żłobek – co sądzicie?

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)
  • Autor
    Wpisy
  • #62343

    georgina

    żłobek – co sądzicie? jakie są wasze opienie na temat tej instytucji?

    #792731

    dora

    Re: żłobek – co sądzicie?

    Ja jestem zadowolona z tego, że Kasia chodzi do żłobka. Strasznie się tego bałam, a wyjście miałam takie, że to było jedyne wyjście. Krzywda się tam jej nie dzieje. Poza tym jestem w tej komfortowej sytuacji, że mała jest tam 5 – 6 godz. dziennie, z czego 1,5 godz. to sen. Pewnie, że nie jest rozpieszczana tak, jak by to było przy babci, ale uczy się społecznych zachowań, życia w grupie itp. itd. Na początku chorowała – ale przy pierwszym kontakcie dziecka z grupą to chyba nieuniknione.
    Poniżej dzień przeciętnego przedszkolaka – „żłobkolaka” w obrazkach:
    Poranne ćwiczenia:

    Gry i zabawy:



    Z koleżanką udajemy zaprzęg konny śpiewając „Zima, zima, zima…”

    A teraz czas na indywidualne zajęcia edukacyjne – dzisiaj wyklejamy gwiazdkę:

    Po zabawie czas na obiadek:

    Po jedzonku – siusiamy:

    Potem idziemy spać:

    I wreszcie śpimy:

    I jeszcze coś z choinki:

    I wkurza mnie – prawdę powiedziawszy – to narzekanie na żłobki (wszystkie bez wyjątku) oparte na wiedzy sprzed 30 lat. Kasia od niedawna chodzi bez pieluchy i nigdy nie wróciła do domu zasiusiana. Nigdy nie była też brudna czy głodna. Zaniedbana emocjonalnie też nie jest – dajemy jej tyle miłości, ile tylko umiemy. A panie opiekunki też są ciepłe i serdeczne. Każdego dnia zdają relację z tego, co Kasia robiła, jak jadła, jak spała, jak się bawiła. A ponieważ ja też uczę „cudze dzieci”, to wiem, ile to pracy kosztuje i jestem im bardzo wdzięczna.

    DziuniaP+Kasia14.02.03



    #792732

    abi

    Re: żłobek – co sądzicie?

    Ja swoją córeczkę posłałam do żłobka jak miała 18 miesięcy, i byłam bardzo zadowolona bo :
    1. mała nabrała kontaktu z rówieśnikami( wcześniej siedziała w domu z babcią i nie miała styczności z innymi dziećmi )
    2. po miesiącu chodzenia do żłobka przestała w dzień sikać do pampersów ( wcześniej nawet nie chciała spojrzeć na nocnik )
    3. przy innych dzieciakach dopisywał jej apetyt, bo w domu cyrki wyprawiałam żeby cokolwiek zjadła
    4. opiekunki były fantastyczne, z super podejściem do maluchów
    Bardzo sobie chwaliłam żłobek, a jeśli chodzi o choroby małej to sądziłam, że będzie gorzej.Przez półtora roku chorowała ze 3 razy. To teraz jako przedszkolanka więcej choruje niż jako żłobkowiczanka.
    Ja jestem za i synek jak nieco podrośnie to pewnie też wyląduje w żłobku.

    Agnieszka i Bartek
    (13.09.2004 )

    #792733

    kika210

    Re: żłobek – co sądzicie?

    Dorotko, dziękuję za te zdjęcia! To tylko potwierdziło moją opinię odnośnie pozytywów tej instytucji. Uważam że , szczególnie dla dzieci powyżej 1 roku żłobek jest świetnym miejscem na rozwijanie umiejętności społecznych i naukę samodzielności. Sądzę że żłobek lepiej dzieciaka przygotuje do przedszkola niż np. przebywanie z opiekunką… Ale to oczywiście moje subiektywne zdanie

    Ada 21m!
    ps.friko.pl

    #792734

    ahimsa

    Re: żłobek – co sądzicie?

    Hmm, pocieszające to, co piszecie bo mi żłobek jawi się, jako koszmarny sen matki…A nie boicie się częstszych chorób pociech? Bo jak w przedszkolu, do którego chodzi dziecko znajomych ktoś zachoruje, to potem połowa przedszkolaków ma grypę. Znajomych córka też. Stale infekcje i MA to związek z przedszkolem. A żłobek? tam są jeszcze mniejsze dzieci…

    [obrazek] http://lilypie.com„><img src=”http://lilypie.com/baby1/051014/2/15/1/

    #792735

    izus

    Re: żłobek – co sądzicie?

    Poszukaj w starszych wątkach – gdzieś 2-3 miesiące temu było też zapytanie o żlobek i więcej odpowiedzi.

    A wszystkie wątpliwości wyjaśni niestety dopiero praktyka…

    Pozdrawia była żłobkowiczka zajęta teraz niańczeniem brata i tęskniąca za powrotem…

    Iza + Gusia (3.02.2003) + Sebuś (20.12.2004)



    #792736

    wasia

    Re: żłobek – co sądzicie?

    Dokładnie!!!

    MOja córka chodzi do żłobka od 11 m-ca życia (czyli już ponad rok!) i nigdy nie zdarzyło mi się być z tego niezadowoloną czy też żałować. Oli jest tam dobrze, świetnie je (co dla mnie jest dużym plusem, bo w domu jest z tym problem), poznaje dużo nowych słów, szybko przestała używaż pieluszki, ciocie znają tyle piosenke i zabaw… Jetsem bardzo zadowolona, ze moja cóka jest w grupie i nie tylko świetnie się tam bawi to jeszcze wielu rzeczy uczy.

    Owszem, zdarza się jej chorwać-teraz np siedzimy w domu już tydzień z powodu anginy. Ale to 3 choroba w jej karierze żłobkowiczki, więc chyba nie jest źle. A ospą się nie zaraziła, choć już chyba połowa żłobka przeszła-więc to nie jest reguła, że dziecko będzie dużo chorować.

    Szkoda, że niektórym ludziom (koleżankom z pracy, naszym mamom czy teściowym) trudno zrozumieć, ze teraz żłobek to coś zupełnie innego niż za ich czasów…

    Pozdrawiam!

    Asia i Ola (2 latka!)

    #792737

    cszynka

    Re: żłobek – co sądzicie?

    No to i ja się wypowiem – a co!
    Moja Ola chodzi do żłobka od września 2004. Z poważniejszych chorób to były katarki i temperatura, no i ten słynny „rotawirus”, którego chyba nie uniknęły również dzieci „nieżłobkowe”.
    A poza tym jakie wyjście ma mama, która nie ma babci „pod ręką” albo w ogóle chętnej, żeby zająć się wnukiem, nie ma też opiekunki na tyle sprawdzonej, żeby była pewność, że odpowidnio zajmie się maluchem.
    W żłobku panie mają przygotowani do zajmowania się dziećmi, znają mnóstwo piosenek, wierszyków, prowadzą różne zajęcia tematyczne dla takich maluchów, dzieci w grupie szybciej się uczą np. sikać do nocnika (i uwierz, że odbywa się to bez jakiejkolwiek przemocy) i jeszcze wiele tak można wymieniać.
    Ja ze żłobkowania Oli jestem baaardzo zadowolona i polecam.
    A co do dzieci mniejszych to pewnie lepiej im z mamą ale czasem naprawdę nie ma wyjścia, a w grupie maluchów jest bardzo kameralnie, mało dzieci a sporo pań (oczywiści nie 1×1, ale mniej więcej 2 dzieci na 1 panią). Ja jestem po „komunistycznych” żłobkach i żadnych zaburzeń nie mam więc tym bardziej nic złego nie stanie się dziecku po współczesnym żłobku.

    Pozdrawiam wszystkie wątpiące

    Ola (06.01.2003)

    #792738

    elzi

    Re: żłobek – co sądzicie?

    Hej,
    Ja też się wypowiem a co….;)
    Kariera Michała w żłobku trwała dokładnie 5 dni. Ja byłam z nim w żłobku przez 3 dni. Mam pewne pojęcie o tym jak to wygląda „od kuchni”.
    Generalnie gdyby nie koszmarny upór Michała to zostawiłabym go w żłobku bez najmniejszych wyrzutów sumienia. Z tego co widziałam podejście pań do dzieci było bardzo dobre. Jak na taką ilość dzieci to widać, że były one zadbane i zajmowano się nimi dobrze. Tylko….. Michał wykazał krańcowy upór. Na początek prowadzałam go do żłobka tylko na 4 godziny. Przez te 4 godziny Michał stał przy oknie i czekał aż wrócę. Nie dał do siebie podejść, ani niczym się zająć tylko czekał. Pani psycholog poradziła mi żebym pobyła z nim 2 godziny (nie więcej) i jak byłam to wszystko było ok. Jak wychodziłam to Michał zajmował strategiczne miejsce przy oknie i czekał…. W tym przypadku żłobkowanie dalsze nie miało najmniejszego sensu. Potem wyczytałam w mądrej książce o wychowywaniu chłopców, że oni nie powinni uczęszczać do instytucji opieki publicznej do 3 roku życia.
    Tak więc czekamy na przedszkole i mamy nadzieję, że to się uda.
    Pozdrawiam,

    Elzi i po prostu Michał 25.02.2003

    #792739

    ahimsa

    Re: żłobek – co sądzicie?

    Elza…Twój synek jest absolutnie super!:))) ubawił mnie niezmiernie post, w którym opisywałaś, jak nielubi, kiedy mu rysujesz dym, hihi…bomba!:))) pokazałam mężowi:))) też mamy synka, ale jeszcze mały, ma 5 mies. Ciekawe, czy będzie z niego rozrabiaka:)! pozdrawiam cieplutko!

    [obrazek] http://lilypie.com„><img src=”http://lilypie.com/baby1/051014/2/15/1/



    #792740

    elzi

    Re: żłobek – co sądzicie?

    Hihi dzięki! To wcale nie jest rozrabiaka (zwykle) tylko mocno śmieszny człowiek.
    A wczoraj było tak: układam Michała do snu po południu.
    – Opowiedzieć ci bajkę?
    – Tak.
    – Jaką? (Pytam na swoją zgubę)
    – O słabej butelce…
    I mowę mi odjęło…….
    Życzę dużo radości i pozytywnych zaskoczeń 🙂
    Pozdrawiam,

    Elzi i po prostu Michał 25.02.2003

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close