jak przetrwać pierwszy miesiąc??

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 22)
  • Autor
    Wpisy
  • #35058

    biancia

    Kochane moje, jestem świeżo upieczoną mamusią. Synek ma 16 dni. Zupełnie nie mogę się odnaleźć w nowej sytuacji. Noce są najgorsze. Najpierw długie godziny przy cycku, potem płacz, bo robi kupę, następnie walka bo maluch nie chce spać w łóżeczku – tylko ze mną, stęka, kwęka… jak się w końcu łamię i go zabieram do siebie to sama się nie wysypiam….
    W domu mam bałagan, sama wyglądam jak śmierć – a miało być tak fajnie. Czy to tylko ja mam depresję? Czy wszystkie mamusie cieszą się z maluszka już od pierwszych dni? Ja po tych pierwszych dwóch tygodniach mam dość… Czy to się zmieni??
    Pozdrawiam

    bianka i Bartuś (05.12.2003)

    #459309

    ewa250

    Re: jak przetrwać pierwszy miesiąc??

    jest trudno to prawda, ja po prostu nie pamietam co sie w ogole dzialo w tym czasie, pamietam tylko jakies fragmenty. Po poltora miesiaca bylo juz lepiej. Wiekszosc mamus przechodzi to samo jesli Cie pociesze. Zmeczenie, hormony, nowy, bardzo absorbujacy mieszkaniec domu to bardzo wybija z rytmu jaki dotychczas prowadzilas. Popros o pomoc najblizszych zeby np popilnowali maluszka jak bedzie spal albo poszli z nim na spacer i sama sie w tym czasie zdrzemnij, wykap, zjedz cos w spokoju. NIe muszisz miec posprzatane na blysk, odpusc sobie pewne rzeczy w zamian za drzemke z dzidziusiem. Niedlugo bedzie lepiej, wierz mi, mnie tez bylo strasznie ciezko i tak naprawde pozbieralam sie dopiero po 4 miesiacach. Odtad mam wzgledny porzadek, zawsze zrobione pranie, w miare mozliwosci poprasowane. Troche brakuje mi czasu bo wrocilam do pracy ale jakos sobie radze i nie jest zle.
    I pomysl o siwietach , mimo nieprzygotowania wszystkiego jak co roku. To beda pierwsze swieta z dzidziusiem….
    Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki

    Ewa z Jasiem (09.07.2003)



    #459310

    nariss

    Re: jak przetrwać pierwszy miesiąc??

    Chodzi Ci o to , ze maly tylko cyc chwila spania cyc chwila spania i tak na okraglo? :-))) Moje male ma 11 dni i tak wlasnie wygladamoja doba… ze spaniem w lozeczku tez ciezko… biore go dosiebie nad ranem na cyca i juz zostaje do konca a czasami caly dzien :-)) wszedzie bajzel bo jak tylko zostawie an moement w lozeczku to zaczyna marudzic i szukac cycawiectrzeba mu dogodzic.. nie wiemkiedy nadejdzie kryzys, ale narazie daje jakos rade… choc nie wiem jak dlugo jeszcze… Trzymaj sie cieplo i badz dzielna powodzenia.. nei jestes sama ;-))))
    Pozdrawiam.

    Alicja i Kacperek 10.12.2003 🙂

    #459311

    ykke

    Re: jak przetrwać pierwszy miesiąc??

    Iga jest moim upragnionym, wyczekanym dzieckiem i tez myślałam, że to będzie wyglądać inaczej. Niby zdawałam sobie sprawę z kolek, marudzenia itd, ale i tak sytuacja mnie przerosła…Byłam strasznie zniechęcona, czułam się uwiązana-co godzinę cyc, wciąz ryczałam…Noce były najgorsze! No, ale w końcu przywykłam do tego i już jestem pogodzona z ciągłym brakiem czasu, bałaganem. Dasz radę! Dobrze, gdybyś mogła liczyć na czyjąś pomoc-męża, mamy. Z każdym dniem dzidziuś jest wiekszy i jewst coraz łatwiej. Niedługo pierwszy uśmiech zrekompensuje Ci nieprzespane noce.!
    Ps. Ja jeszcze nie miałam udanej nocki-pobudki co 2-3 godziny to normalka!


    Izka i Iga 31.08

    #459312

    lea

    Re: jak przetrwać pierwszy miesiąc??

    A dlaczego nie moze spac z Tobą?
    I dzieco ma lepiej z mamą (tak malutkie) i mama ma wygodniej, bo moze karmic na leżąco a nie siedziec po nocach…

    Lea i Mateuszek (14.03.03)

    #459313

    Anonim

    Re: jak przetrwać pierwszy miesiąc??

    chyba kazda z nas pisala taki post!
    Na poczatku zawsze jest ciazko ale z dnia na dzien robi sie lepiej. Kazda z nas to przechodzila, uwierz. Czas plynie, poznasz swoje dziecko troche blizej, zorganizujesz sobie lepiej czas i bedzie cudownie!
    Zycze Ci wszystkiego dobrego
    Ula i Adaś



    #459314

    toeris

    Re: jak przetrwać pierwszy miesiąc??

    hmm……mala spi z nami od poczatku mam wszystkie noce przespane teraz nawet i po 10/11 godzin z przerwami na jedzenie ale nawet w tedy nie placze……na poczatku w dzien jest ciezko pamietam ze nawet nie bardzo jest jak sie umyc ale zawze mozna na te 20 min wreczyc dzidziusia komus;-)))….pamietam ze w dzien jak zasypiala na rekach odkladalam ja na rozlozona kanape bkladajac dookola poduszkami wtedy mogla spac;-)))
    a u nas lozeczko sluzy jedynie do zabawy i nie ma mowy o spaniu – niewazne jak mocno spi jesli ja tam klade po 15 min sie budzi i placze
    pozdrawiamy

    Toeris + Ala 14.09.2003

    #459315

    Anonim

    Re: jak przetrwać pierwszy miesiąc??

    pewnie ze sie zmieni! ja pamietam, ze wlasnie pierwszy miesiac byl dla mnie najgorszy- pozniej sie pieknie poukladalo, Trzymaj sie!

    guciak i Ninka 27.04.2003

    #459316

    magdawroc

    Re: jak przetrwać pierwszy miesiąc??

    POzdrowienia od kilka lat starszej,ale równie wymagającej względem mamy Igi:-)

    Madzia z Igą ( 7 lat) i Filem (4)

    #459317

    alicja25

    Re: jak przetrwać pierwszy miesiąc??

    ja przez pierwsze dwa miesiace rowno powiedzialam, ze bedzie lozeczko.. potem sie zmienilo… spanie z dzieckiem jesli karmisz piersia jest o niebo lepsze.. choc potem trzeba odzwyczajac… i powiem ci tak.. mowisz ze chodzisz jak smierc.. jeju twoj szkrab jest naprawde malutki.. ja praktycznie z dzieckiem siedze od poczatku sama.. wszystko robie – dom, gotowanie, pranie, sprzatanie.. i wiesz co poczatki chyba najmilej wspominam… bo dziecko dlugo spalo… a teraz czasami pospi po pol godzinki raz dwa razy dziennie a tak to sie bawic chce… i brakuje mi nawet tych kolek bo zabki sa o duzo gorsze 🙁
    co moge napisac uloz sobie po prostu dzien bedzie lepiej… przynajmniej teraz… no i moze popros kogos o pomoc jesli faktycznie ci ciezko
    pozdrawiam
    Alicja25 i Lukasz 14.05



    #459318

    monia27

    Re: jak przetrwać pierwszy miesiąc??

    Zapewiam Cie za kazda mamuska ma tak samo .Moje pierwsze 6 tygodni to byla jazda bez trzymanki,juz nie mialam na nic sily i nagle zaczelo sie zmieniac ,teraz jest juz super .Dasz rade pierwsze 6 tygodni jest ciezko potem malenstwo sie zmienia diametralnie ,zadziej robi te nieszczesne kupki ,je duzo szybciej i ogolnie jest o niebo latwiej a kiedy zacznie sie usmiechac jak skonczy jakies 2 miesiace to zapomnisz o tych okropnych pierwszych tygodniech
    Ja wzielam malego do siebie do lozka ,karmie go na lezaco ,wiec nie musze wstawac i sie rozbudzac do tego on sie nie rozbudza przede wszystkim i ja sie wysypiam.Polecam,na poczatku tez sie budzilam bo sie balam,ze go przygniote ale okazuje sie ,ze instynkt macierzynski jest tak silny,ze jest to faktycznie niemozliwe.
    Podsumowujac nie mowie,ze bedzie lekko bo mimo,ze jest cudownie nadal czasami wymiekam a o spaniu cala noc juz dawno zapomnialam,ale jest naprawde fajnie a przez te pierwsze 6 tygodni kazda z nas musiala przejsc,tez sobie dasz rade

    Monia i Tymonek (08.08.03)

    #459319

    monia27

    Re: jak przetrwać pierwszy miesiąc??

    hih usmialam sie masz racje to byly czasy jak maly tak duzo sypial czasami sie zastanawiam czy to nie jest tak,ze to my sie przyzwyczajamy do tej sytuacji a nie maly sie zmienia na lepsze.Moze ten pierwsze kilka tygodni to po prostu olbrzymi szok dla nas biorac pod uwage tryb zycia przed urodzeniem sie malenstwa hihi.

    Monia i Tymonek (08.08.03)



    #459320

    elusiak

    Re: jak przetrwać pierwszy miesiąc??

    cześć, ja mam za sobą pierwsze 6 tygodni. Teraz najgorzej jest , gdy mała ma kolki, a to dlatego, że próbuję jej pomóc, a ona płacze. Przez pirerwsze 3 tygodnie tylko jadła i spała. Od początku jestem konsekwentna – karmię 15 minut z jednej piersi, 15 z drugiej. Natalka je co 3,4 godziny, a w nocy potrafi przespać 6 godzin. Jak nie ma kolek to jest super, wtedy mogę cokolwiek zrobić. A jak ma – to się nie przejmuję, ani bałaganem, ani niczym. Wtedy obiady albo gotuje mąż albo zamawiamy etc. U mnie kolejnośc jest taka. Na pierwszym miejscu Natalka i jej potrzeby. Potem ja. A następnie starszy syn i mąż,a na końcu obowiązki domowe.
    Mała oczywiście śpi ze mną w łóżku. A dzisiaj kupiłam jej bujany leżaczek, żebym mogła ją zabierać ze sobą do kazdego pomieszczenia w domu. Teraz w nim leży, bujam ją nogą, a sama .. piszę.
    Trzymaj się, niedługo poukładasz sobie wszystko w jakiś rytm i będzie ok.
    Pozdrawiam.
    Ela i Natalka (05.11.2003)

    #459321

    Anonim

    Re: jak przetrwać pierwszy miesiąc??

    Nie zamartwiaj się na przód. Nie Ty jedna przez to przechodzisz. Dla pocieszenia: mój tzn. nasz pierwszy m- c też nie wyglądał tak bardzo szczęśliwie, jak się tego spodziewałam. A wszystko przez to, ze będąc jeszcze w ciąży myślałam, że tylko poród będzie trudny, a dalej juz sama radość. Te wcześniej przygotowane pachnące ubranka, pokoik zachęcały i nastrajały pozytywnie. tymczasem po przyjściu do domu ze szpitala rzeczywistość okazała się jednak troszkę inna. Moja córcia należała do wyjątkowych głodomorków. Stale miałam ja przy cycu, noce pamiętam przez pierwszy tydzień wyglądałay tak: ponieważ moja mama przyjechała do nas żeby nam pomóc- ja spałam z mamą w naszej sypialni i oczywiście obok nas w łóżeczku córcia, a mąż w salonie na kanapie żeby mógł sie wysypiać do pracy. Nie powiem mała od poczatku ładnie spała, tj. budziła się tylko ze dwa razy na cyca i spała dalej. Ale ja jako młoda niedoświadczona mama nasłuchiwałam czy śpi, czy oddycha- tak wyglądała nasza noc, na zmianę z babcią. Pełniłyśmy warty przy Martynce. Teraz z perspektywy czasu myślę, że może niepotrzebnie tak panikowałam (dodam, że przez pierwszy miesiąc córcię kąpał mąż). Przecież mała prawie cały czas spała. a teraz czekam z niecierpliwościa kiedy uśnie, żeby móc cokolwiek zrobić czy to koło siebie, czy obiadek, prasowanie, pranie lub poprostu odpocząć. Również przerażała mnie myśl, jak to dalej będzie? Jak ja sama wyjdę z nią na spacer (dodam, że urodziłam córcię pod koniec maja, więc całe piękne lato było przed nami), a co będzie jak zacznie mi płakać na spacerku? teraz mnie to troszkę śmieszy, ale wcześniej naprawdę nie było mi do śmiechu. Czułam się jak mały piesek uwięziony na smyczy- teraz nic nie dało się zaplanować, najważniejsza była Martynka. To jednak z czasem przechodzi. Przecież u nas córcia była jak najbardziej planowana i oczekiwana. Ale to są takie stany emocjonalne u świeżo upieczonych mam szczególnie, jeśli jest to ich pierwsze dziecko. To naprawdę mija. Teraz, gdy Martynka za dokładnie tydzień skończy siedem miesięcy zdążyliśmy się do wszystkiego przyzwyczaić i czerpiemy z macierzyństwa samą radość. Uwierz w siebie. Będzie dobrze. Niestety musisz to przetrwać. W razie potrzeby tu na tym forum służymy pomocą.

    Pozdrawiam, Justyna i Martynka (29.05)

    #459322

    olkaa-gd

    Re: jak przetrwać pierwszy miesiąc??

    Bianka, pozdrowienia przede wszystkim. Cieszę się, że napisałaś, bo niby nic, ale trochę psychicznie pomaga mysl, iż to tak po prostu jest. U mnie też mały Bartek(10.12) poprzestawiał mi świat do góry nogami, ale jakoś daję sobie radę. Pomaga mi mąż i zajmuje się nim, zwłaszcza wtedy, gdy mały ma kolkę bo to dla mnie najtrudniejsze. najpierw miał kolki w nocy więc właściwie nie spaliśmy. Przesypiał za to większośc dnia, tak więc można było ogarnąc siebie i dom, poprać, zjeść itp. Teraz kolki przerzuciły się na dzień, więc nocki są lepsze bo je co ok. 3 godziny i potem zasypia, ale dni….Wiem jednak, że to minie, choć potem pewnie nastapią inne „małe wielkie katastrofy”. Jednak mimo to cieszę się macierzyństwem, każda chwila gdy usmiecha się błogo (choć nieświadomie)przez sen, gdy wpatruje się we mnie swoimi ślepkami, gdy oglądam jego pierwsze fotki- nic nie może się z tym równać i zapomina się o całym tym krzyku.
    Trzymaj się cieplutko- damy radę!
    Przy okazji, dziewczyny dzięki za Wasze słowa otuchy. Skierowane były wprawdzie do bianki, ale i ja uszczknęłam z nich trochę dla siebie 😉
    Pozdrowionka dla wszystkich „zamotanych” i tych co już są po!

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 22)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close