Lalka Reborn wygląda jak prawdziwe niemowlę. Waży i mierzy podobnie, na buzi widać zadrapania i malutkie żyłki, skóra jest delikatna i pomarszczona, a tulenie dziecka to sama przyjemność – czujesz ciepło i delikatne bicie serca. Zabawka dla dzieci? Bynajmniej. Jest zbyt delikatna. Dla kogo więc tworzona jest lalka jak prawdziwe dziecko? Lalki Reborn to zabawka dla dorosłych. Zabawka lub (co dziwi coraz mniej) namiastka dziecka i macierzyństwa dla kobiet, które z różnych powodów swoich dzieci nie mają. Wtedy lalka zabawka nie jest już przytulanką ani rarytasem w rękach kolekcjonerów – Reborn zastępują dziecko. I to w dosłownym tego słowa znaczeniu. Przydatne czy przerażające? Zależy dla kogo.



Lalki Reborn – wyglądam jak niemowlę

Lalki Reborn to doskonałe atrapy dzieci, które do złudzenia przypominają prawdziwe niemowlęta. Mają włoski, mają zmarszczki, widoczne pod skorą żyłki, przebarwienia na skórze, wałeczki tłuszczu, a nawet potówki. Materiały, z których są wykonane do złudzenia przypominają ludzką skórę, podobnie oczy i paznokcie. Odpowiedni jest również wielkość i ciężar. No chyba, że zawsze marzyliście o wcześniaku – i takie są w produkcji.

Lalka jak prawdziwe dziecko, również w zachowaniu…

Lalka Reborn to macierzyństwo idealne. Możesz się przytulać do ciepłego ciałka, słuchać bicia serduszka, możesz wozić ją w wózeczku i kąpać. Dziecko oddycha, czasem płacze, dużo się ślini. Potrafi trzymać w buzi smoczek, a kąpane dużo się śmieje – prawdziwym, dziecięcym śmiechem. Nawet kupę robi przy akompaniamencie dźwięków, które zazwyczaj wydają przy tej okazji prawdziwe niemowlęta. Można je karmić butelką. Lalki jak prawdziwe dzieci, ale jednak lepsze – nie trzeba wstawać w nocy, a odłożone na parę dni nie zająkną się nawet w proteście. Można więc być mamą wtedy, kiedy ma się na to ochotę. A potem pójść do fryzjera i do kina.

Reborn, lalka jak dziecko. I o to starają się producenci

Producenci lalek Reborn robią wszystko, aby sztuczne dzieci nie tylko wyglądały jak żywe. Reklamowane jak prawdziwe niemowlęta, mają imiona, datę urodzenia (dzień zakończenia produkcji), chodzą do żłobka (kiedy czekają na sprzedaż) i można je adoptować. Wysyłane w paczce do rodziców są razem z całą wyprawką – ubrankami, pieluszkami, kocykiem i ulubioną maskotką. Więcej! Otrzymujemy nawet kawałek pępowiny i opaskę na rączkę z datą urodzenia ze szpitala… Tak, żebyśmy mieli co wspominać i pokazywać. Wnukom?

Lalka jak prawdziwe dziecko. Nawet Twoje!

Odrobinę przerażeni? To nie wszystko. W USA, skąd pochodzi moda na lalki Reborn, możemy zamówić niemowlę, które do złudzenia będzie przypominać… nasze zmarłe dziecko. Wystarczy zdjęcie niemowlęcia. Rodzice w ten sposób zamawiają dzieci poronione lub te, które już się usamodzielniły, a oni nie mogą się z tym pogodzić. Czasem chcielibyście zatrzymać czas? Nie da się. Ale dziecko możecie skopiować. I cieszyć się nim bez końca…

Lalki niemowlaki jak żywe – czemu nie dla dzieci?

Producenci i psychologowie odradzają kupno lalek Reborn dla małych dziewczynek. Dziecko w tym wieku nie potrafi odróżnić rzeczywistości od fikcji. Istnieje ryzyko nadmiernego przywiązania do siostry/braciszka, jak i również sytuacji patologicznych. Jakich? Lalka Reborn upuszczona z wysokości nie zapłacze i nie stanie się jej krzywda. Dziecko może uważać, że z normalnym niemowlęciem sytuacja będzie podobna. I tragedię mamy w pakiecie.

Lalki Reborn – dla kogo w takim razie?

Poza kolekcjonerami, istnieje w USA pokaźne grono kobiet, które traktują lalki Reborn jak prawdziwe dziecko. Powoli nikogo nie dziwi tutaj kobieta spacerująca kilka lat z rzędu z gondolą, w której w środku jest lalka. Kobiety dekorują pokoiki, kupują wyprawki, organizują baby shower i kupują – dziecko w paczce. Potem karmią, ubierają, wożą w foteliku samochodowym – słowem zajmują się tak, jakby to były prawdziwe noworodki. Możemy przeczytać o nich wiele pozytywnych opinii.

Entuzjaści uważają, że lalki Reborn potrafią zastąpić prawdziwe niemowlęta kobietom, które straciły swoje dzieci lub nie mogą ich mieć. Inni, że to świetna namiastka prawdziwego macierzyństwa dla kobiet, które świadomie z niego zrezygnowały. Mogą cieszyć się „macierzyństwem” nie rezygnując przy tym z kariery czy imprezowego stylu życia. Kupowanie ubranek, kąpiele, wycieczki z wózkiem – to przyjemności, które wcale nie muszą być okupowane porodem, nieprzespanymi nocami i wychowywaniem. Lalki Reborn to sama śmietanka.



Czy to jest normalne?

Wiele osób kupuje lalki Reborn po to, aby ładnie wyglądały na półce lub po to, aby je kolekcjonować. I to jest ok. Dla wielu jednak to namiastka dziecka. Psychologowie są sceptyczni. Istnieją terapie, w których lalki Reborn pomagają wyjść z traumy kobietom po poronieniach lub nie umiejących pogodzić się z myślą, że nie będą miały własnego potomstwa. Wielu psychologów jednak bije na alarm, że kreowana w ten sposób iluzja, której nie potrafimy odróżnić od rzeczywistości, nie może przynieść niczego dobrego. I trudno się z nimi nie zgodzić. Wiele osób jest też przerażonych biorąc do ręki bezwładną lalkę, która do złudzenia przypomina dziecko – dla wielu wygląda, jakby było martwe. To, co w jednych budzi zachwyt i instynkt macierzyński, w innych obrzydzenie, patologię, myśl o jakimś zboczeniu. W samym handlowaniu dziećmi z paczek jest coś niepokojącego.

Lalki bobasy jak żywe – do nauki dla przyszłych rodziców

Wiele osób w Stanach Zjednoczonych kupuje lalki Reborn, aby przed porodem ćwiczyć umiejętności rodzicielskie. Może nie jest to zła droga, jeśli mamy kilka tysięcy dolarów na zbyciu i przejmujemy się nową rolą. Łatwiej jest jednak przewinąć dziecko, które nie próbuje obrócić się na brzuszek i wykąpać, kiedy nie jest przerażone ani nie jest mu zimno. Warto również zaznaczyć, że nawet jeśli będziemy wstawać do lalki Reborn co 3 h, przewijać i przebierać, nie da nam to wizji, czym rzeczywiście jest życie z niemowlęciem.

Rodzicielstwo to nie kupa w pieluszce i nieprzespane noce. To bezsilność wobec długotrwałego płaczu, to nerwy, że coś się dzieje nie tak, to lekcja cierpliwości, kiedy 15 raz z rzędu maluch robi to, czego nie może i tak każdego dnia, przez 365 dni w roku. Lalka Reborn nie nauczy Cię być rodzicem. Nic Cię nie nauczy, poza staniem się rodzicem. Lalka nie może być namiastką czegoś, czego zastąpić się nie da.

Ile to kosztuje?



Wszystko zależy od materiałów, z jakiego wykonana jest lalka oraz z znajdujących się w środku mechanizmów. Bardziej realistyczne lalki są robione z silikonu – miękkie, lejące. Modele z winylu są tańsze, ale mniej przypominają ideał. Lalki mogą być pozbawione wewnętrznego mechanizmu, który oddaje bicie serca, śmiech, daje im ciepło. Mogą kosztować 5-6 tys. dolarów (w lepszej wersji), mogą być też sporo tańsze, jeśli pozbawione są tych dodatków.

Lalki Reborn w Polsce

W Polsce tworzeniem lalek Reborn zajmuje się może kilkanaście osób. Części należy sprowadzać z USA – do kupienia na zagraniczych aukcjach są gotowe zestawy, można też zamawiać pojedyncze części. Do kupienia są farbki na skórę, oczy i wykonane z moheru włoski. Lalki mogą być robione z silikonu lub z winylu. Wszystko to można kupić. Można też kupić gotowe lalki, głównie na zagraniczych aukcjach, ale nie tylko – istnieje kilka sklepów, w których można je nabyć.

Lalki Reborn to lalki jak prawdziwe dzieci. To moda, która przyszła do nas z Zachodu i która jak często bywa – ma swoich entuzjastów i zagorzałych zwolenników. Lalka jak prawdziwe dziecko to dzieło sztuki, które wymaga wielkiej precyzji i niemałych umiejętności od twórcy. Podoba Ci się? Możesz ją nabyć – również w naszym kraju.

[Zdjęcie główne: Kolaż instragram/luxe3114, my_little_reborn_kiddos, sparrowdolls, anna_sheva_dolls]