Spacery, spacery, spacery

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)
  • Autor
    Wpisy
  • #58905

    kaja-maj

    Czy to prawda, że spacery i ogólnie ruch na świeżym powietrzu może mieć wpływ na przebieg porodu? Ja raczej należę do leniuszków, a szczególnie teraz szybko się męczę i nie mam specjalnej ochoty na spacery (oprócz wyjścia do sklepu i z powrotem). Natomiast mój mąż przy każdej okazji wygania mnie z domu, żebym więcej spacerowała. Czy jednak powinnam się zmusić do większej aktywności?
    Pozdrawiam
    Kaja

    #752527

    agentka03

    Re: Spacery, spacery, spacery

    kaja- powiem tak- moim zdaniem- MA> ja jestem typ mocno sportowy, urodziłam naprawde duuuze dziecko ( 61 cm/ 4100g ) w ogóle nie czułam , ze rodze- poród trwał niecałe 4 h, a bolało moze ze 30 min- sam finał…za 5 minut mogłam rodzic kolejne, o czym optymistycznie poinformowałam meza i wszytskich wokoło- a lekarz mówi- spoko, spoko dziewczyno, daj sie chociaz zszyc :)) .kumpela typ leniuszka- rodziła 12 h i mówiła, ze mało nie wyskoczyla z okna…z bólu…

    wiec moim zdaniem aktywnosc fizyczna ma duze znaczenie…niemniej jednak, nie oszukujmy sie, jesli zawsze byłas leniuszkiem- to teraz tego nie nadrobisz z nawiązką :)) mięsnie nie bedą juz takie sprawne jak u sportsmenki 😉 ale!!! mozesz poprawic ich kondycje, zatem- uwazam pomysły twoejgo meza, za całkiem słuszne 🙂

    zycze powodzenia i ruchu jak najwiecej 🙂 wynagrodzi Ci to dzidzia podczas porodu, nie mówiac juz o tym, ze ją pieknie dotlenisz :))

    buziaki

    ola i gabunia 05/06/04



    #752528

    helent

    Re: Spacery, spacery, spacery

    MAM PRACE SIEDZACA A POCZATEK CIAZY MIALAM TEZ LENIWY.Z TYM ZE NIE Z WLASNEJ WINY.JA PO PROSTU NIE MOGLAM NIC JESC,A CO ZJADLAM TO SZYBKO SIE WROCILO,BYLAM TAKA SLABA ZE MDLALAM JAK ZMUSILAM SIE DO SPACERKU.MINELO PO 4 M-CACH I WTEDY PILNOWALA MNIE MOJA TESCIOWA DO JAKIEGOKOLWIEK RUCHU.CODZIENNIE ZABIERALA MNIE NA PRZEJAZDZKE PO SKLEPACH.KOMPLETOWALYSMY WYPRAWKE I MINIMALNY RUCH BYL.SAMA JESTEM CIEKAWA JAK PRZEBIEGNIE MOJ POROD.TO JUZ TUZ,TUZ…

    #752529

    agni76

    Re: Spacery, spacery, spacery

    Podobno dziewczyny aktywne sportowo lepiej znoszą poród. Ale nie ma reguły.

    Moim zdaniem w ciąży nie można się do niczego zmuszać, bo przeważnie kończy się to odwrotnym efektem niż zamierzony. Jak masz ochotę odpoczywać, to rób to bez rzadnych wyrzutów. Jeszcze zdążysz się „naspacerować” jak maluszek przyjdzie na świat.

    Całusy dla ciebie i mieszkańca brzuszka

    aga+martynka

    #752530

    emua

    Re: Spacery, spacery, spacery

    Ruch jako taki jest wazny dla kazdego, a co dopiero dla nas ciezarowek 🙂 z tego co slyszalam, lepiej jednak choc troszke poruszac konczynami… sama sie lepiej poczujesz i dzidzia bedzie bardziej dotleniona! Ja staram sie z godzinke dziennie posmigac na spacerkach, a dwa razy w tyg. jeszcze joga (to cwiczy oddechy) i zamierzam jeszcze basen odwiedzic, tylko jak znajde jakis „czysty” w tej okropnej W-wie 🙂
    Tak wiec, Droga Kaju wskakuj w ciepla kurteczke i na spacer!!! a leniuszka zostaw w domu 🙂

    Pozdrawiam
    Ja & 18 tc chlopczyk

    ps. a ta joga dla ciezarowek, to takie bardziej „przeciaganie”, tak wiec jak czujesz sie dobrze, to polecem 🙂

    #752531

    olinja

    Re: Spacery, spacery, spacery

    Jako trener odnowy biologicznej zdecydowanie zalecam ruch. W formie aktualnie dostępnej. Nie trzeba zaraz rzucać sie na wyspecjalizowane ćwiaczenia. Ale spacer w każdej postaci TAK.
    Sama musiałam leżeć trzy miesiace, ciaza nyła zagrożona, no i juz nie mogłam. Bolały mnie stawy krzyżowo biodrowe, normalnie kleska. Kiedy usłyszałam od mojego gina „Może pani normalnie żyć” to jak tylko mogłam dreptałam po domu a potem na spacery teraz sie rozciagam. Chociaz i tak bedę miała cc to idę do szkoły rodzenia tylko po to by sieporuszać pod fachowym okiem.

    Olinka
    <><



    #752532

    kra

    Re: Spacery, spacery, spacery

    Wszystko może mieć wpłym na poród, ale czy faktycznie będzie miało, to trudno przewidzieć. Ja w ciąży byłam dosyć aktywna. Dużo chodziłam, jeździłam na rowerze (do czasu, kiedy z niego spadłam), w 8 miesiącu chodziłam po górach itp. Ostatni raz na basenie byłam tydzień po terminie (4 dni przed faktycznym porodem). Czyli powinnam urodzić szybko i przyjemnie. A tymczasem namęczyłam się strasznie (poród trwał 2 doby). Dla odmiany moja koleżanka, która ruszać się jakoś nie lubi i specjalnie aktywna w ciąży nie była, urodziła błyskawicznie. 3 godziny po przyjeździe do szpitala karmiła już córeczkę. Tak więc nie ma reguły. Ale na pewno ruch jest zdrowy, a spacery w szczególności. Jeśli masz ochotę, to spaceruj, ale z drugiej strony nic na siłę. Takie jest moje zdanie.
    Pozdrawiam

    Kra, Wiktorek (19.11.2003) i * (10.08.2005)

    #752533

    shibaa

    Re: Spacery, spacery, spacery

    Mogę potwierdzić na podstawie tego co słyszałam od mojej kuzynki która ma dwójkę dzieci.
    Przy pierwszej ciązy – większość czasu spędzała w fotelu – nigdzie jej się nie chciało chodzić i nic robić – poród wspomina bardzo źle – jako długi, bolesny itd – jednym słowem przeżycie traumatyczne.
    Przy drugim dziecku – wiadomo – miała pierwsze jeszcze dość małe więc musiała się nim zajmować – dużo sie ruszała itd – i urodziła to drugie w takim tempie że jej nie zdążyli do końca rozebrać 🙂 A córa ważyła 4,5 kg więc do okruszków nie nalezała 🙂
    Ja osobiście nie mam porównania ale przez całą ciążę byłam BARDZO aktywna bo normalnie pracowałam a moja praca do siedzących nie nalezy – prosto z pracy jechałam do szpitala i pomijając fakt wywoływania porodu i długiej pierwszej fazy – sam poród poszedł mi naprawdę BARDZO sprawnie choć rodziłam pierwszy raz i to bez szkoły rodzenia – do tego stopnia że aż mnie położna pochwaliła jak już było po 🙂
    Nie ma co tu się rozwodizić – ruch to zdrowie 🙂
    A – no i jeszcze dodatkowy plus to taki że w całej ciąży przytyłam dokładnie 9 kg (myślę ze to dzięki aktywności) – po powrocie do domu ze szpitala ważyłam dokładnie tyle co przed ciążą a po 3 tygodniach karmienia piersią 2 kg mniej 🙂

    Agata + Ania 7.09.2004

    #752534

    biedroneczka

    Re: Spacery, spacery, spacery

    Cześć – bardzo dobrze Ciebie rozumiem, mój mąż też ciągle marudzi, że za mało się ruszam i wymyśla mi preteksty do wyjścia z domu, kiedy w domu mi najlepiej i nigdziej nie chce mi się ruszać.
    Na razie odpoczywam, bo rozmawiałam z położną, która powiedziała, że ruch i ćwiczenia są wskazane po 26 tyg ciąży. Więc postanowiłam, że od 26 tyg do końca ciąży będę chodziała na szkołę rodzenia (u mnie w mieście właśnie tak są organizowane spotkania).
    Pozdrawiam – Ania.

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close