Cesarskie cięcie – lepiej dobrze się zastanów

Poród przez cesarskie cięcie to wciąż temat kontrowersyjny – zarówno wśród lekarzy, jak i matek. Jak wygląda taki zabieg? Jakie są wskazania do cesarskiego cięcia? Czy to na pewno „pójście na łatwiznę”?

Moje dziecko przyszło na świat przez cesarskie cięcie. Ze względu na wskazania medyczne. Czy żałuję? Nie, bo dzięki temu mój syn jest zdrowy. Czy polecałabym cesarskie cięcie matkom, które mogą go uniknąć? Niekoniecznie. Choć uważam, że to indywidualny wybór każdej z nas.

Jak wygląda poród przez cesarskie cięcie?

W wersji „idealnej” przyjeżdżasz do szpitala w umówionym wcześniej terminie. Lekarz poinformuje cię wcześniej, że zabieg wykonuje się na czczo, więc od określonej przez niego godziny nie powinnaś nic jeść ani pić.
Na izbie przyjęć położna wykonuje KTG i USG, mierzy temperaturę, zakłada wenflon, przez który podawane są potem leki, i cewnik do pęcherza moczowego. Przebierasz się w koszulę.

Następny etap to już sala operacyjna, na której znajduje się dwóch lekarzy ginekologów, anestezjolog, neonatolog i pielęgniarka. Niestety, w większości polskich szpitali czas cesarskiego cięcia ojciec dziecka spędza na korytarzu. Cały zabieg trwa około godziny, z czego najdłużej trwa zszycie brzucha.

Zostajesz znieczulona zewnątrzoponowo lub podpajęczynówkowo – nie jest to może przyjemne uczucie, ale także nie jest bolesne. Zachowujesz wtedy przytomność, możesz rozmawiać z lekarzami i co najważniejsze, zobaczyć swoje dziecko.
Na wysokości klatki piersiowej pacjentki lekarze ustawiają parawanik, który chroni ją przed nieprzyjemnym widokiem. I wszystko się zaczyna.

Lekarz dokonuje mniej więcej 15-cm poziomego cięcia tuż nad linią owłosienia łonowego. Noworodek zostaje delikatnie wyjęty i przytulony do mamy, a następnie przekazany neonatologowi, który go waży, mierzy i ocenia w skali Apgar. Jeśli dziecko jest zdrowe, przynajmniej w części szpitali, trafia pod opiekę taty. W tym momencie mama jest zszywana.

W przypadku cesarki planowanej zazwyczaj wszystko przebiega spokojnie. Może się jednak zdarzyć, że wykonanie cesarskiego cięcia wymuszą komplikacje przy porodzie siłami natury. Wtedy cała procedura przebiega bardzo szybko, a zabieg może zostać wykonany w znieczuleniu ogólnym. Podobnie jest, gdy dziecko zapragnie przyjść na świat przed planowaną datą i pojawisz się w szpitalu w zaawansowanej akcji porodowej.

Jak pobudzić laktację po cesarskim cięciu?

Po porodzie siłami natury noworodek od razu jest przystawiany do piersi mamy. Przy cesarskim cięciu dzieje się to dopiero po około godzinie od zabiegu, na sali pooperacyjnej, w której może towarzyszyć ci już partner. Położna pomaga przystawić dziecko do piersi na leżąco, bo w tej pozycji spędzisz nawet 12 godzin, podłączona do kroplówki. Kiedy znieczulenie przestanie już działać, otrzymasz leki przeciwbólowe.

Niestety, cesarskie cięcie może opóźnić laktację. Naturalny poród to dla organizmu matki istna burza hormonów, zostaje więc on niejako od razu „poinformowany”, że dziecko przyszło na świat. W przypadku cesarki proces ten trwa trochę dłużej – regularne przystawianie noworodka do piersi, ewentualnie używanie laktatora powinny jednak wystarczyć do zwiększenia produkcji pokarmu.

Wskazania do cesarskiego cięcia

Wbrew pozorom istnieje bardzo wiele przypadków, kiedy wykonanie cesarskiego cięcia jest bardziej wskazane niż poród siłami natury, a nawet konieczne dla zachowania zdrowia dziecka i matki. Najczęstsze z nich to:

  1. Nieprawidłowe ułożenie dziecka – poprzeczne, miednicowe, skośne. Co prawda w dwóch ostatnich sytuacjach (w zależności od dokładnego ułożenia dziecięcego ciała) można pokusić się o poród siłami natury, ale wiąże się on z ryzykiem powikłań u noworodka i dużo większym wysiłkiem dla matki.
  2. Ciąża bliźniacza lub wielopłodowa – jeśli oboje dzieci jest ułożone główkowo, istnieje szansa na poród siłami natury.
  3. Przodujące łożysko.
  4. Niewspółmierność porodowa – gdy miednica matki jest zbyt wąska w stosunku do główki dziecka.
  5. Waga dziecka przekraczająca 4,5 kg.
  6. Przedwczesny poród.
  7. Niedotlenienie dziecka podczas porodu siłami natury.
  8. Słaba akcja skurczowa i spadająca częstotliwość akcji serca dziecka.
  9. Krwotok wewnętrzny wywołany pęknięciem macicy.
  10. Choroby serca i zbyt wysokie ciśnienie matki.
  11. Zaawansowane retinopatie i odwarstwienie siatkówki oka (sama krótko- lub nadwzroczność nie stanowi wskazania do cesarki).
  12. Konflikt serologiczny.
  13. Tokofobia – lęk przed ciążą i porodem.

Cesarskie cięcie na życzenie

Samo pojęcie oficjalnie nie funkcjonuje w polskiej służbie zdrowia, ale… Jeśli zamierzasz rodzić w prywatnym szpitalu, to sytuacja jest w zasadzie jasna: płacisz, a więc wymagasz. Musisz się jednak wtedy liczyć z wydatkiem rzędu nawet 10 tys. zł. W państwowej służbie zdrowia powinnaś wcześniej zadbać o to, by prowadzący ciążę ginekolog wpisał do twojej dokumentacji jedno ze wskazań do wykonania cesarskiego cięcia. W praktyce wiąże się to najczęściej z opłatą „pod stołem”.

Powrót do formy po cesarce

Matki rodzące siłami natury na ogół dosyć szybko dochodzą do siebie, mimo poranionego krocza. Po cesarce samo podniesienie się z łóżka do płaczącego dziecka staje się wyzwaniem. Nie mówiąc o pierwszym wstawaniu, kiedy z sali pooperacyjnej przechodzisz o własnych siłach na salę ogólną. W końcu w poprzek mięśni i powięzi przebiega długa rana. Do około 7 dni po porodzie dochodzą do tego ciągnące szwy, które dopiero wtedy zostają zdjęte. Kaszel i kichanie – będziesz kombinować, jak ich uniknąć.

O ile ból minie po około miesiącu, nauczysz się też wstawać tak, by jak najmniej angażować mięśnie brzucha, o tyle sama blizna po cesarskim cięciu (zarówno ta na skórze, jak i na macicy) może pozostawać wrażliwa na dotyk pół roku, a nawet dłużej. Czasami w niektórych miejscach cięcia zanika czucie.

Powrót do formy przyspieszają rehabilitacja blizny i lekkie ćwiczenia – o intensywnym wysiłku, np. bieganiu lub aerobiku, zapomnij na co najmniej pół roku. Przez trzy miesiące po porodzie unikaj dźwigania, by nie naruszyć blizn wewnątrz brzucha.

W aptekach kupisz wiele preparatów, które stosowane na bliznę po cesarce, przyspieszą jej gojenie i rozjaśnią skórę. Nie dają one jednak gwarancji, że wokół blizny nie porobią się zgrubienia nazywane bliznowcem.