Żony i dziewczyny kierowców zawodowych…

Witam

Szukałam na forum takiego tematu, ale nie mogłam nic znaleźć.
Chciałabym pogadać z dziewczynami które mają mężów/chłopaków, którzy są kierowcami. Jak sobie radzicie większość czasu spędzają same.

Ja poznałam mojego męża 8 lat temu, od prawie dwóch lat jesteśmy małżeństwem. Mamy 7 miesięcznego synka. Jak Dawidek się urodził, P rzuciła jazdę ciężarówkami, żeby być z nami. Niestety różne sprawy tak się poukładały, że za tydzień znowu zaczyna jeździć. Będzie jeździł w systemie 3/1 czyli 3 tygodnie w trasie tydzień w domu. Nie wiem jak to będzie…boję się jak tą rozłąkę przeżyje synek.

Jeżeli są jakieś dziewczyny zainteresowane tematem to zapraszam do dyskusji.
Nie wiem czy założyłam temat w dobrym wątku, ale wydaje mi się, że tak :Hmmm…:

22 odpowiedzi na pytanie: Żony i dziewczyny kierowców zawodowych…

ciapa2011-07-07 13:22:29

[Zobacz stronę]

Troszeczkę tutaj było

Ale zachęcam do nowego tematu 🙂

agula312011-07-07 18:44:04

Jestem żoną kierowcy juz 10 lat. Mamy dwoje dzieci. Ja ogólnie juz sie przyzwyczaiłam i rzadko jest mi ciężko, jeśli mam być szczera. Wiem ze muszę polegać tylko na sobie, bo co mam zrobić?

gosik2011-07-08 07:32:03

ja może nie żona kierowcy, ale mąż pracuje za granicą w podobnym systemie 3/1
ostatnio wypadło 5/1
do tej pory byliśmy razem i teraz tak naprawdę testujemy nowy układ …..

twój synek jest mały i myślę że szybko przyzwyczai się do sytuacji a za parę lat będzie to ,,norma”

gorzej jest to wytłumaczyć starszym dzieciom 🙁

gosik2011-07-08 07:38:05

Zamieszczone przez kaska84:Witam

Szukałam na forum takiego tematu, ale nie mogłam nic znaleźć.
Chciałabym pogadać z dziewczynami które mają mężów/chłopaków, którzy są kierowcami. Jak sobie radzicie większość czasu spędzają same.

Ja poznałam mojego męża 8 lat temu, od prawie dwóch lat jesteśmy małżeństwem. Mamy 7 miesięcznego synka. Jak Dawidek się urodził, P rzuciła jazdę ciężarówkami, żeby być z nami. Niestety różne sprawy tak się poukładały, że za tydzień znowu zaczyna jeździć. Będzie jeździł w systemie 3/1 czyli 3 tygodnie w trasie tydzień w domu. Nie wiem jak to będzie…boję się jak tą rozłąkę przeżyje synek.

Jeżeli są jakieś dziewczyny zainteresowane tematem to zapraszam do dyskusji.
Nie wiem czy założyłam temat w dobrym wątku, ale wydaje mi się, że tak :Hmmm…:

radzę sobie
muszę :Fiu fiu:
pracuję zawodowo, dzieci rozmieszczone w placówkach oświatowych
oprócz siostry nie bardzo mam na kogo liczyć

wszędzie gdzie jestem układ jest 1+3
nawet jak idę do lekarza w 1 chorym, cała trójca siedzi na kozetce

nawet mi ostatnio czwarte chodzi po głowie :Boje się:

mmj2011-07-08 23:14:25

Zamieszczone przez gosik:radzę sobie
muszę :Fiu fiu:
pracuję zawodowo, dzieci rozmieszczone w placówkach oświatowych
oprócz siostry nie bardzo mam na kogo liczyć

wszędzie gdzie jestem układ jest 1+3
nawet jak idę do lekarza w 1 chorym, cała trójca siedzi na kozetce

gosik, chylę czoła :Fiu fiu:

Zamieszczone przez gosik:nawet mi ostatnio czwarte chodzi po głowie :Boje się:

i trzymam :Kciuki:

axa2011-07-09 05:33:43

Witam i ja w tym wątku.
Mój M. jeździ już tak niecałe dwa lata, chyba można się do tego przyzwyczaić. Co drugi weekend jest w domu na dwa-cztery dni.

Zamieszczone przez agula31:Jestem żoną kierowcy juz 10 lat. Mamy dwoje dzieci. Ja ogólnie juz sie przyzwyczaiłam i rzadko jest mi ciężko, jeśli mam być szczera. Wiem ze muszę polegać tylko na sobie, bo co mam zrobić?
Podpiszę się, teraz się budujemy i to też jest na mojej głowie.
Zamieszczone przez gosik:radzę sobie
muszę :Fiu fiu:
pracuję zawodowo, dzieci rozmieszczone w placówkach oświatowych
oprócz siostry nie bardzo mam na kogo liczyć

wszędzie gdzie jestem układ jest 1+3
nawet jak idę do lekarza w 1 chorym, cała trójca siedzi na kozetce

nawet mi ostatnio czwarte chodzi po głowie :Boje się:

Jestem pełna podziwu, pewnie podstawa to dobra organizacja. A za czwarte:Kciuki:

kaska842011-07-09 10:33:52

Cześć dziewczyny
Widzę, że jakoś dajecie sobie radę
Gosik :Wow!: czwarty dzidziuś…szacun. Ja myślę o drugim, ale zastanawiam się jak dam radę…pewnie dam radę, mam do pomocy rodziców, teściów i siostrę, ale to nie to samo co mąż, no ale cóż zrobić.

Agula a w jakim systemie jeździ Twój mąż??

Axa ja nie miałam okazji się budować, ale z relacji znajomych wiem, że dopilnować budowy to jakaś masakra, a Ty bidaku sama z tym na głowie.

Wiecie co mnie najbardziej wkurza…cały czas teksty typu: “i jak wy to sobie wyobrażacie?”…”macie jakiś plan, jak długo ona tak będzie jeździł?”…”szkoda mi ciebie” itp
Od jakiegoś czasu jak ktoś tak do mnie mówi, to odpowiadam, że nie chce rozmawiać na ten temat.
Trudno sie mówi, taka praca i tyle…dame rade bo musimy dać.
Ja wiem już jak to smakuje, bo zanim urodził się synek P już jeździł przez 3 lata. W trasie był 6 tygodni, do domu wracał na 3 tygodnie. Czasami się śmieje, że to cud, że udało zajść mi się w ciąże :Śmiech: Najbardziej sie obawiam rozłąki P z Dawidkiem.
A tak w ogóle to wyobraźcie sobie, że jak sie dowiedziałam o ciąży to P był jeszcze 3 tygodnie w trasie, nie chciałam mu mówić o dzidziusia przez telefon i do jego powrotu trzymałam to w tajemnicy…oj ciężko było :Śmiech:

dedaw2011-07-09 14:47:03

Witam Was serdecznie
Ja też jestem żoną kierowcy który pracuje 4/1 od czterech lat i mamy (mam) trójkę dzieci. Na początku było tragicznie ale teraz jest ok, kwestia przyzwyczajenia ale na czwarte bym się nie zdecydowała- chylę czoła i :Kciuki:

gosik2011-07-10 07:59:37

baby, przestańcie kciuki trzymać :Boje się:
świadomie nigdy się nie zdecyduję, to było już dawno postanowione 😉

czasem mi po prostu chodzi po głowie …
ale z drugiej strony wiem że nie dałabym rady……wiem że bym wysiadła, są takie dni że mam ochotę wyć do księżyca :Wstyd:

guzik pomogło studiowanie zarządzania i logistyki :Śmiech:

agula312011-07-10 08:32:11

Ja jestem szczęściarą jesli to mozna tak nazwac, bo mąż jest w weekendy w domu. Ale pocieszenie to marne, bo co trzeba załatwić to niestety on nie moze i wszystko ja. Wszystkie remonty, wywiadówki, choroby wszystko na mojej głowie. Gosik ja też tak mam że ciągnę dzieciaki ze sobą wszędzie tylko ja dwójkę :Hyhy: Ostatnio starsza mi się rozchorowała w szkole i koniec konców wylądowała w szpitalu to wszędzie ciągłam Nikolę. Zanim mąż się zwolnił z pracy zanim dojechał to ponad pół dnia spędziłam w szpitalu z dwójką. Jak sie spędza z żywą dwulatką to tłumaczyć nie muszę, a do tego nerwy, bo nie wiesz co jest ze starszą. A zaznaczam że prawo jazdy mam dopiero od stycznia :Fiu fiu: Do tej pory marną w wózek i pieszo.

natku2011-07-11 19:02:11

Moj maz tez jest kierowca. Jak juz pisalyscie szczesciara, bo w wekendy w domu, dodatkowo czasami jeszcze w tygodniu pojawi sie na chwile.

Jest mi ciezko choc dzieci juz duze, ale nastepne w drodze. Zastanawiam sie jak dam rade. Widze ze wy dajecie to ja na pewno tez dam.

Macie calkowita racje co do ludzkiego gadania “jak dajecie rade”, szkoda mi was” itd itp. Ale na pewno ludzie mieliby wiecej do powiedzenia gdyby nam bylo ciezko i zle bi wtedy dziala”bo sobie nie radzicie”

Na szczescie mam ten komfort psychiczny ze jak urodze szczesliwie to zostaje z dziecmi w domku. Wiem ze nie bedzie latwo sie przyzwyczaic bo teraz praca dom i bieganina i wszystko na mojej glowie ale prawdopodobnie nie zmieni sie wiele bo bedzie dom i bieganina i wszystko na mojej glowie.

Czasami z obawa patrze w przyszlosc a innym znow razem wierze ze wszystko sie ulozy.

natku2011-07-11 19:04:44

Moje dzieciaki tez odczuwaj a brak taty w domu, casmi jak przyjezdza w tygodniu to oni juz spia a jak wyjezdza to jeszcze spia. Teraz we wakacje staraja sie na niego czekac choc nie zawsze to sie udaje to kazda sekunda to wielka radosc. Calusom i usciskom nie ma konca, chocby trwaly tylko kilka minut to daje nam to bardzo duzo energii.

weronika2011-07-13 22:33:42

mój mąż nie kierowca,ale marynarz.Mamy czworo dzieci.Czasami mam ochotę rzucić to wszystko i uciekać,ale…jak słyszę “mamo,kocham Cię” mija złośc zniecierpliwienie.
obecnie mąż jest w domu dwa miesiące,trzy na statku,nasz wybór,kredyt nas trzyma:(mam nadzieję,że za rok,dwa wyjedziemy z Polski i będzie lepiej,może będzie dłużej w domu,chłopcy go potrzebują.:)

assiaa2011-07-14 17:11:56

hej dziewczyny 🙂 ja niestety nie jestem jeszcze mamą , ale jak znalazłam ten temat to zalogowałam sie na to forum. widzę , że nie jestem sama .
moj tak samo jest kierowcą . własnie pojechał , a jeździ systemem 4/1 🙁
ale trzeba dac rade , na prawdę nie ma lekko , a Wam pewnie tym bardziej bo dzieciaczki tęsknia mocno za tatusiem ! 🙂 pozdrowienia dla Was dziewczyny !

mamia2011-07-17 15:21:45

Witam:-)
Mój mąż jest zawodowym kierowcą. Obecnie pracuje w firmie, gdzie bywa na weekendy w domu.

Mamy dwójkę dzieci.
Mieszkamy na wsi – “budujemy się” ;-).
Ja nie pracuję, choć mogłabym, bo mieszka z nami teściowa. Niestety od jakiś trzech lat nie udaje mi się podjąć pracy – do najbliższego miasteczka mam 20 km, a do miasta 60km. Dla mnie nie ma najmniejszego problemu sprawa dojazdu do pracy, jednak dla pracodawcy owszem. Zawzięciem szukam ew. pracy w domu……eh.

Pozdrawiam Was z ciężarówki :Wow!:
Właśnie wybrałam się z mężem w trasę do Belgii, dzieci zostały z teściową i szwagierką i jej dziećmi:-)

Mąż śpi – pauzuje, a ja…nadrabiam zaległości;-)

gosik2011-07-18 05:01:44

Zamieszczone przez mamia:Witam:-)
Mój mąż jest zawodowym kierowcą. Obecnie pracuje w firmie, gdzie bywa na weekendy w domu.

Mamy dwójkę dzieci.
Mieszkamy na wsi – “budujemy się” ;-).
Ja nie pracuję, choć mogłabym, bo mieszka z nami teściowa. Niestety od jakiś trzech lat nie udaje mi się podjąć pracy – do najbliższego miasteczka mam 20 km, a do miasta 60km. Dla mnie nie ma najmniejszego problemu sprawa dojazdu do pracy, jednak dla pracodawcy owszem. Zawzięciem szukam ew. pracy w domu……eh.

Pozdrawiam Was z ciężarówki :Wow!:
Właśnie wybrałam się z mężem w trasę do Belgii, dzieci zostały z teściową i szwagierką i jej dziećmi:-)

Mąż śpi – pauzuje, a ja…nadrabiam zaległości;-)

ale fajnie masz 🙂

a z pracą :Niepewny:
nieciekawie ….wiem jednak niestety że pracodawcy czasem mają dziwne podejście
trzymam kciuki :Kciuki: może wreszcie trafisz na normalnego 😀

gosik2011-07-18 05:08:08

Zamieszczone przez weronika.:mój mąż nie kierowca,ale marynarz.Mamy czworo dzieci.Czasami mam ochotę rzucić to wszystko i uciekać,ale…jak słyszę “mamo,kocham Cię” mija złośc zniecierpliwienie.
obecnie mąż jest w domu dwa miesiące,trzy na statku,nasz wybór,kredyt nas trzyma:(mam nadzieję,że za rok,dwa wyjedziemy z Polski i będzie lepiej,może będzie dłużej w domu,chłopcy go potrzebują.:)

nie uważasz że powinnyśmy mieć ustawowo zapewniony 1 dzień wolny w tygodniu – tylko dla siebie?
:Hyhy:

przydałoby się – na napełnienie akumulatorków 😉

andina2011-07-18 10:54:33

Moj maz nie jest kierowca, ale obecnie siedzi za granica na delegacji. Juz dziewiaty miesiac. Zloty ma roznie – mniej wiecej co dwa miesiace, raz nawet nie bylo go trzy miesiace. Jak jest w domu to i tak musi tu do pracy isc. Mamy malego synka, obecnie ma 14 miesiecy. Teraz juz sie cieszy jak tata przyjezdza, ale na poczatku nie umial sie dostosowac. Niby sie cieszyl, ale jakos tak bardzo musial przywyknac do obecnosci taty w domu.
Ciezko samej, pracuje na pol etatu i na szczescie mama zostaje z Malym jak ja w pracy jestem. Ale po pracy obowiazkow ciag dalszy. Przy takim malym wszedobylskim niestety nie moge go zostawic ani na chwile samego. I prawde mowiac jestem juz troche zmeczona. Ta gotowoscia 24godziny na dobe. Ale na szczescie maz juz w piatek wraca i jedziemy na dluuuuuuuuuuugie wakacje 😀

weronika2011-07-21 16:58:59

Zamieszczone przez gosik:nie uważasz że powinnyśmy mieć ustawowo zapewniony 1 dzień wolny w tygodniu – tylko dla siebie?
:Hyhy:

przydałoby się – na napełnienie akumulatorków 😉

tak właśnie uważam:) i ze dwa tygodnie urlopu w ciągu roku;)

natku2011-07-21 17:57:19

Taki dzien by sie przydal!! Oj bardzo, szczeggolnie tak jak dzis chetnie wzielabym wolne!!!

kaska842011-07-21 19:12:09

Wczoraj mój M pojechał. Pierwszy raz od 1,5 roku i pierwszy raz jak na świecie jest już nas synek.
Wiem, że ja dam sobie rade, ale najgorzej martwię się o synka. Na pewno będzie mu ciężko tyle czasu bez taty. Teraz może tego tak nie odczuwa, ale za jakiś czas pewnie będzie gorzej tym bardziej jak będzie widział, że inne dzieci mają swoich tatusiów cały czas. Ehh mam nadzieję, że tak nie będzie wiecznie…może w końcu wygram w totka 🙂

Dziewczyny ten wolny dzień to dobry pomysł, chociaż ja przez te dwa dni jeszcze nie zdążyłam się zmęczyć, ale pewnie za jakiś czas też o tym pomażę:Cwaniak:

agula312011-07-22 08:40:58

Kasia bedzie mu ciężko na początku, potem się przyzwyczai. Dla moich dziewczyn teraz to juz normalne. Na początku Kinga też się pytała czemu inni tatusiowie wracają codziennie do domu a jej nie. Teraz w poniedziałek wraca do pracy po miesięcznym urlopie i Kinga juz ma 10 lat rozumie ale Nikolka bedzie pytac przez pierwszy dzien gdzie tata, bo jak go dzisiaj nie było od rana to juz pytała. Co zrobić, takie życie.

Znasz odpowiedź na pytanie: Żony i dziewczyny kierowców zawodowych…?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Noworodek, niemowlę
Miesiaczka a obkurczenie macicy
Witam! Czy prawda jest to ze jak ma sie miesiaczki po porodzie to znaczy ze macica jest juz w pelni obkurczona?
Czytaj dalej
Tematy, których nie znalazłam w forum
ślub - ksiązka zamiast kwiata
idę na ślub gdzie młodzi w zamian za kwiaty poprosili o ksiązki nie mam bladego pojęcia co im kupic ..... :Hmmm...: panna młoda pracuje u mnie 6 lat ale nie zauważyłam żeby
Czytaj dalej