Do dramatycznego zdarzenia doszło w Gubinie w sobotę około godziny 18:46. Rodzice półtorarocznego dziecka zgłosili się do Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej prosząc o pomoc, gdyż maluszek nie oddychał. Prawdopodobnie dziecko zadławiło się śliną. Na szczęście strażakom udało się uratować dziecko.



Dziecko zadławiło się śliną

W sobotę wieczorem do Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Gubinie zgłosili się zrozpaczeni rodzice z nieprzytomnym dzieckiem. Maluszek najprawdopodobniej zadławił się śliną, co spowodowało zatkanie górnych dróg oddechowych. Strażacy szybko ruszyli na pomoc dziecku, gdyż każda minuta była na wagę złota. Jak mówił st. asp. Marek Sochański w wypowiedzi dla ,,Gazety Lubuskiej”:

W chwili badania dziecko było nieprzytomne, wiotkie, łapiące pojedyncze oddechy.

Strażacy udzielili maluszkowi pierwszej pomocy. Używając ssaka ręcznego, odessali płyn zatykający górne drogi oddechowe niemowlęcia, wtedy zaczęło miarowo oddychać. Czekając na przyjazd pogotowia ratunkowego, funkcjonariusze ułożyli dziecko w bezpiecznej pozycji bocznej ustalonej, zapobiegające kolejnemu zadławieniu. Na miejsce zdarzenia pojawiła się karetka oraz lotnicze pogotowie ratunkowe, które zabrało dziecko do szpitala w Zielonej Górze.

Sprawdź też:

Co zrobić, gdy dziecko zadławi się śliną?

Rodzice z Gubina mogą odetchnąć z ulgą, a strażacy spisali się na medal, jednak nie zawsze możemy liczyć na szybką pomoc, gdy nasza pociecha zachłyśnie się płynem. Jak samemu udzielić pomocy? Najważniejsze, by rodzic czy opiekun zachował spokój w takiej sytuacji. Trzeba działać szybko, ale spokojnie. Najpierw należy niezwłocznie zadzwonić po pogotowie, następnie przystąpić do pomocy dziecku.

Jeśli do zachłyśnięcia dojdzie u niemowlaka ułożyć go na swojej ręce w pozycji na brzuchu. Kolejnym krokiem jest oklepanie dziecku otwartą dłonią okolic między łopatkowych. Wtedy maluszek powinien zacząć normalnie oddychać. W przypadku zachłyśnięcia u starszego dziecka powinno ułożyć się je na kolanie, tak by jego głowa była poniżej klatki piersiowej, a następnie również oklepać okolice międzyłopatkowe. Kiedy maluch kaszle to znak, że próbuje pozbyć się płynu zatykającego mu drogi oddechowe. Jeśli nasza pociecha płacze nie należy panikować, jest to naturalna reakcja na dyskomfort odczuwany w czasie odblokowywania dróg oddechowych.

Zdarza się również, że dziecko połknęło jakiś niewielki przedmiot, który utknął mu w gardle i utrudnia oddychanie. W takim przypadku należy zachęcić dziecko do kaszlu, który pomoże w wysunięciu przedmiotu z gardła. Jeśli to nie zadziała należy sprawdzić, czy istnieje możliwość delikatnego usunięcia przedmiotu. Kiedy żadne powyższe metody nie skutkują, należy zastosować manewr Heimlicha, czyli uciskanie nadbrzusza pochylonego dziecka.

Choć zadławienie i zachłyśnięcie to groźne sytuacje, rodzic działający spokojnie i metodycznie ma duże szanse na pomoc dziecku do momentu przyjazdu pogotowia.



Sprawdź też:

[Zdjęcie: depositphotos.com]