Bycie rodzicem to zupełnie nowa bajka. Poczucie szczęścia, jakie niesie ze sobą pełnienie tej roli, jest naprawdę niezwykle głębokie i intensywne. Trudności i problemy, jakie się z tym wiążą, są ogromny wyzwaniem. Często słyszy się takie opinie, że rodzicielstwo jest znacznie trudniejsze dziś, niż 50, 150 czy 500 lat temu. Czy kiedyś rzeczywiście było łatwiej?

Podobno po urodzeniu dziecka świeżo upieczona mama musi przyswoić ponad sto nowych czynności.
Prawie tyle samo należy opanować, żeby prowadzić samochód w wyścigu Formuły 1.

Dużo? Nie tak wiele, jeśli uwzględnimy, że poza konkretnymi czynnościami nowych sytuacji, pytań, problemów i stanów emocjonalnych, z którymi styka się mama, jest przynajmniej trzy razy więcej. A mówimy tylko o pierwszym roku życia dziecka.

Rozpoznanie rodzajów płaczu i reakcji na nie, nieprzespane noce, zmęczenie, nasza relacja z partnerem, wymagający proces stawania się mamą i tatą. Pełno wątpliwości związanych z fizjologią i zdrowiem dziecka. Kolejne pytania o to, czy masować brzuszek w trakcie kolki. W końcu pierwszy samodzielny posiłek i pierwszy krok. Jak w tym wszystkim poradzić sobie ze swoim strachem o dziecko, z własnym ciałem, przez które często matki czują się zdradzone? Piękne w ciąży paznokcie nagle zaczynają się łamać, włosy – wypadać, skóra jest wiotka i już nie opina krągłego brzuszka.

Jak troskę o niemowlaka pogodzić z potrzebą odpoczynku i czasem tylko dla siebie? Na wszystkie te pytania nie ma oczywistych odpowiedzi.

Współczesne rodzicielstwo dominują wewnętrzne rozterki i poczucie winy bycia „niewystarczająco dobrym rodzicem”.

Zmiany cywilizacyjne, zachodzące szczególnie intensywnie w ostatnich 100 – 150 latach, diametralnie zmieniły sposób myślenia o dziecku i dzieciństwie. Dziecku przypisano wyjątkową wartość, tym samym dzieciństwo zaczęło być postrzegane jako bardzo ważny okres, często okres przesądzający o dalszym życiu człowieka. Rodzice mając świadomość odpowiedzialności, jaka na nich spoczywa w związku z koniecznością wyposażenia dziecka w wiedzę i kompetencje, warunkujące sukces w dorosłym życiu, na coraz bardziej wymagającym rynku pracy, nierzadko czują ogromną presję. Pojawiło się wiele teorii naukowych, a także potocznych przekonań i poglądów, wskazujących jedynie słuszne sposoby odżywiania się w czasie ciąży, przygotowania się do narodzin, a potem – zachowania związane z porodem i połogiem, karmieniem, przewijaniem i kąpaniem dziecka, doborem najbardziej stymulujących rozwój zabawek, najlepszego przedszkola itd.

Ważne jest, aby partnerzy wspierali się wzajemnie, zwłaszcza w tych pierwszych tygodniach po przyjściu na świat dziecka, kiedy cały ich dotychczasowy świat staje na głowie.

Zapewne rodzicielstwo nigdy nie było łatwym zadaniem. Bez wątpienia uległ zmianie rodzaj trudności, z którymi rodzice na co dzień się borykają. Pamiętajmy, że jesteśmy w samym środku zmiany wzorców tego, jak zachowuje się mama, a jak tata. Powoli, powoli, ale jednak idziemy do przodu, by coraz częściej rozmawiać o tym jak naprawdę się czujemy w naszych nowych rodzicielskich rolach i wobec siebie. Najważniejsze jest mówić otwarcie
o swoich obawach i oczekiwaniach, bez lęku i szukać wsparcia u siebie nawzajem.

Na podstawie materiałów kampanii „Wspieramy Was od 1. dnia”