To był zwyczajny, zabiegany dzień. Aktorka Grażyna Błęcka-Kolska (56 l.) wsiadła do samochodu z 23-letnią córką Zuzanną. W czasie podróży wpadły w poślizg, auto  uderzyło w latarnię. Aktorka przeżyła, ale Zuzi nie udało się już uratować.



Bólu nie da się utulić

Od tragicznej śmierci Zuzanny miną wkrótce cztery lata. Jak przyznaje ocalała matka, bólu nie da się utulić do końca. Tęsknota za dzieckiem wciąż jest rozdzierająca, ale żyć przecież trzeba…

Grażyna Błęcka-Kolska po śmierci ukochanej jedynaczki zaszyła się w Lesku ( Łódzkie). Mieszka tam sama, w domu po rodzicach i tam też odnajduje tak potrzebny spokój.

Wydawałoby się, że tragiczna śmierć córki załamie kobietę na długi czas. Tym bardziej, że zaledwie trzy lata wcześniej, w 2011 roku, pani Grażyna zmagała się z traumą rozwodu. Po 25 latach małżeństwa rozpadł się jej związek ze znanym reżyserem, Janem Jakubem Kolskim (62 l.).

Grażyna Błęcka-Kolska nie była w stanie udźwignąć jego kolejnego zauroczenia dużo młodszą kobietą. Reżyser zakochał się wówczas w dwudziestokilkuletniej aktorce,  z którą ma obecnie 6-letnią córeczkę, Polę.

Tragiczny wypadek znanej aktorki

Gdy trzy lata po rozwodzie doszło do tragicznego wypadku, w którym zginęła jedyna córka Kolskich, Zuzia, świat Grażyny runął w gruzy. Media rozpisywały się o głębokiej depresji, którą przechodzi słynna odtwórczyni z kultowej komedii „Kogel-mogel”.

Oliwy do ognia dolewał smutny fakt, że to przecież pani Grażyna była za kierownicą auta, gdy doszło do tragicznego wypadku. Wyrzutom sumienia nie było końca.

Mimo tych traumatycznych doświadczeń, aktorka powróciła do życia i choć woli mieszkać poza granicami hałaśliwej stolicy, to jednak nie porzuciła pracy zawodowej. Założyła również fundację im. Zuzanny Jagody Kolskiej, „Fabryka Sensu”, która ma wspierać utalentowaną młodzież. Taką, do jakiej sama należała Zuzia, uwielbiająca fotografować i odnosząca już sukcesy na tym polu.



Wybaczyła zdrady mężowi

O ogromnej wewnętrznej sile i dojrzałości pani Grażyny i o jej pięknym sercu po prostu świadczy również to, że aktorka wybaczyła byłemu mężowi jego liczne zdrady oraz zaakceptowała obecny związek reżysera, z którego narodziła Pola.

Nie tylko nie zerwała kontaktów z eksmężem po rozwodzie i  śmierci ich jedynej córki, ale jest również oddaną ciocią dla małej Poli i chętnie spędza z nią czas. Powtarza,  ze Zuzia od początku bardzo pokochała przyrodnią siostrzyczkę i zawsze powtarzała, że dzieci nie są przecież winne błędom i grzechom dorosłych.

Z całego serca życzymy panie Grażynie siły do życia oraz wytrwałości w działaniach na rzecz utalentowanej młodzieży. Takich dzieci w Polsce są tysiące i jeśli poda się im pomocną dłoń, będą mogły rozwinąć skrzydła. Zuzannie na pewno spodobałby się pomysł mamy.