Byłam z Tymkiem na badaniach w poradni pedagogicznej

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 41)
  • Autor
    Wpisy
  • #93208

    superbasiek

    … no i wypadł jak wypadł, mam przeciętne dziecko w niektórych kwestiach na poziomie bardzo dobrym w niektórych na „niewystarczającym”…. co daje nam ogólną ocenę dostateczną…. wiele pracy przed nami, bo Tymek ma problem ze „zlepianiem” liter w całość i w zrozumienie tego co czyta…. wszystko wynika z jego problemów logopedycznych…. za miesiąc idziemy do logopedy, a przez ten czas będziemy pracować również w domu, intensywniej niż do tej pory, … zmartwiłam się trochę bo proponowano mi odroczenie pójścia Tymka do pierwszej klasy teraz we wrześniu, ale że do września jeszcze kupa czasu to będziemy się starali żeby jednak poszedł ze swoim rocznikiem…..

    …. czy może jest ktoś w podobnej sytuacji jak my??? może coś ktoś doradzi jeżeli ma doświadczenie….

    Pozdrówki 🙂

    #1813889

    kas

    Ja jeszcze nie jestem, ale być może w podobnej sytuacji będę za rok. Będę śledzić ten wątek z zainteresowaniem. Pisz o postępach!



    #1813890

    Anonim

    Ja mialam ucznia w ktorego poradnia chciala wyslac rok pozniej, ale rodzice sie nie zgodzili, niestety….problemy ktore mial nie byly do nadrobienia, mial problemy ze zlepieniem wyrazow, zrozumieniem tekstow czytanych,no i niestety matka w klasie trzeciej miala pretensje do nas:(czyli nauczycieli,ze to przez nas, bo ona naprawde ciezko pracowala, ale w ciagu trzech lat,maly mial bardzo duzo zaleglosci, wiec ja polecam by zrobic kolejne badania w sierpniu i wtedy podjac decyzje.

    #1813891

    superbasiek

    pewnie tak zrobię, … chciałabym oczywiście żeby poszedł do szkoły z własnym rocznikiem, ale jeżeli będzie trzeba to pójdzie później…. nie będę obwiniać nauczycieli, bo wiem jak trudno jest mojemu synowi, jakie miał trudności z nauką mówienia,…. muszę mieć tylko nadzieję że uda się mu to nadrobić…. a może mi po prostu jakiś ścisłowiec rośnie 🙂 … liczy świetnie, dodaje, odejmuje, lubi to….

    Pozdrówki 🙂

    #1813892

    Anonim

    Zamieszczone przez SuperBasiek
    pewnie tak zrobię, … chciałabym oczywiście żeby poszedł do szkoły z własnym rocznikiem, ale jeżeli będzie trzeba to pójdzie później…. nie będę obwiniać nauczycieli, bo wiem jak trudno jest mojemu synowi, jakie miał trudności z nauką mówienia,…. muszę mieć tylko nadzieję że uda się mu to nadrobić…. a może mi po prostu jakiś ścisłowiec rośnie 🙂 … liczy świetnie, dodaje, odejmuje, lubi to….

    Pozdrówki 🙂

    hmm, mozliwe.
    Ja pewnie jak bym miala nawet teraz badania pod katem przedmiotow scislych wyszlabym fatalnie, nie srednio ale fatalnie.ten chlopczyk byl slaby ze wszystkiego, nie radzil sobie z poleceniami, a mama miala wlasne zdanie….powtorz badania w sierpniu,do tego logopeda i kurcze nie pamietam jak to sie nazywa ….wrrr pomysle…ale wiem ze pomaga:)

    #1813894

    kas

    Zamieszczone przez nelly21
    hmm, mozliwe.
    Ja pewnie jak bym miala nawet teraz badania pod katem przedmiotow scislych wyszlabym fatalnie, nie srednio ale fatalnie.ten chlopczyk byl slaby ze wszystkiego, nie radzil sobie z poleceniami, a mama miala wlasne zdanie….powtorz badania w sierpniu,do tego logopeda i kurcze nie pamietam jak to sie nazywa ….wrrr pomysle…ale wiem ze pomaga:)

    A czy uważasz, że odroczenie o rok faktycznie by temu chłopcu pomogło? Czy masz przykłady, że odroczenie w pełni rozwiązało problem?

    Pola, no niezupełnie tylko społecznie, bo wprawdzie norma jest szeroka, ale jeśli dziecko na tym etapie zwyczajnie nie jest w stanie połączyć sylab, czy głosek w słowa, albo ma fatalną grafomotorykę i nie potrafi odtworzyć kształtu to nie nauczy się czytać i pisać i wpierw trzeba nad tym popracować, na przykład. A czy lepiej jest, żeby było ciągle w ogonie swojej grupy wiekowej, czy, powiedzmy gdzieś w środku rok niżej to jest dyskusyjne i chyba tu właśnie jest problem autorki wątku.



    #1813895

    Anonim

    Zamieszczone przez kas
    A czy uważasz, że odroczenie o rok faktycznie by temu chłopcu pomogło? Czy masz przykłady, że odroczenie w pełni rozwiązało problem?

    .

    Znam, nawet z wlasnej rodziny, tzn dokladniej z rodziny meza, PPP radzila poczekac z pojsciem do szkoly, zalecala dwa lata w zerowce, i faktycznie to pomoglo, chodzilo takze o to, by dziecko moglo przez rok jeszcze sie skupic na swoich brakach, a nie dawano mu do tego jeszcze materialu klasy pierwszej, no i mam inne jeszcze przypadki z pracy,gdzie warto bylo czekac, i szczerze mowiac chyba najwieksza obawa rodzicow jest to,ze dziecko bedzie wysmiewane ze poszlo rok pozniej, a jak sie pozniej okazuje dzieciaki nawet na to nie patrza:)))

    #1813896

    lilavati

    Zamieszczone przez SuperBasiek
    Tymek ma problem ze „zlepianiem” liter w całość i w zrozumienie tego co czyta….

    A czy to jedyny powód dla którego dziecko miało by rok czasu czekać na szkołę?
    Pytam bo ja do tych badań prowadzonych przez poradnie pedagogiczne jestem sceptycznie nastawiona.
    Wieki temu ja przechodziłam takie badania- pod koniec zerówki zupełnie nie radziłam sobie z literami, o ich zlepianiu i składaniu w słowa nie było mowy, nie mówiąc już o czytaniu ze zrozumieniem.
    Ponoć rodzice usłyszeli, że dobrze było by abym poczekała rok a może szkoła specjalna.
    Dzięki trzeźwości umysłów- moi rodzice posłali mnie do szkoły normalnie-razem z rówieśnikami-oczywiście problemy z czytaniem nie zniknęły, do dzisiaj pamiętam wspólne czytanie M-A-M-A co słyszysz MYAMYA, no to może sylabami MA-MA co słyszysz MAAAMAAA-wspominam to rzeczywiście koszmarnie. Przełom nastąpił na początku drugiego semestru – załapałam czytanie.
    Oprócz problemów dyslektycznych w trakcie swojej edukacji nie miałam żadnych innych problemów, nie pisze tego aby się chwalić ale szkoły kończyłam z wyróżnieniem, obecnie pracuję w instytucie naukowym

    #1813897

    kas

    Dzięki nelly 🙂

    #1813899

    kas

    Pola, no racja…



    #1813900

    2308

    Ja tak jak Pola uważam, że dziecko zaczyna chodzić do szkoły żeby się czegoś nauczyć i nie każde umie tyle samo trafiając do pierwszej klasy. Mój syn (1 klasa) uczy się fantastycznie, pięknie czyta, szybko uczy się wierszy na pamięć, ale pisze koszmarnie. Robi błędy, stawia kulfoniaste litery, zaczyna zdania od małej litery, a nagle w środku pisze dużą. Myślę jednak, że z czasem nabierze wprawy i będzie lepiej. Przecież po to chodzi do szkoły żeby się czegoś nauczyć.

    #1813901

    Anonim

    Moim zdaniem jednak, wszystko zalezy jakie sa problemy.
    Niekiedy jest tak jak u was a niekiedy dziecko potrzebuje roku, by skupic sie tylko na jednym problemie i go cwiczyc!



    #1813902

    magdawroc

    Badania w PPP

    Powiem szczerze, bardzo mnie zdziwiły wyniki badania w poradni podawane w”stopniach”. Dzieci rozwijają się w różnym tempie i jeszcze przez całe 3 lata nauczania zintegrowanego tepretycznie mają czas na nabycie umiejętności czytania, pisania itd.
    W naszym przypadku jest tak, że Filip po „0” praktycznie nie umiał czytać a mój zapał by go podciągnąć przed 1 klasą jeszcze go bardziej uprzedził i zniechęcił do nauki czytania. Po 1. klasie już jakoś poszło. Teraz jest w 2. klasie i z czytaniem jako tako ale z pisaniem koszmar – wszystkie si, ś, itp mu sie mieszają, y wogóle nie uwzględnia. Niedawno wykonane badanie wykazało, ze jest z grupy ryzyka dysleksji, z uwagi na sytuację okołoporodową i lateralizację skrzyżowaną.
    Gdybym wiedziała to wszystko wcześniej, chętnie bym dała mu ten jeden rok więcej. A teraz efekt jest taki, że ma o sobie kiepskie mniemanie a nauka mu sie kojarzy ze stresem i niepowodzeniem. A tak by sobie dojrzewał w swoim własnym tempie.
    Dlatego rozważ sobie to wszystko na spokojnie i pomyśl, co jest naprawdę dobre dla Twojego dziecka. Jest szansa, że nadgoni ale jest i obawa, że jak mój skutecznie zniechęci sie do nauki, gdy będzie musiał ciężko pracować a efekty w porównaniu z osiąganymi przez inne dzieci będą marne.

    #1813903

    Anonim

    No wlasnie niekiedy warto poczekac, a nie od razu do szkoly.
    A nie ma w szkole u Twojegio Fi jakis zajec dla dyslektykow?
    Albo chociazby w PPP sie dowiedziec?
    Kolezanka swojego posylala i posyla nadal w zalecaniach poradni ma wlasnie zajecia z jezyka poleksiego, zajecia z pisania itd.i naprawde sa ogromne efekty, no i oczywiscie rozmowa z wychowawca i pokazanie jej wynikow PPP, ona musi do niego podchodzic troche inaczej,by mogl odzyskac wiare w siebie.

    #1813904

    gosiag

    Zamieszczone przez aniast
    A czy to jedyny powód dla którego dziecko miało by rok czasu czekać na szkołę?
    Pytam bo ja do tych badań prowadzonych przez poradnie pedagogiczne jestem sceptycznie nastawiona.

    A ja myślę, że warto czasami zaufac doświadczonemu nauczycielowi… W Twoim Aniu przypadku potwierdziła sie intuicja rodziców ale najczęściej jest tak, że dziecko z jakimiś głębszymi „problemami” w różnych dziedzinach może mieć potem te problemy dalej – nie jest w stanie ich nadrobić, ma ciągle porażki, zaniża swoją samoocenę i tak dalej… a ten rok – czy to strata? Jak sama piszesz po poł roku ‚zaskoczyłaś’… dziecko 6-7 letnie potrafi w ciągu kilu miesięcy wiele „przeskoczyć” z tego co do tej pory było wielkim problemem….
    ja sama przez wiele lat jako nauczyciel w ‚zerówce’ kierowałam dzieci do poradni – radząc rodzicom odroczenie – wiem jak to rodziców „najeża”: jak to moje dziecko odroczone? trudno im się z czymś takim pogodzić i najczęściej – to moje doświadczenia – robią własnemu dziecku „pod górę” z żle pojętej ambicji czy wstydu….
    Myślę, że rodzic postawiony w takiej sytuacji musi wypośrodkować – to co sam czuje i to co podpowiadają mu badania i nauczyciel prowadzący… I wcale nie twierdzę, że to łatwe….

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 41)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close