Karmienie piersią to niezapomniany okres w życiu każdej matki. Podczas tego rodzaju kontaktu fizycznego tworzy się z maluszkiem niepowtarzalna więź. Pokarm mamy jest najlepszym źródłem składników odżywczych. Jego skład jest idealnie dopasowany do potrzeb niemowlęcia. Zawiera nie tylko białko, węglowodany i tłuszcze, ale również przeciwciała chroniące malucha przed bakteriami i wirusami. Naturalny pokarm jest nie tylko sycący i ma odpowiednią kaloryczność, ale jest również napojem gaszącym pragnienie.

Żadne mleko modyfikowane nie jest w stanie dorównać naturalnemu pod względem jego właściwości, dlatego bardzo ważne jest, by starać się karmić piersią

Czasami jednak same chęci nie wystarczą, a próby karmienia dziecka piersią kończą się fiaskiem. Jakie są tego przyczyny i jak sobie z tym radzić? Bardzo ważne jest, by próbować przez dłuższy czas i nie rezygnować z karmienia naturalnego. Laktację da się skutecznie rozkręcić, ale przestawienie malucha na mleko modyfikowane przesądzi sprawę.

Mało mleka w piersiach

Problemy laktacyjne mogą występować przewlekle oraz sporadycznie, gdy zawartość ilości pokarmu w piersiach utrzymuje się na niskim poziomie przez kilka dni, a następnie wraca do normy. Kwestia tego, jak rozkręcić laktację, pojawia się również często, gdy poród odbył się za pomocą cesarskiego cięcia. Poród siłami natury trwa dłużej i sprawia, że mózg kobiety otrzymuje sygnał o konieczności rozpoczęcia produkcji pokarmu. Nagły poród zakończony cesarskim cięciem „zaskakuje” organizm i chwilę potrwa, zanim hormony się ustabilizują i pokarm się pojawi.

Najważniejsze jest, by pomimo małej ilości mleka regularnie przystawiać dziecko do piersi. Ssanie brodawki przez malucha pobudza zakończenia nerwowe, które się w niej znajdują. Dzięki nim przysadka mózgowa mamy dostaje sygnał, żeby wydzielać hormon nazywany prolaktyną. Odpowiada on za produkcję pokarmu. Ssanie brodawki pobudza także produkcję oksytocyny, hormonu odpowiedzialnego za wypływanie mleka z piersi. Im częściej i dłużej maluszek ssie pierś, tym więcej hormonów wydziela Twoje ciało i dzięki temu produkuje większą ilość pokarmu.

Podczas problemów laktacyjnych należy regularnie, co 2-3 godziny przystawiać dziecko do piersi. Ssanie brodawki przez malucha pobudza produkcję pokarmu.

Jeżeli borykasz się z problemem małej ilości pokarmu, to kilka dni poświęć w pełni sobie i maleństwu. Przystawiaj je do piersi często, dobrym sposobem na to może być odpoczywanie z maluszkiem u boku, tak by miał swobodny dostęp do piersi nawet co parę minut.

Ważne są nocne karmienia. Stężenie prolaktyny jest wtedy najwyższe, przez co nocne karmienia bardzo skutecznie pobudzają laktację. Warto rozważyć czy przez kilka dni maluszek nie powinien nocować w Waszym łóżku. Częste przystawianie go do piersi w nocy może być uciążliwe, gdy będziesz musiała wstawać.

Jak rozkręcić laktację?

Bardzo pomocny w problemach laktacyjnych jest laktator. Wywołuje on złudzenie ssania, dlatego skutecznie pobudza produkcję wyżej omówionych hormonów. Ręczne laktatory są tańsze, jednakże korzystanie z nich na dłuższą metę jest męczące. Elektryczny laktator będzie kosztował więcej, ale da ogromną wygodę.

Dobrą metodą na odciąganie pokarmu jest tak zwany sposób „7-5-3”. Cyfry te oznaczają ilość minut, na które laktator jest przystawiany do piersi: najpierw po siedem minut do każdej z piersi, następnie po pięć minut i wreszcie po trzy minuty. Odciągnięty pokarm można podać dziecku za pomocą butelki lub zamrozić.

Należy również pamiętać o tym, by karmiąca mama dbała o siebie. Twój organizm musi mieć z czego produkować pokarm dla malucha. Regularnie pij duże ilości wody. Absolutne minimum to dwa litry dziennie.

Zioła pobudzające laktację

Zastanawiasz się co wzmacnia laktację? Bardzo pomocne są zioła. Nasze babki polecały koper włoski na pobudzenie laktacji. Regularnie pite herbatki z kopru rzeczywiście pomagają wzmocnić laktację. Można również sięgnąć po gotowe mieszkanki ziół, skomponowane specjalnie dla karmiących matek. Dostępne są w każdej aptece. Zawierają one koper włoski, bazylię, anyż, a także rutwicę, kminek i czarnuszkę siewną.

Hiperlaktacja

Mamom borykającym się z problemami laktacyjnymi związanymi ze zbyt małą ilością pokarmu, wyda się pewnie wręcz niemożliwe, że można mieć problem przeciwny. Jest nim tak zwana hiperlaktacja, czyli zbyt duża ilość pokarmu produkowana przez piersi. O ile w pierwszych dniach po porodzie zbyt duża ilość pokarmu jest naturalna, ponieważ organizm młodej mamy nie zna jeszcze zapotrzebowania ilościowego dziecka, to gdy sytuacja się nie stabilizuje po kilku tygodniach, problem zaczyna być dokuczliwy. Nabrzmiałe piersi, bolesne karmienia, konieczność odciągania pokarmu laktatorem w regularnych odstępach czasu – to tylko część niedogodności, z którymi wiąże się hiperlaktacja. Jest ona również przyczyną problemu z karmieniem noworodka. Zbyt duża ilość wypływającego pokarmu powoduje, że niemowlę denerwuje się podczas karmienia, może się również krztusić i dławić. Hiperlaktacja sprawia również, że dziecko je bardzo dużo i zbyt szybko przybiera na wadze.

Hiperlaktacja powinna zostać skonsultowana z lekarzem. Może się okazać, że jej przyczyną jest błędnie pracująca tarczyca.