Godzina dla rodziny to nowy pomysł PSL, który burzy spokój przedsiębiorców i niepokoi rodziców. Dlaczego? Wyobraźcie sobie sytuację, w której pracownicy otrzymują te same pieniądze na równorzędnym stanowisku, ale część z nich pracuje 8 godzin dziennie, a pozostali o godzinę krócej. Komu należy się dodatkowa godzina dla rodziny oraz jaki wpływ na gospodarkę i nasze portfele będzie miał 7-godzinny dzień pracy dla rodziców małoletnich dzieci?



Godzina dla rodziny 2018: dla kogo ten przywilej?

Pomysł nie jest nowy. PSL postulowało go już kilka miesięcy temu. Hasło „godzina dla rodziny” wróciło przed minionym weekendem. 7-godzinny dzień pracy miałby być przywilejem osób, które są opiekunami małoletnich dzieci do lat 15-stu. Głosowanie nad projektem zgodnie z którym część pracowników miałoby skrócony czas pracy ze względu na posiadanie dzieci odbędzie się na najbliższym posiedzeniu rządu, tj. na początku grudnia.

500+, 300+ i emerytury dla matek obciążają budżet państwa, jednak kolejne zmiany, jakimi są wolne od handlu niedziele i nowy pomysł godziny dla rodziny uderzają bezpośrednio w przedsiębiorców. Choć skrócony czas pracy dla rodziców raczej nie ma szans stać się obowiązującym prawem, już teraz oburza pracodawców.

Godzina dla rodziny uderzy w biznes

Właściciele firm argumentują, że wprowadzenie godziny dla rodziny zaburzy grafik pracy. I choć, jak twierdzą na łamach Pulsu Biznesu, biura czy sklepy prawdopodobnie sobie poradzą ze skróconym czasem pracy części pracowników, fabryki byłyby zmuszone do zatrzymania linii produkcyjnej.

W obecnym projekcie czytamy, że jego wprowadzenie nie pociągnęłoby za sobą skutków finansowych dla skarbu państwa oraz dla budżetów jednostek samorządu terytorialnego. Wpłynie jednak z pewnością na budżety i funkcjonowanie firm. Takie przepisy wymagałyby przede wszystkim dużych zmian w organizacji pracy, zwłaszcza tam, gdzie obowiązuje system zmianowy. Do tworzenia dobrego prawa zawsze potrzebny jest czas, dużo pracy i zaangażowanie wszystkich zainteresowanych stron. Bez tego narażamy się na ryzyko zmniejszenia konkurencyjności Polski na mapie gospodarczej Europy — mówi Pulsowi Biznesu Zygmunt Łopalewski, dyrektor ds. komunikacji korporacyjnej w Whirlpool Company Polska.

Z kolei Piotr Kulikowski, prezes Indykpolu podczas rozmowy z Pulsem Biznesu argumentuje, że system, w którym część pracowników pracuje 7, a pozostali 8 godzin całkowicie rozkłada system. Jak mówi jeśli w fabryce od linii odejdzie dwóch z siedmiu specjalistów, linia powinna zostać zatrzymana.

Zobacz: Dni wolne od pracy 2019. Jak wygląda kalendarz dni wolnych na 2019?

Godzina dla rodziny obciąży nasze portfele

Niezależnie od tego, czy mamy do czynienia z fabryką, czy sklepem, skrócenie czasu pracy niektórych pracowników, by mogli przeznaczyć godzinę dla rodziny oznacza konieczność zatrudnienia nowych osób, co z kolei przełoży się na wyższe koszty utrzymania firm. Kto za to zapłaci? Niewątpliwie my konsumenci podczas zakupów czy korzystając z usług.

Pytanie też, jak będzie wyglądała sytuacja osób, które mają 12 godzinne dyżury? Dla wielu rodziców wbrew pozorom jest to wygodne rozwiązanie, ponieważ pozwala wymieniać się z partnerem opieką nad dziećmi.



Co więcej, jak zwracają uwagę osoby na naszym profilu na Facebooku, pracodawcy zatrudniając nowe osoby prawdopodobnie będą preferować tych kandydatów, którzy prawdopodobnie w najbliższym czasie nie założą rodziny.

Matki już teraz mają pod górkę. Już widzę rozmowę kwalifikacyjną…

Po zmianie Kodeksu Pracy musimy się też liczyć z konfliktami wśród pracowników, które spowoduje wprowadzenie godziny dla rodziny w 2018 roku. Czy naprawdę posiadanie dzieci miałoby tłumaczyć fakt, że ich opiekunowie mogą pracować o godzinę krócej niż ich koledzy? W skali miesiąca oznacza to średnio 20 godzin mniej pracy przy tej samej pensji.

A co Wy sądzicie o pomyśle skróconego do 7 godzin dnia pracy i zyskaniu dodatkowej godziny dla rodziny?



[Zdjęcie główne: Depositphotos.com]