Do zdarzenia doszło w Łęce pod Nowym Sączem. Samochód osobowy, którym jechała 4-osobowa rodzina, zderzył się z cysterną. Przeżyła tylko 10-letnia dziewczynka, która przebywa w szpitalu.



Tragiczny wypadek pod Nowym Sączem

W jednej chwili 4-osobowa rodzina niemal przestała istnieć. Małżeństwo, 32-letnia kobieta oraz 33-letni mężczyzna wraz z 5-letnim synkiem zginęło w wypadku. Kobieta była w zaawansowanej ciąży. Zderzenie przeżyła jedynie 10-letnia córeczka, która przebywa w szpitalu.

Tragedia wydarzyła się w Łęce koło Nowego Sącza. Cysterna z mlekiem zderzyła się z 3 samochodami osobowymi: Nissanem Patrolem, potem z Volkswagenem Passatem i na koniec z Oplem Astrą. Rodzina jechała Passatem. Wiadomo, że ciężarna kobieta żyła w momencie, gdy przyjechało pogotowie. Niestety mimo szybkiej akcji ratunkowej zarówno ona, jak i jej nienarodzone dziecko zmarło. 10-letnia dziewczynka, córka pary jadącej Passatem, została przetransportowana helikopterem do szpitala. Świadkowie wypadku podają, że była przytomna zaraz po zdarzeniu. Do placówki z ciężkimi obrażeniami trafił również 19-latek jadący Oplem.

Kierowca cysterny był trzeźwy

Wypadek spowodował kierowca cysterny, który w chwili wypadku był trzeźwy. Jak podaje oficer prasowy z Komendy Miejskiej Policji w Nowym Sączu w oficjalnym oświadczeniu:

48-letni kierowca cysterny został już przesłuchany przez prokuratora, który przedstawił mu zarzut nieumyślnego spowodowania katastrofy w ruchu lądowym ze skutkiem śmiertelnym. Mężczyźnie grozi od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Podejrzany złożył wyjaśnienia, w których przedstawił swoją wersję zdarzenia, twierdząc, iż nie wie, dlaczego doszło do zjechania prowadzonego przez niego pojazdu na lewy pas drogi, podkreślając, iż nie nastąpiło to z jego winy.

Obecnie śledczy sugerują parę możliwych przyczyn wypadku. Możliwe, że kierowca sięgnął po butelkę wody, która znajdowała się na podłodze kabiny. Tak podobno relacjonował przebieg zdarzenia świadkom wypadku. Istnieje jednak możliwość, że rozproszył się czytając wiadomość na telefonie. Śledztwo w sprawie nadal trwa, a 10-letnia dziewczynka, która jednego dnia straciła całą rodzinę, będzie musiała teraz być objęta opieką psychologa, by uporać się z tragedią.

Zobacz też:

[Zdjęcie główne: depositphotos.com]