Zwątpienie…

Podczytuję Wasze historie od długiego już czasu, a dzisiaj sama postanowiłam napisać. Chyba dlatego, że mam kiepski dzień.
Mam 30 lat (prawie), PCOS, jestem po 5 nieudanych IUI, po badaniu drożności jajowodów (oba drożne) i laparoskopii (początek endometriozy). Mąż właściwie zdrowy.
Ten cykl miał być tym szczęśliwym. Nie jest:( Zrobiłam test ciążowy. Oczywiście negatywny:(

Plan mamy taki, że dajemy sobie szansę na jeszcze jedno IUI w lipcu, a potem wyjeżdżamy na wakacje. Po wakacjach pomyślimy i pewnie zdecydujemy się na in vitro, bo chyba już nie mamy na co czekać…

Mam pytanie do dziewczyn, które doszły już do tego etapu: czy przed in vitro powinnam o czymś pamiętać? Mam na myśli jakieś badania, zabiegi, które warto zrobić przed.

27 odpowiedzi na pytanie: Zwątpienie…

paszulka Dodane ponad rok temu,

Witaj,
coś w powietrzu wisi poza tym smutno, bo MJ nie żyje i mimo, że nawet się nie było jego fanem to łzy ciekną po policzkach, bo fakt przemijania i odległości naszego dzieciństwa jakoś bardziej rzuca się w oczy.
Na mnie to chyba działa dodatkowo, bo nie wypłakałam się do końca i każdy powód do łez wzrusza mnie o stokroć.

Co do badań przed ivf to na pewno cytologia, posiew z kanału szyjki i wirusologię się robi. Ale to zlecają Ci przed samą procedurą już w klinice.

Lekarze zadbają o Twoje ciało to co Ty powinnaś zrobić to bardzo popracować nas swoją psychiką, emocjami. Wiem co mówię…. ja chyba wszystkiego nie uporządkowałam. Mnóstwo w mojej głowie było obaw, wątpliwości, dylematów moralnych i stresu. Teraz patrząc wstecz chyba nie byłam emocjolanie gotowa, bo stres mnie zeżarł.
To takie rady ciotki klotki troszkę, ale chyba coś w tym jest.

Trzymam mocno kciuki za dobre samopoczucie, optymizm i wiarę a do tego może jakaś wpadeczka w czasie wakacji!!:Hyhy: Podobno się zdarzają!! 🙂
:Kciuki::Kciuki::Kciuki:

elinka78 Dodane ponad rok temu,

Witaj!Jeśli już zdecydujesz się na in vitro,to lekarze z kliniki w której się leczysz,dadzą Ci cała listę badań(różniącą się nieco w zależności od kliniki).Będzie tego sporo i na pewno o niczym nie zapomnisz(bo bez badan i tak nie dopuszczą a Cie do procedury).Życze jednak szczęscia bez in vitro!!!

minka Dodane ponad rok temu,

Wiecie, a ja ma wogóle wątpliwości… może przez tą batalię medialną nad in vitro. Zawsze byłam i jestem zwolenniczką tych zabiegów, jednak w odniesieniu do siebie – sama już nie wiem. Boję się, że może, skoro mój organizm daje mi wyraźnie do zrozumienia, że ja nie powinnam zachodzić w ciążę….
Boję się, że zajdę dzięki takim metodom, potem założą mi pessara albo coś, a ja i tak poronię, albo urodzę za wcześnie, w jakimś 25 – 30 tygodniu.
W poniedziałek mam wizytę, może w tym, albo kolejnym cyklu mogłabym mieć inseminację, ale ten strach…

m-ania Dodane ponad rok temu,

Jeśli chodzi o badania niezbędne do przeprowadzenia zabiegu to pewnie wszystko mi powiedzą.

Miałam na myśli jakieś dodatkowe badania typu kariogram. Wiem, że standardowo tego nie robią. Przynajmniej tam, gdzie ja się leczę.
Pisząc z kolei o zabiegach miałam na myśli np. histeroskopię, której do tej pory nie miałam. Lekarz nie widzi potrzeby…
Nie wiem, czy są jeszcze jakieś inne badania, zabiegi, które powinnam wziąć pod uwagę.

m-ania Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Minka:Wiecie, a ja ma wogóle wątpliwości… może przez tą batalię medialną nad in vitro. Zawsze byłam i jestem zwolenniczką tych zabiegów, jednak w odniesieniu do siebie – sama już nie wiem. Boję się, że może, skoro mój organizm daje mi wyraźnie do zrozumienia, że ja nie powinnam zachodzić w ciążę….

Też to mam. Skoro nie zachodzę w ciążę mimo leczenia, badań, IUI to może tak ma być? Może nie powinnam się upierać przy chęci posiadania dziecka?:( Mam mętlik w głowie…

minka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Pimpka:Też to mam. Skoro nie zachodzę w ciążę mimo leczenia, badań, IUI to może tak ma być? Może nie powinnam się upierać przy chęci posiadania dziecka?:( Mam mętlik w głowie…

Ja, kiedy myślałm, że nie zachodzę, bo mi się hormony rozregulowały, traktowałam to wszystko jak leczenie. Teraz, jak już wiem, że resztka mojej zmasakrowanej szyjki nie produkuje tyle tego cholernego śluzu co trzeba, mam poważny dylemat. Może faktycznie takie “oszukiwanie” natury obróci się przeciwko mnie? Czy ja wogóle mam prawo narażać życie i zdrowie potencjalnego maluszka, mając świadomość swojego stanu zdrowia? Nie wspominając o tym, że może musiałabym miesiącami leżeć w szpitalu i nie być obecna przy córce? Wiem, że Zdrowe i młode dziewczyny mogą też mieć kłopoty z utrzymaniem ciąży, ale prawdopodobieństwo wystąpienia komplikacji u mnie jest nieporównywalnie większe…

paszulka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Minka:Wiecie, a ja ma wogóle wątpliwości… może przez tą batalię medialną nad in vitro. Zawsze byłam i jestem zwolenniczką tych zabiegów, jednak w odniesieniu do siebie – sama już nie wiem. Boję się, że może, skoro mój organizm daje mi wyraźnie do zrozumienia, że ja nie powinnam zachodzić w ciążę….
Boję się, że zajdę dzięki takim metodom, potem założą mi pessara albo coś, a ja i tak poronię, albo urodzę za wcześnie, w jakimś 25 – 30 tygodniu.
W poniedziałek mam wizytę, może w tym, albo kolejnym cyklu mogłabym mieć inseminację, ale ten strach…

Coś w tym jest Minko… ja też myśląc o pozytywnej becie byłam przerażona tym, że to nie wszystko i teraz muszę przetrwać w zdrowiu 9 miesięcy. Bałam się bardzo…
Samo ivf omija pewne bariery, które nie koniecznie są związane z tym, że dziecka nie powinno w danym momencie być. Moja koleżanka ma dwie super córeczki ale krwawiła i plamiła… nie zazdroszczę jej łez i obaw w czasie ciąży… dobrze się skończyło na szczęście.
Jeszcze jest jedna strona medalu. Tak jak ja tak róniez i Ty jesteś już mamą. Wiesz jak pachnie i smakuje dziecko… każde następne Twoje dziecko wizualizujesz przez córcię i namacalnie wiesz jaki to skarb. Uświadamiasz sobie, że ciąża to nie przelewki i że gra jest o wysoką stawkę. W pierwszej ciąży dopiero się uczysz i poznajesz tajniki tej nowej przygody a dopiero jak dziecko się pojawia i je tulisz zdajesz sobie sprawę z cudu. To są moje odczucia i bazuję na moich przemyśleniach a raczej emocjach. Moja mama mówi, że miała tak samo i wiele moich koleżanek też boi się tej drugiej ciąży w trosce o dziecko. Pewnie jak się drugi dzidziuś rodzi to potem jest łatwiej, bo na to jak dzieckiem się zaopiekujemy zależy od nas i wybranych przez nas specjalistów. A ciąża i jej przebieg to zagadka. Może tak nie masz/macie… ja tak mam. 🙂

paszulka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Pimpka:Też to mam. Skoro nie zachodzę w ciążę mimo leczenia, badań, IUI to może tak ma być? Może nie powinnam się upierać przy chęci posiadania dziecka?:( Mam mętlik w głowie…

Jeśli hormony masz ok, jesteś drożna i nie masz konkretnej diagnozy to pewnie kiedyś się uda… pytanie kiedy. IVF może to znacznie przyspieszyć… nie ma się co zrażać, bo dzieci z ivf to zdrowe i fajne dzieciaki… znam kilka sztuk na żywo i nie ma się czego obawiać.
Ale Ty musisz być przekonana i chcieć…. wierzyć, że to dobry pomysł i się uda.

m-ania Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez paszula:Jeśli hormony masz ok, jesteś drożna i nie masz konkretnej diagnozy to pewnie kiedyś się uda… pytanie kiedy. IVF może to znacznie przyspieszyć… nie ma się co zrażać, bo dzieci z ivf to zdrowe i fajne dzieciaki… znam kilka sztuk na żywo i nie ma się czego obawiać.
Ale Ty musisz być przekonana i chcieć…. wierzyć, że to dobry pomysł i się uda.

Nie do końca. Mam PCOS i endometriozę. Hormony też zachwiane: za dużo androstendionu i zachwiany stosunek LH do FSH (>1). Trochę dużo jak na jedną osobę…:-(

paszulka Dodane ponad rok temu,

PCOS tutaj nie powinno przeszkadzać. Dziewczyny z tym zachodzą w ciążę. Gorzej z endometriozą, ale to podobno nie wyrok a zwłaszcza w stadium początkowym. IUI jeśli nie wychodzi to albo warto spróbować w innej klinice albo faktycznie ivf.
Jesteś po laparo, więc tak naprawdę jedno badanie przed ivf masz za sobą. Histeroskopia jest wskazana jak coś tam widać… np polipa, albo jeśli śluzówka za gruba. Ja nie miałam tych badań, ale też się nie udało…. No ale w dalszym ciągu podobno nie ma podstaw do zrobienia ich u mnie.
Ja uważam, że poza badaniami, które i tak w klinice każą Ci zrobić to spokój wewnętrzny i przekonanie, że to ma sens odgrywają główną rolę… ale może jestem skrzywiona szukaniem dziury w całym, bo u mnie ciągle diagnozy brak. 🙁

minka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez paszula:Wiesz jak pachnie i smakuje dziecko… każde następne Twoje dziecko wizualizujesz przez córcię i namacalnie wiesz jaki to skarb. Uświadamiasz sobie, że ciąża to nie przelewki i że gra jest o wysoką stawkę. W pierwszej ciąży dopiero się uczysz i poznajesz tajniki tej nowej przygody a dopiero jak dziecko się pojawia i je tulisz zdajesz sobie sprawę z cudu. To są moje odczucia i bazuję na moich przemyśleniach a raczej emocjach. Moja mama mówi, że miała tak samo i wiele moich koleżanek też boi się tej drugiej ciąży w trosce o dziecko. Pewnie jak się drugi dzidziuś rodzi to potem jest łatwiej, bo na to jak dzieckiem się zaopiekujemy zależy od nas i wybranych przez nas specjalistów. A ciąża i jej przebieg to zagadka. Może tak nie masz/macie… ja tak mam. 🙂

No właśnie. Przed pierwszą ciążą nie miałam powodu, żeby myśleć, że coś się złego wydarzy. Nie było żadnych chorób dziedzicznych, nawet wcześniaków czy poronień w rodzinie. Co najwyżej “groziły mi bliźniaki”. Teraz to zupełnie coś innego. Jako kobieta pragnąca dziecka, szczególnie po poronieniu, tak bardzo go chcę, że nawet gdyby było chore – kochałabym je nad życie. Tuż po poronieniu ryczałam i chciałam, żeby miało nawet wszystkie wady świata, byle by żyło. Ale to przecież w końcu tylko moja zachcianka a stawką jest życie. Nie mogę myśleć tylko o sobie.

paszulka Dodane ponad rok temu,

Moja mama uważa, że moje nerki nie są gotowe na ciąże i o nie powinnam zadbać… długo odrzucałam tę myśl…. ale teraz ku temu się skłaniam. Nerki to mój najsłabszy punkt… poza tym u mnie innych pomysłów brak. Diagnozy brak.
Na pewno trzeba pokory w podejściu do swojego zdrowia i natury, ale też trzeba dać szanse tej naturze…. trzeba się leczyć, wzmacniać… jak to zrobimy to natura zrobi już resztę… wierzę w to.
Minka jak naprawisz to co w tej chwili szwankuje to będziesz mogła zdać się na naturę, ale na razie masz co naprawiać.
A to może jednak nasze lęki dają takie objawy, że wydaje nam się, ze organizm nie jest gotowy… sama naprawdę nie wiem… nie wiem co jest przyczyną a co skutkiem…. dlatego po @ zaczynam dbać o siebie ….

mala5-mi Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Pimpka:Nie do końca. Mam PCOS i endometriozę. Hormony też zachwiane: za dużo androstendionu i zachwiany stosunek LH do FSH (>1). Trochę dużo jak na jedną osobę…:-(

Kochana, a ja mam nadczynność tarczycy, zbyt duży stosunek LH do FSH, za dużą PRL, ogromne przeciwciała ATA, mąż maleńką batalię i mam to gdzieś! Będę mamą tak czy siak i albo IUI albo in vitro albo wpadka gdy wrzucę na luz! :Kciuki:

kinga84 Dodane ponad rok temu,

Mała5 mi gratuluję Ci takiego optymizmu!!!!Też mam PCO!!!Chwile zwątpienia i różne takie są często!!Ale czasem zdarzami się myśleć pozytywnie!!!Trzymam za wszystkie kciuki!!!Pozdrawiam!!!!

m-ania Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kinga84:Mała5 mi gratuluję Ci takiego optymizmu!!!!Też mam PCO!!!Chwile zwątpienia i różne takie są często!!Ale czasem zdarzami się myśleć pozytywnie!!!Trzymam za wszystkie kciuki!!!Pozdrawiam!!!!

Ja niestety nie mam tyle optymizmu w sobie. Chyba mój limit wiary się po prostu wyczerpał. W piątek rano podchodzę do ostatniej IUI. Mam 2 pęcherzyki (17mm i 20mm). Jutro biorę Ovitrelle. I tutaj mam pytanie. Wcześniej lekarz zalecał robienie zastrzyku 24h przed IUI. Dzisiaj, inny lekarz (mojego nie było), powiedział, że mam zrobić zastrzyk 36h przed i powtórzył to nawet 2x. Coś mi się nie zgadza. Ostatnia IUI była robiona 25h po zastrzyku i owulacja była już w trakcie (jeden z pęcherzyków zaczął się wchłaniać). Jeśli teraz zrobię zastrzyk 36h przed IUI to do czasu IUI będzie już po owulacji…
Owulację mam tym razem z prawego jajnika, pierwszy raz po laparoskopii. To strona po której zalęgła się ta przeklęta endometrioza. Laparoskopię miałam w marcu, więc mimo jej wycięcia, mogła już wrócić. Niestety to cholerstwo szybko się odnawia… Trzymajcie kciuki za powodzenie, bo ja już nie mam siły…

mala5-mi Dodane ponad rok temu,

moim zdaniem 36 godzin jest super, ja miałam tak dwie i dwa razy zaszłam, nasionka są przecież już gotowe i podane bezpośrednio do macicy więc nie pokonują barier przeszkód, mają tylko czekać na jajeczko które wcale tak szybko nie przemierza jajowodu – przecież zagnieżdżenie jest nawet 12 dni po owulacji.. to mówi samo za siebie! :Kciuki: za niespodziankę!

m-ania Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez mala5_mi:moim zdaniem 36 godzin jest super, ja miałam tak dwie i dwa razy zaszłam, nasionka są przecież już gotowe i podane bezpośrednio do macicy więc nie pokonują barier przeszkód, mają tylko czekać na jajeczko które wcale tak szybko nie przemierza jajowodu – przecież zagnieżdżenie jest nawet 12 dni po owulacji.. to mówi samo za siebie! :Kciuki: za niespodziankę!

W końcu zdecydowałam się zrobić ten zastrzyk 24h przed. Tak jak pisałam, ostatnio pęcherzyk zaczął pękać 25h po zastrzyku, więc zrobienie go na 36h przed IUI nie miałoby sensu.
IUI miałam dzisiaj, ale chyba i tak nie miała sensu. Zrobiłam sobie badanie estradiolu. Wyszło 167. Za mało, żebym mogła na coś liczyć… Niestety:(

sara27 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kinga84:Mała5 mi gratuluję Ci takiego optymizmu!!!!Też mam PCO!!!Chwile zwątpienia i różne takie są często!!Ale czasem zdarzami się myśleć pozytywnie!!!Trzymam za wszystkie kciuki!!!Pozdrawiam!!!!

Hej!też mam pco.staramy się już rok i nic po wakacjach mam dostać jakieś hormony.no własnie jakie robiłaś badania bo ja tylko usg dopochwowe i zastanawiam się czy nie zmienić lekarza!czy nie powinna mi odrazu coś dać czy skierować na jakieś inne badania tylko pow jak nie uda się po urlopie to wtedy.ohhh też często nie mam już siły,jeszcze przed @ jest ta głupia nadzieja że a może jednak…ale kiedy dostaję okres to poprostu nie da się tego opisać potrafię przepłakać cały dzień.

hanka83 Dodane ponad rok temu,

nie przejmuj sie wszystkie z nas jak sa przed @ maja nadzieje a jak przychodzi to dół że ho ho ale kiedyś musi sie udac i w to wierze że kiedys uda się i bedziemy mamusiami:Kciuki::Kciuki:

kaja26 Dodane ponad rok temu,

a’propos waszych rozważań to roznie to bywa, podczas wielu lat na forum obserwowalam jak niektóre dziewczyny walczą do upadłego-kilka in vitro (patrzy się na taki beznadziejny przypadek i myśli dlaczego ona to robi?, nie ma przecież szans)inne zaś po jednej inseminacjach rezygnują i decydują się na adopcje, mam wrażenie że kobieta gdzieś tam w głebi wie że się uda, albo że się nie uda i to nie jej droga…
ale optymizm, nadzieja i wiara zawsze pomaga, także nie załamujcie się i znajdźcie swoją drogę do maleństwa:Kciuki:

m-ania Dodane ponad rok temu,

Mam kompletny mętlik w głowie. Zrobiłam test ciążowy, parę godzin temu. Wyszedł pozytywny!!! 2 wyraźne kreski. Nie mogę w to uwierzyć. Ten cykl, mimo IUI, spisałam na straty.
Nie chcę się jeszcze cieszyć. Poczekam na wynik bety. Ma być ok 20.00. Jeśli to prawda to chyba oszaleję ze szczęścia:Wow!:
Dziewczyny, trzymajcie proszę kciuki, żeby test się potwierdził.

izabel-la1986 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Pimpka:Mam kompletny mętlik w głowie. Zrobiłam test ciążowy, parę godzin temu. Wyszedł pozytywny!!! 2 wyraźne kreski. Nie mogę w to uwierzyć. Ten cykl, mimo IUI, spisałam na straty.
Nie chcę się jeszcze cieszyć. Poczekam na wynik bety. Ma być ok 20.00. Jeśli to prawda to chyba oszaleję ze szczęścia:Wow!:
Dziewczyny, trzymajcie proszę kciuki, żeby test się potwierdził.

trzymam :Kciuki::Kciuki: zapewne wszystko bedzie dobrze wiec tylko gratulować

m-ania Dodane ponad rok temu,

Dziękuję za kciuki. Pomogły:Hura!: Nie mogę w to uwierzyć: beta 552,1 mIU/ml w 31 dc!!! To była nasza 6 IUI, a 3 po laparoskopii. Właściwie wszystko było nie tak, więc tylko odliczałam dni do @. Nawet się wkurzałam, że @ dostanę na wczasach (jutro wylatujemy na 2-tygodniowe wczasy do Grecji), a tu taka niespodzianka. Mąż jeszcze nie wie. No nie mogę w to uwierzyć:Wow!: Po tych wszystkich niepowodzeniach, aż boję się cieszyć:Stres:

Jak myślicie, wynik bety jest ok?

ewami Dodane ponad rok temu,

Wynik jest bardzo OK!!! Gratulacje jeszcze raz :Hura!::Hura!::Hura!:
Teraz będzie już tylko dobrze, nie ma innej opcji. Miłych wakacji :Buziaki:

PS
Nie zapomnij zabrać ze sobą zapasu luteiny, żeby w razie czego nie stresować się byle plamieniem. I pamiętaj, że to co złe już jest za tobą.

PS 2
Chyba powinnaś zmienić tytuł wątku 🙂

m-ania Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Ewami:Wynik jest bardzo OK!!! Gratulacje jeszcze raz :Hura!::Hura!::Hura!:
Teraz będzie już tylko dobrze, nie ma innej opcji. Miłych wakacji :Buziaki:

PS
Nie zapomnij zabrać ze sobą zapasu luteiny, żeby w razie czego nie stresować się byle plamieniem. I pamiętaj, że to co złe już jest za tobą.

PS 2
Chyba powinnaś zmienić tytuł wątku 🙂

Dzięki :-*

paszulka Dodane ponad rok temu,

Gratulki!!:Kciuki::Hura!::Wow!::Hura!::Wow!:

Tak jak pisze Ewami weź koniecznie ze sobą luteinę.
Skonsultuj z lekarzem lot samolotem… są różne opinie na ten temat.

mala5-mi Dodane ponad rok temu,

Pimpka ogromne gratulacje, zarażaj nas proszę! Udanych wakacji, życzę aby luteinka nie była potrzebna! :Kciuki::Hura!:

Znasz odpowiedź na pytanie: Zwątpienie…?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tematy, których nie znalazłam w forum
POGADUCHY cz.8 ***ROK ZA NAMI***
Witam w częsci 8 wątku pogaduchowego. zapraszam wszystkich chętnych żeby dołączyli do nas tutaj. gadamy o wszystkim i o niczym .... każdy jest mile widziany. [B][COLOR=DarkSlateBlue]kiedy rok-26 czerwca- temu zakładałam wątek pogaduchowy -
Czytaj dalej
Leczenie niepłodności
oczekiwania dotyczące lekarzy i psychologów
Witam wszystkich. Jestem studentką Psychologii UŁ i zbieram materiały do pracy magisterskiej dotyczącej potrzeb niepłodnych par i Ich oczekiwań wobec lekarzy, pomocniczego personelu medycznego i psychologów. Chciałabym prosić o pomoc
Czytaj dalej