znowu dolne klimaty….

Postów wyświetlanych: 10 - od 1 do 10 (wszystkich: 10)
  • Autor
    Wpisy
  • #34403

    olus

    ja to chyba mam coś w głowie już od tego wszystkiego…..
    Chce mi się ryczeć i nie wiem jak to przetrwać. Cały tydzień byłam dzielna, nie myślałam o tym, który to dzień, nie rozpatrywałam, nie rozgrzebywałam, nie rozkładałam na czynniki pierwsze swojej sytuacji, starałam się jak mogłam.
    Ale dzisiaj mnie dopadło!
    Ile ja mam czekać na Dzidzię? Latami? W końcu będę najstarszą matką na wywiadówkach, moje koleżanki będą miały wnuki a ja wiecznie się będę starać i starać.
    Co ja mam jeszcze zrobić? Ile można robić tych inseminacji? Ile nadziei można mieć za każdym razem? Już naprawdę wątpię, że kiedyś mi się to uda.
    Tak tak, kochane, MEGA-DÓŁ!!!! Troche mnie to dziwi bo na takie stany to jeszcze za wcześnie, dopiero tydzień po owu i inseminacji. A tu już takie zwątpienie….Jak ta wredota przyjdzie przed samymi Świętami to dopiero się nie pozbieram…..
    To już 19 cykl walki…..jak długo jeszcze?????

    Ola

    #451139

    domi

    Re: znowu dolne klimaty….

    Oluś,
    wiesz, ja Cię doskonale rozumiem… I naprawdę nie wiem, co Ci powiedzieć, żeby Cię pocieszyło, bo zdaję sobie sprawę, że mówienie „nie martw się” w niczym Ci nie pomoże.

    Ale powiem co innego: nieważne, ile się juz starasz. Kosztów poniesionych się nie liczy, bo to już za Tobą. Ważne jest to, że jeżeli się poddasz, jeżeli Ty nie zrobisz wszystkiego, co tylko możliwe, żeby osiągnąć cel, to kto to zrobi za Ciebie?

    NIE WOLNO SIĘ PODDAWAĆ, musisz być silna. Potrzebujesz tego.

    Matką najstarszą na wywiadówkach nie będziesz, bo dzisiaj wiele kobiet świadomie odkłada macierzyństwo do 35 roku życia, robiąc najpierw karierę zawodową, więc tym się nie martw 🙂 A tak poważnie – to czy to ma jakieś znaczenie? Ważne jest, abyś miała w końcu swoje maleństwo.

    Oboje jesteście przebadani we wszystkie strony, nie ma żadnych poważnych przeszkód, żebyście mieli dzieci, więc będziecie je mieli, na pewno. I to na pewno wkrótce. Może nawet już jesteś mamą 🙂

    Statystycznie zupełnie zdrowi patnerzy, przy wszelkich czynnikach sprzyjających mają tylko 20% szans na to, że dany cykl skończy się ciążą. Niedawno czytałam, że pierwsze inseminacje często kończą się fiaskiem, że właściwie dopiero sześć inseminacji bez efektu można uznać za niepowodzenie.

    A tak naprawdę – to przecież Twoja czwarta inseminacja, więc w rzeczy samej z dużą możliwością powodzenia starasz się dopiero cztery miesiące 🙂 Ja wiem, że tamte poprzednie cykle też zostawiły ślad w duszy, jako poczucie straconego czasu i żal, że się nie udało…. ale trzeba się pozbyć tego bagażu. To już było, kiedyś, a teraz jesteś mądrzejsza o doświadczenia i silniejsza, bo świadoma, DLACZEGO nie wyszło.

    Dlatego zbieraj siły i bądź pewna, że się uda !

    A ja w razie załamań dam Ci klapsa w tyłek 🙂 jak teraz i będę w ten sposób straszyć wszystkie cienie przeszłości. (Już widzę uśmiech na Twojej twarzy 😉 )

    Buziaczki, bądź dzielna.
    D.

    PS. Poszukaj na forum postu o kobiecie (zamieściła go któraś z naszych starających), która po 12 latach wreszcie zaszła w ciążę. Walka, jaką stoczyła jest godna podziwu, ale optymizmu i siły, jakie biją z jej słów nie da się opisać. Dzisiaj praktycznie wszystko jest możliwe. Każdej z nas zdarzają się chwile, kiedy wszystko wydaje się być trudne, ale najważniejsze, to nie dać się im i spokojnie „robić swoje” ;)…. a na efekty nie będzie trzeba długo czekać.

    Drugie podejście :)))… GG3404200 http://circles2.fertilityfriend.com/home/Nikka



    #451140

    elmirka

    Re: znowu dolne klimaty….

    PODPISUJĘ SIĘ POD TEKSTEM DOMINIKKI OBIEMA RĘKAMI I NOGAMI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    OLUŚ, TERAZ NIE ,MOŻESZ SIĘ PODDAĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    CAŁUSKI.
    E.

    #451141

    marti1

    Re: znowu dolne klimaty….

    Olus,

    Co to to nie….na to na pewno nie pozwolę!!!! Masz się wziąć w garść…fasolka musi mieć dogodne warunki do impplantacji :-))
    A tak poważnie…to ja wiem, że 19 cykli to jest długo a dla Ciebie wydaje się jak cała wieczność ale ja Ci obiecuję, że do Ciebie przyjdzie twoja fasolka bo o na jest Twoja!!! Czeka na swój moment…trochę się grzebie ale przyjdzie już niebawem..

    Główa do góry…chcę tu zobaczyć uśmiechniętą odpowiedź!
    :-))))))

    Marti z aniołkiem i wielką nadzieją

    #451142

    olus

    Re: znowu dolne klimaty….

    jeszcze raz ci to napiszę: jesteś kochana!

    buziaki.

    Ola

    #451143

    olus

    Re: znowu dolne klimaty….

    no ale dlaczego ona aż tak się grzebie???
    A może ja poprostu powinnam ją bardziej poszukać?:)))

    1 dzień cyklu to fajny dzień, ja też go lubię!
    buziaki

    Ola



    #451144

    aga14

    Re: znowu dolne klimaty….

    Olu,
    proszę Cię – nie możesz si ę właśnie teraz zalamywać!!!
    przecież jeszcze nic nie wiesz, jest jeszcze za wczesnie.
    a poza tym tak nie można.
    ja jestem wprawdzie po pierwszej i czekam tak jak Ty.
    ale byłam bardzo scześliwa w tym dniu – z tego powodu , że się nie poddaję.
    Ze próbuję !!!!
    Tak łatwo się nie możemy poddawać.
    Skoro nas dopusczono do inesminacji znaczy to , że jednak z nami jest ok .
    ja jestem bardzo spokojna chociaż nie ukrywam ,żę odliczam dni.
    ale staram się nie popadać w panikę i się nakręcać.
    musi się nam w koncu udać.

    proszę Cię nos do góry!!!!!!
    zobaczysz Mikołaj w tym roku będzie łaskawy- z tego co pamiętam miałąś inseminację 6.12 taj jak ja.
    i liczę na pomoc tego pana w czerwonej czapce i białej brodzie.

    nos do góry

    p.s.

    chociaż nie wiem czy wiesz – dlaczego właśnie Mikołaj nie może mieć dzieci?
    1/ ma krzywą laskę
    2/ nosi worek na plecach
    3/ „zjeżdza w kominie”
    jeśli kogoś uraziłam ta anegdotą – z góry serdecznie przepraszam!

    Aga

    Edited by AGA14 on 2003/12/14 17:36.

    #451145

    olus

    Re: znowu dolne klimaty….

    hej Aga,
    tak właśnie myślałam co u ciebie…jak się czujesz? będziesz cierpliwie czekać czy testujesz jak najszybciej?
    Ja naprawdę nie mam nadziei tym razem, poprostu czuję że nic z tego. Wierzę, że tobie się uda i zarazisz mnie poczuciem tego, że te inseminacje się jednak czasem udają….

    wszystkiego dobrego i pisz jak nastrój.
    pozdrawiam,

    Ola

    #451146

    ania123

    Re: znowu dolne klimaty….

    Olus , nie daj siet ym marazmom !!! Głowa do góry, napewno niedlugo bedziesz podziwiac dwie kreseczki, napewno wczesniej niz sie spodziewasz..
    WeZz sie w garsc i do dziela…zobaczysz efekty beda napewno!!!
    Juz widze jak niedlugo zamiescisz posta „sa dwie kreseczki !”zycze ci tego i powodzonka!!!!

    #451147

    aga14

    Re: znowu dolne klimaty….

    Olu,
    nastrój ok.
    jak się czuję – piersi bolą okrutnie – jak zwykle a moze jednak trochę bardziej.
    spać mi się chce , do łazienki latam w nocy.
    odliczam sobie dni – szukam objawów- chociaż nie wiem , czy to po bromergonie czy już ktoś jest.

    Mąż stwierdził , że takiej hustawki nastrojów to dawno nie miałam i się śmieje ze mnie.
    ciekawe jak długo wytrzyma – on 🙂
    inseminacje się udaja- lekarz , który mi ją robił po tym jak poiwedziałam , że mam ogromną tremę powiedział – że nie należy się martwić i denerwować i że oni tzn. lekarze znają sie na rzeczy a wykładnikiem tego są tłumy u nich.
    tak powiedział.

    pewnie ta moja wiara i postawa będą dopóki nie zobaczę , że mnie zalało.
    ale póki co wierze że mi się udało.
    naprawdę pozytywne nastawienie to podstawa.
    więc proszę Cię uwierz w to co robicie!!!
    pozdrowionka
    ja Tobie również życzę wszystkiego dobrego a przede wszsytkim wytrwałości!

    Aga

Postów wyświetlanych: 10 - od 1 do 10 (wszystkich: 10)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close