Chłopiec przechadzający się samotnie przy autostradzie to niepokojący widok, dlatego jeden z kierowców zadzwonił po policję. Okazało się, że 11-latek został sam na parkingu, a jego ojciec pojechał dalej, nie zdając sobie sprawy, że chłopca nie ma od pewnego czasu w samochodzie.
23 września 2023 r. policjanci w Modenie we Włoszech otrzymali zgłoszenie od jednego z zaniepokojonych kierowców, że na parkingu przy autostradzie A1 nieopodal punktu poboru opłat Casello di Modena Nord znajduje się 11-latek bez opieki. Okazało się, że chłopiec mówi po angielsku, pochodzi z Łotwy i był w podróży z ojcem, który po postoju ruszył w dalszą podróż bez niego.
Sprawdź: Mama zawsze trzymała orzechy włoskie we wrzątku. Teraz już wiem dlaczego
Nie zauważył, że dziecka nie ma w samochodzie. Ruszył dalej bez syna
Mężczyzna podróżujący z 11-latkiem postanowił zatrzymać się na parkingu i pójść do toalety. Nie było go zaledwie kilka minut i myślał, że chłopiec czeka w samochodzie, jednak ten postanowił z niego wysiąść i wyrzucić do pobliskiego kosza śmieci. Niczego nieświadomy tata wrócił do pojazdu i wyruszył w dalszą podróż. Początkowo nie zauważył, że syna nie ma w środku.
Przejechał 70 km. Dopiero wtedy skontaktowali się z nim funkcjonariusze
Mężczyzna jechał w stronę lotniska w Bergamo. Przestraszony 11-latek w języku angielskim poprosił o pomoc innych kierowców, których zobaczył na parkingu. Okazało się, że był z ojcem we Włoszech na wakacjach. Inni kierowcy zadzwonili po policję, a mundurowi po przybyciu na miejsce nawiązali z chłopcem konwersację i udało im się ustalić szczegóły. Mężczyznę zlokalizowano, jak podaje portal Prima Mantova, dopiero 70 km dalej. Policjantom udało się skontaktować z mężczyzną telefonicznie, a ten był bardzo zdziwiony i przyznał, że nie zauważył nieobecności chłopca. Funkcjonariusze przekazali syna ojcu jeszcze tego samego popołudnia.