Zabawa w wisielca na grupie klasowej. Nowy niebezpieczny trend? Rodzicu, sprawdź, czy twoje dziecko nie jest zagrożone wisielec

Zabawa w wisielca na grupie klasowej. Nowy niebezpieczny trend? Rodzicu, sprawdź, czy Twoje dziecko nie jest zagrożone

Zjawisko przemocy rówieśniczej to niestety wciąż powracający problem, który przyjmuje zróżnicowane i czasami zupełnie nieoczywiste formy. Ze względu na specyfikę czasów, w których żyjemy, coraz częściej przenosi się ona do wirtualnego świata. Niestety niekiedy pozornie niewinne zabawy czy żarty mogą okazać się bardzo krzywdzące i wykluczające. Rodzice powinni zachować czujność, bo nawet klasowe grupki nie są wolne od hejtu i prześladowania.

Na czym polega zabawa w wisielca na grupie klasowej? Okrutna gra

Przemoc rówieśnicza, szczególnie w szkole, to problem istniejący od zawsze, jednak wraz z rozwojem nowych technologii z roku na rok przybiera coraz bardziej zróżnicowane formy. Niektóre z nich, zwłaszcza te ukryte pod płaszczykiem niewinnych zabaw czy żartów, mogą wydawać się niepozorne i z tego powodu często niestety pozostają niezauważone.

Z opublikowanego niedawno na antenie „Dzień Dobry TVN” materiału autorstwa Bartka Dajnowskiego można się dowiedzieć, że w jednej ze szkół w Markach uczniowie wymyślili dość okrutną grę. „Zabawa w wisielca” w wersji znanej dorosłym to po prostu niewinna łamigłówka. W wersji dzieci stała się niestety narzędziem wykluczenia i hejtowania rówieśników.

W ramach „zabawy” na klasowym komunikatorze raz w tygodnia jedna osoba była „wieszana”, co oznaczało, że przez kolejne 7 dni będzie poddawana ostracyzmowi ze strony kolegów. Reszta klasy miała ją w tym czasie ignorować, nie odpisywać na jej wiadomości, omijać na przerwach, wyśmiewać.

Dla ofiary niestety to nie jest gra, ale tydzień pełen stresu, upokorzenia, a nawet strachu. Wszelkie takie zachowania mogą być dodatkowo wstępem do dalszych prześladowań ze strony rówieśników.

Moja znajoma miała taką sytuację, że bardzo ją wyzywali (koledzy i koleżanki – przyp. red.), nawet w wakacje. Była bardzo mocno hejtowana na grupie klasowej. Mogła mieć lekkie stany depresji i cięła się, więc to był już bardzo poważny stan.

Relacjonuje dla „Dzień Dobry TVN” 14-letnia Asia

Oprócz gry w wisielca, , na grupach pojawiają się ankiety typu „kogo lubimy najmniej”, wulgarne rysunki i GIF-y, wyśmiewanie wyglądu i zainteresowań, a także robienie screenów i rozsyłanie ich dalej w celu ośmieszenia któregoś z uczestników.

Zobacz też: Nowy trend w internecie? „48 Hours Challenge” wywołał burzę. Czy jest się czego obawiać?

Przede wszystkim rozmowa

Rodzice i nauczyciele relacjonują, że większość uczniów nie zdaje sobie sprawy z okrucieństwa swoich działań. Traktują je jak żart, test lojalności albo „klasową tradycję”. Często młodzież dopiero po rozmowie z dorosłymi, wychowawcą, rodzicami lub pedagogiem szkolnym rozumieją, jak bardzo krzywdzące było ich zachowanie.

Niestety ze statystyk wynika, że zdecydowana większość młodych ludzi, których dotyka hejt lub inna forma przemocy rówieśniczej, nie zgłasza tego dorosłym, nie informuje o tym rodzicom i nie prosi nikogo o pomoc. Większość dorosłych nawet nie podejrzewa, co dzieje się na klasowych komunikatorach. Dlatego też warto regularnie rozmawiać z dziećmi, oferując im zawsze swoje wsparcie.

Jednocześnie należy w miarę możliwości monitorować, co dzieje się w szkole i na grupach klasowych. Nie jako policjant, tylko jako obecny, zainteresowany opiekun. I przypominać swoim dzieciom, że czasami nawet z pozoru niewinna zabawa może wyrządzić drugiej osobie olbrzymią krzywdę.

Sprawdź też: