porod w niepelnym 7 miesiacu

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 19)
  • Autor
    Wpisy
  • #12375

    anastazja

    Pomyslalam ze to moglo by was zaciekawic a wpadlam dopiero na to przed chwilka.Chodzi o wage i miesiac w ktorym sie urodzilyscie.Jezeli pamietacie czy bylyscie z tych prawidlowych donoszonych czy przedwczesnych ciaz to napiszcie . Ja urodzilam sie w niepelnym 7 miesiacu ciazy waga 1200 spadla po tygodniu na 700 , 3 miechy w inkubatorze , 2 trasfuzje krwi do 3 roku zycia . Wyroslam na silna i zdrowa babe ktora bedzie za kilka miesiecy rowniez mama. I dopiero dzisiaj zdaje sobie sprawe z tego jakim bylam malenstwem i co czula moja mama kiedy walczylam o kazdy oddech. No tak z tego co mi opowiadala to przez jakis miesiac to mnie jej nie pokazywali a jak juz mnie zobaczyla to zemdlala ponoc wygladalam jak ufo chuda, pomarszczona , pulsujace wielkie oczy na glowie . Teraz sie z tego smiejemy ale wtedy …nie wiem co ja bym czula gdyby to moje dziecko nie wiem czy bylabym taka dzielna jak moja mama.

    #191253

    mala103

    Re: porod w niepelnym 7 miesiacu

    Ja urodziłam się w terminie i bardzo szybko mama mówi że w ogóle nie pamięta porodu bo był taki szybki i mało bolesny hihi mam nadzieję że mój też taki będzie.

    ania i bobasek (15.02.2003)



    #191254

    Anonim

    Re: porod w niepelnym 7 miesiacu

    Ja urodzilam sie w terminie i bylam niezly klocek bo wazylam 4500:),ale jakos porod przeszedl bez komplikacji.I bylam zdrowiutkim, malo placzacym zarlokiem.
    Moj maz jest wczescniakiem i urodzonym przez cesarke.urodzil sie w 29 tyg i wazyl 1800. Teraz jest wielkim,zdrowym chlopem i nic mu nie dolega.Do tego nawet nie choruje,a ja naokraglo:(
    Jednak to co moi tescie przezyli jak on byl dzieckiem to…ale najwazniejsze ze teraz jest wspanialym mezczyznom:))))

    Nelly i 38tyg.Synek

    #191255

    kejt

    Re: porod w niepelnym 7 miesiacu

    To pocieszające co piszesz! Ja w 26 t.c. dowiedziałam się że grozi mi przedwczesny poród. Leżę więc i liczę dni. Każdy dzień zwiększa szanse pzrzeżycia dziecka. Teraz jestem w 31 t.c. i cieszę się jak dziecko bo jeszcze 3 tygodnie i szanse przeżycia mojego maleństwa będą już bardzo duże! Teraz waży ok 1200 – 1400gram, czyli tak jak ty gdy się urodziłaś. Mogę sobie wyobrazoć tylko co czuła Twoja mama! Ale udało się jesteś i dasz życie innej istotce – to jest najpiękniejszw! FENOMEN, CUD POCZĘCIA I NARODZIN CZŁOWIEKA!
    Życzę zdrowia dla Ciebie i przyszłego maleństwa!! Kasia

    #191256

    heksa

    Re: porod w niepelnym 7 miesiacu

    Co prawda nie bylam wczesniakiem, ale macica mamy nie rozrastala sie wystarczajaco i urodzilam sie wazac 1900. Podobno jakis czas spedzilam w inkubatorze. Dzisiaj jestem niewysoką ale zdrową jak ryba prawie 30 latką…. I mam nadzieje, ze nierozrastajaca sie macica nie jest dziedziczna…

    Luiza
    termin 16.6.2003
    http://luizakg.tripod.com

    #191257

    helenka

    Re: porod w niepelnym 7 miesiacu

    Super temat, napewno niejedna z nas pocieszy
    Otoz mam duzo przykladow w rodzince. Babcia urodzila i mojego ojca, i jego siostre w 7 miesiacu (dodam, ze to 2 ciazy, nie byli blizniakami). Obydwaj sa zdrowi (odpukac).
    Ja sie urodzilam co prawda tylko 2 tygodni przed terminem (przez przypadek po stosunku mamie odeszly wody hi hi hi), ale rodzila mnie bardzo ciezko, okolo bodajze 12 godzin. Oderwalo sie juz lozysko, a ja jeszcze nie wychodzilam. Wiec juz jak wylazlam na ten swiat, bylam taka sina i slaba, ze nawet nie zakrzyczalam od razu. Tlukli mnie po pupci, az do skutku 🙂 Mama „po skutku” zemdlala… Wazylam 2700gr. Dlugo nie goil mi sie pepek, wiec kazano zwiekszyc dawke nadmanganianu potasu (nie wiem dlaczego jego akurat) do dezynfekcji, i przez jakiegos konowala ktory to powiedzial, pepek mam dotychczas „spalony”, czyli cemno-brazowy. Pozniej cos tam bylo z krwiobiegiem, ze mialam zawsze zimne nozki, pozno zaczelam chodzic. Mama caly czas chodzila ze mna na masaze. Ja ja tylko podziwiam, jak ona to wszystko wytrzymala, ja chyba bym zwariowala.
    I tak jak teraz mi napisala w sms-sie, ze dziecko sie rodzi male i bezbronne, ale pozniej wyrasta i staje sie pieknym bialym labedziem… Musimy o tym pamietac, dziewczyny!
    Bedzie dobrze!!!

    Helenka – przyszla mamuska
    15. IV. 2003



    #191258

    kinga25

    Re: porod w niepelnym 7 miesiacu

    Dzięki to mnie na pewno pociesza!!!
    Pozdrowienia i cieszę się, że pomyślałaś nad takim tematem.
    + 27 tyg. bobasek, któremu spieszno na ten świat, ale mam nadzieję, że jeszcze pogości w moim brzuszku!

    #191259

    lea

    Re: porod w niepelnym 7 miesiacu

    Ja tak samo jak Mała i z tymi samymi nadziejami dla siebie 🙂 Ale moja siostra była owinięta w pępowinę, do tego ł. przodujące, leżenie na patologii, poród ponad miesiąc przed czasem – a jaki z niej dziś pultasek.. hihihi 🙂

    Lea i dzieciątko płci zmiennej acz niezmiennie kochanej (11.03.03)

    #191260

    anastazja

    Re: porod w niepelnym 7 miesiacu

    Helenko pieknie to ujela Twoja Mama ale przyznam ze rowniez miala z Toba sporo klopotow na szczescie wszystko skonczylo sie dobrze.ja rowniez chorowalam duzo jako dziecko i co wszystkich dziwi chorowalam strasznie w maju temperatura 40 stopni i do tej pory nie wiedza co bylo przyczyna ale jakos samo przeszlo.

    Pozdrawiam Cie serdecznie i dzieki ze napisalas tak sporo o swoim dziecinstwie !!!

    #191261

    anastazja

    Re: porod w niepelnym 7 miesiacu

    Kinga glowa do gory dzidzius pewnie nie bedzie sie tak spieszyl a jesli to napewno wszystko bedzie dobrze bo przeciez inaczej nie moze byc. Tylko sie niczym nie przejmuj ,glowa do gory -nie ma sie czym martwic !

    Pozdrawiam !!!



    #191262

    lalka

    Re: porod w niepelnym 7 miesiacu

    A ja zycze zdrowia dla Ciebie i Twego malenstwa. Przyjdzie czas i Twoje trudy i starania zostana wynagrodzone.

    Lalka
    termin 03.04.2003

    #191263

    lalka

    Re: porod w niepelnym 7 miesiacu

    Urodzilam sie mniej wiecej w terminie, 3200, 50 cm. Ale… zanim przyszlam na swiat, moja mama autobusem dobierala sie do szpitala. Podziwiam ja.

    Lalka
    termin 03.04.2003



    #191264

    anastazja

    Re: Do Lea

    Lea no widzisz jak to jest na przykladzie wlasnej siostry ze te przed terminem porody nie sa wlasciwie takie zle bo najczesciej koncza sie szczesliwie. Lea a z tego co sie orientuje to ty jestes od dluzszego czasu na zwolnieniu -mozna wiedziec z jakiego powodu tak wczesnie poszlas na urlopik ?

    #191265

    lea

    Re: Do Lea

    Oj, żebys wiedziała… w tamtych czasach nie bardzo była możliwość wczesnego rozpoznania łozyska przodującego – nie było badań usg, to samo z pępowiną… mama trafiła do szpitala od razu przez krwawienie i wtedy juz było powaznie, a mimo to ładnie wszystko poszło! 🙂

    Zwolnienie miałam z powodu stresującej i wymagającej ode mnie długiego stania i chodzenie pracy, która by niebardzo pomagała mi w nadciśnieniu, jakie miałam od początku ciąży. Zaciążyłam na początku wakacji, więc miałam wolne, potem pracowałam tylko kilkanaście dni, to był jeszcze I trymestr i czasami dostaje się w nim zwolnienie z powodu trudnych początków ciąży, a u mnie były naprawdę niemiłe, do tego wymioty ostre miałam własnie bardzo późno. Generalnie jednak zaważyło ciśnienie, którego lekarz się bardzo obawiał, bo jeśli jest podwyższone na poczatku, to po 20. tygodniu może poszaleć – opuchlizna, szpital, komplikacje porodowe itd. Lekarz w sumie to zwolnienie bardzo mi sugerował, a ja mu zaufałam, kompletnie nie żałuję, wypoczęłam ile mogłam, w pracy bym się dobiła, a tak – ciśnienie mi spadło dzięki odpoczynkowi, lekom itd. Potem już w trakcie ciąży nie było sensu wracać do pracy, nie byłoby to zresztą proste ze względów formalnych, a nie wiadomo, na ile bym wróciła, do tego doszła mi w grudniu szyjka krótka i skurcze, więc i tak bym nie popracowała…

    Lea i dzieciątko płci zmiennej acz niezmiennie kochanej (11.03.03)

    #191266

    anastazja

    Re: Do Lea

    Ciesze sie ze wypoczelas no i jeszcze troche pobedziesz w domku bo przeciez po porodzie bedzie trzeba opiekowac sie malenstwem.Ja mam naprawde szczescie ze nie pracuje bo poczatki ciazy mialam okropne caly 1 trymestr to praktycznie przespalam a obecnie mam straszne problemy z trawieniem i bola mnie plecy czasami tak ze nie moge wstac z lozka.Mam nadzieje ze dotrwam do konca ciazy bez problemow bo jak narazie to mam obawy.W Polsce na poczatku ciazy moja ginekolog powiedziala mi ze mam krwiaka na macicy i ze powinnam ze wzgledu na siebie i dziecko nie jechac tak daleko. Zostalismy wiec z mezem w Polsce jakis czas ale ja nie chcialam aby sam wracal i przyjechalam do domu . Mialam bole brzucha na szczescie nie krwawilam i jak do tej pory sie to nie wydarzylo. Bylam tu 2 razy u poloznej ( tu ciaze prowadzi polozna , ktora umawia cie na potrzebne jej zdaniem badania do szpitala lekarz ginekolog jest dopiero przy samym porodzie i w razie jakiegos problemu) i jej zdaniem wszystko jest ok ale nie zrobila mi badan tylko mocz, cisnienie (ktore ponoc mam ksiazkowe) waga i sluchanie serduszka co jest bardzo mile dla uszu rodzicow 🙂 niestety powazne badania takie jak cukier , toxoplazmoza (mam 2 koty ktore czasami poluja), krew, i oczywiscie USG bede miala dopiero 27 lutego . Bardzo sie denerwuje bo jesli bedzie cos nie tak to nie wiem co zrobie …nawet o tym staram sie nie myslec ale przyznam ze boje sie strasznie.

    Pozdrowienia dla Ciebie i Maluszka !!!

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 19)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close