Dowcipy o pączkach na tłusty czwartek. Najlepsze żarty dla łasuchów z dystansem paczki 1

Dowcipy o pączkach na tłusty czwartek. Najlepsze żarty dla łasuchów z dystansem

Tłusty czwartek to dzień, w którym nikt nie liczy kalorii, a wspólne jedzenie pysznych, puszystych słodkości wprawia wszystkich w dobry nastrój. Ogólna wesołość i pozytywny charakter święta sprawia, że jednocześnie pojawia się chęć do żartów. Czy jest lepszy sposób na uczczenie tej tradycji porządną dawką lukru i śmiechu? Poniżej zebraliśmy najlepsze dowcipy o pączkach.

Najlepsze dowcipy o pączkach

Tłusty czwartek to nie tylko święto łasuchów, ale też doskonała okazja, by pożartować z najbliższymi. W końcu trudno zachować powagę, gdy wszystkim gwałtowni skacze poziom cukru we krwi. Kawały o pączkach potrafią rozbawić zarówno podczas rodzinnych spotkań, jak i w pracy czy wśród znajomych.

– Co robi oskarżony w tłusty czwartek?
– Je pączki z adwokatem.

Spotykają się dwa pączki.
– Cześć stary, co u ciebie?
– Zdawałem ostatnio na studia.
– I co, przyjęli cię?
– No coś ty, pączka?

Kobieta przeglądając prasę:
– Kochanie, czy Ty wiesz ile trzeba biegać, żeby spalić jednego pączka?
Mąż zdziwiony:
– A po jaką cholerę palić pączki?

Dzisiaj pączków zjedz trzydzieści,
ile ci się w brzuchu zmieści,
i faworków dorzuć sto,
dziś obżarstwo że ho-ho!
Tłusty czwartek – dzień bez diety,
wystrzel wagę jak z rakiety,
kilogramy się nie liczą,
a kalorie dziś nie krzyczą!

Jaki jest pączek bez nadzienia? Beznadziejny

Sprawdź też: Czy można zamrozić pączki? Trzeba przestrzegać jednej, ważnej zasady

Żarty o pączkach na tłusty czwartek

Żarty o pączkach na tłusty czwartek to nieodłączny element tego słodkiego święta, które jest bez wątpienia najbardziej radosną, wyjątkową i łączącą wszystkich Polaków tradycją.

W tłusty czwartek wchodzi facet do cukierni i kupuje 10 pączków. Każdy po kolei rozrywa, wydłubuje dżem ze środka i zjada. Nazajutrz sytuacja się powtarza: ten sam facet wchodzi do cukierni i kupuje 10 pączków. Każdy po kolei rozrywa, wydłubuje dżem ze środka i zjada.
Trzeciego dnia facet przychodzi znów i zamawia 10 pączków.
– Pan jest motocyklistą, prawda? – dopytuje sprzedawca.
– Tak, a skąd pan wie?
– Bo przed sklepem stoi zaparkowany motocykl.

Dlaczego pączek wygrał konkurs? Bo był nadziany i przekupił jury.

– Jak blondynka robi dżem?
– Obiera pączki.

Blondynka dowiedziała się, że dziś Tłusty Czwartek i że można kupić trzy pączki w cenie czterech. Weszła do jednego i pyta:
– Czy to u was jest promocja “Trzy pączki w cenie czterech”?
– Niestety, nie u nas.
Po chwili wchodzi do drugiego sklepu i pyta:
– Czy to u was jest promocja “Trzy pączki w cenie czterech”?
– Niestety, nie u nas.
Wkurzona idzie do następnego sklepu i pyta:
– Czy to u was jest promocja “Trzy pączki w cenie czterech”?
– Tak, u nas.
– To poproszę dwa!

Góra pączków, za tą górą,
tłuste placki z konfiturą,
za plackami misa chrustu,
bo to dzisiaj są zapusty.

Zobacz też: