„Dawno dawno temu żył sobie książę, w którym zakochiwała się każda księżniczka. On jednak nie mógł się zdecydować i na wszelki wypadek zaręczył się z trzema na raz. Kopciuszek, Śpiąca Królewna i Królewna Śnieżka zaczęły przygotowania do ślubu…”



-Mamo! Co ty! Nie mógł zaręczyć się z trzema! On był tylko jeden, więc mógł zakochać się w jednej dziewczynie! To niemożliwe… – skomentowała opowieść moja czteroletnia córka, zanim weszliśmy do sali kinowej.

Cóż, z dziecięcą logiką trudno dyskutować, ale w życiu (a w bajkach to już w ogóle!) zdarzają się niespodzianki. W tym wypadku winne były czary.

Czar księcia Czarusia

Gdy książę był mały zła czarownica, niegdyś zakochana w ojcu Czarusia, rzuciła na dziecko urok. Jedno spojrzenie chłopaka miało wystarczyć, by zakochała się w nim każda napotkana kobieta. Urok można zdjąć tylko do 21 urodzin księcia. Jeśli do tego czasu Czaruś nie znajdzie kobiety, którą pokocha, miłość na świecie zginie. Tylko jak można się zakochać, gdy każda napotkana kobieta na twój widok natychmiast mdleje i jest gotowa natychmiast za ciebie wyjść?

Premiera bajki „Książę Czaruś” w Multikinie

Podczas premiery bajki w Multikinie na widzów czekały Ewelina Lisowska, Honorata Skarbek i Marta Gałuszewska. Wokalistki użyczyły swoich głosów trzem królewnom, które stanęły do walki o serce księcia Czarusia. Ewelina Lisowska, jak sama przyznaje, w bajce miała najwięcej sprzątania jako Kopciuszek. Honorata Skarbek przygotowując się do roli Śpiącej Królewny nauczyła się donośnie chrapać. Marta Gałuszewska debiutowała w dubbingu, ale jak mówi marzyła o tym od lat:

Mi się to marzyło od lat – przyznała na premierze Marta Gałuszewska – od czasu, kiedy odkryłam, że Anastazja to nie Anastazja tylko Kasia Skrzynecka. Dla mnie to było spełnienie marzeń.

Wokalistki wspólnie przyznają, że doskonale bawiły się podczas podkładania głosów trzech pięknych księżniczek. A jaki jest efekt ich pracy? Koniecznie oceńcie go sami wybierając się do kina na bajkę „Książę Czaruś”!

[Zdjęcie: screen zwiastun filmu]