Zganić, nakrzyczeć, zbić

Zdarzyło mi się w życiu nakrzyczeć na Adriankę, zdarzyło mi się że dostała klapsa…- uważam to za swoje niepowodzenie i błąd wychowawczy- widocznie nie potrafiłam inaczej wybrnąć z sytuacji. Szczęśliwie są to przypadki jednostkowe – nie jest to żadne usprawiedliwienie….Czasem myślę nawet że nie wytrzymam i ją uderzę, ale kocham ją na tyle że tego nie zrobię….gdzie jest ten kres wytrzymałości? Moja mama jest i była wspaniałą matką a nieraz od niej oberwałam, mąż ma dokładnie te same wspomnienia ale bił ojciec – bijecie?, krzyczycie? jak sobie radzicie jak już perswazja i tłumaczenie nie skutkuje

Adrianka

19 odpowiedzi na pytanie: Zganić, nakrzyczeć, zbić

gacka Dodane ponad rok temu,

Re: Zganić, nakrzyczeć, zbić

Nigdy nie uderzyłam i nie uderzę. Krzyczeć niestety mi się zdarza, szczególnie, gdy moje dziecko udaje, że mnie kompletnie nie słyszy , a zdarza się jej to dość często.
Pracuję nad tym krzykiem i są dni, że umiem się opanować, a to już postęp.

Julka

ankaada Dodane ponad rok temu,

Re: Zganić, nakrzyczeć, zbić

staram się też jak mogę. Czasem zaciskam zęby i poprostu wychodzę, wracam po chwili spokojniejsza…

Adrianka

olinja Dodane ponad rok temu,

Re: Zganić, nakrzyczeć, zbić

Zdarzyło mi się dać Jonkowi klapsa, trzy razy.
Ponieważ mój krzyk na niego działą 1000 razy gorzej niz klaps zrezygnowałam i z tego i z tamtego.
Nie chce go bić i nie chcę na niego krzyczeć.
Od dłuższego czasu (po tym trzecim klapsie).
Wysiliłam się i są efekty.
Jonatan chetnie współpracuje, wie co mnie złości i nie robi tego albo przestaje kiedy zwrócę mu uwage.
Wydaje mi się, ze coraz lepiej siedogadujemy.

Wiem na pewno, ze on wie, ze ja i maz bardzo go kochamy :o))))))))
Ostatnio tak czule nas oboje obejmuje :o))))))))))

Jonatan (20.04.2005)

gacka Dodane ponad rok temu,

Re: Zganić, nakrzyczeć, zbić

Robię dokładnie to samo – wychodzę, idę ochłonąć, wracam spokojniejsza.
Zauważyłam tak samo jak Olinja – na Julkę krzyki nie działają zbytnio, więcej wskóram, gdy podejdę do niej spokojnie, bez nerwów, tłumacząc spokojnym tonem, że nie podoba mi się to, co w danej chwili robi lub jak się zachowuje. W wielu przypadkach Julka już reaguje prawidłowo na moje uwagi skierowane pod jej adresem wypowiedziane w sposób spokojny ale stanowczy.
Natomiast w sytuacjach, gdy córcię łapie bunt 3 – latka (czytaj: płacz bez powodu, uciekanie, wszystko jest na “nie”) po prostu odpuszczam, przestaję reagować, nie zwracam uwagi na to, co robi. Po kilku minutach dziecko mam koło siebie, wtulone we mnie, łkające ostatkiem wymuszonego płaczu, pokorne i spokojne.

Julka

olinja Dodane ponad rok temu,

Re: Zganić, nakrzyczeć, zbić

Kiedyś ktoś pisał o podejściu do dziecka “zbuntowanego” z miłoscią.
Czyli odpuszczam ale nie olewam.
Dziecko płacze jestem gotowa by mu pomóc ale nie narzucam sie.
Tak to zrozumiałam.
Dziecko nie woe dlaczego płaczę pokazuje mu, ze nie ma powodu do pałczu i że poczekam aż mu przejdzie.
Płacz nie spowoduje, że odejdę, nie wpłynie na to, ze bede mniej kochać itp
I chyba taka postawa jest wygrana.
Widzę jak Jonatan obdarza mnie coraz wiekszym zaufaniem.
To jest piękne.

Jonatan (20.04.2005)

gosia Dodane ponad rok temu,

Re: Zganić, nakrzyczeć, zbić

Zabieram wtedy zabawkę. Żeby osiągnąć zamierzony skutek, nakazuję wybrać najlepszą. Patrzenie na żal i smutek Artka po takiej karze jest wystarczającą karą dla mnie

Nie jestem aniołem. Pewnie, że kilka razy ręka mi poleciała, ale stwierdziłam, że klaps nic nie wnosi poza bólem. Bo niby czego uczy?
Kiedy mu zabiorę zabawkę i później musi być cały dzień grzeczny, żeby ją dostać, to wiem, że się stara i zauważa to, że zrobił to czy tamto źle.

Ja nigdy nie dostałam od swoich rodziców. Zawsze ze mną rozmawiali, gdy coś przeskrobałam i o to chodzi.

Gosia, mama Artka (17 maja 2002r.), która czeka na cud (kwiecień 2007 r.)

superbasiek Dodane ponad rok temu,

Re: Zganić, nakrzyczeć, zbić

hmmm…. zdarzyło się że i klapsa Tymek dostał…. częściej się jednak na niego drę a ostatnio serwuję mu “pogadanki”(ma siedzieć i słuchać co do niego mówię, patrzeć na mnie i cierpliwie czekać aż skończę… a potrafię nawet kwadrans go umoralniać, potem ma mi z grubsza powiedzieć o czym mówiłam)… pogadanki odnoszą duży skutek…. on ich nie lubi ale musi je znosić, to chyba gorsze niż klaps i bardziej skuteczne jako kara…. stosuję też odsyłanie do pokoju (ma tam pójśc i przemyśleć swoje postępowanie)… jak zaczyna być nieznośny to zadaję mu proste pytanie “czy masz problem z egzystencją?” …. on wie że to jest ostatnie pytanie zanim dostanie karę, wtedy najczęściej bastuje i uspokaja się….
… kiedyś jedna pani zapytała mnie czy on wie co znaczy egzystencja, powiedziałam jej że tłumaczyłam mu już kilka razy i raczej przyswoił… a najważniejsze że działa…. to takie kochane dziecko, ale też człowiek i jak każdy ma różne dni…. ale rozdrażnić to mnie potrafi w ciągu sekundy….. ma chłopak talent …..

Pozdrówki :)))

człowiek uśmiechnięty jest bogatszy o … uśmiech

dorotka1 Dodane ponad rok temu,

Re: Zganić, nakrzyczeć, zbić

zdarzylo mi sie dawac klapsa
raz dac trzy w jednej serii – bardzo sie tego przestraszylam, potraktowalam to jako b niedobry prognostyk i totalna wlasna porazke

ale nikt nie jest aniolem, chociaz moze jednak sa….

to bylo dawno i nie robie juz tego
raczej tez nie krzycze
ale czesto mowie dobitnym zdecydowanym tonem – i tak szymon upomina mnie wtedy ze nie wolno tak do niego mowic….

ja daje kare, oddalam do uspokojenia sie, robie pogadanke, albo mowie ze mam mnostwo czasu i jak mu przejdzie to zawsze jestem pod reka gdyby mnie potrzebowal, w sytuacjach krytycznych stosuje wszystko po kolei 🙂

kamuszka Dodane ponad rok temu,

Re: Zganić, nakrzyczeć, zbić

Bić nie należy, to i tak nie skutkuje, służy raczej wyładowaniu gniewu rodzica. Ja … dostałam lanie 1 raz w życiu 😉 ale pamiętam to jak dziś i przyznaję – zasłużyłam sobie wtedy 😉
Mnie zdarzy się nakrzyczeć, czasem pójdę, pooddycham, jak już się naprawde wkurze pokrzycze, zjem ziołówkę uspokajającą 😉
STARAM się, żeby ręka nie świerzbiła, bo wiem, że to nic nie daje, moja kolezanka bije dziecko jak jest niegrzeczne i widzę, że rezultatów to nie przynosi żadnych, takie tylko może, że się dzieciak kuli, jak matka tylko rękę podniesie.

kamelia Dodane ponad rok temu,

Re: Zganić, nakrzyczeć, zbić

Pracuje nad sobą, jest lepiej…
Kto mi jednak powie co robić gdy dziecko wyraźnie nas prowokuje? Ostatnio kiedy myłam małemu zęby parskną na mnie niechcący – pasta na mojej twarzy, potem zaczął robić to celowo… Co robić wtedy kiedy działania spokojne nie dają efektu, a wkurzenie jest tak wielkie, że nic tylko chce się porządnie dziecku przyłożyć… 🙁 Jakiś czas temu miał podobnie – jak chciał mnie wpienić to pluł na podłogę, na meble, na siebie… Trudno “nie reagować”…

Kamelia z Michałkiem (ponad 3 lata) i chyba-Mają (29 tc)

monikachorzow Dodane ponad rok temu,

Re: Zganić, nakrzyczeć, zbić

zdarza mi sie dać klapsa …jak wyprowadzi mnie z równowagi tak że żadne słowa do niego nie docierają.ale stwierdzam że nic to nie daje…..złapie sie za pupe i za 2 sekundy robi to samo.dlatego od jakiegoś czasu zamieniłam klapsa na ostrzeżenie typu -“jeszcze raz a biore torbe i sprzatam zabawki na smietnik”,albo po prostu wyłączam mu bajke i odchodze.
doprowadza mnie do szału takim zachowaniem .podchodzi w kuchni do pieca i zdmuchuje mi palniki jak cos gotuje.chyba 1000 razy mu mówiłam że tak nie wolno,że może sie poparzyć,że zupa się może wylac …rózne różniste a on i tak podejdzie i zdmuchuje….raz udawałam że nie widze a kątem oka patrzyłam …idzie,widzi że nie patrze i dmucha a ja w tym momencie klaps… zdębiał ale nie z bólu tylko z zaskoczenia …i wiecie co teraz robi????podchodzi do pieca z rękami na posladkach i dalej dmucha…brak mi słów…..wywiozą mnie kiedyś do rybnika….
tak samo z uporem maniaka wyciąga mi wszystkie wtyczki z gniazdek…no kurcze jak mam mu wytłumaczyć ŻE TAK NIE WOLNO!!!! nie chodzi mi o puste gniazdka bo te go nie interesują -tylko o te obsadzone…chyba wezme taśme scot i pozaklejam…
jak na dworze się buntuje że nie chce gdzies isc albo coś to odchodze…..leci wtedy za mną z rykiem…a jak nie chce iśc za rękę a jestesmy koło ulicy to go trzymam na siłe a on ryczy i się miota jak pitbul…
chyba ta pora roku tak źle na nas działa …latem jakos lepiej było z komunikacja między nami….byle do wiosny

m&m15.01.04

natinka Dodane ponad rok temu,

Re: Zganić, nakrzyczeć, zbić

Nigdy nie mów nigdy …

Nati, Kamilka 05.04.04 i Kacper 25.05.06

raz-dwa Dodane ponad rok temu,

Re: Zganić, nakrzyczeć, zbić

Natalia kilka ostrzegawczych klapow ode mie dostala ….niestety. Jakis czas temu dalam jej klapsa za cos, ale potem ja przeprosilam i wytlumaczylam, ze byla niegrzeczna, ja sie zdenerwowalam i bardzo ja przepraszam ze dalam jej klapsa i ze postaram sie zeby juz nigdy to sie nie zdarzylo. Po jakims czasie zapytalam sie jej: Natuniu, czy mamusia dala Ci kiedys klapsa? Odpowiedziala ze nie. Gdy przypomialam jej opisane wyzej zdarzenie, odpowiedziala ze przeciez ją za to przeprosilam, a jak ktos przeprosi i żaluje ze zrobil cos zlego, to się nie liczy :).

Ola 15m i Natalia 3,5l

kotus Dodane ponad rok temu,

Re: Zganić, nakrzyczeć, zbić

.

W odpowiedzi na:


Gdy przypomialam jej opisane wyzej zdarzenie, odpowiedziala ze przeciez ją za to przeprosilam, a jak ktos przeprosi i żaluje ze zrobil cos zlego, to się nie liczy :).


Jestem w szoku jakie mądre masz dziecko:-)

kotus Dodane ponad rok temu,

Re: Zganić, nakrzyczeć, zbić

Myślę,że klaps w nerwach nic nie daje tak samo jak krzyki na dziecko.Nic co wypływa ze złości jest wychowawcze,ale prowadzi do rozgoryczenia dziecka,do nerwicy,lęków itp.Ja się przyznam,że dałam Marysi klapsa i to całkiem świadomie i zupełnie bez złosci,aby przywołać ja do porzadku.Miała taki okres,że biła nas drapała,nie chciała iśc spać,nie chciała się przebierać.2 razy dostała klapsa na pampersa i jak ręką odjął.:-))Co prawda jej zachowanie bardziej wpływa na mój smiech niz na moje nerwy.Śmiac mi się chce,że taki brzdac nas terroryzuje:-),ale czuję się odpowiedzialna za jej kształtowanie charakteru i nie pozwolę,żeby rządziła całą rodziną.Teraz wystarczy kiedy pogrozimy jej tylko palcem i najczęsciej słucha.:-))Dając klapsa chciałam zwrócić tylko jej uwagę ,że ma nad soba autorytet,ze nie może robic sobie co jej się podoba i mam z tych 2 klapsów taki pozytek,że dziecko spokorniało mi

Dodane ponad rok temu,

Re: Zganić, nakrzyczeć, zbić

mam na sumieniu nie jednego klapsa, krzyki :((( i wcale nie jest mi z tym dobrze…
sukcesem jednak jest dla mnie to, że już od bardzo dawna Krzysio nie dostał klapsa, że potrafimy się dogadać, że skutkują inne kary, że Krzyś rozumie ich sens;
dziecko okazało się mądrzejsze od matki…

Ewa i Krzyś

leszczynka Dodane ponad rok temu,

Re: Zganić, nakrzyczeć, zbić

Zdarzyło mi się dac klapa ale bylo to wtedy kiedy Emi upominana wielokrotnie robiła rzeczy niebezpieczne,np . po upomnieniu ze sto razy wchodzi na krzesło i zagląda do garnka z gotujaca się zupą.
Raczej wrzeszczę ,czasem bardzo i mówią mi ,że jestem nienormalna bo i tak nikt nie zwraca na to uwagi.
Częściej teraz tłumaczę i rozmawiamy.


LESZCZYNKA i Natka,Mati,Emi.

joassia Dodane ponad rok temu,

Re: Zganić, nakrzyczeć, zbić

Nie dalam klapsa i nie chce dac. Krzyczec mi sie zdarza, ale nie na Zosie, tylko jako ostrzezenie jak widze, ze zaraz moze na siebie np. wylac goraca herbate, no ale to nie o taki krzyk w tym poscie chodzi. Jak sie zainteresuje czyms zakazanym, to tlumacze, zastepuje niebezpieczny przedmiot pozadania innym, proponuje ogladanie ksiazeczek. Zazwyczaj skutkuje. Az sie sama sobie dziwie, skad we mnie tyle cierpliwosci i wyrozumialosci, bo jestem z natury nerwusem. Mi sie w dziecinstwie zdarzylo oberwac i jedynym efektem tego byla nienawisc. Nie przypominam sobie tlumaczenia po dobroci. Dlatego staram sie postepowac z moja corka tak, jak sama chcialabym byc traktowana. A napedem mojego postepowania z Zosia jest to, ze juz widac efekty. Jest ufna wobec nas, nie ma napadow zlosci, wie, ze dotrzymujemy slowa. Od poczatku traktujemy ja powaznie i tak tez z nia rozmawiamy, mimo ze jest jeszcze mala. Nie zbywamy jej byle czym, nie opowiadamy glupot na odczepnego, bo i tak jeszcze nie rozumie. Rozumie i to bardzo duzo. Jest radosnym, szczesliwym dzieckiem, a my szczesliwymi rodzicami.

11.09.05
<img src=”http://foto.m.onet.pl/_m/e5a91fe4f6ebfd7481f344ec71d41888,5,19,0.jpg”>

nucha Dodane ponad rok temu,

Re: Zganić, nakrzyczeć, zbić

W odpowiedzi na:


Gdy przypomialam jej opisane wyzej zdarzenie, odpowiedziala ze przeciez ją za to przeprosilam, a jak ktos przeprosi i żaluje ze zrobil cos zlego, to się nie liczy :).


łza mi się zakręciła w oku, piękne to co napisałaś, a właściwie to co powiedziała córcia. ogromny plus dla Was rodziców, bo to Wasza zasługa.

Ania i

Znasz odpowiedź na pytanie: Zganić, nakrzyczeć, zbić?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nasze zdjęcia
cobyście o nas nie zapomniały ;)
[img]http://pelinor.fm.interia.pl/PICT8646.JPG[/img] [img]http://pelinor.fm.interia.pl/PICT8774.JPG[/img] [img]http://pelinor.fm.interia.pl/PICT8651.JPG[/img] [img]http://pelinor.fm.interia.pl/PICT8752.JPG[/img] Kasia, Kuba 01.03 i Borys 06.06[img]http://pelinor.fm.interia.pl/PICT8775.JPG[/img]
Czytaj dalej
Wiek przedszkolny
Zaczynamy leczenie homeopatią
Tym razem u profesjonalnego homeopaty. Ciekawa jestem efektów u innych dzieci. Czy któraś z mam ma jakieś dożwiadczenia ? Julka i w końcu słodki czterolatek
Czytaj dalej