Czy ja przegrzewam moje dziecko?

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)
  • Autor
    Wpisy
  • #44923

    bratek

    Jestem mamą 4 tyg. malucha i od pierwszych dni pobytu w domu towarzyszy mi dylemat dotyCzący: ubierania, okrywania, temperatury itd. Czemu cholera tego nigdzie nie uczą!?! W dylemacie tym utwierdziła mnie dodatkowo jedna z forumowiczek która napisała do mnie na priv w tej sprawie i wyszło na to że ubiera swoje dziecko o wiele cieniej niż ja.
    A ja ubieram tak:
    – w mieszkaniu leży w koszulce, pajacyku, skarpetkach, przykryty kołderką (cienką) lub kocykiem
    – na dwór przy temp. 18-20 stopni okrywam go kocykiem i wkładam do wózka który ma w nosidle taką dodatkową warstwę ochronną (coś jak śpiwór) lub wkładam w rożek i okrywam kocykiem, dodatkowo zakładam cieplejszą czapeczkę
    – podczas wietrzenia miaszkania okrywam go o jedną warstwę mniej niż podczas wychodzenia na dwór
    I co przegrzewam dziecko? Proszę powiedzcie
    Pozdrawiam- Bratek – Michałowa mama (01.04.2004)

    #584398

    magdzik

    Re: Czy ja przegrzewam moje dziecko?

    Nie wiem ile masz stopni w mieszkaniu, lecz moim zdaniem to troszke za ciepło ubierasz dziecko. Teraz już jest cieplej i możesz nieco lżej ubierać swoje dziecko. Ogólna zasada jest taka, aby ubierać dziecko w jedna warstwę więcej niż sama masz na sobie. Wiec jeśli w domu jestes w krótkim rękawku, to dziecku zakładasz powiedzmy body z krótkim czy długim i na to cienki pajacyk i wówczas może np. ręcznik, a jak gruby pajac, to juz nie przykrywaj. Ze skarpet w domu zrezygnuj, bo już ma pajac. Mój malutki synek urodził się we wrześniu i przez pierwszy miesiąc leżał w body z krotkim rękawem i przykrywałąm go podwójnie złożonym recznikiem – skarpet wogóle nie zakładalam. Czapke tez już można cieńszą cieńsza. Na spacer, jeśli juz jest w śpiworku, to nie nakrywaj małego kocykiem, bo to nie zima…acha, ubierasz małego jak na pogode około 0 stopni . Po prostu musisz podejść do ubierania empatycznie, wczuć się, czy Tobie by nie było za gorąco i dodajesz tylko jedną warstwę. Zawsze też możesz sprawdzić karczek dziecku, czy aby nie jest za gorący.

    Przegrzanie dziecka jest gorsze niż jego lekkie przechłodzenie, bo przegrzanego dziecka łatwiej się imają choróbska.

    Mam nadzieję, że mnie zropzumiesz, a ma wypowiedz ma choć troche logiki w moim chaosie wypowiedzi

    Pozdrawiamy,

    Magda i Albercik ur. 8.09.03



    #584399

    asia80

    Re: Czy ja przegrzewam moje dziecko?

    Ja zaraz po wyjsciu ze szpitala ubieralam podobnie (nie mial goracego karku), bo gdy lezelismy w szpitalu (2 tyg.) to bylo tam z 26 stopni i w domu w porownaniu z tamtym bylo zimno (24!). Ale zle robilam. Teraz stopniowo odzwyczajam, bo jak tylko zsunal sie kocyk to Oli mial lodowate lapki i czkawke. Tak na oko to zrezygnowalabym albo z koszulki albo z kocyka albo zamiast pajaca dalabym spioszki. Wtedy mozesz zrezygnowac ze spiwora na spacer, cieply kocyk wystarczy!

    Asia i Oliwierek 14.01.2004 r

    #584400

    bratek

    Re: Czy ja przegrzewam moje dziecko?

    Jasne, że Cię rozumiem i bardzo dziękuję za wypowiedź. Widzisz mnie samą szlag by trafił za przeproszeniem, gdyby mnie ktoś tak ciepło wyubierał, więc z przyjemnością podarowałabym Małemu ze 2 warstwy, ale bałam się bo takie ubieranie zaleciła 2 tygodnie temu położna! Potem co prawda powiedziałą, że będzie można trochę lżej ubierać, ale nie określiła kiedy i o ile lżej, a teraz już przestała do nas przychodzić zatem nie mogłam tych wiadomości zweryfikować…
    No to będę ograniczać ubieranie. Kłopot w tym , że Michał nawet w mieszkaniu w którym mam ok. 25 stopni po odkryciu staje się zimny i dostaje czkawki. Więc będę chyba musiała robić to bardzo powoli.
    POzdrawiam- Bratek z Michałkiem

    #584401

    ykke

    Re: Czy ja przegrzewam moje dziecko?

    W mieszkaniu może jest dobrze ubrany (nie wiem ile masz stpni), ale na dwór ten śpiworek albo rożek to naprawdę za dużo. Dziecko leży w wózku i już przez to jest chronione częściowo. No i czapeczka też już cieńsza. Pozdrawiam.


    Izka i Iga 31.08.2003

    #584402

    monia27

    Re: Czy ja przegrzewam moje dziecko?

    Ja od kiedy maly sie urodzil stosuje zawsze to samo .Ubieram malego o jedna warstwe wiecej [teraz jak maly jest wiekszy,i sporo szaleje w domu to ubieram go tak jak siebie a czasami cieniej ] .Zawsze sprawdzam malemu kark i plecy jesli sa cieple to znaczy,ze jest mu cieplo i nie patrze na raczki ,raczej na stopki.To jest moj glowny wymiernik tego czy dobrze ubralam malego :plecy i kark ,tak wyczytalam w ksiazce i to sie sprawdza,polecam

    Monia i Tymonek (08.08.03)



    #584403

    magdzik

    Re: Czy ja przegrzewam moje dziecko?

    Faktycznie, jak się małe dziecko rodzi, to ono nie ma tkanki tłuszczowej i nie potrafi samo regulować temp. lecz z każdym dniem sadełka przybywa. Jak masz jakiś problem, to pogadaj ze swoim pediatrą, on napewno Ci doradzi, a w 6 tż. dziecka masz juz kolejne szczepienie.

    Czkawki mój synek dostaje cały czas, podobnie częśto i miewał ją w brzuszku. By ona przeszła podaj cyca.

    Mój synek z przegdrzania, jeszcze jak byłam w szpitalu dostał czerwonych kropek na buzi. Neonatolog powiedziała, że to uczulenie. Ale plamki wedrowały po buzi, a w gazetce, jaką znalazłąm na szpitalnym korytarzu, doczytałam się, że to z powodu przegrzania. Mój maz także na początku nie potrafił ocenić czy jest mu goraco czy zimno, a niezadowolenie dziecka odczytywał, że mały marźnie i przykrywał kolejną warstwą… na co synek jeszcze bardziej płakał – z gorąca [oczo]

    Pozdrawiamy,

    Magda i Albercik ur. 8.09.03

    #584404

    Anonim

    Re: Czy ja przegrzewam moje dziecko?

    przegrzewasz, przegrzewasz..
    po co ci ten spiwor w wozku jak jest 20 stopni na dworzu???
    To juz letnia temperatura prawie letnia, wystarczy cienki kocyk a nie rozek lub spiwor.
    I nie wiem w ogole po co okrywasz go kocykiem w domu;-)
    pozdrawiam cieplutko
    Ula i Adaś

    #584405

    alusia

    Re: Czy ja przegrzewam moje dziecko?

    Ja też uważam, że przegrzewasz maluszka. Sama popełniałam ten błąd przy pierwszym dziecku. Teraz już wiem jak ubierać dzieci. Moja trójeczka bardzo rzadko choruje. I oprócz wiatrówki (przedszkole) i rota-wirusa (przedszkole) nie mieli poważnych chorób. Chłopcy ubierają się tak jak ja, a Ola o jedną warstwę więcej jeśli siedzi w wózku. Jak zaczyna biegać zdejmuję jej z wierzchu coś.

    Ala i dzieciaczki (tu Ola)

    #584406

    aborka

    Re: Czy ja przegrzewam moje dziecko?

    jak mój synek sie urodził to go bardzo ciepło ubierałam. ale on był wczesniak i za nic nie trzymał temperatury. nie miał nic tłuszczyku. zreszta on lunbił ciepełko. teraz go ubieram w body, bluze i ciepłą kurteczke i spodenki. (czasem na skarpetki a czasem na rajstopki) ale tu na kabatach strasznie wieje i ja sama nawet w kurtce czasem marzne. do tego tylko pokrowiec na nogi. ma tez cienki kocyk. uwazam ze jak dziecko spi na spacerze to lepiej go okryc. ja sama nawet w upał wole sie czyms przykryc do spania. wtedy organizm jakos inaczej reguluje temp. no a do tego ja nie mam gondoli ani nosidła, sunek jeżdzi w spacerówce na płasko. narazie nie narzeka na przegrzanie ani nie choruje. jak było gorąco (18-20) to lezał na tarsie w body i cieplejszym pajacu no i czapeczce.

    AniaB i Bartus 13-12-2003



    #584407

    inti

    Re: Czy ja przegrzewam moje dziecko?

    może odrobinkę na dworzu…
    chociaż Julka jest niej-więcej podobnie ubrana podczas snu na dworzu. ale u nas jeszcze dodatkowo wieje silny wiatr, więc to z uwagi na to właśnie…

    sylwia i JUlka 20.01.2003

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close