Zwiedzałam trakt porodowy

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)
  • Autor
    Wpisy
  • #11547

    agus-25

    Właśnie wczoraj byłam na wycieczce po szpitalu w Gdańsku na Zaspie i wiecie co, odechciało mi się rodzić:( Nie to żeby coś mnie zraziło ale mimo wszystko jakoś te łóżka porodowe mnie troszke przeraziły. Ogólnie nie było źle, wszystko wyglądało na zadbane. Tylko jakoś sam klimat szpitala mnie zniechęca. Może inaczej będę na to patrzeć podczas porodu, gdy wszystko będzie bolało i będę tylko skupiać się na porodzie. Mam nadzieję, że uda mi się rodzić w towarzystwie swojego męża , bo nie wyobrażam sobie przejść przez to wszystko sama. Najgorsze jest to, że jak będę rodzić przed terminem to akurat mojego męża nie będzie, bo ma taki styl pracy, że nawet z urlopem ciężko trafić. W zasadzie nigdy jeszcze nie leżałam w szpitalu i zawsze kojarzyło mi się to z czymś nieprzyjemnym a nawet strasznym. Czy Wy też macie takie złe nastawienie??

    Agus i chłopaczek (20.03.2003)

    #180230

    karo2

    Re: Zwiedzałam trakt porodowy

    Mnie akurat dopiero zwiedzanie porodowki pomoglo na chandre i depresje przedporodowa. Teraz juz nie moge sie doczekac i jakos nie wiem czego sie bac. Wyobraz sobie ze maluch bedzie sie bardziej meczyl od Ciebie! Mysle ze za jakis miesiac przejdzie Ci to nastawienie!

    pozdrawiam

    karola
    🙂 11.01.2003



    #180231

    Anonim

    Re: Zwiedzałam trakt porodowy

    Ja z moim mężem oglądałam porodówkę już miesiąc temu, ale to co tam zobaczyłam spowodowało u mnie zupełnie przeciwną reakcję od Twojej. Oddział był bardzo zadbany, przytulny, wanna do porodu rewelacyjna. Jedyne co nie za bardzo mi przypadło do gustu to fotel porodowy, bo rzeczywiście był nieco przerażający, dlatego z tamtej sali szybko uciekłam. Spotkałam też koleżankę, która miała już rozwarcie na 6 cm i wyglądała bardzo dobrze. Zresztą wszystkie koleżanki, które tam rodziły bardzo sobie panującą w tym szpitalu atmosferę chwaliły. No i zachciało mi się rodzić i wogóle się nie boję, ale jeszcze przede mną trochę czasu.

    Strasznie się rozpisałam, ale pozdrawiam Cię ciepło

    Ewelina i Nikola (01.04.03)

    #180233

    kiuik

    Re: Zwiedzałam trakt porodowy

    ja mialam miesiac temu nieco podobnie jak zwiedzalam pierwszy szpital…poniewaz nigdy wczesniej nie byla w szputalu porodowka mnie nieco przerazila i troche spekalam…ale teraqz jest lepiej…zwlaszcza ze szpital juz wybrany (nie tamten) i jakos mnie to uspokoilo a wrecz podnioslo morale przedporodowe)
    najgorsze to nie wiedziec…ja tam wole wiedziec…
    zmiany nastawienia na pozytywne (na co masz jeszcze troche czasu) zyczymy 🙂

    pozdrawiamy serdecznie
    wielkobrzuchy kiuik i 34-tyg jas w srodku

    #180234

    agus-25

    Re: Zwiedzałam trakt porodowy

    Ja nie mogę narzekać na oddział, bo jest również zadbany, tym bardziej,że jest bardzo fajna sala z wanną, w której jest bardzo przytulnie. Ale chyba jakoś przeraża mnie coraz bardziej, gdyż też jest i coraz bliżej porodu. W zasadzie to chyba najbardziej boję się jakiegoś braku intymności. Nigdy nie chodziłam prawie nago po szpitalu 🙂 Nawet nie lubię zbytnio jak mnie ginekolog bada a co tu dopiero mówić jak pare osób się będzie kręcić koło mnie:) Mam nadzieję,że mi to minie.

    Agus i chłopaczek (20.03.2003)

    #180235

    mala103

    Re: Zwiedzałam trakt porodowy

    ja dzisiaj idę oglądać swój szpital i po powrocie opowiem moje wrażenia jestem pełna obaw.

    ania i bobasek (26.02.2003)



    #180236

    styna24

    Re: Zwiedzałam trakt porodowy

    Musze ci powiedziec,ze tak samo jak Ty nigdy nie bylam w szpitalu i nie wiem czego sie moge spodziewac.Jeszcze nie bylam zwiedzac porodowki na Zaspie, bo planuje pojsc tam z moim mezem,ktory wraca za połtora miesiaca (nareszcie). Wiesz, mysle ze chyba nikt nie lubi przebywac w szpitalu i sadze, ze podczas porodu, jesli bedzie ci towarzyszyl maz lub ktos bliski nie bedziesz nawet zwracala uwagi na klimat jaki tam panuje. A jak urodzisz juz swoje malenstwo to bedziesz tak szczesliwa,ze bedziesz miala gdzies klimat szpitalny :). Masz racje najwazniejsze nie byc samej w takiej chwili. Moj maz tez ma taki styl pracy, ze czesto nie ma go w domu. Plywa i srednio 6 miesiecy w roku jestem sama, teraz tez jest w kontrakcie 4 miesiecznym ale juz niedlugo wraca i wiem, ze kiedy synek bedzie chcial juz przyjsc na swiat bedziemy razem. Zreszta nie wyobrazam sobie, by w takiej chwili nie bylo go ze mna.
    Masz jeszcze 2 miesiace do porodu…grunt to dobre nastawienie, to brzmi trywialnie ale pomaga!

    Justyna i syneczek 🙂
    15.04.2003

    #180237

    agus-25

    Re: Zwiedzałam trakt porodowy

    🙂 Ja też prawie żona marynarza:) Bo też pracuje na morzu i nie ma go przez 2 tygodnie

    Agus i chłopaczek (20.03.2003)

    #180238

    agus-25

    Re: Zwiedzałam trakt porodowy

    A i tak w ogóle to porodówka nie jest taka zła, żebyś się nie zraziła moim nastawieniem:) A po za tym coraz lepiej mi z tą myślą, oby tylko wylądować w szpitalu na sam poród i jak najszybciej z tamtąd zniknąć:)

    Agus i chłopaczek (20.03.2003)

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close