Pewnie nigdy byście nie pomyśleli, że zabranie dziecka do dentysty może zakończyć się jego… śmiercią! Mama trzyletniej Daleyzy też nie. „Jedyne co zrobiłam to zabrałam moją córkę do dentysty, by wyleczył jej zęby. 30 minut później przywieźli ją martwą!” powiedziała Fox40 Araceli Avila, mama Daleyzy.



Wkrótce po tym, jak dziewczynka weszła do gabinetu dentystycznego, jej mama zauważyła, że do Dziecięcego Centrum Chirurgii Stomatologicznej w Stockton w Kaliforni przyjechała karetka. Mała miała mieć jedynie wyrwane dwa zęby i założone plomby w dwóch kolejnych. Tymczasem pielęgniarka poprosiła Avilę na bok i wyjaśniła, że podczas zabiegu serce jej córeczki się zatrzymało. Spytała, czy Daleyza miała wcześniej problemy z sercem.

 

Avila uważa, że jej córka była całkowicie zdrowa przed zabiegiem. „Gdy wychodziłyśmy do szpitala biegła za mną, wsiadła do Vana i była bardzo szczęśliwa” – opowiada. Według opinii administratora Dziecięcego Centrum Chirurgii Stomatologicznej Daleyza śmierć dziecka była reakcją na znieczulenie. Thompson powiedział Fox40, że dziewczynce udzielono pomocy jeszcze przed odwiezieniem do Szpitala Świętego Józefa. Jej stan określił jako stabilny.

W sprawie toczy się śledztwo, jednak na chwilę obecną policja nie uważa, by przyczyną śmierci dziewczynki było przestępstwo. Rada Dentystów w Kalifornii określa ją raczej jako tragiczny incydent i przekazuje wyrazy współczucia załamanej rodzinie.

ZOBACZ TAKŻE:

Ojciec grozi, że upuści dziecko z 15 piętra jeśli… nie dostanie 100 lajków na Facebooku!



Matka zamknęła niemowlaka w samochodzie i poszła na zakupy. Zostawiła karteczkę…

Ojciec zabrał czterolatka na przejażdżkę motocyklem. Chłopiec nie żyje!