Wczoraj w nocy miała miejsce kolejna awaria karuzeli. Tym razem wypadek wydarzył się w Mielnie. Na skutek spadku napięcia siedzenia karuzeli zaczęły opadać na ziemię. Jednego z ojców wraz z synem przewieziono do szpitala.



Wypadek na wesołym miasteczku w Mielnie

W czwartek 27 lipca doszło do kolejnej awarii w lunaparku, tym razem w Mielnie. Około godziny 23:00 wystąpiła awaria zasilania, na skutek której siedzenia karuzeli wraz z pasażerami zaczęły opadać. Jak podaje portal wp.pl, na karuzeli przebywało wówczas 12 osób. Dwoje z nich – ojciec z synem – zostali przetransportowani do szpitala. Oboje zostali już wypisani. Pozostałym uczestnikom zdarzenia poza siniakami i obtarciami nie stało się nic poważnego. Obecnie sprawę bada policja. Ze wstępnych ustaleń wynika, że osoby obsługujące karuzelę były trzeźwe.

Sprawdź także:

Awaria karuzeli w lunaparku

Zaledwie kilka dni temu pisaliśmy o tragedii, jaka wydarzyła się w lunaparku w Szczytnie. Na skutek zbyt mocnego przechylenia się gondoli, chłopiec wypadł. Jak wynika ze wstępnych ustaleń prokuratury mocowanie gondoli karuzeli nie wytrzymało obciążenia.

Obrażenia były na tyle poważne, że nieprzytomne dziecko zostało przetransportowane śmigłowcem do szpitala w Olsztynie – informuje podkom. Ewa Szczepanek, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Szczytnie. Wujek chłopca doznał jedynie lekkich urazów, jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. – informował Kurier Mazurski.

Wesołe miasteczko natychmiast zamknięto, a dziecko w stanie ciężkim zostało przewiezione do szpitala. Wkrótce podano informację o śmierci chłopca. Wujek dziecka, który również wypadł z gondoli, jednak mężczyzna doznał jedynie lekkich urazów.

[Zdjęcie główne: zdjęcie poglądowe, Pixabay]