Światowe sukcesy wielu polskich programistów łączy jedno – nie zaczęły się na prestiżowych uczelniach, ale w szkolnej sali lekcyjnej w Gdyni. Wszyscy wyszli spod skrzydeł nietuzinkowego nauczyciela Ryszarda Szubartowskiego, który odrzucił tradycyjny model prowadzenia zajęć i proponuje uczniom niekonwencjonalne podejście do nauki. Metoda Szubartowskiego opiera się na samodzielnej pracy twórczej, współpracy uczniów i odejściu od ocen jako głównego motywatora. W czym tkwi sekret profesora?
Na czym polega „metoda Szubartowskiego”?
Polscy informatycy i programiści od lat są doceniani za granicą i regularnie odnoszą sukcesy w międzynarodowych konkursach, przy ważnych projektach czy w dużych firmach. Co zaskakujące, za sukcesem wielu z nich stoi jeden człowiek – ekscentryczny nauczyciel informatyki z III Liceum Ogólnokształcącego w Gdyni, Ryszard Szubartowski.
Jego niezwykłe i nowatorskie podejście do nauczania okazało się na tyle skuteczne, że jego uczniowie zdobyli w sumie 126 medali, w tym 22 złote, na międzynarodowych olimpiadach i konkursach informatycznych. Wśród uczniów, którzy rozwijali swoje umiejętności pod okiem Szubartowskiego, znajdują się także osoby odnoszące dzisiaj spektakularne sukcesy zawodowe w największych firmach informatycznych. Jednym z nich jest Jakub Pachocki, który pracuje jako naukowiec w OpenAI, a także Szymonem Sidorem, kolejnym współtwórcą Chata GPT. Obaj zgodnie przyznają, że nie byłoby ich dziś w tym miejscu, gdyby nie Ryszard Szubartowski, którego określają jako swojego mentora.
Gdyński nauczyciel od lat pracuje ze swoimi uczniami, stosując własne nieszablonowe techniki. Choć jego podopieczni powszechnie nazywają je „metodą Szubartowskiego”, on sam nie stosuje takiego określenia i skromnie stwierdza, że uczy po prostu w sposób naturalny. Jak podkreśla, zawsze dąży do tego, aby rozbudzić w uczniach pasję do przedmiotu, dzięki czemu sami będą chcieli się uczyć i rozwijać. Kluczem do osiągnięcia tego celu jest stawianie na pracę twórczą i tzw. tutoring młodzieżowy.
Zobacz też: Nastolatek nie chce się uczyć? Sprawdź, jak rozmawiać z dzieckiem i skutecznie je motywować
Endorfiny zamiast adrenaliny – klucz do sukcesu polskich programistów
Ryszard Szubartowski od początku swojej pracy pedagogicznej wychodził z założenia, że szkoła nie powinna być miejscem wyłącznie odtwórczej pracy, odtwarzania zdobytej już wiedzy, ale przede wszystkim przestrzenią rozwoju, myślenia samodzielnego i krytycznego.
Jak podkreślają jego uczniowie, prof. Szubartowski nigdy nie kierował się sztywno wyłącznie zapisami z podstawy programowej, a jego lekcje dotyczące programowania bardzo często wykraczały poza szkolne ramy. Jednocześnie mocno zachęcał swoich uczniów do doskonalenia swoich umiejętności w wybranej dziedzinie i do startowania w konkursach i olimpiadach.
Naprawdę bardzo głęboko wchodził w programowanie, znacznie dalej niż przewidywał standardowy program liceum. Mam nadzieję, że dziś, dzięki ChatGPT, ludziom jest trochę łatwiej robić takie „głębokie zanurzenia”, bo bez odpowiedniego mentora i bez ogromnej pracy bardzo trudno odtworzyć takie doświadczenie.
Szymon Sidor
Jak to „głębokie zanurzenie” w programowanie wygląda w praktyce na lekcjach prof. Szubartowskiego? Przede wszystkim uczniowie nie słuchają wykładów nauczyciela i nie odtwarzają jego poleceń, ale otrzymują zadania i wyzwania do rozwiązania samodzielnie. Aby znaleźć odpowiedź, muszą najpierw dobrze przeanalizować i zrozumieć zagadnienie, a dzięki temu skuteczniej przyswajają i zapamiętują materiał.
W klasie Szubartowskiego nie ma miejsca na rywalizację. Profesor stawia na współpracę pomiędzy uczniami, a wszyscy wspólnie pracują na rozwój grupy. Jeśli ktoś wpadnie na rozwiązanie danego zadania, to przekazuje tę wiedzę dalej i tłumaczy kolegom cały proces. Szubartowski określa tę metodę jako tutoring młodzieżowy. Podkreśla jednocześnie, że żaden jego podopieczny nie ma obowiązku stawać przed tablicą i odpowiadać. „Ja nie wezmę nikogo do tablicy, jeżeli on mnie nie poprosi” – mówi nauczyciel. Uczeń musi chcieć opowiedzieć o tym, co odkrył, czego się dowiedział, a nie czuć presję czy stres.
Szubartowski krytycznie odnosi się do systemu oceniania, w którym stopnie stają się głównym motywatorem do nauki. W jego przekonaniu strach przed krytyk czy niezaliczeniem przedmiotu blokuje ciekawość i kreatywność, dlatego na jego lekcjach tradycyjne oceny nie mają większego znaczenia. Zdaniem nauczyciela to endorfiny, a nie adrenalina czy stres, powinny być głównym motorem napędowym do nauki. Uczeń miał chcieć rozwiązać problem nie dlatego, że grozi mu jedynka, lecz dlatego, że zadanie było dla niego interesujące i ambitne. Dzięki temu uczeń uczy się myśleć, rozwija ciekawość, a nie „wkuwa pod testy”. Swoje podejście Ryszard Szubartowski przedstawił szerzej w dokumencie pod tytułem „Mistrz” (na kanale This Is IT – Maciej Kawecki na YouTube).
Choć efekty pracy Szubartowskiego budzą podziw, jego podejście nie jest łatwe do wdrożenia na szeroką skalę. Wymaga dużego zaufania do uczniów, odejścia od tradycyjnego systemu lekcyjnego, a nie w przypadku każdego przedmiotu jest to możliwe.
Sprawdź też:







