Takiej sytuacji w warszawskich żłobkach dotychczas nie było. Jeszcze kilka lat temu na jedno miejsce w publicznej placówce ustawiała się kolejka chętnych. Kandydaci do przyjęcia walczyli o każdy punkt i często trafiali na długie listy rezerwowych. Tymczasem dziś, gdy kraj zmaga się z najgłębszym niżem demograficznym od lat, kryzys ten widoczny jest zwłaszcza w żłobkach. Placówki, które jeszcze niedawno pękały w szwach, dziś mają setki wolnych miejsc.
Niż demograficzny widoczny w żłobkach
Rodzice, którzy brali udział w rekrutacji do publicznych żłobków jeszcze 7-8 lat temu, dziś mogliby przecierać oczy ze zdumienia. Dotychczas co roku brakowało miejsc dla wszystkich dzieci, a kandydaci trafiali na listy rezerwowych, szczególnie w placówkach położonych w centrach większych miast. Dziś wyraźnie widać już kryzys demograficzny. Spadająca z roku na rok liczba urodzeń sprawiła, że w wielu miejscach jest więcej wolnych miejsc niż chętnych.
Jak informuje Radio Zet, w wielu miastach publiczne żłobki zmuszone były zlikwidować część swoich oddziałów. Dotyczy to m.in. jednego ze żłobków miejskich w Katowicach. Placówki w Białymstoku dysponują w sumie 1265 miejsc dla dzieci, a na początku roku było jeszcze 193 wolnych miejsc. Jeszcze gorzej sytuacja wygląda w Lublinie, gdzie „na 1209 miejsc ponad 400 jest wolnych”.
Niewiele lepiej sytuacja wygląda na drugim krańcu Polski, np. w Szczecinie. Tam również na początku roku szkolnego było jeszcze nawet kilkaset wolnych miejsc.
We wszystkich są wolne miejsca, oprócz żłobka nr 10 przy ul. Kusocińskiego. W tej części miasta budowane są nowe osiedla zamieszkałe przez młode rodziny.
Co ciekawe, podobny trend obserwuje się także w wielu żłobkach prywatnych, a jeszcze do niedawna do części z nich również niełatwo było się dostać.
Zobacz też: Czy zerówka jest obowiązkowa? W jakim wieku dziecko idzie do zerówki?
Rekrutacja do żłobków – Warszawa
Jeszcze niedawno to rodzice z niecierpliwością i nadzieją czekali na informacje o wolnych miejscach w żłobkach, a teraz sytuacja się odwróciła. W wielu stołecznych placówkach to wolne miejsca czekają na dzieci, a tych niestety brakuje. Do tej pory było tow stolicy nie do pomyślenia – mimo dużej liczby miejsc zawsze wszystkie były oblegane. Jednak ze względu na spadek liczby urodzeń, we wrześniu tego roku było aż 3809 wolnych miejsc.
Grupy są coraz mniej liczne. Jest to bardzo widoczne szczególnie w dużych miastach, gdzie mamy dużo samorządowych placówek. Niestety, będzie się to pogłębiało, bo z roku na rok mamy mniej urodzeń. Najpierw w żłobkach, potem w przedszkolach i w szkołach będzie coraz mniej dzieci.
Magdalena Kaszulanis z ZNP, cytat za Radiem Zet
Sprawdź też: Wyprawka do żłobka. Jakie przybory trzeba skompletować? Lista niezbędnych przedmiotów
Rodzice pytają, ile jest dzieci w żłobku
Wolne miejsca w żłobku Warszawa – ile?
W połowie września było jeszcze kilka tysięcy wolnych miejsc.


