„zła kobieta jestem”

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)
  • Autor
    Wpisy
  • #18649

    sisna

    Dziewczyny, powiedzcie mi, czy to jest normalne, żeby po kolejnym poronieniu całkowicie zmienić nastawienie na kolejną próbę? Każda rozmowa na taki temat z moim M. kończy się awanturą… czuję się jak ostatnia sucz… skoro nie chcę już dziecka to coś jest nie tak ze mną? Chyba nie będę miała ani dziecka, ani męża jak tak dalej pójdzie… dajcie mi kopa żebym zebrała się w garść…

    Edited by sisna on 2003/06/10 20:34.

    #261958

    gosiagl

    Re: \”zła kobieta jestem\”

    Złe emocje nie są dobrym doradcą. Zapewne bardzo przeżyłaś utratę dziecka, ale to jeszcze nie koniec dopuki Ci tego lekarz nie powie. Zacznij robic badania , a zobaczysz że ta energia którą odziaływujesz na męża będzie skierowana do czegoś lepszego. Musisz pamiętać ,że On też bardzo cierpi.
    Ja po kolejnym poronieniu byłam zaqłamana; mówiłam- dość tego , nigdy więcej. Tak jak ty wyładowywałam się na moim mężu, uważałam że nic go to nie obchodzi że ja cierpię. Ze to nie tylko bol fizyczny ale i ogromny głaz na sercu który nie chce spaść. Po kolejnej awanturze mój mąż nie wytrzymał, łzy mu leciały ciurkiem. Zrozumiałam jaka byłam okropna i samolubna, że myślałam że ten cały ból tylko ja przeżywam!
    Nie życzę Ci takiego finału. Poczujesz się wtedy jeszcze grzej.
    Zacznij patrzeć na całą sprawę z innej perspektywy- w kierunku działania- to pomaga.
    Pozdrowienia dla Ciebie i Męża
    Gosia



    #261959

    ika

    Re: \”zła kobieta jestem\”

    Kochana Siso
    Dobrze rozumiem, jak tragicznym było dla Ciebie przeżyciem utrata maleństwa. Przecież już wszystko miało być dobrze. Nic dziwnego, że teraz myśl o ciązy i staraniach wzbudza Twój strach i niechęć. Chwilowo ciąża źle Ci sie kojarzy. przyznam sie, że po drugim poronieniu ( ciąży obumarłej) i ja miałam okres wielkich watpliwości, czy jeszcze chcę być mamą, czy wogule moge nią być. Nadal nie wiem czy mogę nią być, ale wierzę, że tak i mam zamar znów spróbować. Tyle już na forum oczekujących jest podobnych histori zakończonych pomyślnie .
    Cóż jeśli potrzebujesz to zrób sobie przerwę w mysleniu o dziecko. Może wybierzecie sie z mężem do terapeuty. W końcu taka strata nie pozostaje bez wpływu na waszą psychikę. Ważne jest byście porozmawiali ze soba o swoich obawach, lękach i pragnieniach tak, żeby nie skrzywdzić drugiego i pozwolić mu sie wypowiedziec do końca. By udało się Wam dojść i wypracowac jakiś kompromis.
    Jeśli i kiedy już będziesz gotowa na myślenie o ciąży , dobrze będzie znaleźć specjalistę, który zaproponuje Ci cały zestaw badań. Byc moze zmniejszą one lub zlikwidują ryzyko tej strasznej powtórki.
    pozdrawiam bardzo serdecznie
    ps i To, że się boisz wcale nie świadczy o tym, że jesteś „bardzo złą kobietą”. Prosze nie myśl tak o sobie.

    ika

    #261960

    violes

    Re: \”zła kobieta jestem\”

    Powiem ci że u mnie to jest tak pomiedzy młotem a kowadłem.Z jednej strony bardzo pragne byc juz w ciązy i serce drży jak o tym pomysle a z drugiej cholernie sie boje a wrecz przeraza mnie wizja bycia znowu w ciązy.CHociaz niemam zielonego swiatełka jeszcze to i tak wyszukuje przeróżne preteksty coby opóznic ewentualne starania ale to chyba zrozumiałe.Z drugiej zas strony mam dokładnie wszystko zaplanowane jezeli chodzi o akcesoria dla bobasa i pokoik bobaskowy, wogóle wyobrazam sobie jak bede rodzić itd.
    Co do męza to naprawde jest wspaniały,rozumie to doskonale że boje sie strasznie ewentualnej trzeciej porazki ( jestem na taką ewentualność przygotowana ) wogóle tego wszystkiego zwiazanego z zabiegiem itd. Nawet gdybym mu powiedziała ze narazie nie chce ,żebysmy poczekali jeszcze trochę, zrozumiałby ale nie chce tak.Z upływem czasu coraz trudniej byłoby mi sie zdecydowac,tymbardzej ze teraz zrobiłam juz tyle badan,zazywam jakies lekarstwa.Niemoge tylko myslec o sobie ,on tez biedaczek cierpi.Wiem i widzę jak bardzo chciałby miec juz ta kropkę no i ja oczywiście tez :-))))) takze trzeba się wziąść w garść czego i tobie moja droga życzę ,głowa do góry a wszystko bedzie dobrze ,trzeba w to wierzyc :-)))))
    Nie pisz moja droga że zła baba z ciebie,wcale sie z tym nie zgadzam!!!!!!!!!!!!!!!
    pozdrawiam
    violes

    #261961

    z-kasia1

    Re: \”zła kobieta jestem\”

    Hej,
    Myśle, że źle się oceniach, nie powinnaś mieć do siebie żalu, pretensji . Twoje zachowanie jest normalne: tak to czujesz i już, i nie ma się nad czym zastanawiać – no, chyba, że zaczyna Ci to doskwierać i potrzeba jest pomoc psychologa.
    Moim skromnym zdaniem strach jest tu całkowicie zrozumiały: ja także boję się kolejnej ciąży, boję się, że coś może się stać, boję się wszystkich niepowodzeń, bo też nie wiem, czy dam radę to wszystko znieść.
    Niestety, strach został „wkalkulowany” w nasze życie….
    Uszy do góry , może wzyczajnie potrzebujesz więcej czasu na przemyślenia, na podjęcie kolejnej próby…nie daj sie nikomu poganiać; Ty sama musisz zadecydować: kiedy, co i jak …. .
    Pozdrawiam,

    Kasia

    #261962

    onka

    Re: \”zła kobieta jestem\”

    nie jestes ani zla kobieta ani nie dostaniesz odemnie kopa. nie wiem czy dobrze zrozumialam ale z Twojego postu wynika, ze Twoj maz Cie dodatkowo stresuje tym ponaglaniem. to on powinien dostac kopa i to porzadnego.
    ja po pierwszym poronieniu chcialam jak najszybciej znowu byc w ciazy, najlepiej w juz w kolejnym cyklu, po drugiej stracie powiedzialam sobie „Nigdy wiecej ! juz nie zniose tego bolu, strachu, niepewnosci , nie ma mam juz sily tego wszystkiego na nowo przechodzic !” … i dalam sobie czas, dalismy sobie czas . nawet nie robilam zadnych badan odrazu,nie chcialam sie dodatkowo stresowac . do ponownej proby dojrzalam dopiero po roku i kilku m-cach . cos w srodku mi podpowiadalo,ze jestem znowu gotowa , nawet na ewentualna kolejna porazke .
    daj sobie tyle czasu ile potrzebujesz, nic na sile – da tylko odwrotny efekt od zamierzanego.
    pozdrawiam Cie serdecznie,

    onka – 01.09.03



    #261963

    monka

    do Onki

    widzę, że jesteś szczęsliwą oczekującą. Doczytałam sie, że udało ci się za trzecim razem. Mam pytanie, czy znalazłaś przyczynę poprzednich porażek? Czy badania coś wykazały?

    Monika

    #261964

    onka

    Re: do Onki

    badan nie robilam nawet w polowie tyle ile Wy. tu gdzie mieszkam (niemcy) , kieruja dopiero na serie szczegolowych badan po trzeciej nieudanej probie . te robione jednak nic nie wykryly .
    pozdrawiam,

    onka – 01.09.03

    #261965

    ninka

    Re: \”zła kobieta jestem\”

    Mysle, ze do tematu powinniscie podejsc spokojnie. Ja mysle, ze Ty chcesz miec dziecko ale to nie jest jeszcze pora. Poki co Twoj strach przed kolejnym ewentualnym niepowodzeniem kaze Ci myslec ze nigdy wiecej. Na takie decyzje potrzeba czasu i Twoj maz powinien to zrozumec tylko blagam nie kloccie sie bo to za powazna sprawa, zeby zalatwiac ja krzykiem. Jesli czujesz, ze nie poradzisz sobie sama to zwroc sie do psychologa. To przeciez nie wstyd. I nie wyrzucaj sobie, ze jestes zla bo to nie prawda. Zycze pomyslnego poukladania spraw.

    Ninka
    moje temperaturki

    #261966

    sisna

    Re: \”zła kobieta jestem\”

    … chciałabym mieć takie podejście jak większość tu obecnych dziewczyn… wiem, że nie jestem teraz w najlepszym humorze… ciekawe, ile jeszcze wytrzyma ze mną mój M. …darłam się dziś na niego za jakąś pierdołę… a ten tylko „miśka, czarownica z ciebie ale i tak kochana”… i jak takiemu nie stuknąć? 😉 chyba w przyszły piątek jadę do mojego gina z wynikami po poronieniu… jak mi je tylko przyślą z Pruszkowa… ciekawe, czy będę wiedzieć, co stało się z moim szkrabem…



    #261967

    monka

    Re: do Onki

    Twój przypadek daje nadzieję, że po prostu może sie udać, dzięki, o to mi chodziło, bo boje się, że badania nic nie wykażą.

    Monika

    #261968

    ika

    Re: \”zła kobieta jestem\”

    sisna rzadko kiedy mozna uzyskac na podstawie wyników histopatologicznych konkretne informacje. Poza tym mam wrażenie, że własnie jesteś w depresji i masz do tego prawo. Twoja nerwowość rózniez moze stąd wynikać. Może naprawde warto zwrócić się do psychologa by ponownie odnaleźć w sobie spokój, to naprawdę nic złego i sama zastanawiałm się nad takim rozwiązaniem po zabiegu. Utrata maleństwa niestety jest trudna nie tylko dla Ciebie. Twój mąż też pewnie ciężko to przechodzi – nie tak jak TY, ale pewnie też mu smutno.
    Kochana trzymaj się jakoś
    pozdrawiam bardzo serdecznie

    ika

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close