Znowu cytomegalia, chlamydia

Postów wyświetlanych: 10 - od 1 do 10 (wszystkich: 10)
  • Autor
    Wpisy
  • #71206

    sylvike

    Hello dziewczyny, to znowu ja i właśnie dzisiaj wróciłam z kołowrotkiem w głowie od mojej nowej pani ginekolog. Wiem, że to nie pani doktor będzie się opiekowała ewntualnie moim chorym dzieckiem, wiem że to na mnie ciąży obowiazek sprawdzenia czy nie jestem chora na cyto, toxo, czy chlamydie. I oczywiście chce wszystko zrobić najlepiej, nie miec w przyszlosci wyrzutów sumienia, ale…Na moje pytanie czy powinnam zrobić te badania pani odpowiedziala tak:
    cytomegalia – to wirus, którego nie da się wyleczyć jest cały czas w organiźmie, raz jest „uśpiony” i może długo się nie ujawniać, a w ciązy np. może i niestety wtedy można poronić, lub mogą wystepować wady płodu u dziecka-pani wiec nie widzi narazie sensu robienia tego badania bo i tak sie tej cytomegali nie leczy….??? Może być tak że się w ciąży nie ujani i ok. Jestem przerazona 🙁
    -chlamydia-można ją leczyć w ciąży
    -toxo-jesli ja przeszlam to ok, mam przeciwciala, jeśli nie to w kazdej chwili moge sie zarazic i co jakis czas w ciazy i tak musze robic badania
    ufff i co wy na to? Prosze napiszcie czy znacie lub bylyście u lekarza, który kazał Wam zrobić takie badania profilaktycznie w czasie pierwszych starań o dzidziusia. Powiedzialam ze sobie zrobie prywatnie, ale pani doktor nie widzi w tym specjalnie sensu- czy oby nie przesadzam? Co robić?

    #921973

    kamelia

    Re: znowu cytomegalia, chlamydia

    Co do cytomegalii to wydaje mi się to sensowne co powiedziała… Co do chlamydii to widzę sens zrobienia badania zwłaszcza jeśli się jakiś czas staracie i nie wychodzi. Warto zrobić badanie, bo może chlamydie spowodowały zrosty w jajowodach… Co do tokso to się zgadzam. Badanie warto wykonać jeśli ktoś ma kasę – jeśli wyjdzie że przechorowałaś, to już na amen będziesz spokojna w tym temacie, a jeśli nie to badania trzeba ponawiać… W sumie to prawie się z ginką zgadzam.

    Michałek 14.08.2003



    #921974

    domi

    Re: znowu cytomegalia, chlamydia

    Eh…. czasami coś mnie trafia jak czytam takie rzeczy….
    Nie jestem co prawda lekarzem, ale coś niecoś na ten temat wiem, a na dodatek swoje przeszłam z CMV u mojej Zuzi, na szczęście u niej nie wyrządziła żadnych szkód (przynajmniej jak dotąd się nie ujawniły – i oby tak dalej). Ustosunkuję się więc do słów Twojej ginki:

    1. CMV rzeczywiście się nie da tak naprawdę wyleczyć, bo jeżeli ktoś raz tego wirusa złapie, to ma go do końca życia – tylko przeciwciała odpornościowe utrzymują go w stanie uśpienia. Wg mojej pediatry uaktywnienia wirusa są bardzo rzadkie – zdarzają się raczej przy drastycznym spadku odporności (np. nowotwór). NATOMIAST BADANIA JAK NAJBARDZIEJ WARTO ZROBIĆ i już Ci mówię dlaczego: dla płodu najbardziej niebezpieczne jest pierwszorazowe zakażenie wirusem – gdyż organizm matki nie wytwarza jeszcze wtedy przeciwciał i nie ochraniają one rozwijającego się w macicy maluszka. Jeżeli więc przed ciążą okaże się, że posiadasz przeciwciała IgG CMV (tzw. pamięciowe), to możesz się troszkę uspokoić, gdyż ew. nawrót choroby nie jest tak groźny dla płodu jak pierwszy kontakt z wirusem.
    Ja miałam zamiar zrobić badania przeciwciał CMV przed ciążą i nie zrobiłam ich, głównie z powodów finansowych, czego dzisiaj bardzo żałuję. Też gin, u którego byłam przed ciążą powiedział, że nie ma sensu, gdyż na CMV się nie zaszczepi, bo nie ma szczepionki, zaś można ją złapać w każdej chwili (wirusa posiada znacząca większość społeczeństwa).
    Tak się złożyło, że w 24 tygodniu ciąży u mojej Zuzi wykryto arytmię.
    Prowadząca ciążę ginekolog zleciła mi badanie poziomu magnezu i potasu oraz CRP i przeciwciała CMV – w kierunku ew. infekcji mogącej wywołać zaburzenia rytmu serca u dziecka. Przeciwciała IgM (świadczące o aktualnie toczącym się zakażeniu) wyszły co prawda ujemne, za to IgG dość wysoko dodatnie, co świadczyło o tym, że złapałam wirusa – i tu powstało pytanie KIEDY?
    Każdy człowiek ma inną odporność i czas, w jakim znikają przeciwciała IgM i obniżają się IgG jest praktycznie nie do określenia. Tak więc nie można było wykluczyć, że mój pierwszy kontakt z wirusem nastąpił w ciąży i co to może oznaczać dla dziecka. Domyślasz się pewnie, co przeżywałam.
    Na dodatek nikt mi nie powiedział, że żeby w 100% wykluczyć wrodzoną CMV u dziecka, należy mu zrobić badania krwi w ciągu 14 dni po urodzeniu, gdyż tyle trwa okres wylęgania wirusa – dowiedziałam się o tym, jak Zuzia miała 6 miesięcy Sama musiałam dopraszać się o wszelkie badania – ba, musiałam nawet mówić, na co mają moje dziecko skierować W końcu w wyniku zawiłych perypetii trafiłam z małą na diagnostykę do Centrum Zdrowia Dziecka. Po trwających 4 koszmarne dni badaniach w CZD okazało się, że Zuzia przeszła przez CMV, które na szczęście się nie objawiło (wyszło „tylko” zapalenie wątroby, wykryte już właściwie po fakcie). Czy wrodzone, czy nabyte – nie wiem. W sumie teraz to już nie ma większego znaczenia.
    Dlatego namawiam Cię, żebyś zrobiła badania na CMV przed ciążą. Także i z tego powodu, że gdyby okazało się, że masz dodatnie IgM, lepiej poczekać z zachodzeniem w ciążę.
    Nieprawdą jest, że CMV się nie leczy – leczy się w pewnych przypadkach, lekiem antywirusowym. Natomiast jest on toksyczny. Nie wiem, czy w przypadku stwierdzenia aktywnego zakażenia CMV w ciąży stosuje się leczenie, chyba wciąż prowadzone są badania. Natomiast faktycznie w większości przypadków CMV przebiega bezobjawowo i większość zarażonych w ogóle nie wie, że miało kontakt z wirusem.

    2. Po co leczyć ew. zakażenie chlamydią w ciąży, jeżeli można ją wyleczyć przed ciążą??

    3. Jeżeli chodzi o toksoplazmozę, to sprawa ma się tak jak w przypadku CMV – jeżeli do pierwszego kontaktu z pierwotniakiem doszło w ciąży, występuje zwiększone ryzyko zarażenia płodu. Obecność we krwi matki przeciwciał IgG chroni płód przed zarażeniem. Badania należy powtarzać co ok. 3 m-ce, raz w trymestrze, gdyż zdarzają się nawroty i wtedy stosuje się leczenie. Przy okazji – nieprawdą jest, że kot jest głównym zagrożeniem. Przede wszystkim toxo można zarazić się spożywając surowe lub niedogotowane mięso, niepasteryzowane mleko, a nawet od warzywa zanieczyszczonych zakażoną ziemią. W przypadku posiadania kota wystarczy zachować podstawowe zasady higieny i czyścić jego kuwetę w rękawiczkach.

    NIE PRZESADZASZ. Oczywiście wiele jest przypadków kobiet, które nie robią żadnych „niestandardowych” badań ani przed ciążą ani już w ciąży i rodzą zupełnie zdrowe dzieci, ale ja osobiście jestem wyznawczynią poglądu, że lepiej dmuchać na zimne, a poza tym, lepiej wiedzieć, co się dzieje z naszym organizmem, jeżeli ma on być bezpiecznym schronieniem dla rozwijającego się organizmu – naszego dziecka.

    Zuziaczek (23.08.04)+starania za chwilę

    #921975

    sylvike

    Re: znowu cytomegalia, chlamydia

    Dominikka, dziękuję Ci bardzo za opisanie Twojej historii. Teraz wiem, że nie przesadzam. Na pewno zrobię badania. Przykro mi, że musiałaś przez to wszystko przejśc, ale najważniejsze, że Zuzia jest zdrowa i wierzę, że tak zostanie 🙂 Przeraża mnie to jak obojętny stosunek mają do nas lekarze, jak im ufać?
    Pozdrawiam ciepło
    Zuziaczek ma śliczne niebieskie oczka 🙂

    #921976

    mamasebunia

    Re: znowu cytomegalia, chlamydia

    Cytomegalię zrób, dobrze Ci radzę. Jesli wyjdzie Ci, że chorowałaś i masz przeciwciała a w ciązy będziesz miała np kontak z dzieckiem chorym na nią, nie bedziesz się przynajmniej martwiła, że cos grozi Twojemu dziecku.

    Iwona i Sebuś (17.03.03)

    #921977

    mamasebunia

    Re: znowu cytomegalia, chlamydia

    Dominika może ty będziesz wiedziała po jakim czasie od zarażenia można wykryć CYTOMGALIĘ? Nigdzie nie mogę natrafić na info. Czytałam tylko, że czas wylegania choroby jest długi od 2 tyg do 50 dni.

    Iwona i Sebuś (17.03.03)



    #921978

    domi

    Re: znowu cytomegalia, chlamydia

    Odpisałam Ci na priv

    Zuziaczek (23.08.04)+starania za chwilę

    #921979

    domi

    Re: znowu cytomegalia, chlamydia

    Dziękujemy bardzo za komplement
    A co do zaufania do lekarzy…. ja zawsze mam ograniczone. Staram się jak najwięcej czytać i dowiadywać… bo niestety jeżeli sama o siebie i bliskich nie zadbam i nie dopilnuję, to nikt tego za mnie nie zrobi

    Zuziaczek (23.08.04)+starania za chwilę

    #921980

    joannar

    Re: znowu cytomegalia, chlamydia

    Ja mam bardzo rozsądną Pani ginkę. I dowiedziałam się od niej dokładnie tego wszystkiego co piszesz. Z tymże ona również mówi, że niestety lekarze nie umieją SKUTECZNIE leczyć cytomegalii.
    Co do chlamydii, to sprawa jest o tyle prosta, że jest to bakteria na którą działa większość zwykłych antybiotyków, więc jeśli ktoś chorował na coś i musiał brać antybiotyk, to z pewnością rozwój bakterii został zachamowany. Ale ciekawostką jest to, że badanie na chlamydię wcale nie musi pokazac prawdy. Jeśli wyjdzie, że nie mamy tej bakterii to wcale nie oznacza, że jej nie mamy. Po prostu ta bakteria jest ciężko wykrywalna w posiewach, jeśli nie nastąpił jej jakiś tam rozwój. Takie badanie należałoby ewentualnie powtórzyć po kilku kilkunastu tygodniach, aby porównać wyniki. Natomiast jest największy sens robienia jej przed ciążą, niestety badanie to jest koszmarnie drogie.
    Co to toxo to wszystkojak piszesz. Wystarczy dbać odpowiednio o higienę osobistą i higienę żywności, nie jeść durowych niedogotowanych mięs i ryzyko zakażenia toxo zmniejsza się prawie do zera. 70% społeczeństwa nabyło odporność na toxo, co oznacza, że przechorowało tę chorobę. Niestty ja jestem w tych 30% które nie nabyło tej odporności i prawdopodobnie będę musiała powtórzyć te badania.
    Dużo się dowiedziałam na temat badań różnego typu i na temat listeriozy, badań hormonalnych przed ciążą i dzięi temu wiem, że ginka moja jest rozsądna i nie kieruje na badania, które są defakto wyciągaiem pieniędzy od pacjentów. Kieruje na te naprawdę potrzebne.
    Ja też uważam, że dobrze dmuchać na zimne, ale też z rozsądkiem.

    Pawełek 2 l. + Kruszynki majowe

    #921981

    kamelia

    Re: znowu cytomegalia, chlamydia

    Z chlamydiami bardzo różnie bywa… 🙁
    U mnie na szczęście szybko poszło…
    Oto cytat z „Nasz bocian”, chłopa akurat a nie babeczki:

    [i]”witam was z ta choroba walcze juz 1,5 roku i dotarlem do chyba najlepszych lekarzy i publikacji. powiem jedno to swinstwo nie jest do wyleczenia, bedzie wracalo jak zly sen co rok moze dwa moze 5 ale bedzie, leczenie 3 tygodnie jest smieszne, bo jak macie to dluzej to wcina sie tabletki nawet 12 tygodni. najgorsze sa klimaty ktore potem wychodza: stawy, prostata, jajniki, oczy.
    mialem rok spokoj i dalej wyszlo. cos tam biore ale chyba bede nosicielem do konca zycia. i jeszcze jedno miana z krwii do kubla wywalcie to sie nie liczy”[/i]

    Michałek 14.08.2003

Postów wyświetlanych: 10 - od 1 do 10 (wszystkich: 10)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close