zdrobnienia

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 19)
  • Autor
    Wpisy
  • #34907

    kiuik

    moze juz bylo o tym jesli tak to wybaczcie ale jestem ostatnio coraz mniej na biezaco…
    jas niedlugo skonczy 10 miesiecy…pora na wypowiadanie pierwszych slow…na razie sylabizuje bez zrozumienia tata baba, da, dzia i tym podobne…jedyne co mowi ze zrozumieniem to kicia (ktore wychodzi czasem jak dzicia, cicia)….hihi przewidzialam ta sytuacje (wiadomo kot w domu to aktrakcja o wiele lepsza niz mama czy tata), lata za nim caly czas i smiejac sie mowi dzicia, cicia 🙂
    mowiac do jasia juz od dawna, pokazujac kaczuszke, pieska na spacerze, ksiazeczke, klocek przy zabawie, zastanawiam sie czy powinnam mowic wlasnie tak jak powyzej czyli uzywajac zdrobnien czy nie… denerwuje mnie maniera ktora panuje dzis w swiecie doroslych, ktorzy pytaja o drobne pieniazki na bazarku, jezdza super autkami, rozmawiaja przez malutkie komoreczki i kupuja dzieciom zabaweczki…fakt ze czasem sama sie na tym przylapuje ale wydaje mi sie ze nie naduzywam zdrobnien a niektorzy robia to nagminnie…
    czytalam gdzies ze mowiac do dziecka nie powinno sie uzywac zdrobnien…czy to oznacza nie kotek tylko kot? nie piesek i ptaszek tylko pies i ptak?
    co myslicie na ten temat? jak sie powinno mowic do dziecka?

    kiuiczycaZjasiemUboku(21.02)

    #457841

    beatab

    Re: zdrobnienia

    ja też o tym czytałam.
    myślę, ze kot i kotek jest dopuszczalne. sama unikam natomiast takich zwrotów w zastępstwie jak: papu, da- da/ w znaczeniu spacerek/ , teściowa mówi „idziemy dadasiu”….
    staram się mówić bez zdrobnień. ale przeciez czasem się powie: tatuś, mamusia, kocyk itp.

    Beata&Patryk(03.03.03) http://betka.prv.pl



    #457842

    smoki

    Re: zdrobnienia

    Wg mnie mowic trzeba normalnie 🙂

    Czyli kochanie to jest twoja raczka (nie reka) a tam jest kotek (no chyba ze na codzien mowimy kot)
    Niedobre zdrobnienia to wg mnie na przyklad „Mamusia zmieni pieluszeczke”, „Gdzie jest malutki noseczek?” no i wszelkie rzeczy tupu „cukieleczek” i inne przerabianie mowy

    smoki i Dawidek (15 miesięcy)

    #457844

    wasia

    Re: zdrobnienia

    Nie o to chodzi… Myślę, że spokojnie mozesz mówić do Jasia-kotek, rączka etc. Ale nie pwoinno się mówić:choć, pódziemy na pacielek czy coś w tym stylu…A tak lubią starsze osoby, co mnie niesamowicie wkurza!

    Asia i Ola (10 m-cy!)

    #457843

    paulinac

    Re: zdrobnienia

    Ja ostatnio czytałam, ż nie można mówić w stylu sisi na siusiu, amciu amciu na jedzenie. Wydaje mi się ze zdrabniac mozna w koncu na codzien tez zdrabniamy

    Paulina i Majeczka 2 października

    #457845

    orlika

    Re: zdrobnienia

    W żadnym razie nie przesadzać ze zdrabnianiem, a już na pewno nie próbować dostosować swojego języka do język adziecka.To ono ma się od nas uczyć poprawnego wypowiadania słów.

    Orlika&Patryś 19-08-03



    #457846

    tao

    Re: zdrobnienia

    mam ten sam dylemat, bo generalnie jestem za tym, żeby używać „normalnych” doroslych słów. Z drugiej strony aż mi się ciśnie na usta, że w książeczce narysowany jest kotek i motylek, a nie kot, motyl itd.
    Myślę, że najważniejsze to nie dać się zwariować. Są słowa, ktore naturalnie się zdrabnia: piesek, ptaszek itd., bo inaczej w ustach dziecka brzmią nienaturalnie.
    Ale już za nic nie powiem do Igora, że jest dzidzią!

    Ani nie nazwę normalnych przedmoitów, czy zjawisk formą zdrobnieniową, bo to idiotyczne i nienaturalne: lustereczko, kubeczek, łyżeczka.

    Tao i Igor (17.12.2002)

    #457847

    smoki

    Re: zdrobnienia

    No lyzeczka jest naturalna 🙂
    Lyzka jest do zupy a łyżeczka do herbaty 🙂

    smoki i Dawidek (15 miesięcy)

    #457848

    tao

    Re: zdrobnienia

    no wiem. z łyżeczką to się trochę zapędziłam. :))
    ogolnie chodziło mi o wyczucie. Wiadomo, ze niektore przedmioty funkcjonują w zdrobnieniu i normalnej formie, a inne tylko w tej drugiej.

    Poza tym myślę, że nie doceniamy naszych dzieci. Kiedy mówię do igora raz książka, a raz książeczka, nie ma dla niego różnicy – doskonale wie, o co mi chodzi w obu przypadkach.

    Tao i Igor (17.12.2002)

    #457849

    Anonim

    Re: zdrobnienia

    dla mnie niektóre zdrobnienia sa całkiem naturalne (rączka, łyżeczka, samochodzik, ptaszek, kotek, piesek), ale też nie lubię przesady; moje dziecko nie nosi skarpeteczek, nie bawi się klocuszkami… staram się nie przesadzać ze zdrobnieniami;
    ale tatuś czy mamusia są jak najbardziej używanymi słowami w naszym domy, podobnie dziadziuś (sorry, ale mi słowo dziadek w odniesieniu do kochanego dziadziusia nie pasuje);
    a o jedzeniu to zawsze mówię konkretnie… czyli teraz będziemy jeść kaszkę (nie kaszę, bo ta mi się kojarzy z gryczaną), zukę, deser… nigdy nie mówię, że będziemy „am-am”, ale kiedy Krzyś zjada z łyżeczki to czasem to „am” wtrącam;

    [i]Ewa i Krzyś (ROCZEK !!!)



    #457850

    janet31

    Re: zdrobnienia

    Podpisuję się pod tym co napisała smoki.Bez przesady nie rozmawiajmy z dziecmi jak zdorosłymi.Przecież dużo fajniej powiedziec dziecku że idzie kotek i leci ptaszek a nizeli idzie kot a tam jest ptak.Ta druga forma według mnie brzmi w ustach dziecka smiesznie.Ja napewno będę mówić do mojej córeczki ze tam na polu stoi krówka i nie sądzę żeby jako dorosły człowiek będzie mamie wypominać ze powinna była mówić bez zdrobnień,,,,,,,ech dziecinstwo jest cudne:)))))

    ja i moja córeczka Laura ur.7.10.2003

    #457851

    Anonim

    Re: zdrobnienia

    mojej siostry szwagierka jest logopeda i specjalizuje sie w wymowie dzieci.Sama ma dwojke dzieciaczkow – 2 latka i 5.Zawsze mowi tak jak jest rzeczywiscie tzn.idziemy zrobic siusiu,kupke.Idziemy na spacerek,a nie dada czy cos w tym stylu.Papa jest tylko do kiwania raczka.
    Wkurza mnie jak tesciowa mowi zobacz jaki misiu ma nosik!!!!Kurcze co to jest nosik????NOS lub NOSEK do cholery sie mowi!!
    Tak sama mojej siostry tesciowa mowi krzysiowi o Hubim zobacz przyszla lala albo dzicka!!!

    Tak wiec

    Nelly i Hubert



    #457852

    zaba

    Re: zdrobnienia

    z tego co wiem zdrobnień nie powinno sie używać w stosunku do dziecka dlatego,że wyrazy bez zdrobnień sa prostrze w wymowie, a skoro ono sie dopiero uczy to lepiej zaczynać od rzeczy prostych.
    Natomiast w moim przekonaniu Twoja awersja do zdrobnień to już zupełnie inna sprawa…………….
    zaba i kasiulinka 22.06.03

    #457853

    barbetka

    Re: zdrobnienia

    Ojej… zdrobnieniątka …tak robi się słodziusio jak babciusia (teścióweczka) mówi do mojej córusi że jest ślicznusia…

    …a mnie muli od takiej słodyczy…

    Basia & Amelka 07.09.2003

    #457854

    kiuik

    do smoki i nie tylko…

    dzieki smoki 🙂
    tego wlasnie potrzebowalam – czyli zharmonizowania pogladow ;)))

    a tak na serio oczywiscie nie jestem za tym zeby WOGOLE nie uzywac zdrobnien bo one tez czemus sluza – dziecko ma rzeczywiscie raczke a nie reke, a „moj chlopczyk” wlasnie takim teraz jest 🙂 ale tez nie przesadzac z nimi… faktycznie spacerek nie zaszkodzi pewno w koncu na spacerki chodzi sie w dziecinstwie 😉 ale ja tam wole isc na spacer (bo i tak naprawde to JEST spacer – staram sie jak jest ladnie nie schodzic ponizej 2-3 godzin ;)…czyli jak zawsze – zwyciezyl zloty srodek 🙂

    kiuiczycaZjasiemUboku(21.02)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 19)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close