Czy można mieć wystarczający powód, by uderzyć dziecko w twarz, a potem zagrozić laniem w domu? Ten ojciec uważa, że miał.



Uderzył dziecko, bo podobno miał powód!

Mężczyzna zostawił na oko 6-letnią córeczkę w saloniku prasowym na dziale dziecięcym. Mała obejrzała gazety, po czym z jedną z nich udała się do kasy. Wyjęła 10 zł i zapłaciła za zakup. W tym momencie do sklepu wpadł rozwścieczony ojciec dziecka. Wyrwał dziewczynce gazetę z rąk, uderzył ją w twarz i zagroził laniem w domu. Przerażona eksedientka oraz pozostali dorośli byli w takim szoku, że nie zdążyli zareagować. W chwilę później zgłosili jednak sprawę na policję, jako dowód pokazując nagranie ze sklepowych kamer.

Czy można mieć powód, by uderzyć dziecko?

Bicie dziecka to nic innego, jak nieradzenie sobie z własnymi emocjami. Gdy my byliśmy mali, statystyki były przerażające: aż 80% obecnych dorosłych było bitych w domu. I choć wydawałoby się, że czasy się zmieniły, okazuje się, że wcale nie tak bardzo. Według badania OBOK w 2011 „klapsy” usprawiedliwiało 69% Polaków, a w 2014 roku – 61%. Aż 33% z nas uważało, że bicie dziecka na pewno mu nie zaszkodzi i może być skuteczną metodą wychowawczą.

Wyobraźcie sobie jednak przerażenie tej dziewczynki, która wracała do domu z przekonaniem, że czeka tam na nią solidne lanie. Naukowcy udowadniają, że tak traumatyczne dla małego i bezbronnego dziecka przeżycia uszkadzają mózg! Przemoc w domu wpływa na zmniejszenie się kluczowej dla procesu myślenia istoty szarej w mózgu. Nadmierna ilość hormonu stresu, jaka wydziela się podczas „wychowawczego lania” niszczy komórki nerwowe. To jednak tylko podłoże biologiczne.

Bijąc dziecko nie pokazujemy mu prawidłowych wzorców zachowań i sposobów radzenia sobie w różnych sytuacjach. Skutek można zobaczyć dość szybko: już w szkole maluch nie radzi sobie podczas konfliktów z kolegami i potrafi rozwiązywać je jedynie przemocą. Trudno się dziwić. Bicie w domu sprawia, że dziecko nie ma fundamentalnego dla każdego człowiekapoczucia własnej wartości i posiada niewłaściwy obraz siebie.



Czy patrząc na skutki przemocy wobec najmłodszych oraz przerażenie tej dziewczynki ze sklepu można jakkolwiek usprawiedliwić zachowanie jej ojca?