Co robic… Bezradnosc…!!Duzo!!

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 18)
  • Autor
    Wpisy
  • #82559

    royksoop

    Mam problem… Juz nie raz pisalam o mojej tesciowej, ktora jest bardzo zlosliwym i pelnym nienawisci czlowiekiem. Mieszkam z nia pod jednym dachem w blizniaku. Jak juz wczesniej pisalam- my z mezem i corka u gory- tesciowie na dole…
    Wczoraj moja tesciowa dala kolejny popis swoich mozliwosci…
    Zaczne od tego, ze razem z mezem pracujemy 5 dni w tygodniu po 8-9 godzin. Czesto konczymy o 22, bo pracujemy w sklepach- ja w Cubusie, on w Smyku. Calymi dniami Maja zajmuje sie moja tesciowa. Jestem jej za to wdzieczna, ale powoli mam dosc. Maja stala sie ostatnio nie do wytrzymania. Moja tesciowa caly czas jej we wszystkim ustepuje. Ja staram sie nie pozwalac jej na wszystko. Czesto konczy sie to histeria, rzucaniem przedmiotami, kopaniem, biciem i obrazaniem sie.
    Mialam dzien wolny od pracy. Wczoraj Maja miala taki napad zlosci i placzu jak chcialam ja ubrac na spacer. Ona nie chciala i sie zaczelo. Byl taki wrzask, ze szok. Staralam sie wszystko robic, zeby sie uspokoila. Zagadywalam ja, staralam sie zajac ja czyms innym, ignorowalam jej histeryczne zachowanie… Wszystko na nic. Jak moj maz zszedl na dol, to moja tesciowa: ” Dlaczego to dziecko tak placze! Co tam sie dzieje! Sasiedzi pytaja co u nas sie dzieje, ze Maja az sie zanosi”. Maz odpowiedzial, ze nie interesuja go sasiedzi tylko jego rodzina. Mnie po prostu zatkalo! Jak mozna byc tak egoistycznym czlowiekiem! NIe wazne, ze ja sobie nie radze z dzieckiem, bo Ona je tak rozpuscila…. Wazne, co ludzie powiedza i jaka Ona bedzie miala opinie… Po prostu TRAGEDIA!!!
    Zeby bylo smieszniej, to moja tesciowa jest na mnie obrazona od tamtego momentu. Nie odzywa sie do mnie, nie wiem dlaczego. Jak chcialam zostawic dziecko, bo musialam wyjsc, to ostentacyjnie wyszla i wrocila poznym wieczorem. Dzisiaj jak rano wiozlam Maje do moich rodzicow, to nawet nie wyszla jej pozegnac. Po prostu nie wiem o co jej chodzi! Co ona chce udowodnic? Ze jestem zla matka? Ze to Ona wychowuje Maje i jest w tym najlepsza? Jest mi po prostu przykro i nie rozumiem jak mozna tak postepowac! Dodam, zeby bylo smieszniej, ze po tej calej sytuacji tesciowa poszla do kosciola grac idealna katoliczke… Oczywiscie pzed sasiadami Po prostu PARANOJA!

    Mam zamiar zmienic prace,zeby pracowac od 8-16 i oddac Maje do przedszkola. Jesli tak nie zrobie, to czuje, ze Maja wyrosnie na potwora, ktory bedzie nami rzadzil!!!

    Buziaki

    Monia i Maja (28 stycznia 2004)

    #1172154

    erica

    Re: Co robic… Bezradnosc…!!Duzo!!

    oj Monia, współczuję Ci. Nie miałaś łatwego dzieciństwa a i dorosłe życie daje Ci w dupę…
    Zastanów się może nad oddawaneim Majeczki na kilka godzin dziennie do żłobka, dziecko się czegoś nauczy, teściowa odpocznie. Będzie wilk syty i owca cała. Ja tak robie. Oddaję Daśka do żłobka na 5 godzin, potem odbiera go moja mama. Dawid w żłobku zmienił się, dużo się nauczył, przez pierwszy miesiąc myśleliśmy, że nam dziecko podmienili.
    A Twoja teściowa to cholernei wredna osoba, zapatrzona w siebie „Pani Bukietowa” z „Co ludzie powiedzą”.
    Trzymaj się jakoś!

    Dawcio 15.10.04



    #1172155

    lotos

    Re: Co robic… Bezradnosc…!!Duzo!!

    Wiesz Monia, że nie bardzo możemy zrzucać odpowiedzialności za zachowanie/wychowanie naszych dzieci na inne osoby. Twoja teściowa codziennie jest z Majką min 9 godzin, to bardzo duże obciążenie. ( Nie zdawalam sobie z tego sprawy aż nie byłyśmy 2 m-ce u moich rodziców- mama moja ma 54 lata i normalnie nie miała sił). Myślę, że teściowa bardzo dużo daje z siebie ,zebyście oboje mogli pracować. Poprzez to, że jest z Majeczką niemal cały dzień dość naturalnym się wydaje, że sie do dziecka bardzo przywiązała, czuje się za nie odpowiedzialna, to ona jest dla małej wyrocznia, rozśmieszaczem, karmicielem itd, jest i trudno jest tak z godziny na godzinę o tym zapomnieć i teściowej i dziecku. Dlatego teściowej się serce kroi jak słyszy płacz Majki ( ona przecież cały dzień na głowie staje, żeby mala była szczęśliwa i uśmiechnięta) a Majka nie rozumie, że inne zasady sa u babci a inne u mamy. Ot cała tajemnica.

    Widzę, że nie podoba Ci się jak wychowuje Majkę, a czy rozmawiałyście o tym? Spróbuj też pomyśleć cieplej o teściowej- czy rzeczywiście wszystko robi źle? Pomyśl czego fajnego Majke nauczyła, pomyśl, że mogłaby leżeć i wreszcie sobie odpoczywać a tymczaasem ugania się za szybkim trzylatkiem ( gdzie zatem jej egoizm????)

    To, że wyszła do wieczora- no cóż jej prawo, chyba że umówiłyście sie wcześniej, ze zostanie.

    Teściowa się matwi co ludzie powiedzą, tu też nie mozna jej potępić- zależy jej na dobrej opinii u sąsiadów i co z tego? Ma prawo do tego. A że powiedziała, że się sąsiedzi pytają to mogło być tez z dobrego serca- mogli się zwyczajnie zaniepokoić czy dziecku coś sie nie stało.

    To, dalczego teściowa się nie odzywa to już jednak nie rozumiem kompletnie? Po co? W czym to miałoby pomóc???

    Monia, jesteś mądrą kobietą i sama juz znalazłaś rozwiązanie. Praca w godzinach takich, żeby Majeczka mogła pójść do przedszkola. A po pracy ją odbierzecie i będziecie razem w domu. Dziecko skorzysta na kontaktach z rówieśnikami, Maja będzie miała jeden wzór w domu i nie ma strachu- to jej złe zachowanie na pewno bedziecie mogli stanowczą postawą/wychowaniem skorygowac. A babcia? Babcia będzie do rozpieszczania na godzinkę :)))

    Ania i córeczka Domi (06.06.2005)

    #1172156

    royksoop

    Re: Co robic… Bezradnosc…!!Duzo!!

    JAk pisalam, ja doceniam starania mojej tesciowej w zajmowaniu sie Maja. Niestety moja tesciowa jest takim czlowiekiem, ze NIE MOZNA z nia porozmawiac.Zawsze jak zaczynam jakis temat- spokojnie, bez newow- konczy sie on krzykiem mojej tesciowej na cala ulice ( i wtedy nie ma wstydu przed sasiadami:/) Ja mam do niej przede wszystkim zal, ze wszystko mowi przez mojego meza. Ze mna w ogole nie rozmawia. To o tym placzu tez powiedziala synowi. Mnie nie uznaje. A najbardziej jest mi przykro, ze obraza sie na mnie nie wiadomo za co… Ja na prawde staram sie, zeby byla mila atmosfera w domu. Nie raz jej dziekowalam, kupowalam kwiatki czy przynosilam wieczorem ciasto, zeby posiedziec i pogadac. Jak rodzina…. Niestety… Moja tesciowa po prostu mnie nie uznajejako czlonka rodziny…. A dla mnie najgorsza rzecza jest ignorowanie i traktowanie jak zero….
    Mysle, ze pomimo, ze tesciowa jest -jak pisalas- przyzwyczajona do Mai i jej zal jak placze, powinna miec toche zaufania do matki… Poza tym jej nie chodzilo, ze Mai cos sie dzieje, ale ze sasiedzi slysza! PARANOJA…. Moglabym pisac i pisac….
    Powiem tylko, ze nie naleze do osob konfliktowych i nie lubie takich sytuacji. Nietety od poczatku jak sie tu wprowadzilam czulam sie jak „przymusowa lokatorka” i badzo mi z tym zle….
    Mam nadzieje, ze szybko znajde prace i nie bede potrzebowala pomocy tesciowej. Zawsze najlepiej liczyc na siebie. A ad. tego wieczornego wyjscia mojej tesciowej- ja nie mam nic przeciwko temu. Niestety ja umowilam sie z nia wczesniej, ze ide do pracy i czy zostanie z Maja. Zgodzila sie, a pozniej obrazila i zostawila mnie na lodzie. Dobrze, ze moja mama byla w domu:/

    I masz racje- Babcia do rozpieszczania na godzinke….:)

    Buziaki

    Monia i Maja (28 stycznia 2004)

    #1172157

    royksoop

    Re: Co robic… Bezradnosc…!!Duzo!!

    Dzieki za slowa wsparcia. MUSZE oddac Maje do przedszkola, jednak najpierw musze zmienic prace. W innym przypadku nie bedzie to mialo sensu, bo i tak o 16 bedzie musiala odbierac Majke tesciowa. Poszukiwanie pracy jednak trwa i boje sie troche zmieniac, bo teraz dobrze zarabiam.
    Mam jednak nadzieje, ze sie uda…

    Buziaki

    Monia i Maja (28 stycznia 2004)

    #1172158

    dorotka1

    Re: Co robic… Bezradnosc…!!Duzo!!

    tak sobie mysle ze moze zachowanie Mai wynika z wieku przekory i nie az tka duzo od zachowania babci
    natomiast ostentacyjne zachownaie babci w ostatnim czasie to jakis skandal
    zmieniaj prace i stan sie niezalezna, inaczej ona bedzie cie po katach staiwac a dac sie nie mozesz



    #1172159

    royksoop

    Re: Co robic… Bezradnosc…!!Duzo!!

    Wiem, ze Maja ma okres buntu i na pewno nie wywoluje go jedynie wychowanie mojej tesciowej. Niestety takie ustepowanie Majci na kazdym kroku tylko zaognia sytuacje. Maja czuje sie pewna w tych swoich humorkach i mysli, ze jej wszystko wolno. Nie raz widzialam jak moja tesciowa zdejmowala nawet obrazy ze sciany, bo Maja chce zobaczyc z bliska Jak spedzam z corka sama np 2 dni pod rzad to pod koniec drugiego dnia jest po prostu anioleczkiem. Jestem konsekwentna, nie ustepuje jak placze i wymusza. A ona widzi, ze ze mna nie wygra. Dlatego mysle, ze postepowanie z nia ma duzy wplyw na jej zachowanie. Najbardziej mnie jednak dziwi, ze moja tesciowa nie ma zamiaru zmienic postepowania w stosunku do Mai. Maja weszla jej juz na glowe: bije ja, obraza sie- pomimo, ze jej na wszystko ustepuje. Czy ona nie widzi, ze to nie jest droga? Nie wiem… Niestety ja z nia na ten temat nie porozmawiam, bo zaraz sie obrazi albo zacznie krzyczec…. Nie az probowalam… Z reszta wlasnie jestn a mnie obrazona i sie nie odzywa ( nie wiem za co) i nie moge z nia porozmawaic.

    Buziaki

    Monia i Maja (28 stycznia 2004)

    #1172160

    Anonim

    Re: Co robic… Bezradnosc…!!Duzo!!

    „Spróbuj też pomyśleć cieplej o teściowej”

    a może to ciepłe myślenie powinno być obustronne? z doświadczenia wiem, że w niektórych „przypadkach” można ze skóry wyjść żeby było dobrze a i tak to nic nie zmienia… no może tylko to, że teściowa uzna to za oznakę słabości i zacznie dopiero „wchodzić na głowę”… poza tym z postu głównego wynikało, że Monika jest za opiekę i pomoc wdzięczna….

    Weronka, Krzyś i Milenka

    #1172161

    abcdefg

    Re: Co robic… Bezradnosc…!!Duzo!!

    W odpowiedzi na:


    Niestety ja z nia na ten temat nie porozmawiam, bo zaraz sie obrazi albo zacznie krzyczec….


    Ty – nie, ale maz? Chyba ma jakies zdanie na ten temat? Czy w ogole nie angazuje sie w sprawy wychowania? Zawsze to uwagi syna tesciowa przyjmie pewnie troche lagodniej…

    mama majowego synka ’05

    #1172162

    aniaos

    Re: Co robic… Bezradnosc…!!Duzo!!

    moim zdaniem powinnas juz teraz oddac maje do przedszkola. tesciowa bedzie odbierac ja o 16,oo – jezeli sie zgodzi oczywiscie. dziecko caly dzien spedzi wsrod dzieci, nauczy sie nowych zachowan, poobserwuje rowiesnikow wiec nie mow, ze to nic nie da i tesciowa dalej bedzie ja wychowywac „po swojemu”. ja uwazam,ze przedszkole zmienic moze bardzo duzo – zarowno w zachowaniu dziecka, jak i w stosunkach z tesciowa (w koncu kobieta odpocznie, nie bedzie miala caly dzien dziecka na glowie). ja wiem,ze tesciowe bywaja rozne – moja tez nie jest idealem, jednak naprawde nie pozwolilabym nigdy na to, aby moja tesciowa/matka byly zmuszone do calodziennej opieki nad moim malym dzieckiem. raz, ze maja prawo do odpoczynku i maja swoje zycie, dwa,ze to MOJE dziecko i ja powinnam zatroszczyc sie o opieke nad nim (niekoniecznie wykorzystujac do tego babcie – tym bardziej, jezeli zarobki mi pozwalaja na przedszkole lub platna opiekunke), trzy – pozniej sa takie sytuacje, jak ta, ktora opisujesz… swoja droga zachowanie mai niekoniecznie musi byc spowodowane „bledami” wychowawczymi babci…

    pozdrawiam

    ania i makary 🙂



    #1172163

    kika210

    Re: Co robic… Bezradnosc…!!Duzo!!

    Też bym tak zrobiła…

    A i Ada. ps.friko.pl

    #1172164

    lotos

    Re: Co robic… Bezradnosc…!!Duzo!!

    Babka krzyczy na Ciebie… Ignoruje Cię i traktuje jak lokatorkę…Obraża się na niewiadomo co… I ty musisz żyć w tym wszystkim…. To ty i tak święta jesteś…bardzo współczuję. W tej sytuacji jedyne rozwiązanie to jak piszesz uniezależnić sie od niej- jak będzie wpadać raz w tygodniu na krótko to od razu atmosfera się zrobi sztywniejsza, same pytania o pogode i zdrowie i nieśmiertelne” co tam w pracy?” i nie będzie miała już takiej śmiałości żeby Cię źle traktować.

    Moja teściowa to jak widze anioł nie kobieta…raz zdarzyło jej sie mnie doprowadzić do łez. Jestem takiego usposobienia, że szybko nie pamiętam ludziom tego, co zrobili mi źle. W tym wypadku zadrę mam wciąż w sercu – aż sama jestem zdziwiona, że nie mogę zapomnieć, wybaczyć ( męczy mnie to). Ale to tylko pokazuje jak bardzo jakakolwiek sytuacja konfliktowa własnie z teściową zapada w pamięć i boli.

    Ania i córeczka Domi (06.06.2005)



    #1172165

    martynapinia

    Re: Co robic… Bezradnosc…!!Duzo!!

    Współczuje że musicie razem mieszkać.

    Miałam podobny przypadek w rodzinie,szwagierka mieszkała podobnie jak Wy.Wkońcu po 6 latach kłótni i awantur nmiędzy moją szwagierką a naszą teściową skończyło sie przeprowadzką.Od tatmej pory ja ze szwagierką o wiele lepiej sie dogadujemy.Nie ma już między nami rywalizacji [mamy synów w tym samym wieku]wcześniej dzięki teściowej krzywo na siebie patrzyłyśmy.
    Teraz mieszka z nią córka…może lepiej sie dogadają.

    Mam nadzieje że ja będe lepszą teściową

    #1172166

    Anonim

    Re: Co robic… Bezradnosc…!!Duzo!!

    Współczuję Ci, dobrze Cię rozumiem, bo też mam niełatwe stosunki z teściową, ale podpisuję się pod postem 26grudnia- tak ja właśnie bym zrobiła

    Ewa i Martynka 24.09.2003

    #1172167

    royksoop

    Re: Co robic… Bezradnosc…!!Duzo!!

    Moj maz ma stosunek obojetny do wszystkiego. Nic nie mowi matce, bo nie chce wywolywac awantur. Nie mam w nim poplecznika. Woli ie odzywac sie i miec swiety spokoj. Ja zawsze dlatego wychodze na najgorsza.

    Monia i Maja (28 stycznia 2004)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 18)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close