ale meksyk!

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 43)
  • Autor
    Wpisy
  • #99387

    aneta

    dziewczyny, ratujcie, bo któregoś zamorduję.
    muszę się wygadać, bo inaczej chyba wyładuję się na dzieciach 🙁

    masakrycznie dziś było 🙁 dzieciaki non stop się kłócą, leją o byle co, krzyczą. młody ryczy właściwie o nic, wystarczy “nie tak” na niego spojrzeć i już wrzeszczy. nie dość, że już słuchać nie mogę, to o krtań jego się boję. nerwy mam nieziemskie.
    przed chwilą wrzeszczeliśmy całą trójką, bo Maćkowi kazałam rozłożyć łóżko, bo mi przeszkadzał zawzięcie, więc się zaczął drzeć i ja nie wytrzymałam. i się darliśmy wszyscy :Wstyd::(
    przed chwilą młodego wsadziłam do łóżeczka za karę, bo urządził sobie skakanie karkołomne z łóżka Maćka, wie, że nie wolno, dzisiaj już chyba setny raz mówiłam. no więc wsadziłam go do tego łóżeczka a on mi tam nalał :Szok: potem ryczy oczywiście “nie chciałem nie chciałem”, a Maciek mówi, że normalnie wyciągnął filuta i siurnął w pościel. z premedytacją :Boje się:

    maskara!

    jak napisałam już mi trochę lepiej. może nie ubiję 🙁

    a skoro już napisałam – powiedzcie, macie czasem takie akcje? czy tylko u mnie tak? :Niepewny::(

    #2500265

    bratek

    macie, macie i nie tylko czasem!!!!
    norma- ale wiem, ze to żadne pocieszenie



    #2500266

    ciapa

    Rozumiem
    Współczuje
    Łącze się w bólu

    Mój dziec ma jakiś kryzys i doprowadza mnie do mega szłau
    Kręgosłup mnie nawala na maxa i psychiczny dół w natarciu
    W pracy meksyk
    I jeszcze chorujacy neurotyczny małż z anginą :Młotek:

    Mam ochotę wyjść i się upić … tylko drugie dziecko nie pozwala….

    #2500267

    yoko

    tylko jedno w sumie zrobiłaś źle – to, ze za kare wsadziłaś gnojka do łozeczka…
    nie powinnaś…
    reszta ujdzie…
    dom wariatów – jak wiekszość domów z dziecmi:)
    może nie dzień jak co dzień , ale bywa…
    luz… jutro tez jest dzień, bedzie lepiej, a nawet jak nie, to tez luz…

    #2500268

    yoko

    Zamieszczone przez ciapa
    Mam ochotę wyjść i się upić … tylko drugie dziecko nie pozwala….

    :Hyhy:
    dokladnie jak u mnie

    #2500269

    kas

    Zdarza się, zdarza…

    Jakiś dziś lewy dzień. Moi oboje łby sobie dziś obijali. Tymek do tego stopnia, że krew się polała…

    Na szczęście już wieczór, a jutro nowy dzień, w którym jeszcze nikt nie narozrabiał 🙂



    #2500270

    kantalupa

    u nas na palcach jednej reki da sie policzyc dni, kiedy nie mam ochoty wyjsc z samej siebie
    obydwaj okrutnie wobec siebie zlosliwi, potrafia tak dokuczyc sobie nawzajem i calemu swiatu po drodze, ze czasami musze sobie wieczorem poplakac w ramach wentyla bezpieczenstwa:/

    ale maja podobno wyrosnac… kiedys…

    i tego sie trzymam:)

    #2500271

    aneta

    Zamieszczone przez ciapa
    Rozumiem
    Współczuje
    Łącze się w bólu

    Mój dziec ma jakiś kryzys i doprowadza mnie do mega szłau
    Kręgosłup mnie nawala na maxa i psychiczny dół w natarciu
    W pracy meksyk
    I jeszcze chorujacy neurotyczny małż z anginą :Młotek:

    Mam ochotę wyjść i się upić … tylko drugie dziecko nie pozwala….

    oj, ja też mam ochotę, a tu dwójka nie pozwala, bo sama z nimi jestem, nawet małża nie ma, żeby go po piwo choćby wysłać :Foch:

    #2500272

    aneta

    Zamieszczone przez bruni
    tylko jedno w sumie zrobiłaś źle – to, ze za kare wsadziłaś gnojka do łozeczka…
    nie powinnaś…

    ale czemu? że miał mi gdzie nalać złośliwie? czy źle wychowawczo? :Niepewny:
    czasem tak robię, jak już nie mam siły i się muszę oddalić, a nie chcę, żeby sobie krzywdę zrobił :Niepewny:

    Zamieszczone przez bruni
    reszta ujdzie…
    dom wariatów – jak wiekszość domów z dziecmi:)
    może nie dzień jak co dzień , ale bywa…
    luz… jutro tez jest dzień, bedzie lepiej, a nawet jak nie, to tez luz…

    ja nie wiem właśnie. sąsiadów mamy też z dwójką dzieci i u nich ciiiicho, spokojnie, jeszcze nie słyszałam takich akcji.

    mam nadzieję, że jutro będzie lepiej, bo jak nie to .. :Boje się:

    #2500273

    aneta

    Zamieszczone przez kas
    Zdarza się, zdarza…

    Jakiś dziś lewy dzień. Moi oboje łby sobie dziś obijali. Tymek do tego stopnia, że krew się polała…

    Na szczęście już wieczór, a jutro nowy dzień, w którym jeszcze nikt nie narozrabiał 🙂

    współczuję tego rozbitego łebka 🙁 no moi też się obijali o wszystko non stop..



    #2500274

    aneta

    Zamieszczone przez kantalupa
    u nas na palcach jednej reki da sie policzyc dni, kiedy nie mam ochoty wyjsc z samej siebie
    obydwaj okrutnie wobec siebie zlosliwi, potrafia tak dokuczyc sobie nawzajem i calemu swiatu po drodze, ze czasami musze sobie wieczorem poplakac w ramach wentyla bezpieczenstwa:/

    ale maja podobno wyrosnac… kiedys…

    i tego sie trzymam:)

    wyrosną, wyrosną, tego przekonania się trzymajmy 😉 tylko kiedy ? :Hmmm…:

    #2500275

    yoko

    żle jesli chodzi o miejsce kary…
    łozeczko w którym spi nie moze mu sie kojarzyć jako miejsce kary…



    #2500276

    aneta

    Zamieszczone przez bruni
    żle jesli chodzi o miejsce kary…
    łozeczko w którym spi nie moze mu sie kojarzyć jako miejsce kary…

    no tu racja :Hmmm…:

    ale chyba mu się nie kojarzy, jak przychodzi pora spania nie ma problemów z odkładaniem do łóżeczka.
    może dlatego, że raczej tego nie nadużywam.. to już absolutnie wyjście awaryjne.

    #2500277

    ulaluki

    Zamieszczone przez bruni
    żle jesli chodzi o miejsce kary…
    łozeczko w którym spi nie moze mu sie kojarzyć jako miejsce kary…

    E tam. Alek notorycznie siedzi za karę w łóżeczku(to mąż go tam umieszcza), kara nadzwyczaj skuteczna a Alek uwielbie łózeczko i spać tam.
    Rozumie doskonale kiedy się spi a kiedy kara.

    Ja też miewam meksyk, nie raz nie dwa. Jest ich trzech wiec spiec wiecej.
    Ja podobnie jak kantalupa, czekam aż wyrosną;)(wiem, ze to złudne nadzieję, ale co mi tam:))
    Głównym punktem zapalnym są zabawki. Choćby np głupi kijek od lizaka, który chcą wszyscy teraz i już.
    Konrad przoduje, male często złapią jego zabwkę i szybko gdzies się chowają, ja już wiem, że jak bliźniak krązy wokól mnie, to trzyma w łapce coś Konradowego
    Generalnie bardzo często ich rozdzielamy, jest o niebo lepiej

    Aneta, pozostaje melisan forte:)

    Plusem jest to , że moi uczniowie-gimnazjaliści bardzo rzadko mnie potrafią wkurzyć. Po “rewelacjach” z moimi dziećmi nic nie jest mi straszne;)

    #2500278

    ja3

    U mnie meksyk był w sobotę. Myślałam, że pozabijam wszystkich. Kto się nawinął oberwał wiązankę. Wstyd sie przyznać ale nawet mojej mamie się dostało. No ale gdyby się nie wtrąciła to bym nic nie powiedziała.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 43)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close