Zginęło mi dziecko w sklepie

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 52)
  • Autor
    Wpisy
  • #112920

    eiffla

    Też w Realu, w sobotę. No ale w moim przypadki pani wykazała więcej empatii i przekazała informację przez głośniki. Moj syn też 3 latek się znalazł po ok 15 minutach.
    To co przeżyliśmy, to tylko my wiemy. A dziś znalazłam to

    Przezyłam szok, chyba kobieta dzieci nie ma… Innego tłumaczenia nie znajduję.

    #5116718

    rena12

    W Tesco w ubiegłe wakacje- młody był z 3 dorosłymi osobami (w tym z mamusią czyli ze mną) i w ciągu kilku sekund przepadł jak kamień w wodę

    Do dziś jestem super bohaterką w jego pojęciu bo to mama go znalazła a on się tak strasznie bał:Hmmm…:

    Każde dziecko jest inne i inaczej się zachowa, jedno pójdzie gdzies dalej, inne będzie płakać a jeszcze inne (jak nasze) biegać jak opętane i piszczeć wniebogłosy. Choć swoją drogą nikt nie zwrócił uwagi na piszczącego, zachodzącego się z płaczu sześciolatka :Hmmm…:



    #5116719

    maduxia

    przeczytałam, teraz czytam bloga, którego adres znalazłam w pierwszym komentarzu. Juz mi sie podoba swierdzenie, że jak się idzie do supermarketu z trzylatkiem, to poza oczami dookoła głowy trzeba mieć właczoną echolokację…. :Śmiech:

    chociaż zgubienie dziecka w sklepie śmieszne nie jest. Nie zgadzam się również z tym, że trzylatek porusza się na tyle wolno, ze zwyczajnie stracony z oczu na 5 sekund daleko nie odejdzie i zgubić sie zwyczajnie nie może.

    #5116720

    eiffla

    ja za swoim 3 -latkiem szłam jakieś 10 kroków. Skręcił za półkę, 5 sek później ja tam byłam a jego już nie było. Zapadł sie jak kamień w wodę.
    Moj z tych co się nie drą, nie płaczą, zachowują stoicki spokój. Znalazł go pan z ochrony, młody rozpłakał się dopiero jak ja podbiegłam i go przytuliłam.

    #5116721

    maduxia

    co do pracownicy: brak empatii i tyle, nie ma nad czym się rozwodzić, znam osoby dzieciate, które pewnie zachowałyby sie podobnie, nie kazdy jest taki ekstraempatyczny jak my 😉

    #5116722

    ciapa

    Zamieszczone przez maduxia
    Nie zgadzam się również z tym, że trzylatek porusza się na tyle wolno, ze zwyczajnie stracony z oczu na 5 sekund daleko nie odejdzie i zgubić sie zwyczajnie nie może.

    Mogłabym im swoja młodą na testy podesłać, biega szybciej ode mnie 😉

    Jak robię zakupy jakieś konkretne to idę albo sama albo młoda siedzi w wózku bez gadania
    Chyba, ze idziemy do sklepu po coś drobnego dla niej i mogę się na niej skoncentrować to wtedy jest na wolności

    Niestety 3 latki sa nieobliczalne i trzeba to brać pod uwagę

    Acha i na spacerze mam smycz 🙂 bo ja zwyczajnie biegać ze względu na zdrowie nie mogę a młoda na tyle rozumu nie ma co by w impulsywności na ulicę nie wybiec

    A ludzie się dziwią i komentują 😉

    Co do przypadku z linka, no są ludzie i ludzie, zachowanie obsługi sklepu niedopuszczalne



    #5116723

    werbla

    ja w supermarkecie nigdy nie zgubiłam, choć może sie zdarzyć…nigdy nie mów nigdy…dzieci to żywe sreberka

    ale za to zgubiłam starsza córkę na imprezie piknikowej u męża w pracy…plus był taki, że Weronika miała jak i każdy członek pikniku opaski, no i poszła do pana i wywołali rodziców dziecka

    #5116724

    jane

    Mam oczy dookola glowy i jeszcze dodatkowo w d…. Z Amaia chodze na zakupy tylko w razie palacej koniecznosci i zawsze trzymam ja w wozku, ewentualnie na rekach, choc wazy juz swoje… Potrafi zniknac w pare sekund.
    Nigdy tez nie spotkalam sie z takim brakiem empatii. Nie mam wielkiego doswiadczenia w gubieniu dzieci 😉 Ale za kazdym razem jak sie gdzies oddala, czy uciekna (Amaia namietnie ucieka) to zawsze znajdzie sie ktos, kto sie zainteresuje, spyta (starszych), czy zatrzyma pedziwiatra, jak widzi, ze ja z wywalonym jezorem lece 20 krokow dalej 😉

    Brak mi slow jesli chodzi o te babe w realu…

    #5116725

    taurus

    Zamieszczone przez rena12
    Choć swoją drogą nikt nie zwrócił uwagi na piszczącego, zachodzącego się z płaczu sześciolatka :Hmmm…:

    🙁

    #5116726

    ahimsa

    Łapa albo koszyk- innej opcji nie ma! nie ma biegania/stania luzem w markecie.



    #5116727

    mimbla

    Mój też mi kiedyś zginął w castoramie! Myślałam że mi serce wyskoczy ze strachu! Jechał sobie w wózeczku, takim samochodzie z wózkiem na zakupy gdzie się sadza malucha i on sobie kieruje. Wylazł mi gdy tylko na chwilę zerknęłam na tapety. Poszedł oglądać świecące lampki.
    Przecież taki komunikat jest bardziej dla ludzi w sklepie, żeby zerknęli czy nie kręci się gdzieś bezpański malec, do obsługi sklepu żeby zabezpieczono wyjścia!
    Nie umiała sformułować ogłoszenia! Upośledzona była czy co?
    Studia trzeba skończyć żeby powiedzieć: „Uwaga zaginęło trzyletnie dziecko” :Boje się:

    #5116728

    zuzel

    Zamieszczone przez ahimsa
    Łapa albo koszyk- innej opcji nie ma! nie ma biegania/stania luzem w markecie.

    Ostatnio widziałam w marketach zakaz wożenia dzieci w wózkach sklepowych (tych nie-dziecięcych).

    A w temacie.
    Eiffla – szok że nie chcieli komunikatu nadać.
    Dość często bywam w różnych marketach i mnóstwo razy słyszałam przez głośniki, że albo dziecko zginęło w jakimś sklepie i opis dziecka i informacja gdzie się z dzieckiem zgłosić jak się je znajdzie,
    albo
    informacja że dziecko tak i tak ubrane, płeć, wiek „na oko”, bez imienia (bo np. nie chce powiedzieć) czeka na rodziców gdzieś tam.



    #5116729

    Anonim

    Mi nigdy dziecko nie zgineło.
    Za to gorzej zrobiłam….
    Zapomniałam w bibliotece ze mialam ze sobą dziecko i…wyszłam bez dziecka…
    Dobrze ze dzieć kumaty był bo to juz byl 7 latek, wybiegł za mną wrzeszcząc „mamo zapomniałaś mnie!”
    :Wstyd:

    #5116730

    eiffla

    Zamieszczone przez zuzelka83
    Ostatnio widziałam w marketach zakaz wożenia dzieci w wózkach sklepowych (tych nie-dziecięcych).

    A w temacie.
    Eiffla – szok że nie chcieli komunikatu nadać.
    Dość często bywam w różnych marketach i mnóstwo razy słyszałam przez głośniki, że albo dziecko zginęło w jakimś sklepie i opis dziecka i informacja gdzie się z dzieckiem zgłosić jak się je znajdzie,
    albo
    informacja że dziecko tak i tak ubrane, płeć, wiek „na oko”, bez imienia (bo np. nie chce powiedzieć) czeka na rodziców gdzieś tam.

    w moim Realu nadali taki komunikat jak moje dziecię zginęło, także spoko. 😀
    Artykuł dotyczył toruńskiego Reala, ja w warszawskim swojego zgubiłam 😉

    #5116731

    zuzel

    Zamieszczone przez Eiffla
    w moim Realu nadali taki komunikat jak moje dziecię zginęło, także spoko. 😀
    Artykuł dotyczył toruńskiego Reala, ja w warszawskim swojego zgubiłam 😉

    tak to jest jak się z doskoku czyta 😉

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 52)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close