Życia Sandałków cz.III

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 19)
  • Autor
    Wpisy
  • #114636

    sandalek

    Cześć Dziewczynki :Przytulam: i Mężczyźni :Przytulam: jeśli i takowi czytają moją skrobaninę.
    Długo mnie nie było, pojawiam się i znikam. Wiem, że znaczna ilość osób interesuje się moim i moich lulków losem ? co jest bardzo miłe i budujące jak na dzisiejsze czasy… więc powracam w części trzeciej.
    Nadal żyjemy, macierzyństwo daje w kość, kocha się dzieci, ale coraz bardziej odczuwa się chęć odpoczynku od nich ? nie chodzi mi o imprezy czy wyjścia tylko choćby pracę , której nie posiadam, bo jak mam oferty 7zł/godz to gdzie znaleźć opiekunkę za niższą kwotę choćby 6zł/godz do dzieci, które mają najlepszy wiek/czas na brojenie itp.
    Musiałam się usunąć, bo sprawy sądowe były, bałam się… Obecnie nie mam się czego obawiać, po wszelkich kontrolach itp. już jesteśmy. Rodzina niczym mnie już nie zastraszy, bo po wielkich obietnicach jak to mi pomogą, bym nie czuła się sama, bym nie wpakowała się w jakiś porąbany związek… eh, szybciej się to skończyło niż usunęłam poprzedni wątek. Obecnie jestem sama, czyli od listopada poprzedniego roku i tak jest dobrze, nie chce już ufać… z Majuśką wyjaśniły się sprawy… ma wadę wrodzoną jelit, na 99% już sama kupki nie zrobi w tym wcieleniu, o dalszej tragedii jaka mogłaby wystąpić nie wspomnę ? pozbierałam się po biopsjach, diagnozach…, jedyna namacalna osoba, która to rozumie to moja przyjaciółka, którą poznałam w szpitalu, tylko przyjaciółką okazała się namacalnie przez ostatnie ponad pół roku :), Wy nadal Jesteście, pytacie, pocieszacie, pomagacie- dzięki Wam żyjemy i nadal mam świadomość, ze bez Was nie byłoby mnie i lulków po tej stronie. Kubulka nadal leczę w poradni chirurgii onkologicznej w W-wie i niby ma naczyniaki, ale nietypowe… jakby specjaliści się nas bali ? najważniejsze, że jego to nie boli choć rośnie i na główce i oku ? w sierpniu decyduję się na prywatne badania, bo szkoda mi czasu ? na nfz już nie liczę, choć jak przedstawi się dokumentację na papierze jak w przypadku Mai to biorą do szpitala… tylko ile dziecko musi się wycierpieć, ile trzeba zapłacić wcześniej za badania, ale i tak warto ? nie ma innej drogi w naszym kraju.

    Mam chwile szczęścia i totalnej rozpaczy jak każdy rodzic chyba ? tak mi się zdaje i ślepo wierzę, że kiedyś życie mi to wynagrodzi :Młotek:. Poznaję nowych ludzi, kobiety, które zaczynają być młodymi babciami i opowiadają jak to się ?modlą?, by wnuczek czy wnuczka po szczepieniu dostało gorączki i nie musiały ich pilnować… wtedy dociera do mnie, że jak ktoś mi bliski niby mi pomagał to tak się modlił właśnie… A ja się modlę o siłę, którą miałam dwa lata temu, siłę, ufność. Mam świadomość, że cudem moje dzieci żyją, że to co im dolega to jest do przeżycia (niemalże), ale komunikat lekarza, że Maja może niedożyć komunii lub bierzmowania… nikt nie chce usłyszeć takich słów… i jak moje cudne dzieci zawsze wszystko jedzą, tak teraz czując presję ? moją presję… odmawiają, czyli Maja odmawia, bo Kuba zjada wszystko. Jak wdrożyć dziecku, że jemy tylko owoce i warzywa i nic więcej, że tylko sam błonnik i 2-3 litry płynów dziennie? Sama mogę, ale dziecko ma oczy, tłumaczę o chorych jelitkach itp. a dziecko i tak chce coś innego.
    Silne są te moje lulki, tylko czy mi starczy sił… by je wychować, robię się coraz bardziej nerwowa, drażliwa…, nie ich wina, że domagają się uwagi, tylko przy wielu problemach cierpliwość się kończy… Marzyłam o przedszkolu i też nic z tego, lulkowi tak napisano opinię krzywdzącą, że wymaga stałej opieki matki ? nie przyjmą ich do przedszkola a mi się skończą świadczenia za niespełna rok i jak znajdę pracę nie dając ich od września do przedszkola? Już mam obraz domu samotnej matki ? znowu ? błagam „tylko nie to” a kolejne błaganie to by przypadkiem nie związać się z kimś, bo jest ciężko, bo lepiej jak jest ciężko i jest się samej niż pokazać dzieciom jak można nie szanować człowieka lub raczej być nie szanowanym.
    Rozgadałam się jak zwykle… nadzieję jeszcze mam…na szczęśliwe jutro… i cieplutko pozdrawiam :Przytulam:.
    Buziaki :Buziaki:

    #5268841

    olusia

    Buziaki dla lulków a dla ciebie ogromne :Przytulam:



    #5268842

    aneczka1411

    MArtuś :Przytulam:
    :Kciuki: za zdowie Julków:)
    wierze ze wyjdziecie na prostaQ!!!

    jak potrzebujesz ubranek dla MAi to pisz smialo- pomoge

    #5268843

    mama80

    Martuś :Przytulam:

    Jesteś bardzo dzielną kobietą, podziwiam Cię.

    Gdybyś czegoś potrzebowała, pisz. Chętnie pomogę na miarę możliwości.

    Życzę Wam zdrówka, dużo zdrówka – bo to najważniejsze.

    #5268844

    sandalek

    A to Lulki właśnie :Kocham::Kocham:

    #5268845

    niezapominaja99

    ale wyrosły z takich małych chrabąszczy jeju kiedy pytam kiedy



    #5268846

    werbla

    Martuś moja dzielna kobieto, masz cudne bąbelki, juz takie duże :Wow!:

    życzę moc zdrowia, szczęścia i zadowolenia

    pamietam o Was, ale niestety nie mam teraz za wiele czasu, bo pracuję

    buziaczki dla Was

    jak bedziesz czegos potrzebowała to pisz, wiesz, że zawsze pomoge jak tylko mogę

    #5268847

    monikachorzow

    ciąglę trzymam kciuki za Was.
    :Kciuki::Kciuki::Kciuki:
    trzymajcie się 🙂

    #5268848

    sandalek

    Dzięki dziewczynki i za pomoc i miłe słowa i pozytywne fluidki w naszą stronę.
    Obecnie wszystko posiadamy, szukam tylko paputków na 25 usztywnianych dla Kubuśka i kaloszy, ale w jakimś lumpeksie dostanę.

    Poza tym w końcu jest przedszkole gdzie przyjmą mi dzieci, 40 minut autobusem w jedną stronę ale i tak warto, dla nich, bo czegoś się nauczą i dla mnie też, bo nauczę się spokoju, haha, świętego spokoju i poszukam pracki z czasem. Już takie doły łapałam, że się nie dostaną, ile nerwów, kilometrów, łez mnie to kosztowało, ale cel osiągnięty – to najważniejsze.
    Udanych wakacji nam wszystkim życzę.
    Buziaki.

    #5268849

    mama80

    Bardzo się cieszę że Lulki w przedszkolu będą!!!:Hura!:

    Udanych wakacji, szybkiego znalezienia pracy i wszystkiego dobrego!

    A dzieciaczki cudne:Kocham:



    #5268850

    olusia

    Ależ oni wyrośli 😀

    Trzymam :Kciuki: za przedszkole i pracę 🙂

    #5268851

    sandalek

    Chciałam się przywitać :).
    Tyle czasu nie zaglądałam na forum, że nie wiem jak tu się odnaleźć :Wstyd:.
    W skrócie tylko napiszę co u nas: Majuśka ma celiakię zdiagnozowaną m-c temu w Klinice w Poznaniu, wcześniej zdiagnozowano wydłużone jelito grube, esicę i pozostałe części okrężnicy – nadal nie wiemy czemu. Kubuś ma te swoje dwa naczyniaki- jeden na główce, drugi na powiece i musimy czekać aż się wchłonie. No i się rehabilitujemy 3 razy w tygodniu, przedszkole wypłakałam unijne od 13:30 do 18stej, ale od połowy listopada to może 3 tygodnie chodziły, bo albo szpital a teraz ospa nas dopadła i bite 3 tyg. w mieszkaniu, ze zaczęliśmy siebie powoli unikać , bo ileż można być razem.
    Szukam tu jakiegoś działu z dietą bezglutenową, bo Maja ma taką plus bezcukrową hypoalergiczną z nastawieniem na lekkostrawną, bo przez te jej wydłużone jelito sama pierwszą bez wlewów kupkę zrobiła właśnie m-c temu i sama się wytarła- to może brzmieć niewiarygodnie, ale ryczałam ze szczęścia, ze moje dziecko samo się załatwiło.
    Później wstawię jakąś „naszą” fotkę.
    Cieplutko pozdrawiam.



    #5268852

    monikachorzow

    dawno Was nie było ,fajnie że sie odezwałas 🙂
    powodzenia.
    fotka mile widziana ,:)

    #5268853

    sandalek

    Sandałki serdecznie pozdrawiają :Wow!:

    #5268854

    monikachorzow

    jakie fajne ,duże są 🙂 niesamowite jak ten czas leci…. :Strach:

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 19)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close