czy moge w czyms pomoc - Rodzice.pl

czy moge w czyms pomoc

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 30)
  • Autor
    Wpisy
  • #7269

    grazyna

    Witam wszystkie dziewczyny, panie mlodsze i starsze, ktore tak strasznie jak ja pragna dziecka.Mnie sie udalo cztery lata temu. W wieku 44 lat urodzilam coreczke .Stalo sie to dzieki metodzie IVf , mojej cudownej lakarce domowej i jednemu z londynskich szpitali. Opierajac sie na waszych wypowiedziach sytuacja w Anglii wyglada lepiej zarowno pod wzgledem nastawienia innych ludzi jak rowniez pomocy finansowej i bardzo ludzkim nastawieniu lekarzy.
    Mimo, ze sama mam dzieci ciagle mnie ten temat interesuje i czytam wszystko co sie z tym wiaze. Techniki wspomagajace ”poczecie asystowane” zmieniaja sie i doskonala z dnia na dzien i czasami warto nawet cos lekarzowi zasugerowac. chetnie podziele sie z Wami moimi doswiadczeniami i chyba nie mala juz w tej dziedzinie wiedza. I jeszcze jedno na koniec, nie poddawajcie sie . wiem,ze to wszystko kosztuje zarowno emocjanalnie jak i finansowo ale skoro ja w moim wieku urodzilam zdrowe i sliczne dziecko to coz dopiero panie o cale dekady mlodsze.
    Mam nadzieje, ze sie odezwiecie- wszystkich serdecznie pozdrawiam.
    grazyna

    #131292

    olah

    Re: czy moge w czyms pomoc

    Opowiedz nam o Twojej drodze do dziecka, ile lat walczyłaś, co wpłynęło na sukces.
    Czytałaś „Zwierciadło”? Jedna ze sław polskiej psychologii stwierdziła, że powinniśmy sobie dać spokój z tym problemem i zaadoptować dziecko. Co o tym sądzisz?

    #131293

    izorek

    Re: czy moge w czyms pomoc

    Grazynko – to naprawde cudowne! To co mnie napawa optymizmem to to, ze dziewczyny ktorym sie udalo, nie zapomniaja o tych, ktore nadal walcza. Mysle, ze Ola zadala kilka istotnych pytan. Czy mozesz na nie odpowiedziec? Ja mam prawie 30 lat i troche bladze jak we mgle. Ciagle licze, ze mi sie uda. Nie chce tez zeby stalo sie to moja obsesja, bo jak wynika z korespondencji innych dziewczyn, czasami jest blokada psychiczna i wystarczy „wrzucic na luz”, zeby odniesc sukces. Buziaki

    Izorek

    #131294

    lila

    Re: czy moge w czyms pomoc

    Witaj Grażynko, podbudowałaś mnie trochę. Mnie też się udało in vitro. w wieku 37 lat urodziłam córeczkę. Chciałabym jeszcze raz spróbować odmrozić moje eskimoski, a zostało jeszcze 7 zarodków. Mam już niestety 40 lat. Trochę się bałam, ale Twój list bardzo mnie podbudował. Za co Ci serdecznie dziękuję. Pozdrawiam Lila.

    #131295

    Anonim

    Re: czy moge.. (adopcja rozwiazaniem nieplodosci?)

    Nie wiem co na to GRAZYNA, ale ja stanowczo nie zgadzam sie z takim stanowiskiem.Ta Pani (nie czytalam jeszcze zwierciadla, ale przeczytam) ma na mysli dobro nie adoptowanych jeszcze dzieci, dobre to i szlachetne, ale na pewno nie mysli o osobie dotknietej nieplodnoscia. Poza tym, jak sobie mozna dac spokoj z takim problemem i zalowac potem przez cale zycie,ze nie bylo sie wytrwalym??

    Byl ti taki Czarek w Forum, ktorzy z zona probowali 8 razy in vitro!! Ja mysle,ze na adopcje zawsze jest czas i ze to ostatnia deska ratunku, dla tych co chca miec „wlasne” dziecko. A dla tych co chca ratowac dzieci bez rodzicow to powinni byc ludzie, ktorzy to zrobia niezaleznie od swojej plodnosci czy nieplodnosci!
    To chyba jest za skomplikowany temat,zeby tak w uproszczony sposob to ujac.. ale moje zdanie jest inne niz tej slawy polskiej psychologii!!! Nie dawac sobie spokoju tylko walczyc!!!

    Wsciekla Baba

    #131296

    agnieszka25

    Re: czy moge w czyms pomoc

    Dzieki Grażynko za Twoje słowa. Sa one nam bardzo potrzebne. Ja sama mam 25 lat a juz zaczynam odzuwać presję czasu. Może sama sobie ją nałozyłam…

    #131297

    martakb

    Re: czy moge w czyms pomoc

    Grażyno, wielkie dzięki z udział w forum.
    Pewnikiem będziemy miały do ciebie masę pytań.
    Twój list podbudowuje – bardzo bardzo.
    Jezeli dobrze zrozumiałam to mieszkasz na Wyspie. Czy mogłabyś nam napisać jak wygląda tzw. „standard” leczenia w Klinikach – poszczególne etapy diagnostyki i leczenia, itp. Druga rzecz to sprawa odpłatności – co pokrywa ubezpieczenie, co ewentualnie leży w gestii samych pacjentów.
    Pozdrawiam, Marta

    #131298

    bogna

    KOCHANE KOBIETKI!

    Kochane kobietki !

    Jak dobrze, że Was znalazłam! Chociaż nigdy nie kupuję „Zwierciadła”, to tym razem, jak tylko zobaczyłam na okładce temat tabu „bezpłodność”, to natychmiast oczywiście kupiłam. Od razu następnego dnia spędziłam 2 godziny czytając Wasze listy na internetowym forum. Nie mogłam się oderwać. Z jednej strony to smutne, że tylu z nas dotyczy problem braku dzieci, a z drugiej – cieszę się, że będę miała z kim pogadać, bo tak naprawdę „syty głodnego nie zrozumie”, czyli wszystkie koleżanki, przyjaciółki, mąż, a nawet mama mogą szczerze pocieszyć, wysłuchać, ale nigdy tak naprawdę nie pomogą, jeśli ich ten problem nie dotyczy i nigdy nie dotyczył.
    My zmagamy się z tym problemem już od czterech lat i widzę, że chyba jest to bardzo długo, bo z Waszych listów wynika, że normą na forum jest rok-dwa, a może się mylę? Bilans na dzień dzisiejszy wygląda następująco : kuracja Clostylbegytem , niezliczone ilości USG – dopochwowych i zewnętrznych, operacja żylaków powrózka nasiennego u męża, posiew z kanału szyjki (jałowy) i długie, długie miesiące leczenia u rozmaitych ginekologów, z których każdy mówił : wszystko w porządku z panią, nic tylko rodzić dzieci!. Aha! I jeszcze wizyty u bioenergoterapeuty, który za drugim razem wziął mnie na stronę i powiedział, „jak w ciągu 8 miesięcy nie zajdzie pani w ciążę, proszę spróbować z innym mężczyzną, ale niech to będzie tajemnica pani i moja – mąż nie może się o tym dowiedzieć (…!!!), jeszcze była wizyta u tybetańczyka, który powiedział, że mam zapalenia różnego rodzaju, stare i nieleczone i trzeba jak najszybciej zacząć coś z tym robić, bo może być niebezpiecznie. Że już nie wspomnę o wizycie u wróżki, która stwierdziłą (po rozłożeniu tarota), że choćbyśmy nie wiem jak się starali, to w ciągu 3 najbliższych lat nie urodzę dziecka, chociaż kiedyś będę miała i to nawet dwoje.
    W końcu znalazłam w moim mieście lekarza, który wydaje mi się, że jest odpowiedzialny i solidny. Na początku zdziwił się bardzo, jak to jest możliwe że od tylu lat się leczę, a żaden lekarz nie zalecił mi badań hormonalnych, HCG i różnych innych. Po tylu latach leczenia się u „specjalistów”, nie wyłączając świetnego podobno lekarza w Bytomiu i w Tarnowskich Górach, który stwierdził, że nic mi nie jest, trafiłam do tego właśnie lekarza, u którego teraz się leczę, z wielkim podobno zrostem macicy, z rozregulowanymi hormonami, jakimiś podejrzanymim włoskami wokół piersi, z dziwnymi krwawieniami i niedoleczonymi zapaleniami. I co ja mam zrobić? Nie mam już siły, żeby to wszystko kontynuować. Na domiar złego nie wiem, czy „wina” leży po mojej stronie, czy po stronie męża, bo obecny lekarz jako pierwszy twierdzi, że ze mną też nie jest wszystko w porządku.
    Dziewczyny! Czy któraś ma lub miała podobny problem z nasieniem męża? U mojego jest niby wszystko w normie, ale w tych dolnych granicach. Podzielcie się ze mną swoim doświadczeniem, bo ja wariuję już od tego natłoku chaotycznych informacji. Czy to prawda, że operacje usunięcia żylaków rzadko przynoszą u mężczyzn spodziewane efekty? Dlaczego ten lekarz, który operował i zebrał „kasę” nam tego nie powiedział, czy nikomu naprawdę nie można już ufać? Na temat płodności i wszystkiego co z tym związane przeczytałam już chyba wszystko i podczas wizyt u moich licznych „lekarzy” niejednokrotnie miałam wrażenie, że wiem więcej od nich.
    Przeżyłam już ostatnio bunt i żal do Boga, do męża, świata i samej siebie, żal do losu, że akurat mnie tak bardzo pokarał. Mam jeszcze w dodatku tyłozgięcie macicy. Czy to jest przeszkoda? Każdy mówi inaczej. Dlatego tym bardziej się cieszę, że spotkałam Was, bo może znajdzie się nareszcie ktoś, kto naprawdę zrozumie i pomoże. To jest chyba najdłuższy wywód, jaki wyprodukowałąm na temat mojego Wielkiego Nieszczęścia. Pozdrawiam serdecznie i liczę na „zadzierzgnięcie” kontaktów. Bogna.

    #131299

    lila

    Re: Do Bogny

    Bogna, ja już wiele razy pisałam na tym i innym forum, że szkoda czasu na konowałów. Idż do dobrej profesjonalnej kliniki jak tu wspomniane Novum. Wnioskuję ze jestes ze śląska, ale to chyba nie jest przeszkoda nie do przebrnięcia. Tu przyjmują profesjonalni lekarze. dla pocieszenia powiem Ci, że ja po 14 latach nieustannych wizyt u lepszych i gorszych lekarzy trafiłam do Novum. Tam po 3 miesiącach byłam w ciąży. Mąż miał bardzo złe parametry nasienia. Oni robią cuda. Pozdrawiam. L.

    #131300

    Anonim

    Re: KOCHANE KOBIETKI!

    Witaj wśród nas,
    Większość z nas przeszła taką drogę jak Ty albo dłuższą, część dopiero zaczyna i inne są po kilku zabiegach zapłodnienia in vitro.
    To co Cię spotyka to dla nas chleb powszedni. Wszystko zaczęło się naprawdę na forum Gazety Wyborczej – zajrzyj tam koniecznie, gwarantuję kilka dni czytania. Przekonasz się, że nie jesteś sama.
    Powodzenia,
    EwaP

    #131301

    asiaw

    Re: KOCHANE KOBIETKI!

    mój mšż tez ma podobno parametry nasienia w dolnej granicy a dodatkowo nie wykazuje ono migracji zlecono nam test kogoœ tam i pełno leków do łykania. Za namowš wielu forumowiczek zmieniam lekarza na p. Wojewodzkiego z Novum i jestem dobrej myœli. Zwierciadła nie przeczytam bo nie lubię jak ktoœ mi mówi co mam robić!!! Chętnie pogadała bym z tobš bardziej prywatnie ale niestety wyjezdzam a raczej stety WRESZCIE 2 TYGODNIE URLOPU. Fajnie, że jesteœ z nami chociaż to przykre , że tyle par maten problem. AsiaW

    #131302

    bozena

    do Bogny!

    Dziewczyno, jesteś w dobrych rękach!!!! rozumiemy Cię jak nikt inny. Lilka ma 1000% rację.

    ps. ależ masz łatwość pisania! :)))))))
    Uszy do góry i idź do dobrego lekarza!!! Jeśli chcesz możemy polecić najlepszych!

    trzymaj z nami, Bożena

    #131303

    olah

    Re: KOCHANE KOBIETKI!

    Witaj w „klubie” 😉
    Ja też mam 4 lata za sobą tej przepychanki między konowałami (bo dopiero ostatni może się nazywać lekarzem). Psychicznie czuję się podobnie – buny przeciwko wszyskim i wszystkiemu (oszczędziłam jedynie męża). Ale w marcu znalazłam forum na Gazecie i od tamtej pory jest mi lżej. Zostań z nami a przekonasz się, że jest to wspaniała terapia grupowa. Stworzyliśmy jeszcze nie formalne (ale to kwestia czasu) stowarzyszenie, Rebas (jeden z nas) zorganizował stronę www poświęconą naszemu problemowi (). Odbył się pierwszy ogólnopolski sabat, gdzie się spotkaliśmy i poznaliśmy „fizycznie”. I jest super! Tylko… brakuje nam TYCH sukcesów – ale to też myślę kwestia czasu.

    #131304

    aga10

    Re: Do Bogny, Lili i innych

    No z tymi cudam iw Novum to trochę przesada. Leczą i mają efekty, ale i tak nie każde ich leczenie kończy się sukcesem, nie wpadajmy aż w taki zachwyt. Nie ujmuję im profesjonalizmu, ale często podchodzą do leczenia w dość standardowy sposób (dobrze sprawdzony i pewnie skuteczny) i po braku efektów są po prostu bezradni, podczas gdy zrobienie innych dodatkowych badań (wychodzących poza przyjęty schemat) może okazać się bardzo pomocne.

    #131305

    iwonkaa

    Re:do Bogny

    Bogusiu, nie jesteś sama z tym dłuuuuuuuuuugim, bo 4-letnim stażem. Są kobiety, którym udaje się dopiero po dziesięciu, ale warto czekać choćby i tyle. Ja też „staram się” cztery lata, z tym, że już więcej „przerobiłam” z tego tematu, a i nadal nie wiadomo, co jest nie tak. Setki USG, badania hormonalne, HSG, HSC, laparoskopia, wlewki domaciczne, sanatorium, 5 inseminacji, 1 IVF i co? I nic. Ale nadal czekam i czytam na forum listy dziewczyn, którym się udało, bo przecież udaje się, tylko trzeba poczekać. Znam dziewczynę, która 5 lat czekała, nie leczyła się nigdzie, a przebyła zapalenie przydatków i ma dwurożną macicę i właśnie jest w 6 miesiącu. Sama się śmieje, że nie wie, jak to się stało, tak po pięciu latach nagle zaskoczyło. Jednak można. Czasami nawet lekarz nie jest potrzebny, choć ja Tobie radzę znaleźć sobie jakiegoś dobrego, choćby po to, aby Cię nie zwodził, tylko zajął się leczeniem, bądź zdecydował choćby o IVF, jeżeli to konieczne. Czas niestety jest naszym wrogiem.
    Całuski.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 30)

Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close