Złość na dziecko

Witam.

Jak radzicie sobie jak już nie wytrzymujecie nerwowo? Dajecie klapsa czy staracie się opanować? Ja czasami w nerwach strzele małą w tyłek a potem ją przytulam, bo mam wyrzuty sumienia. Ostatnio u babci trzy razy powtarzałam jej, żeby nie lizała umywalki a ona patrząc mi w oczy znowu to robiła i nie wytrzymałam i oberwała w dupkę. Wcześniej też kilka razy nią trząchnełam, ale staram się tego nie robić.
Najgorzej mnie wścieka jak mnie bije, gryzie lub szczypie – dostaje wtedy nie za mocno po łapkach, ale to tylko wzmaga u niej agresje, więc to chyba nie jest metoda. Z drugiej strony jak się popłacze to mi jej żal i zaraz ją tulę.
Wyprowadzają mnie też z równowagi czasem jej śpiewy. Wydziera się w niebo głosy, piszczy tak cieniutko, że uszy puchną i to tak tylko dla zabawy jak jest zadowolona. A juz na jedzenie jak ma czekać to wyje non-stop. Och czasami tracę cierpliwość. No i jak sobie z tym poradzić? Nie dopuszczalne jest też krzyczenie na dziecko no a ja niestetry czasami krzyknę. Taka jestem zła na siebie, że nie mam więcej cierpliwości do mojego słoneczka. A jak to u was wygląda?


Ania i Liwia (04.06.04)

38 odpowiedzi na pytanie: Złość na dziecko

Dodane ponad rok temu,

Re: Złość na dziecko

ja mam podobnie. niestety u nas gadanie i gadanie nic nie pomaga. nie lubie dawac jej klapsow ale zasem ni widze innego wyjscia, gdy np probuje robic cos niebezpiecznego, albo gdy ja gadam i gadam a ona z usmiechem na twarzy swoje.
jedynie nie przytulam jej zaraz po klapsie zeby nie robic jej wody z mozgu.

teo Dodane ponad rok temu,

Re: Złość na dziecko

polecam wątek który był niedawno :
[Zobacz stronę]

ILONA I KUBEK3,5roku

amber Dodane ponad rok temu,

Re: Złość na dziecko

Klapsy a później przytulanie to zupełnie nie ta metoda…
Ja z moim dzieckiem postępuję inaczej…mimo, że jestem osoba bardzo nerwową i wybuchową…to do Maćka cierpliwość mam…aż sama czasem się dziwię jak dużo.
Gdy nie słucha i mimo nakazów czy zakazów po raz setny robi to samo, odciągam go tłumacząc, że nie wolno…on wpada w histerię…kładzie się na podłodze…a ja zaczynam robić jakieś inne rzeczy nawet na niego nie patrząc.
Krzyku jest mnóstwo…ale jesli widzę, że to tylko histeria i wymuszanie to ignoruje całkowicie.
Uwierz mi, że szybko przechodzi.
Szczerze Ci powiem, że nawet nie umiałabym mu wymierzyć klapsa i nie chciałabym tego nigdy robić…

A to, że czasem śpiewa, piszczy, krzyczy…to dołączam się i krzyczymy razem
Zabawa jak każda inna szybko mu się nudzi…

Poradzić Ci chyba nic nie umiem…jak tylko napisać mogę byś więcej cierpliwości znalazła do swojego dziecka.
Bo obrana przez Ciebie metoda do niczego dobrego raczej nie prowadzi.
Z pozdrowieniami.

Beata i Maciek (11.02.2004)

asia80 Dodane ponad rok temu,

Re: Złość na dziecko

Ja jeszcze niedawno reagowalam podobnie, ale zauwazylam, ze przez to Oli jest bardziej agresywny. Kosztuje mnie to duzo sil i nerwow, ale ostatnio nie reaguje oddaniem czy klapsem, a tlumacze, tlumacze, tlumacze – co nie znaczy ze dociera . Ogladalam w weekend taki program o dziewczynce ktora rzadzila rodzicami, domem itp. i w taki sam sposob Pani psycholog uczyla rodzicow postepowania z dziewczynka. Jak nie sluch, sie awanturuje lub bije to zignorowac.

Asia i 14.01.2004

usianka Dodane ponad rok temu,

Re: Złość na dziecko

Gdy Emilka robi cos zabronionego, to po pierwsze powtarzam kilka razy ze nie wolno, potem proponuje jej inne zajęcia a jak nie skutkuje, to wyprowadzam do innego pokoju i tam ją na chwile zostawiam. To zaczelo dzialac – przychodzi potem skruszona, mowi “psiepiasiam”, wyjasniamy sobie co bylo nie tak w jej zachowaniu. Niestety cierpliwosc czasami mi wysiada, wiec krzyknąc na małą czasami mi sie zdarza, chociaz wiem ze ona wtedy tez sie bedzie darła i wcale to skutku nie odniesie.
zycze duuuuuuzo cierpliwosci i pozdrawiam

Ula – mama Emilki (23 m.)

klucha Dodane ponad rok temu,

Re: Złość na dziecko

pierwsze co zrobiłam to spojrzałam na wiek 🙂 wspaniałe półtora roku :)) życze cierpliwosci przede wszystkim

po 1. jeśli już bijesz za karę nie przytulaj od razu, niech dziecko sie wypłacze w miarę mozliwości.
po 2. konsekwencja, raz powiesz NIE, nie pozwolisz na coś to trzymaj się tego przez cały czas nawet za miesiac, raz ustąpisz dla świętego spokoju, nie ma przebacz 🙂
po 3. tłumacz, ale nie za długo nie zamień się w zdartą płytę, dziecko w wieku twojego za dużo z wielkich wywodów nie zrozumie, efekt bedzie odwrotny od oczekiwanego
po 4. w tym wieku jedną z wielu metod które działają to odwrócenie uwagi, ale we wczesnym zachowaniu, bo gdy już wpadnie w szał nie skutkuje – tak było u mnie.
po 5. ocenię jedną sytuację, prosisz dziecko trzy razy żeby nie lizało umywali a ono i tak lize. W ten sposób sprawdza twoje granice, twoje zachowanie. Metoda dobra ale do zebrania dziecka z piaskownicy, np. Jeszcze troszeczkę i pójdziemy do domu, jesze zrobimy jedną babke i idziemy do domu, przygotowując dziecko w ten sposób do zakończenia fajnej zabawy.
Sprawa z umywalką u mnie wyglądałaby inaczej. – Nie liż umywalki. Dziecko nie reaguje, ba patrzy mi prosto w oczy i lize dalej. Już nie ponawiam prośby czy nakazu, tylko biorę dziecię za szmaty i wychodzimy z łazienki. Oczywiście pewnie jest płacz, ale to jest nie do uniknięcia. Ale za to nie ma prania dupska, które światczy tylko o naszej bezsilności w danej sytuacji.
To są tylko początki wystawianie twojej cierpliwości na próbę. A komunikacja, negocjacje z dzieckiem muszą być dostosowane do wieku. Nie raz traktujemy nasze dzieci i podchodzimy do nich jak do starszych, bo wydają nam się takie duze i juz powinny rozumieć. twoje dziecko nie zna poczucia czasu, płacze bo chce i już, nie rozumie że musisz mieć czas na przygotowanie. kto go ma tego nauczyć, samo na pewno sie nie nauczy ;-)). Jak popłacze nic mu sie nie stanie a za 3 miesiace może nauczy się że jest coś takiego jak za 10 minut a nie TERAZ NATYCHMIAST :))
aaa ja przede wszystkim nie pozwalałam się bić swojemu dziecku, owszem podnosiło raczkę ale nie pozwalałam aby ta rączka na mnie spadła. Inaczej postępował mój maż i tak za jakiś czas to on był ofiarą przemocy w rodzinie ;-). Potem jakoś bicie minęło ale wróciło w wieku 2,5 lat, ale to juz inna bajka i troszeczkę inaczej tutaj postepowaliśmy.

porobiłam trochę byków ale nie mam czasu poprawiac 🙂

Izka i Zuzia 3 latka 🙂

mamasebunia Dodane ponad rok temu,

Re: Złość na dziecko

A ja stosowałam i stosuję metodę tłumaczenia i wysyłania na 2 minutki do osbnego pokoju (bez zamykania drzwi). Działało i działaa:)

Iwona i Sebuś (17.03.03)

Dodane ponad rok temu,

Re: Złość na dziecko

sama sobie sie dziwie- ale jakos sobie radze bez problemu…….;-) tzn radze sobie z opanowaniem siebie- nie dziecka……;-) ale dobrze klucha pisze- ten wiek ok 1,5 roku jest chyba najgorszy- jedyne klapsy jakie mi sie zdarzyly to wlasnie jakos w tym okresie- teraz ( 2,5 roku)chyba dziecko jest troche latwiejsze w obsludze……takze trzymaj sie i badz dobrej mysli- niedlugo powinno byc latwiej;-)

klucha Dodane ponad rok temu,

Re: Złość na dziecko

z teorią się nie zgodzę, wiek 2,5 w moim przypadku to był gorszy niż 1,5 roku. bunt dwulatka z najgorszego koszmaru, poważnie. Skończyła 3 latka i stała się aniołkiem, teraz wchodzimy znów w 3,5 zobaczymy jakich wrażeń dostarczy mi dziecię ;-). Jestem przygotowana na najgorszę wole miło się rozczarować w razie czego :))

Izka i Zuzia 3 latka 🙂

mamaala Dodane ponad rok temu,

Re: Złość na dziecko

u nas podobnie, 1,5 roku wspominam dobrze :)), 2,5 jest poważną próba dla naszej cierpliwości 😉

Aga i Ala (10.02.2003)

monikachorzow Dodane ponad rok temu,

Re: Złość na dziecko

ja mam dwa sposoby na zbuntowanego marcina:
-jak zaczyna robic coś z premedytacja i moje gadanie nic nie pomaga to jest hasło MARCIN ŚMIECIARKA!!!.on wtedy błyskawicznie zapomina o wykonywanej czynności i biegnie do okna.przeważnie smieciarki jednak nie ma ale zawsze jakies ciekawe auto stoi na parkingu i juz ma zajęcie na 3 minuty -opowiadam mu co to za auto,jakiego koloru i takie tam.
druga metoda to MARCIN REKLAMY!!!
sytuacja ta sama -biegnie do tv i zapomina o trzaskaniu szafka albo włażeniu do szafy.
może moje sposoby nie sa zbyt edukacyjne ale póki co działaja .
-próbowałam z klapsem-nic z tego -podobało mu się i jeszcze pupe nastawiał żeby mu dac nastepnego.
-“do kąta” u nas tez mija się z celem -śmieje się i mówi “dukota,dukota”i wcale nie odbiera tego jako kare.
-za bicie albo szczypanie klaps w raczki -oddawał i mieliśmy zabawe -cios za cios…
tak więc odwracanie uwagi narazie skutkuje najlepiej.

Monika i Marcinek (15.01.04)

asik71 Dodane ponad rok temu,

Re: Złość na dziecko

W odpowiedzi na:


Najgorzej mnie wścieka jak mnie bije, gryzie lub szczypie – dostaje wtedy nie za mocno po łapkach


przykład idzie z góry, nie możesz ją sama bić, a wymagać by tego nie robiła


Asia i Juleczka (14 miesięcy)

amber Dodane ponad rok temu,

Re: Złość na dziecko

W odpowiedzi na:


ja przede wszystkim nie pozwalałam się bić swojemu dziecku, owszem podnosiło raczkę ale nie pozwalałam aby ta rączka na mnie spadła


Iza a co robiłaś w takim momencie??

Beata i Maciek (11.02.2004)

dorotka1 Dodane ponad rok temu,

Re: Złość na dziecko

No coz…jak widzac wiele z nas ma czasami zalamanie nerwowe dot. swoich dzieci.
Jakies dwa mies temu sama wyplakiwalam sie tu jaka ze mnie niedobra matka, ze spralam dupsko Szymonowi.
Nie jest to jednak metoda…. od tamtej pory juz tego nie zrobilam (zreszta wcesniej zdarzylo mi sie to moze raz czy dwa – i to klapsy a nie lanie).
Ale do rzeczy – jak sobie poradzic: zabrac mloda pod pache, wyniesc z lazienki i powiedziec ze lizac umywalki nie pozwalasz i juz – niech ryczy i sie wscieka, w koncu po klapsie tez ryczala.
Jak zastposujesz to 100 razy – nauczy sie tej zasady.

Lepije rob to juz teraz, bo z 2,5-3 latkim trudno z takimi rozwiazaniami – ciezszy, trudno wziac pod pache itd:)

Szymon 10.02.2003 + Ktos czerwcowy

klucha Dodane ponad rok temu,

Re: Złość na dziecko

nie zazdroszczę mi się do tej pory jeży włos na samo wspomnienie zanim Zu wkroczyła w okres spokoju. brrrrrr, a po ukończeniu 3 lat z tygodnia na tydzień dziecko zrobiło się prawdziwym aniołem, tak mi wygrzeczniała, uspokoiła się, zgadzała sie na wszystko, posłuszna , powalała mnie tekstami: tak mamusi, jak chcesz mamusi, oczywiście mamusi zrobię to dla ciebie, że zaczełam podejrzewać iż zachorowała :)).

Izka i Zuzia 3 latka 🙂

klucha Dodane ponad rok temu,

Re: Złość na dziecko

racja

Izka i Zuzia 3 latka 🙂

ibuania Dodane ponad rok temu,

Re: Złość na dziecko

Ja juz przestalam wierzyc w bycie IDEALNA mama. Staram sie opanowac, ale czasami moje dziecko przechodzi samo siebie. Bardzo rzadko, ale zdarzaja sie klapsy, chociaz to niczego nie rozwiazuje. Poki co najbardziej skuteczne jest pozostawienie go samego sobie w pokoju. Posiedzi chwile, pomarudzi a potem przychodzi i pyta “mama nie gniewa?” I zazwyczaj juz sie nie gniewam

Ania z Bolciem Dwulatkiem

klucha Dodane ponad rok temu,

Re: Złość na dziecko

przewidywałam jej reakcje, łapałam za rączkę i mówiłam że nie wolno mnie bić, że ja jej nie biję. Oczywiście nie zawsze udawało mi się zareagować w czasie więc czarować nie będę dostało mi się parę razy ale nigdy nie oddałam, tylko tłumaczyłam że nie wolno i pokazywałam że mi smutno. Tak reagowałam jak miała półtora roku. Nie oddawałam bo co to za sens iż dam klapa za bicie tłumacząc nie wolno bić rodziców. Wychodzi na to że dzieci można. Uczenie agresji. Zresztą podnoszenie reki w tym wieku u dzieci to tylko wyładowanie przez nich złosci, negatywnych emocji, agresji. Jakby nie patrząc przez cały dzień muszą się nam podporządkować, wszystkiego prawie im zabraniamy, tego nie wolno, psujemy im najlepszą zabawę ;-)).

Niestety rok później gdy Zuzance wróciły te “nawyki” w mega buncie dwulatka, musiałam inaczej zreagować, drastycznie :(. Od tamtego czasu ani razu nie doznałam agresji od własnego dziecka.

Autorytet u dziecka staram budować się przez miłość, ale madrą miłość, nie przez strach bo nie ma nic gorszego gdy własne dziecko które kochasz najbardziej na świecie słucha cię tylko dlatego że się ciebie boi. Tzw. kary cielesne w moim przypadku to już naprawdę ostateczność.
Kurcze wiem łatwo pisać 😉 a co innego wyć po nocach do księżyca 😉
Cały czas twierdze że jeżeli w tym wieku dziecka sięgamy po metody “klapsa” to jak poradzimy sobie ze zbuntowanym 15-latkiem :).

Izka i Zuzia 3 latka 🙂

klucha Dodane ponad rok temu,

Re: Złość na dziecko

hehe 2,5 latek potrafi nieźle napyskować, ma już trochę więcej poukładane w główce i ma jakiś plan, zamysł, pomysł który mu burzysz przez NIE, rok młodsze bierzesz pod pachę, trochę pokopie powyje na pół osiedla ale jest do opanowania w łatwiejszy sposób.
tak przynajmniej było u mnie.

Izka i Zuzia 3 latka 🙂

kokunia Dodane ponad rok temu,

Re: Złość na dziecko

Czasem też brak mi cierpliwości ale pracuję nad tym.

Agata i Wiktorek (13.04.2003)

raz-dwa Dodane ponad rok temu,

Re: Złość na dziecko

Naprawde to mija??? Ja juz czasem nie wiem jak mam z Natalia postepowac. Serio, czytam te wszystkie rady, nie bije, tlumacze, odciagam uwage, ale naprawde, czasami sie nie da. Przyklad: Ola mi pol dnia jeczy. W koncu zasypia w wozku, a Natalia zaczyna krzyczec. Prosze: Natuniu nie krzycz, chodz pobawimy sie poki Ola spi. A Natalia podchodzi do wozka i zaczyna specjalnie “kolysac” zeby Ole obudzic. Mnie szlag trafia! Biore za szmaty i wyprowadzam do jej pokoju. Po drodze Natalia sie drze i mowi: juz bede grzeczna. Jesli ustapie, nadal jest niegrzeczna. Jesli jednak zaprowadze do pokoju i zamkne (nie na klucz), wyje tak, ze nie moge tego sluchac. Co w takim wypadku zrobic?
Zaczelam straszyc: ze baba jaga widzi wszystko przez okno i zaraz zabierze jej wszystkie zabawki. To moze nienajlepsza metoda ale jako jedyna troche skutkuje. Baba jaga zabiera jej zabawki srednio raz dziennie. Potem wieczorem Natalia z tata pisze list do babajagi z prosba zeby oddala, obiecujac ze bedzie grzeczna. No i baba jaga wymieka i przynosi.

Jesli to jej zachowanie: agresja, napady zlosci, robienie na przekor naprawde minie to bede najszczesliwsza matka na swiecie.

Natalia(26.01.03) i Ola (9.07.05)

agus-25 Dodane ponad rok temu,

Re: Złość na dziecko

Nie wytrzymuję nerwowo i nie raz krzyczę na dziecko lub daję klapsa. Naprawdę staram się opanować ale mi nie wychodzi.Najbardziej do szału doprowadzało mnie jego piszczenie ale znalazłam na niego metodę. Raz zakleiliśmy mu buzię taśmą, ale taką malarską aby lekko odeszła z początku mu się nawet podobało ale po chwili zorietnował się,że nie może otworzyć buzi i zaczął płakać, zdjeliśmy taśmę i od tamtej pory przy każdym piszczeniu pytam się tylko,czy mam wyjąć taśmę i jest cisza. Może większość skrytykuję taką postawę ale wolę to niż wydzieranie się na niego co pogarsza często sprawę. Od pewnego czasu staram się bardziej panować nad sobą i mu więcej tłumaczyć. Mam nadzieję,ze jak pójdę do pracy i będę przebywać mniej z dzieckiem to bedę miała więcej cierpliwości.

Agus i Kamilek (24.03.2003)

klucha Dodane ponad rok temu,

Re: Złość na dziecko

u mnie po ponad półrocznego takiego zachowania minęło, ale miałam ciężko, tym bardziej że 99 proc. tego zachowania skupiało się na mnie. Córeczka mamusi cały czas jest połaczona ze mną niewidzialną pepowiną. Naprawdę pół roku na ostrzu noża, czułam się jakbym balansowała po cienkiej linie.

takich sytuacji o jakich piszesz miałam “tysiące” tyle tylko że ja nie mam młodszego dziecka więc było mi obojetne czy ona płacze czy nie. A niestety tutaj działało tylko wypłakanie gdy wpadała w szał :(. Potrafiła ryczeć 2 godziny potem zasypiała na podłodze ze zmeczenia a jak się budziła to od razu w płacz na następne dwie godziny, a płakała np o to że nie chciałam jej dać picia w butelce ze smokiem. Nie zamykałam jej w pokoju ponieważ bałam się o jej bezpieczeństwo, rzucanie się na oslep. musiałam mieć ją na oku zresztą ona sama przybiegała i kładła się przy moich nogach, płakała do upadłego a jak podgłaszałam tv to ona głośniej lub podchodziła i wyłączała mi!. Na złość wywalała mi ciuchy i perfidnie mówiła “ja tego nie posprzątam ty to posprzątasz”, oczywiście były kary to potem raczyła mnie tekstem “tak wiem nie mogę oglądać bajek”.
Pamietam jak dziś pewnien poranek gdy ja jesczze spałam a Zu i tata bawili się. Zuzance zachciało się kupke i poleciała na sedes. Po zrobieniu maż chciał ją wytrzeć a ta zarzadała aby zrobiła to mama. A mama nie wstała tylko przekręciła się na drugi bok. Dziecko siedziało z godzinę na sedesie!! Opowiesciami mogłabym sypać jak z rekawa.
Tłumaczyłam do pewnego momentu jak widziałam ze nie dociera to do niej kończyłam sytuację moją nieugietą postawą, tym bardziej że przed moim ostrzejszym zachowaniem stosowałam metodę uprzedzania. Prosiłam raz i mówiłam dlaczego, oczywiście nie skutkowało, ponawiałam prośbę ponownie i informowałam co ją spotka jak nie posłucha, a jak nie posłuchała to za “szmatki” i koniec zabawy. Oczywiście było “mamo już nie będę, będę grzeczna”. Nic z tego “przykro mi córeczko prosiłam 2 razy nie posłuchałaś, teraz już za późno”. No i tak nauczyłam słuchac się płaczu własnego dziecka. Na poczatku reagowałam tak jak ty łamałam sie, ale zauwazyłam ze było jeszcze gorzej, dzieciaki wyczuwają :). Uwierz mi gdy pierwszy raz nie ugięłam się było mi ciężko i w sercu płakałam razem z nią. Trochę inęło zanim nauczyła się że płakaniem nic nie wskóra. Dlatego myślę że jezeli tylko młodszej córeczce nie bedzie przeszkadzać ten płacz pozwól jej się wypłakać.
po 3 urodzinach dziecko mi wygrzeczniało i współpracuje ze mną, ale swoje zdanie ma 🙂 tyle tylko ze w okresie spokoju łatwiej mi z nią negocjować :), poza tym zauwazyłam że tego co chciałam ją nauczyc w okresie buntu i wydawało mi się że moje starania są na nic, w okresie spokoju procentują :).
Nie straszyłam jej, a nawet krzyczałam na opiekunkę bo niania próbowała straszyć jakimś sowizdrzałem zza okna czy coś w tym stylu. Potem Zu bała się podejsć do okna :(.

siły siły siły a przede wszystkim stanowczości i konsekwencji i nie zazdroszcze 😉

Izka i Zuzia 3 latka 🙂

klucha Dodane ponad rok temu,

Re: Złość na dziecko

a mi się pomysł z tasmą podoba, najwazniejsze że skutkuje. :))

Izka i Zuzia 3 latka 🙂

klucha Dodane ponad rok temu,

Re: Złość na dziecko

co ty wygadujesz Pola 😉 osobiście kiedyś obiecałam sobie że nie bedę zabierała takich długich wypowiedzi w tych tematach, bo jak potem sama je czytam to wyglądam jak matka roku, a tak nie jest, a po moich opisach wychodzi na to że mam dziecko potworka ;-).
Ale jak widać po postach obiecanki cacanki.

Izka i Zuzia 3 latka 🙂

mamaala Dodane ponad rok temu,

Re: Złość na dziecko

to ja jeszcze niedawno wciąż słyszałam: poprosze mamusi, dziękuje bardzo mamusi, bardzo przepraszam mamusiu, Ala bardzo kocha mamusię, a teraz jedynie rozbrzmiewa diabelski 😉 śmiech i wszystko jest na nie, a każde dziecko stojące na drodze dostaje szturchańca, ale jak czegos bardzo chce to pamięta “proszę, proszę, bardzo proszę” :)))
to, mądrzejsza o Twoje doswiadczenia, spokojnie poobserwuję jak sie dziecko “wije” i poczekam na lepszy okres, chociaż czasem trudno zachowac spokój jak się słyszy za plecami “chodż Kubusiu, idziemy stąd bo ta dziewczynka jest bardzo niegrzeczna, widzisz jaka niegrzeczna dziewczynka, chodź, pójdziemy od tej niegrzecznej dziewczynki”…

Aga i Ala (10.02.2003)

asik71 Dodane ponad rok temu,

Re: Złość na dziecko

Oj, długa droga przede nami 🙂 Na razie Julka stara się wymuszać płaczem, w ciągu sekundy zalewa się łzami jak grochy, staramy się nie reagować, odwracać uwagę – skutkuje. Nie pozwalam by mnie biła, szarpała za włosy, tłumaczę że nie wolno, ze mamę boli i jak mi smutno i gniewam się. Ma też pierwszy rzut na glebę w sklepie zaliczony 🙂 w domu nie wspomnę 🙂 choć ostatnio chyba z powodu braku rezultatów zarzucona
Jak chodziliśmy na rehabilitacje, to pamiętam jak nasza rehabilitantka, babcia w wieku emerytalnym i charakterze gestapowca twierdziła, że Julka to żyleta i bądzie rządzić światem. Śmiałam się wtedy w duchu, że przecież to kilkumiesięczne niemowlę, skąd takie pomysły. Na marginesie Julka z tego powodu była jej ulubienicą 🙂 Teraz widzę – trafił mi się niezły egzemplarz, ale nie dajemy się Boże daj siłę!
Podobają mi się Twoje metody wychowawcze 🙂


Asia i Juleczka (14 miesięcy)

Dodane ponad rok temu,

Re: Złość na dziecko

Dzięki za wszystkie rady. Moja mała znowu mnie dfziś pobiła i poszczypała za buzie i mam siniaka 🙁 Oberwała, ale postaram się nad sobą panować i już tego nie robić.
Najzabawniejsze jest to, że gdy dzisiaj zrobiła coś niedozwolonego i zobaczyła że do niej idę odrazu wypieła tyłek i sama dała sobie dwa klapsy.
Wcale mnie nie słucha tylko jeszcze terroryzuje. Jak nie chcę jej na coś pozwolić to wrzeszczy i rozpacza strasznie.


Ania i Liwia

smoki Dodane ponad rok temu,

Re: Złość na dziecko

zachorowala…. NAPEWNO zachorowala 🙂

smoki, Dawidek i Michał

minka Dodane ponad rok temu,

Re: Złość na dziecko

Oliwia jeszcze nigdy nie dostała klapsa i mam wielką nadzieję, że tak zostanie. Radzimy sobie bez tego. Zwyczajnie, jeżeli rysuje po podłodze – mówię, że do rysowania jest karteczka, bo można sobie zmienić karteczkę a jak porysuje się podłogę, to potem zostaje bazgroł, którego nie można zmyć i jak to wygląda? Daję oczywiście chusteczkę, żeby spróbowała zmyć bazgroła. Właściwie, prawie zawsze zrozumie (nie tylko z kredką – jest dużo pomysłów w tym wieku;-)) i jest spokój. Gdyby dalej rysowała po podłodze – po uprzednim ostrzeżeniu – zabieram kredki i koniec. Krzyk trwa ok 10 sekund i też jest spokój, zajmuje się czymś innym.


Minka z Oliwką (22 miesiące)

klucha Dodane ponad rok temu,

Re: Złość na dziecko

hihi najfajniesza choroba 🙂

Izka i Zuzia 3 latka 🙂

amber Dodane ponad rok temu,

Re: Złość na dziecko

Własnie tak postępuję…mówię, że nikogo nie wolno bić i że bardzo mi smutno z tego powodu…
Na początku było ok…robiło mu się przykro i na swój sposób przepraszał…przytulając się. Teraz jest mu to raczej obojętne. Czasami przestaje mnie bić a czasami nie…nie ma jednak już tej “skruchy”.
Po łapkach dostał raz…od męża. Mam nadzieję, że już tego nie pamięta…

Beata i Maciek (11.02.2004)

izys Dodane ponad rok temu,

Re: Złość na dziecko

Zgadzam się ze wiek 1,5 roczku o trudny czas

Też ok miesiąc emu podobny wątek założyłam, wiele rad dziewczyny tam pisały, z niektórych skorzystałam
Mój Miko powoli “wyrasta” ze swoich buntów i gniewu, nie znosi przewijania, ubierania………. za każdym razem kiedy uderzy machając rękoma i złoszcząc się od razu mówi “papasiam” przytula się……………
na mnie działa jak płachta na byka jego wyjący ton i szamotanie się itd…………….. staram się brac głęboki oddech, pomyśleć o czym innym, zagadywać małego, czasem zacznę mu nagle spiewać……….. różnie, czasem skutkuje, czasem nie…………… ale wiem, że jak popuszczę swojej złości może wylac się ze mnie niekontolowana, więc (łatwo powiedziec…) staram się mojej złości nie dawać szans na wyjście

“Surykatki”M-1.5r, O-10l.

Dodane ponad rok temu,

Re: Złość na dziecko

pisalam z pracy- z dala od dziecka wiec idealizowalam………po powrocie do domu stwierdzilam ze herezje wypisuje:-)) – wiec jedyne wytlumaczenie jest takie ze nie dziecko sie “ulepszylo” tylko ja uodpornilam………..:-)

klucha Dodane ponad rok temu,

Re: Złość na dziecko

hihi a tu masz rację

Izka i Zuzia 3 latka 🙂

elik Dodane ponad rok temu,

Re: Złość na dziecko

W pierwszym odruchu pomyslalam, ze jestes potworem…ale po chwili namyslu…hmm jest to jakas mysl. hi,hi. Antek potrafi wyc godzine, zeby cos wymusic. czasem mi leb peka:-( Tez niestety krzycze na niego. Ale zazwyczaj zaprowadzam do jego pokoju zeby tam wyl. A zdarza sie czasem nawet, ze jak sie obrazi, bo nie pozwalam mu cos robic, to sam idzie do swojego pokoju, zamyka drzwi i tam placze;-)
elik i antek 21 mies

agus-25 Dodane ponad rok temu,

Re: Złość na dziecko

U nas wyprowadzanie do pokoju nic nie daje a pogorsza tylko sprawę, po za tym myślę też o sąsiadach aby nie musieli wysłuchiwać godzinnego wycia dziecka lub jego przeokropnych pisków. Od czasu zaklejenia buźki tą taśmą naprawdę widzę poprawdę i już nie potrzeba nawet tego jak narazie powtarzać tylko wystarczy pokazać samą taśmę 🙂 A z tą taśmą zrobiłam w okropnej desperacji bo nic nie pomagało 🙁 Może inaczej bym do tego podchodziła gdybym mieszkała w domku jednorodzinnym, być może zaprowadziłabym go do pokoju i pozwoliła mu tam krzyczeć do woli.

Agus i Kamilek (24.03.2003)

elik Dodane ponad rok temu,

Re: Złość na dziecko

ja tam mieszkam w bloku, ale co mam robic? Trudno – sasiedzi maja po prostu pecha;-) Przeciez nie robie tego specjalnie, dziecka nie bije, nie z tego powodu placze. Zreszta tu dosc duzo dzieci jest w okolicy, wiec dokladnie nie wiadomo ktore wyje;-)
Z ta tasma, to domyslam sie ze w desperacji:-) Czlowiekowi wtedy wyobraznia podsuwa rozne ciekawe pomysly. Musze kupic taka tasme, tak na wszelki wypadek, he, he

Zycze Tobie i sobie duzo cierpliwosci, pozdrawiamy.
elik i antek 21 mies

Znasz odpowiedź na pytanie: Złość na dziecko?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Noworodek, niemowlę
Pamiętacie apel o pomoc dla KRZYSIA PUCA???
Ponawiam :))) Dla tych, którzy nie pamiętaja. Krzysio ma 2,5 roku i cięzką chorobe - nowotwór - nauroblastomia - ten sam, który miała Michalinka :((( Krzysio wczoraj przeszedł strasznie cięzka operacje. Operacja
Czytaj dalej
Oczekując na dziecko
Drugie dziecko a miłość??
Dziewczyny napiszcie czy macie obwy jak to będzie z miłością do drugiego dziecka- czy nie boicie się że będzie je kochac mocniej?? Ja bardzo kocham mojego Bartoszka -zastanawiam się tylko jak
Czytaj dalej