Zmartwiona

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 23)
  • Autor
    Wpisy
  • #98861

    milkaw

    Witam, moje dziecko ma 4,5 roku i nie potrafi się samo zabawić. Codziennie bawimy się z nim na zmianę lub razem, czytamy bajeczki, chodzimy na spacery itp czyli to , co każdy rodzic powinien.Problem w tym, ze jeśli jestem sama lub mąż jest sam nie za bardzo można coś zrobić bo synek nie pobawi się sam. Gotujemy wspólnie, sprzątamy ale nie zawsze można, czasami trzeba coś szybko zrobić, wtedy proszę go „pobaw się trochę klockami, zbuduj rakietę więżę” czy coś innego albo daję kredki i proszę „narysuj coś”. Gdzie tam , nie chce! Nawet jak coś zacznie to robi to kilka minut! Czy też tak macie?Przecież to już duże dziecko. Już sama nie wiem jak to organizować i co robić.Jak był młodszy to akurat się tak złożyło, że nie miał dużego kontaktu z rówieśnikami ale głównie z babcią i dziadkiem którymi się „bawił’, mam wrażenie , że bawi się dorosłymi, do przedszkola chodzi pół roku i niezbyt chętnie, nie ma histerii ale wolałby tam nie chodzić. Juz nie wiem co robić, jak to ma wyglądać?
    Pozdrawiam

    #2459669

    aborka

    Zamieszczone przez miłkaw
    Witam, moje dziecko ma 4,5 roku i nie potrafi się samo zabawić. Codziennie bawimy się z nim na zmianę lub razem, czytamy bajeczki, chodzimy na spacery itp czyli to , co każdy rodzic powinien.Problem w tym, ze jeśli jestem sama lub mąż jest sam nie za bardzo można coś zrobić bo synek nie pobawi się sam. Gotujemy wspólnie, sprzątamy ale nie zawsze można, czasami trzeba coś szybko zrobić, wtedy proszę go „pobaw się trochę klockami, zbuduj rakietę więżę” czy coś innego albo daję kredki i proszę „narysuj coś”. Gdzie tam , nie chce! Nawet jak coś zacznie to robi to kilka minut! Czy też tak macie?Przecież to już duże dziecko. Już sama nie wiem jak to organizować i co robić.Jak był młodszy to akurat się tak złożyło, że nie miał dużego kontaktu z rówieśnikami ale głównie z babcią i dziadkiem, do przedszkola chodzi pół roku i niezbyt chętnie, nie ma histerii ale wolałby tam nie chodzić.
    Pozdrawiam

    mam to samo. teraz ma 5 lat i troche rysuje (czasem nawet długo ale to wszystko). Za to młodsza 2.8 – potrafi sie bawic i 2 godz. Polecam zrobic drugie. 🙂



    #2459670

    yoko

    Miłka, jesli tak dzieciaka nauczyłaś, przez lata tak przyzwyczaiłaś, to się nie dziw…
    Moja mama tak samo nauczyła eFa, z nami dziecko zachowuje sie zupełnie inaczej.
    Twój Synek jest na tyle duży, że tłumaczenie mu i wydłuzanie czasu samodzielnej zabawy
    powinno pomóc.

    #2459671

    ulaluki

    Zamieszczone przez aborka
    Polecam zrobic drugie. 🙂

    Chyba to najlepsza metoda:) A jak jest i trzecie to nie ma wyjścia, będzie się bawić sam.
    Konrad też nie potrafił bawic się sam, teraz potrafi. Nauczył sam sobie organizować czas.

    #2459672

    monikachorzow

    mój długo nas wciagał do zabawy,od jakiegos czasu bawi się sam -ale za to co 5 sekund woła „mamo popatrz” i musze mu dopingowac.niby bawi się sam ale domaga się mojej/męża uwagi. ma dni kiedy potrafi się no pół godziny bawic sam bez słowa ….

    #2459673

    renata-fx

    Zamieszczone przez miłkaw
    Witam, moje dziecko ma 4,5 roku i nie potrafi się samo zabawić. Codziennie bawimy się z nim na zmianę lub razem, czytamy bajeczki, chodzimy na spacery itp czyli to , co każdy rodzic powinien.Problem w tym, ze jeśli jestem sama lub mąż jest sam nie za bardzo można coś zrobić bo synek nie pobawi się sam. Gotujemy wspólnie, sprzątamy ale nie zawsze można, czasami trzeba coś szybko zrobić, wtedy proszę go „pobaw się trochę klockami, zbuduj rakietę więżę” czy coś innego albo daję kredki i proszę „narysuj coś”. Gdzie tam , nie chce! Nawet jak coś zacznie to robi to kilka minut! Czy też tak macie?Przecież to już duże dziecko. Już sama nie wiem jak to organizować i co robić.Jak był młodszy to akurat się tak złożyło, że nie miał dużego kontaktu z rówieśnikami ale głównie z babcią i dziadkiem którymi się „bawił’, mam wrażenie , że bawi się dorosłymi, do przedszkola chodzi pół roku i niezbyt chętnie, nie ma histerii ale wolałby tam nie chodzić. Juz nie wiem co robić, jak to ma wyglądać?
    Pozdrawiam

    Mieliśmy podobnie, ale od jakiegos czasu próbuje to zmienić – z różnym skutkiem. Tłumaczę ,że mama musi coś koniecznie zrobić i jak skończy to się pobawimy. Nieraz jest fajnie od razu biegnie do swojego pokoju i zajmuje się czymś, a nieraz kilka razy trzeba tłumaczyć. Ale myślę ,że to moja wina, bo odkąd się urodził całą uwagę skupiałam na nim. Nie miałam czasu dla siebie tylko mały i mały. Teraz to już nawet ok. 2 h potrafi sam się zabawić.:Hura!:



    #2459674

    elza29

    Moja cora tez tak miala, kazde dziecko woli robic „cos” z doroslym niz zostac „samopas” w swoim pokoju i nie sadze aby dzieci mogly z tego tak poprostu wyrosnac i nie znam niestety lepszego rozwiazania niz wyganianie dziecka do pokoju aby zajelo sie soba Miewam wyrzuty sumienia z tego powodu ale pocieszam sie ze nalezy dziecku poswiecac DUZO czasu ale to nie znaczy ze caly.
    Jezeli chce byc sama to karze jej sie isc bawic do siebie a ze pozniej razem cos zrobimy, najgorzej jest jej sie zabrac za zabawe ale jak juz sie „wkreci” to na dlugo. Jak widze ze sie nadal „placze” po mieszkaniu i nic nie robi to jej proponuje kilka zajec jak nic jej sie nie podoba to jej mowie juz ze zloscia ze w takim razie zeby nie marnowala czasu na nudzenie sie niech posprzata jakies zabawki w pokoju (zawsze cos jej znajde) wtedy siedzi w pokoju i slysze ze zamiast sprzatac bawi sie wiec ide i przypominam ze miala sprzatac, ona wtedy mowi ze juz sie nie nudzi tylko sie bawi wiec mowie ok Wtedy jest juz „wkrecona” a ja mam wolne Drastyczne ? Moze ale to moj sposob na chwile spokoju.

    #2459675

    aborka

    Zamieszczone przez bruni
    Miłka, jesli tak dzieciaka nauczyłaś, przez lata tak przyzwyczaiłaś, to się nie dziw…
    Moja mama tak samo nauczyła eFa, z nami dziecko zachowuje sie zupełnie inaczej.
    Twój Synek jest na tyle duży, że tłumaczenie mu i wydłuzanie czasu samodzielnej zabawy
    powinno pomóc.

    nie zgodze sie ze to kwestia przyzwyczajenia dziecka. ja obydwojgiem zajmowałam sie tak samo i zawsze starała sie miec czas dla siebie. Ale ich zabawa wyglodał zupełnie inaczej. Bartek klocki lego rozrzucał po pokoju i kopał je – Ala potrafi je układac godzine. Teraz Bartek ma 5 lat i nie potrafi sie tak bawic zabawkami jak jego młodsza siostra. On tylko wszystko rozwalał. Teraz zajmie sie rysowaniem ale cała reszta samochodów czy klocków tak naprawde jest bardziej zabawką dla Ali. On sie nimi interesuje jak ma coś zabrac do przedszkola, nosi po domu te roboty i potwory. A zabawa wygląda tak ze gania Ale i ją straszy. A ona bedzie jego roboty wszadzała do domku, robiła im kawke, ustawi wszystkie samochody w rządku lub w garazu i zajmie sie całkiem sama nawet 2 godz. Wiekszość zabawek kupowanych dla niego okazuje sie zabawkami Ali – garaz, zamek z rycerzami, kocki lego. On sam tylko rysowanie – i to co ciekawe – bardzo lubi kolorowac serca :). ja mu rysuje kształty a on koloruje na rózne sposoby. To dla mnie ciekawa odmiana :). Co ciekawe – w przedszkolu bawi sie zabawkami i klockami.

    #2459676

    ciapa

    Mój od niedawna fascynat klocków lego wiec mam spokój.
    Wcześniej jak chciałam chwile spokoju to dzieć zwykle grał na komputerze – teraz to na wii lub ogladał bajki.
    Do tego jakieś kolorowanki, wycinanki, farby i inne takie plastyczne zabawy.
    Kup psa 🙂

    #2459677

    klucha

    ja z moja też bawiłam sie do pewnego czasu
    ale ile można
    rodzic musi mieć czas na inne rzeczy
    a dziecko posiąść umiejętność organizacji czasu

    wiec pozwalałam dziecku nudzić się, a jak chodziła za mną i prosiła „pobaw się ze mną” – odpowiadaliśmy: „nie mamy czasu”,
    ona twierdziła ze sama nie umie
    szwędała sie z kąta w kąt – dziwne pomysły jej też przychodziły 😉

    i okazało się z nudów nauczyła się sama bawić i naprawdę potrafi świetnie to robić



    #2459678

    aborka

    Zamieszczone przez Klucha
    ja z moja też bawiłam sie do pewnego czasu
    ale ile można
    rodzic musi mieć czas na inne rzeczy
    a dziecko posiąść umiejętność organizacji czasu

    wiec pozwalałam dziecku nudzić się, a jak chodziła za mną i prosiła „pobaw się ze mną” – odpowiadaliśmy: „nie mamy czasu”,
    ona twierdziła ze sama nie umie
    szwędała sie z kąta w kąt – dziwne pomysły jej też przychodziły 😉

    i okazało się z nudów nauczyła się sama bawić i naprawdę potrafi świetnie to robić

    Bartek z nudów gania siostre i dopiero mam sajgon

    #2459679

    edysia

    Zamieszczone przez bruni
    Miłka, jesli tak dzieciaka nauczyłaś, przez lata tak przyzwyczaiłaś, to się nie dziw…
    Moja mama tak samo nauczyła eFa, z nami dziecko zachowuje sie zupełnie inaczej.
    Twój Synek jest na tyle duży, że tłumaczenie mu i wydłuzanie czasu samodzielnej zabawy
    powinno pomóc.

    Świeta racja, u nas jest tak samo.
    Natalka potrafi sie bawić sama i 3 godziny.
    Nie ma tym problemu.

    Ale jak widzi babcię to jej nie popuści na krok 🙂
    Babcia ja nauczyła od małego i teraz ma 🙂



    #2459680

    ulaluki

    Zamieszczone przez aborka
    Bartek z nudów gania siostre i dopiero mam sajgon

    To tak jak u nas.
    Tylko jeszcze ich szczypie:)

    #2459681

    ahimsa

    Zamieszczone przez Klucha
    ja z moja też bawiłam sie do pewnego czasu
    ale ile można
    rodzic musi mieć czas na inne rzeczy
    a dziecko posiąść umiejętność organizacji czasu

    wiec pozwalałam dziecku nudzić się, a jak chodziła za mną i prosiła „pobaw się ze mną” – odpowiadaliśmy: „nie mamy czasu”,
    ona twierdziła ze sama nie umie
    szwędała sie z kąta w kąt – dziwne pomysły jej też przychodziły 😉

    i okazało się z nudów nauczyła się sama bawić i naprawdę potrafi świetnie to robić

    hehe- identycznie;)

    Ale on od zawsze sam się bawił. A teraz musi mieć tą godz. dla siebie w samotności- zamyka drzwi do pokoju i sam się bawi. Mamy mu wtedy nie przeszkadzać- tylko, że teraz młodszy się dobija, bo też się chce bawić i w drugą stronę mam problem. Mati woli samotne zabawy.

    #2459682

    kantalupa

    milkaw, moj starszy jest taki marudek troche, wymaga od nas ciaglej uwagi (mlodszy dla odmiany dziecko, ktorego prawie nie ma, swietnie bawi sie sam, do tego we wlasnym pokoju najczesciej i najchetniej)
    kupilam adachowi zegarek, mniej wiecej wylozylam, o co biega
    i jak nalega, zeby sie nim zajac, tlumacze mu, ze sie nim zajme za pol godziny
    i tlumacze, gdzie bedzie wtedy wskazowka itp itd
    dziala na niego niesamowicie, czuje sie taki dorosly, bo ma zegarek, no i ma odnosnik mierzac czas oczekiwania na kogos, zeby sie nim zajal

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 23)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close