żołądek – pomóżcie…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 27)
  • Autor
    Wpisy
  • #11821

    lea

    Dosłownie zwijam się z bólu… 🙁 Od kilku dni czułam leciutkie mdłości i naprawdę lekką gorycz przy jedzeniu dosłownie wszystkigo.
    Dziś dopadł mnie skręcający ból żoładka… boję się wziąć cokolwiek… napiłam się rumianku, niby mi się po nim odbiło, ale co kilkanaście minut mam skręcający ból. W końcu odważyłam się coś zjeść ale zwymiotowałam. Ból wg mnie dotyczy tylko żołądka, jest mi generalnie słabo, podczas wymiotów myslałam że zemdleję z bólu.
    Przede wszystkim mam pytanie, czy to mogą byc skurcze jakiś przedwczesne? Myślę ze nie, ale wolę się upewnić.
    No i co byście radziły wziąć lub wypić? Odrzuca mnie od jedzenia od kilku dni, a ten ból mam dopiero dziś, dlatego sądzę, ze to niekoniecznie zatrucie, tylko jakiś pogłebiający się stan. W ogóle od kilku dni czuję się fatalnie, np. kręci mi się w głowie przed monitorem już po kilku minutach siedzenia.
    Może coś poradzicie albo przed czymś ostrzeżecie… Zajrzę tu za jakiś czas, bo siedzieć teraz nei jestem w stanie. No i strasznie się boję, ze to wszytsko zaszkodzi dziecku albo wywoła poród 🙁

    Lea i dzieciątko płci zmiennej acz niezmiennie kochanej (11.03.03)

    #183915

    helenka

    Re: żołądek – pomóżcie…

    Moze przede wszystkim zadzwon do szpitala i sie skonsultuj. Tam ci doradza najlepiej.
    Sprobuj tez wziac wegiel – ja ostatnio jak mialam problemy z ukladem trawiennym, bardzo mi pomoglo. Nie zaszkodzi, bo jest naturalny, a moze pomoze.
    Herbatke z duzo iloscia cytryny (bez cukru) – to tez na zatrucie i wymioty przy tym.
    Trzymaj sie – i – tylko mi tu nie rodz!!!

    Helenka – przyszla mamuska
    15. IV. 2003



    #183916

    lea

    Re: żołądek – pomóżcie…

    🙂 Problem w tym, ze nie mam biegunki, więc węgla nie wezmę raczej… ledwo co dziś zrobiłam… U mnie wszelkie rozluźnienia w żoładku są bolesne, i spodziewałam się własnie po prostu biegunki, ale to już tyle godzin i nie nadchodzi… Powinno przejśc, jednak boję się własnie o dziecko… Dzięki Bogu coś mi się odbija co jakiś czas…
    Spróbuje tej herbaty… dziekuję.

    Lea i dzieciątko płci zmiennej acz niezmiennie kochanej (11.03.03)

    #183917

    agus-25

    Re: żołądek – pomóżcie…

    Lepiej nie czekaj na nasze rady tylko udaj się jak najszybciej do lekarza. Jedyne co mi przychodzi na myśl to to ,że może u Ciebie występować szybkie skracanie się szyjki macicy gdyż objawia się to wymiotami. Ale znowu raczej nie powinien Ciebie wtedy boleć żołądek. Po za tym teraz panuje też grypa brzuszna, tylko, że znowu ona objawia się biegunkami no chyba, że to zależy od organizmu. Możesz z pewnościa wziąść jakieś krople żołądkowe ale jeżeli to nie pomoże to naprawde nie czekaj tylko leć do lekarza a nawet na izbę przyjęć bo teraz już i tak żaden lekarz nie przyjmuje. Po za tym pij dużo wody, może coś poprostu Ci się przykleiło i siedzi na żołądku np. jakaś skórka od pomidora.Trzymaj się i nie zwlekaj jak Ci się nie poprawi!!

    Agus i chłopaczek (20.03.2003)

    #183918

    goha

    Re: żołądek – pomóżcie…

    Lea do lekarza!!! I to szybko!!!

    Pozdrawiam
    GOHA i Dareczek
    14. 04. 2003

    #183919

    aniaaa

    Re: żołądek – pomóżcie…

    Sprubój wypić mleko – pomaga na niestrawności. Może pomoże i na Twoją dolegliwość i koniecznie udaj się do lekarza.
    Pozdr

    Aniaaa i 33 tyg synuś



    #183920

    patrycjad

    Re: żołądek – pomóżcie…

    Nie czekaj na nic tylko dzwoń do lekarza, Jesteś w 3 trymestrze ciąży a ból żołądka i wymioty są powodem do jak najszybszego skontaktowania się ze swoim lekarzem. Mleka też nie pij.
    Trzymam za Ciebie kciuki.
    Patrycjad i 38 tyg synek (06.02.2003r.)

    #183921

    Anonim

    Re: żołądek – pomóżcie…

    LIdka!!!Ruszaj do lekarza!!!Wymioty moga wywolac skurcze!!!
    Tak poweidzial lekarz mojej siostrze jak miala podobne objawy co Ty.Jednak nie wiem czym sie leczyla

    Nelly i 35tyg.Synek

    #183922

    helenka

    Re: żołądek – pomóżcie…

    Lea, ale wegiel sie bierze na problemy z zoladkiem, niekoniecznie biegunka!!!
    Mam nadzieje ze przynajmniej zadzwonilas do lekarza…

    Helenka – przyszla mamuska
    15. IV. 2003

    #183923

    beatab

    Re: żołądek – pomóżcie…

    Lea, szybko do lekarza, bo lepiej byc ostroznym, niz póżniej sobie wypominać.



    #183924

    kropek

    Re: żołądek – pomóżcie…

    Ja miałam to samo tylko mniej – wymiotowałam strasznie i miałąm biegunkę – mąż od razu zawiózł mnie do szpitala – o 3 w nocy. Tam dali mi specjalne środki przeciwwymiotne. Diagnoza była niezbyt jasna – może to być grypa żąłądkowa (takie są objawy), zatrucie (chociaż u Ciebie to już za długo trwa), oraz takie są objawy przedwczesnego porodu. mi pojawiły się skurcze i leżałam 10 dni pod kroplówami i teraz biorę fenoterol. wiesz co podziwiam Cię że z takimi objawami siedzisz w domu – ja jestem panikarą i wolę takie dziwne i nietypowe objawy od razu sprawdzić u lekarza. Więc się nie zastanawiaj tylko czym prędzej leć do lekarza albo lepiej do szpitala – na pewno Cię zostawią na obserwacji – dadzą leki i zrobią badania. W razie skurczów tez masz lekarzy pod ręką.

    pozdrawiam
    KAsia i 35 tyg Paulinka

    #183925

    Anonim

    Re: żołądek – pomóżcie…

    Ja tak miałam dwa tyg. przed porodem, tzw. bóle przepowiadające (po prostu rozrywało mi co jakiś czas żółądek) – ale tak nie musi być u Ciebie :). Ja przeczekałam w domku (miałam to od rana) i po południu rozeszło się po kościach.

    [i]Asia i Julia (5,5 m-ca)



    #183926

    lea

    Re: żołądek – pomóżcie…

    Dzięki, dziewczyny… Trochę mi się poprawiło… miałam kilka strasznym bólów, ale ustały po drugich wymiotach, które, sorki za dosadność, były bardzo hm… no, odleżałe w brzuchu już chyba… czułam najbardziej jogutr truskawkowy, więc może to przez niego… plus to, ze w takim etapie ciąży żołądek jest już taki nadwrażliwy i wymęczony…
    Na razie nie byłam na pogotowiu, bo generalnie iból przeszedł w końcu, i wymioty też… ale boję się cokolwiek zjeść, mleka tez się boję, skubne co najwyżej może torchę kaszki mannej… Chyba nie zaszkodzi?
    Bo teraz po prostu źle się czuję z głodu… Skurcze to raczej nie były, bo na skurcze biorę fenoterol, choć dziś opuściłam już jedną dawnke. Ale brzuszek miałąm wręcz mięciutki, więc nie skurcze…
    A teraz jest mi już po prostu słabo… i niestety mam temperaturę, 37.4 – to nie gorączka , ale prawie stopień wyżej niż zazwyczaj. To może być z głodu?
    Chyba przez sam jednodniowy jadłowstręt i taką temperaturę nie muszę iść na pogotowie? Wiecie, po prostu nie chcę presadzić… Tak się cieszę, ze już nie boli… To było straszne, sciskałam rękę męża jak przy porodzie (przy okazji wypróbowałam to, ze paznokcie nadal mam za długie i nieźle go podrapałam…).
    Bałam się nawet, ze to wyrostek… jeśli jutro nie będę mogła jeść, dzwonię do lekarza… na moje pogotowie to raczej nie mam co iść… hm…
    Jeśli któraś z Was wie – czy jednodniowe niejedzenie od razu zaszkodzi dziecku? I czy można mieć z głodu i osłabienia lekką gorączkę?

    Lea i dzieciątko płci zmiennej acz niezmiennie kochanej (11.03.03)

    #183927

    izolda

    Re: żołądek – pomóżcie…

    Myślę,że nie zaszkodzi. W końcu maluch pociągni jedzonko z zapasów zgromadzonych w Twoim organiźmie. Ale pij- to ważne, małymi porcjami ale często. A jak nie masz już nudności to spróbuj przegryżć sucharka czy bułeczkę. A podwyższona temperaturę po rzyganku i z osłabienia można mieć jak najbardziej. Mam nadzieje,że wracasz do formy. Pozdrowionka

    Izolda i maleństwo w 35 tyg (02.03.03)

    #183928

    lea

    Re: żołądek – pomóżcie…

    Ja nadal w domu… Wszyscy w sumie chyba w domu uważają że przesadzam… I że nic mi nie będzie…
    Wczoraj jeszcze raz zwymiotowałam chyba samymi sokami, wobez czego ostawiłam soki i przerzuciłam się na wodę, a teraz dwa kęsy suchego chleba i zobaczymy. Wydaje mi się, jakby mój żoładek był martwy – nie produkował soków, nie reagował… dzięki Boge nie boli… spospałam nawet ze 3 godziny z ciągłymi przerwami na picie wody.
    Mnie też się wydaje, że temperatura mogła być normalnym objawem, dziś jak na razie jest prawie normalnie, ciśnienie też mi się unormowało – bo wczoraj ostro podskoczyło. Chyba na kroplówke się jeszcze nie kwalifikuję… a poród to to raczej nie jest… zobaczę, jak mi będzie po chlebie… tylko nie wiem, co z lekami… Kusi mnie chociaż witaminy wziąć, no i fenoterol…
    Staram się nie panikować… Dziękuję za wsparcie…

    Lea i dzieciątko płci zmiennej acz niezmiennie kochanej (11.03.03)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 27)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close