Na facebookowej grupie „Nasze dzieci nie chodzą na religię” w dniu wczorajszym pojawiło się zdjęcie, które wywołało burzliwą dyskusję na temat tego, jak wiele może wymagać szkoła i przedszkole publiczne od rodziców dzieci. Czy zakup kolejnego kleju i farb to norma, czy coś, co powinna zapewnić placówka oświatowa?



wyprawka w przedszkolu jest niezgodna z prawem

Jedna z mam w komentarzu zadała rozsądne (z punktu widzenia większości rodziców) pytanie w komentarzu:

Dlaczego przyniesienie kleju jest problemem?
Szkoła nie może wymagać kleju?

Druga opisuje swoje przygody z niekończącym się procesem nabywania „Wyprawki”:

Mój młody co tydzień na plastykę ma przynieść coś innego: farby akwarelowe, farby plakatowe, kredki „suche pastele”, kolorowy papier klejący, itd. Co tydzień w papierniczym wydaje około 15-20pln. Mówicie ze to niezgodne z przepisami?

Okazuje się, że tak. W świetle prawa przedszkole i oddział przedszkolny w szkole nie może wymagać ponoszenia dodatkowych kosztów związanych z pomocami naukowymi. Autorka zdjęcia poprosiła o wyjaśnienie i potwierdzenie w Ministerstwie Edukacji Narodowej i otrzymała taką oto odpowiedź:



Zgodnie z przepisami prawa oświatowego przedszkole nie może pobierać od rodziców innych opłat niż ustalone przez organ prowadzący za korzystanie z wychowania przedszkolnego wykraczającym poza ustalony czas nauczania, wychowania i opieki (…).
Zatem pobieranie dodatkowych opłat na zakup tzw. „wyprawki” jest niezgodne z prawem.

Pełna treść odpowiedzi z MEN:

Należy zaznaczyć, że powyższa sprawa dotyczy publicznych oddziałów przedszkolnych.
Okazuje się jednak, że rodzice starszych dzieci, które chodzą do szkoły także nie zdają sobie sprawy, że większość opłat, których się od nich wymaga jest dobrowolna, a nie obowiązkowa.

Jakie opłaty są nielegalne?

Opłaty za dziennik elektroniczny, świetlicę, basen, dojazdy, ubezpieczenie NNW czy nawet za szafkę w szatni (takie przypadki także się zdarzają!). Tych i wielu innych opłat szkoła nie może wymagać. Niezgodne z prawem jest ograniczenie dziecku dostępu do świetlicy ze względu na brak opłaty na tzw. „kredki”. Placówki szkolne powinny rezerwować w swoim budżecie środki na tego typu zakupy. Mogą je także zdobyć od sponsorów lub poświęcić część składki pochodzącej z dobrowolnych wpłat na radę rodziców. Może także urządzić zbiórkę takich materiałów. Słowo klucz: dobrowolną!



Stanowisko Ministerstwa Edukacji Narodowej nie pozostawia wątpliwości:

Ustawa o systemie oświaty wskazuje, że rada rodziców może gromadzić fundusze z dobrowolnych składek rodziców oraz innych źródeł. Przypadki wymuszania takich opłat są bezprawne i nie powinny zdarzać się w praktyce.

Rodzice są zdumieni

Większość rodziców nie zdaje sobie sprawy z tego, że są oszukiwani (w najlepszym wypadku niedoinformowani). Na zebraniach w placówkach oświatowych prawie nigdy nie mówi się wprost o tym, że dodatkowe opłaty są dobrowolne. W niektórych przypadkach wręcz opiekunowie lub dyrektorzy placówek dopuszczają się szantażu. Twierdzą na przykład, że jeśli rodzice nie wpłacą na „radę rodziców” określonej kwoty, to ich dziecko nie dostanie prezentu na Mikołajki lub inną okazję. Taki szantaż jest niemoralny, ale zdarzają się także takie, które są niezgodne z prawem:

ja musiałam zapłacić za fundusz klasowy, bo wychowawczyni powiedziała, że inaczej dziecko nie dostanie świadectwa

O ile jesteśmy w stanie zrozumieć trudną sytuację w placówkach oświatowych, o tyle pójście na łatwiznę i nie informowanie rodziców o tym, że wszelkie składki, wyprawki, itp. są dobrowolne, jest oburzające i jak się okazuje, niezgodne z prawem.
Czy reakcja autorki zdjęcia była zbyt emocjonalna? Być może, ale przynajmniej udało jej się nagłośnić sprawę i uświadomić wielu rodziców.

A jak sprawa wygląda w Waszych szkołach i przedszkolach? Czy i za co musicie dodatkowo płacić?