Wybór imienia dla dziecka – jak podjąć decyzję?

Jeszcze kiedy kobieta jest w ciąży, przyszli rodzice zastanawiają się często nad wyborem imienia dla swojego berbecia. W tej chwili można dowiedzieć się dzięki badaniom, czy będzie to chłopiec, czy dziewczynka, jedno dziecko, czy bliźnięta (albo i więcej). W związku z tym odruchowo zastanawiamy się jak dzidziuś dostanie na imię. Choć nie wszyscy zdają sobie sprawę z wagi tej decyzji, jest ona naprawdę istotna – może wpłynąć na całe późniejsze życie malucha. Mimo wszystko rzadko się zdarza, żeby ktoś zmieniał swoje imię – będzie mu zatem towarzyszyło do śmierci. Warto dokładnie zastanowić się nad imieniem, żeby nie skrzywdzić malca – a wręcz ułatwić mu życie! Jak podjąć tak ważną decyzję? Czy są na to dobre sposoby?



Matka wie najlepiej

Choć kilkaset lat temu to mężczyzna miał główny głos w sprawie imienia narodzonego dziecka, nasze prababki, babki i matki wiedziały już, że to kobieta powinna zadecydować jakie imię otrzyma maluch. Dawniej uważano, że kobieta – która przecież nosiła pod sercem szkraba przez tyle miesięcy – najlepiej je zna i wie czego ono potrzebuje. Była w tym specyficzna, mistyczna wręcz magia – połączenie między matką a dzieckiem. Matka najlepiej więc czuła, jakie imię będzie najodpowiedniejsze – i do niej należała ostateczna decyzja o wyborze imienia. Może więc warto i dziś oddać decyzję w ręce rodzicielki, by zadecydowała sama, zamiast pod wpływem najbliższej rodziny i znajomych? Niektórym kobietom imię dziecka może się nawet pojawić we śnie – wówczas chętnie sięgają po sennik. Dowiedzą się z niego, że słyszeć czy widzieć czyjeś imię we śnie wskazuje na powodzenie takiej osoby w życiu. Nie warto więc takiego snu ignorować, lecz pójść za podszeptami podświadomości!

Znaczenie imienia

Każde imię niesie ze sobą jakąś energię – można wiele poczytać o świętych, którzy je nosili oraz o znanych osobistościach, którzy mogli się danym imieniem pochwalić. Oczywiście, nasze dziecko nie musi być identyczne – ale będzie miało wiele cech wspólnych z tymi wszystkimi osobami. Sprawdźmy zatem w imienniku co oznacza dane imię (przecież zawsze pochodzi z jakiegoś języka, kraju i posiada jakieś znaczenie, na przykład „Anna” to z hebrajskiego „łaska”) i jakie zalety, a jakie wady posiadają osoby o tym imieniu. Jeśli coś nam nie odpowiada, warto szukać dalej!

Imieniny a urodziny

Ten sposób nie jest praktykowany przez wszystkich, ale w późniejszym życiu będzie miał dla dziecka duże znaczenie! Kiedy maluch już się urodzi, albo gdy znamy już termin porodu, można sprawdzić czy wybrane przez nas imiona mają swoje święta w drugiej części roku. Zwykle uważa się, że optymalny okres to około 3 miesiące oddalenia. Imieniny to okazja do wręczania prezentów – podobnie jak urodziny. Jeśli dziecko będzie miało jedną okazję przy drugiej, zapewne będzie poszkodowane, dostając jeden prezent – i to od każdego w rodzinie. Będzie to źródłem frustracji przy porównywaniu się z kolegami czy koleżankami.

Imię po przodkach

W wielu rodzinach przywiązanych do tradycyjnych wartości, nowego członkowi rodziny nadaje się imię po przodku – na przykład po babci czy ulubionej cioci. Wiele osób (zwłaszcza panów) chce również przekazać swoje imię i nazwisko dalej, stąd wszyscy Juniorzy. Z takimi decyzjami warto jednak się wstrzymać – imię po przodku może sprawić, że dziecko wraz z nim otrzyma pewien podobny zestaw cech, ale i podobną misję do wykonania w życiu. Może zostać obciążone oczekiwaniami rodziców – na przykład, że też będzie wybitnym lekarzem, jak dziadek. Nie wszystkie dzieci radzą sobie z takimi oczekiwaniami – każde chce być wyjątkowe.

A może oryginalne?

Coraz większa moda na oryginalne imiona ma swoich zwolenników i swoich przeciwników. Z jednej strony oczywiście warto w ten sposób wyróżnić dziecko, ale z drugiej może ono zgubić się w swojej wyjątkowości, czy też nawet być przez to wyszydzane przez swoich rówieśników. Istnieją piękne, oryginalne imiona, ale na przykład nadanie chłopcu imienia Enrique, gdy nie jest on synem Hiszpana czy Hiszpanki mija się z celem. Nie warto również tworzyć śmiesznych tworów jak Jan Jankowski, czy Krzysztof Krzysztofik. To już zakrawa na zupełny brak oryginalności – a przesada w żadną stronę nie jest dobra!