Lubimy testować produkty marki THULE. Jeżeli śledzicie nas na bieżąco, to doskonale zdajecie sobie z tego sprawę. Zapewne jednak zaskoczy Was fakt, że za na tych testach nie zarabiamy. Nie są one tworzone pod zamówienie klienta. Testowanie jednak takich rzeczy jak przyczepka/wózek do biegania to czysta przyjemność oraz motywacja.
Po testach wózka byłem pewny, że ekipa z THULE niczym mnie już nie zaskoczy. Myliłem się.



Daniel, czyli nasz kontakt z marką THULE napisał mi, że czytał artykuł o tym, kto powinien pakować wyprawkę do szpitala >>. Bardzo mu się spodobał, ale zasugerował na przyszłość jedną zmianę. Zmianę dwóch walizek/toreb na jedną – THULE Subterra Luggage. Podesłał nam ją do testów.
Co prawda na porodówkę na razie się nie wybieramy, ale walizka towarzyszyła nam praktycznie we wszystkich wyprawach w te wakacje. Jak się sprawdziła?

walizka thule subterra opinie

THULE Subterra to walizka, która jak większość produktów tej marki jest przemyślana w najdrobniejszych szczegółach. Po wyjęciu jej z pudełka, jak zwykle trafiliśmy na minimalistyczny, skandynawski design, który nam się bardzo podoba. W tym wypadku klasyczny, elegancki granat został przełamany świeżymi, pomarańczowymi wstawkami. Najwięcej uroku te wstawki dają na kółkach.

Druga rzeczy, która rzuca się w oczy już na początku, to fakt zamontowania rączki wzdłuż walizki. Sprawia ona, że Subterrę można nosić jak zwykłą torbę podręczną. Nikt nie będzie jej oczywiście nosił na dłuższe dystanse w ten sposób. Rączka jednak przydaje się np. podczas układania walizki w aucie, czy na lotnisku (wygodniej się ją wstawia na taśmę).

dwukomorowa walizka podrozna

Walizka rodzinna lub osobista

Walizka THULE Subterra Luggage towarzyszyła nam zarówno na wyjazdach dłuższych (powyżej tygodnia), jak i podczas weekendowych wypadów za miasto. W obu przypadkach docenialiśmy inne rozwiązania, które w niej zastosowano.

Przy dłuższych wyprawach walizka w całości była zarezerwowana przez Zuzię. Najfajniejszą rzeczą okazał się podział na dwie komory. Oczywiście taki podział posiada obecnie 90% walizek podróżnych. Jeden szczegół jednak wyróżnia tę konkretną. Dostęp do jednej z komór „z zewnątrz”, bez konieczności otwierania całej walizki.



thule subterra walizka

Dlaczego ten dostęp był tak istotny? Tego zapewne żadnemu z rodziców tłumaczyć nie trzeba. Wyjęcie pieluszek, ubranka na zmianę, zabawki i innych elementów „niezbędnych” w czasie podróży, jest tu bardzo łatwe. Dostęp do najpotrzebniejszych rzeczy mamy nawet z poziomu bagażnika w samochodzie. Nie musimy wyjmować z niego walizki, anie jej nie rozkładać.

Drugim plusem podczas dłuższych podróży jest dodatkowa, z pozoru niewielka kieszonka na górze walizki. Wydaje się niewielka, ale z powodzeniem można tam zmieścić klucze, telefon, a także małą butelkę wody, grzechotkę, czy też smoczek, jeżeli dziecko z niego korzysta.



podreczna kieszonka walizka

Te dwie rzeczy sprawiają, że jadąc w podróż, nie musimy zabierać ze sobą tak zwanej „torby pieluchowej”, w której zwykle trzymaliśmy najważniejsze rzeczy, pierwszej potrzeby.

Podczas krótkich, jedno i dwudniowych wyjazdów udawało nam się zapakować całą rodziną do tej walizki. Rzeczy córki znajdowały się jak zwykle w komorze z łatwym dostępem. Nasze ulokowane były po drugiej stronie.

Chcesz przewieźć coś dużego? Z tą walizką to także nie problem. Proste rozwiązanie sprawia, że z walizki dwukomorowej, w kilka sekund można zrobić walizkę jednokomorową. Opcja ta przydaje się także podczas szybkiego pakowania „na powrót”. Śpieszysz się z wymeldowaniem? Wrzucasz wszystko do dużej komory i nie przejmujesz się układaniem. Sprawdzone – działa. 🙂
jednokomorowa walizka thule

Wady? Jedną znalazłem

Jedyną rzeczą, która trochę mnie rozczarowała, jest brak skrętnych kółek. Co prawda walizka wokół własnej osi obraca się bardzo swobodnie, ale już prowadzenie jej krótszą krawędzią do przodu nie jest możliwe. Osobiście przeszkadzało mi to w układaniu jej w bagażniku (do tej pory ustawiałem walizki pionowo), ale tutaj nadrabiała duża rączka, o której pisałem wcześniej. Mniej wygodne było także wchodzenie i schodzenie z ruchomych platform na lotniskach. Wszystko jednak jest kwestią przyzwyczajenia i najgorsze były początki.

kolka walizka podrozna

Oprócz tych kółek, nie udało mi się znaleźć innych wad walizki THULE Subterra Luggage. O cenie (~1300 zł) nie piszę w sekcji wad, ponieważ THULE przyzwyczaił mnie już, że za jakość trzeba dopłacić. Według mnie w tym przypadku warto. Nie tylko oszczędzamy tutaj miejsce na jednej torbie podręcznej, ale mamy także solidnie wykonaną walizkę, która sprawdzi się podczas dłuższych i krótszych podróży.