Zabraknie węgla na zimę? Wyliczenia ekspertów budzą niepokój. “Woda w kranach będzie chłodniejsza”

Sytuacja na rynku surowców i paliw staje się naprawdę niepokojąca. Mimo że mamy środek lata eksperci już przygotowują prognozy dotyczące nadchodzących miesięcy. Ich zdaniem w Polsce zabraknie na zimę nawet około 2,5 mln ton węgla opałowego. Problemem ma być nie tylko zawrotna cena za tonę, ale również trudności z dostępnością. Rząd apeluje jednak o spokój i zapewnia, że surowca nie zabraknie. Czy jednak rzeczywiście nie ma się czym martwić? Czy temperatura w polskich domach będzie niższa tej zimy?

Zabraknie węgla na zimę? Prezes IGCP nie pozostawia wątpliwości

Niepokój związany z potencjalnymi brakami węgla to jeden z najczęściej poruszanych w Polsce tematów już od kilku tygodni. Z powodu wojny w Ukrainie rząd zdecydował się zaprzestać kupowania węgla z Rosji, który dotychczas stanowił niezmiernie istotne uzupełnienie dla krajowej produkcji. Coraz częściej pojawia się więc pytanie, jak wyglądają nasze przygotowania na zimę i czy uda się wypełnić magazyny wystarczającą ilością surowca.

Embargo na rosyjski węgiel wprowadzone zostało nie tylko w Polsce. Z tego powodu bardzo wiele krajów poszukuje surowca w innych miejscach, a to z kolei generuje ogromne trudności z dostępnością. Zwiększony popyt to także wzrost cen, a na ich spadek w najbliższych miesiącach nie ma co liczyć.

To jednak nie jedyny problem. Jak się okazuje, do Polski importowane są głównie miały węglowe z Kolumbii, Indonezji, RPA, Australii, USA, które niestety nie spełniają wymagań krajowych klientów, który potrzebują do opału węgla grubego.

Robimy wszystko, żeby tego uniknąć, ale możemy spodziewać się w niektórych miastach obniżeń temperatury w sieciach, w związku z tym temperatura ogrzewania będzie niższa i być może będzie trochę chłodniejsza woda w naszych kranach.Jacek Szymczak, prezes zarządu Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie, wypowiedź dla Polsat News

Zobacz: Nauka zdalna przez brak węgla? Nowy projekt rozporządzenia przygotowuje szkoły na najgorsze

“Ilości nieuzupełnialne”. Czy zimą w polskich domach nie będzie ciepło?

Z powodu problemów z dostępnością w składach węgla ceny błyskawicznie podskoczyły o 200% – z 1000 zł do 3000 zł za tonę. W efekcie węgiel trzeba importować z innych części świata. Okazuje się jednak, że na rynkach światowych również jest kłopot z dostępnością, a to z kolei powoduje dalsze wzrosty cen. Jak informuje prezes Izby Gospodarczej Sprzedawców Polskiego Węgla, Łukasz Horbacz, aktualnych braków nie da się już uzupełnić do zimy, nawet przy wzmożonym imporcie.

Te 2,5 mln ton to ilości nieuzupełnialne, bo ten węgiel, który przyjeżdża to Polski z importu, to nie są to właściwie sortymenty. Na naszym ryku największą liczbę kotłów w domach stanowią kotły zasypowe, gdzie wykorzystuje się węgle grube. Natomiast surowiec, który sprowadzamy do kraju, tam udział węgla grubego jest niewielki, stanowi maksymalnie 10-15 proc. Nadal więc brakować będzie na rynku takich sortymentów, jak orzech i kostka. Łukasz Horbacz, prezes IGSPW

Horbacz podkreśla, że zarówno państwowe spółki, jak i prywatni importerzy starają się robić wszystko, aby węgla nie zabrakło, i do polskich portów wciąż przybywają nowe dostawy. Mimo to nie będą w stanie wyrobić się do rozpoczęcia zimy. Surowca będzie brakować głównie dla odbiorów indywidualnych. Jeśli rzeczywiście będzie go za mało w ilości około 2,5 mln ton, oznacza to nawet 25% braki.

Chociaż przytoczone opinie i wyliczenia budzą niepokój, to przedstawiciele rządu wciąż zapewniają, że nie ma się czym martwić i z pewnością w polskich domach zimą będzie ciepło.

Myślę, że jakiegoś szczególnego problemu z dostępnością węgla być nie powinno. Jacek Sasin, 25 lipca w Radziłowie, cytat za Polsat News

Sprawdź też:

Źródła:

Dodaj komentarz

Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
Logo
Enable registration in settings - general