Żłobek…. ale pieprznięta baba …

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 54)
  • Autor
    Wpisy
  • #82158

    edysia

    Przepraszam za słonictwo ale inaczej sie tego wyrazic nie da.
    A o co chodzi.
    Dziaisja byłam zapisac Natę do żłobka. Chce by chodziła na 3 godziny dziennie w okresie zimowym.
    Chciałabym by troche pobawiła sie z dziećmi, nauczyła sie jeśc sztućcami itd… takie „podstawy” do pójscia za rok do przedszkola.
    Na poczatku ja razem z nia , potem tylko na 3 godziny do 12 w południe będe hją zostawiać.

    Ale poszłam dzisiaj akurat w czasie jak pamie szykowały maluchy do spania.
    Natalka strasznie chciała do dzieci więc Pani pozwoliła nam wejśc na chwilę by Nata zobaczyła salę zabaw, jadalnie i pokój dzie spią „starszaki”
    Obejrzałyśmy wszystko i skierowałyśmy sie do pokoju, gdzie maluchy własnie były szykowane do spania.
    Weszłysmy „niepostrzeżenie” stojąc w drzwiach i jedna z Pań nas nie widziała…własnie ta o której chce napisać.
    Ja patrze a ona jedno dziecko kładzie spać a druga dziewczynka w wieku Naty stoi koło niej i strasznie płacze.
    Po czym pani a raczej pizdolina, bo inaczej to za słabo ja nazwać…złapała dziecko za ręcę ( tą małą płaczącą dziewczynkę ) potrząsneła nią z całej siły krzycząc a raczej drąc się do niej …. PRZESTAŃ W KOŃCU RYCZEĆ …
    Zamurowało mnie, ona akurat zobaczyła, ze w sali jest jeszcze ktos „obcy” i niby tłumacząc mówi do mnie…oj, Kingunia to dopiero niedawno do nas przyszła i strasznie płacze za mamą.

    O ty k..rwo sobie myśle, to tak sie traktuje dziecko.
    Ta mała przyszła do mnie wtuliła się i płakała mi w ramionach – co za baba – a dziewczyna młoda ok 30-tki.

    Jak mała sie uspokoiła wyszłam z tamtąd by zapisac małą ale kierowniczka akurat miała jakąs kontrolę i całe przyjęcie zrobiła inna Pani.
    W kazdym razie nie miałam okazji powiedziec kierowniczce co widziałam.
    Teraz żałuje, ze nie zwróciłam uwagi tej babie ale mnie dosłownie zamórowało, a nasz złobek jest ponoć jednym z lepszych
    Po 15:00 dzisiaj bede dzwonic do kierowniczki bo musze się coś jej jeszcze spytać ale powiem o wszystkim…

    I co wy na to?
    Szkal człowieka trafia jak widzi takie „szmaty” za przeproszeniam zajmujace się dziećmi.


    Edysia & Natalka 2,1 lat

    #1158006

    erica

    Re: Żłobek…. ale pieprznięta baba …

    o cholera! Edysia do jakeigo żłobka (nr żłobka) zapisałaś Natalkę? Pytam, bo mój Dasiek chodzi do żłobka nr 29 na Widzewie.
    Daj znać.
    Ja bym rozszarpała taką k…!

    Dawcio 15.10.04



    #1158007

    edysia

    Re: Żłobek…. ale pieprznięta baba …

    To jest złobek nr.5 na bałutach.
    Do dyrektorki się nie dodzwoniłam bo juz jej dzisiaj nie ma, szkoda, ze nie mam do niej komórki


    Edysia & Natalka 2,1 lat

    #1158008

    erica

    Re: Żłobek…. ale pieprznięta baba …

    możesz jej powiedzieć jak pójdziesz następnym razem. Co się odwlecze, to nie uciecze. Ja mam nadzieję, ze u nas w żłobku nei ma takich scen, bo inaczej bym je wszystkie rozszarpała. Na razie Dasiek jest chory i nei chodzi do żłobka.
    Pozdrawiam!

    Dawcio 15.10.04

    #1158009

    edysia

    Re: Żłobek…. ale pieprznięta baba …

    własnie rozmawiałamz zastępca kierowniczki i powiedziałam o całym zajściu.
    Zobaczymy co będzie dalej …


    Edysia & Natalka 2,1 lat

    #1158010

    gacka

    Re: Żłobek…. ale pieprznięta baba …

    Edysia – gdybym ja była świadkiem takiej sceny to zrobiłabym dwie rzeczy:

    – waliłabym jak w dym do dyrektora, nagłaśniałabym sprawę (to akurat zrobiłaś i sama jestem ciekawa, co z tego będzie, a mniemam niestety, że nic wielkiego i sprawa ucichnie za chwilkę)
    – w życiu nie zapisałabym dziecka do takiego żłobka, bo nie wyobrażam sobie dać Julkę pod opiekę takim „opiekunkom”.

    Gacka i Julka 01.03.2004



    #1158011

    ahimsa

    Re: Żłobek…. ale pieprznięta baba …

    To nie boisz się oddawać córki do takiego żłobka???


    14.10.2004 Mati

    #1158012

    magdzik1

    Re: Żłobek…. ale pieprznięta baba …

    Nie dałabym dziecka do żłobka co do którego mam jakiekolwiek wątpliwości czy zastrzeżenia.
    A z dyrekcją żłobka porozmawiałabym o sytuacji, którą widziałaś.

    Pozdrawiam
    Magda i Wiktoria

    http://www.wiktoria.w.pl

    #1158013

    agakuba

    Re: Żłobek…. ale pieprznięta baba …

    Ja bardzo bym się zastanowiła czy oddać dziecko do tego żłobka…


    Emilka 14.08.2003

    #1158014

    edysia

    Re: Żłobek…. ale pieprznięta baba …

    Zastanawiam sie na tym, ale…
    1.Ten żłobek jest obok mojego bloku więc blisko
    2. Sprawy nie popuszcze, więc na pewno bedzie się babszyl trzymał z daleko
    3. Dziecko będzie chodziło tylko na 3 godziny na tzw. okres zabawowy
    4. I co najwazniejsze, pierwszy okres będę chodziła razem z Natalką więc będę obserwowała, zawsze mogę zrezygnowac – w kazdej chwili.

    Zobaczymy co z tego wyjdzie, dzisiaj zadzwonie do kierowniczki i w razie czego pójde na „konfrontacje” , chciała bym tez porozmawiac z rodzicami tej małej jak sie uda, bo nie znam dziecka niestety.


    Edysia & Natalka 2,1 lat



    #1158015

    monikaapj

    Re: Żłobek…. ale pieprznięta baba …

    Podobna sytuacja do tej w moim przedszkolu….nie odpuszczaj.

    Monika i Basia (22.09.2003)

    #1158016

    kata

    Re: Żłobek…. ale pieprznięta baba …

    a dlaczego dajesz małą tylko na 3 godziny? zamierzasz potem wydłużyć jej pobyt do całych dni? nie wydaje mi się abyś cokolwiek tam zaobserwowała, będą się pilnować te panie które są zdolne do takich rzeczy

    jak długo zamierzasz bywać z Natalką w żłobku i w jakim celu? ja bym nie chciała żeby jacyś rodzice pałętali się po sali, bo to wytrąca dzieci z równowagi i krzywdę im robi w jakimś sensie

    osobiście jestem przeciwna obecności rodziców w żłobku

    sorry za tyle pytań, to nie atak z mojej strony tylko tak mnie ciekawi to bo DoDo chodzi też do żłobka

    DoDo 2l 5m



    #1158017

    edysia

    Re: Żłobek…. ale pieprznięta baba …

    Natalka jest bardzo zywym, ciekawym świata i ambitnym dzieckiem. Sama w domu z nia nie jestem w stanie nauczyć jej i pokazać tylu rzeczy, co bym chciała a raczej ona.
    Chcę by chodziła do żłobka tylko na okres zabaw od 9-12 godziny,
    by sie wyszalała z dziećmi,
    nauczyła czegoś nowego,
    nauczyła jeść sztućcami z dziećmi,
    Moze w końcu odpieluchuje ja w ten sposób na dobre,
    chce by nauczyła sie posłyczeństwa w telacji Pani-dziecko a nie mama i ja
    by nauczyła sie współpracowac w grupie z dziećmi
    itd..- jest wiele powodów, wazne dla mnie tez jest to, by idąc za rok do przedszkola nie było dla niej wszystko „nowością’, ze nagle bez mamy, trzeba słuchać jakiejs Pani itd…
    Taki „kurs przygotowawczy”
    Ja z Natusią mam zamiar być w złobku przez pierwsze 3 dni potem zaczne ją zostawać, nigdy nie zostawiła bym malucha od razu i wyszła najpierw niech sie przy mnie oswoi, potem zostawię ją na godzine, na dwie i w końcu na trzy.
    Zresztą w moim mieście takie praktyki sa codziennością i nikogo nie dziwią.
    Pobytu jej nie wydłużę, 3 godziny starcza a i tak bedzie chodzic tylko przez zimę, kiedy wiadomo dziecko na dworzu się nie wylata bo zimno a latem z Nata spedzałam codziennie 5-6 godzin na dworzu na zabawach z dziećmi, w zimie tego jej nie zapewnie.


    Edysia & Natalka 2,1 lat

    #1158018

    edysia

    Re: Żłobek…. ale pieprznięta baba …

    i jaki był efekt u Ciebie, napisz cos więcej.


    Edysia & Natalka 2,1 lat

    #1158019

    olesia1

    Re: Żłobek…. ale pieprznięta baba …

    Zupełnie nie rozumiem dlaczego zapisałaś tam swoja córkę po tym co zobaczyłaś….
    Myślisz, ze dyrektorka zwolni tę kobietę? Nie sądzę.

    Ala, 2.06.05

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 54)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close