Byliśmy u dentysty

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)
  • Autor
    Wpisy
  • #43239

    pikpok

    i tyle…
    Nic się nie udało zrobić, bo Olo nie chciał siedzieć na fotelu!!!!!! Buuuuuuuuuuuu! Byłam wściekła jak nie wiem co! Najbardziej na teściową, bo to przez jej głupotę (wzięła dziecko do siebie choć wiedziała, że sama ma grypę) Olo miał prawie miesięczną przerwę pomiędzy wizytami Buuuuuuuuuuuuuu! Teraz się wyraźnie boi, usiąść na fotel!!! Całą pracę trzeba będzie wykonać od nowa. Czyli na następną wizytę umówiliśmy Grzesia a ja z Olem będziemy obserwować co pani stomatolog będzie robić tatusiowi w buzi. Będziemy dziecko przyzwyczajać po raz kolejny :((((((
    Ale cóż to może obchodzić moją kretyńską teściową, która zaraziła moje dziecko i mnie, naraziła nas na wydatki, narobiłam sobie dzięki niej zaległości w pracy?????????? No co???? Nic!!! Bo to jest osoba o bardzo malutkim rozumku, dla której choroby nie biorą się z brudu i zaniedbania tylko z „niewiadomokąd”!!!!!!!
    Wg niej jabłka, które będzie obierane nie trzeba wcześniej umyć!!!!! LUUUUUUUDZIEEEEE!!!!! Takich przykładów mam tysiące!

    Najchętniej bym się z takimi ludźmi nie zadawała… na nieszczęście to jest matka mojego męża (to też wiele tłumaczy jeżeli idzie o zachowanie Grzesia – Bruni wie o co chodzi )

    Wybaczcie te żale!!!! Ale ja już nie mogę!!!!!!!!!
    Naprawdę zazdroszczę osobom, które mogą liczyć na prawdziwą pomoc swoich teściów lub rodziców i są pewne, że nie wynikną z tego jeszcze większe kłopoty…

    Aga i Olo 11.01.2002

    http://wieland.webpark.pl/
    #565525

    lali

    Re: Byliśmy u dentysty

    Trzymaj sie!!!!!!!!!!
    Po burzy zawsze wychodzi slonce
    Duzo zdrowka!!!

    Magda mama Natalki(ROCZEK)



    #565526

    Anonim

    Re: Byliśmy u dentysty

    Aga , wróciłam znad tego morza…mało mi dziecka nie wywiało – okropna pogoda, nie odpoczełam zanadto:(
    Jakby co, to pisz:)
    Na razie nigdzie sie nie wybieram, jestem zcześliwa, ze jestem w domu…

    wiem o co chodzi… ehhh, te tesciowe – ja własnie ze swoją spedziłam kilka dni i tez mogłabym napisac powieść z dreszczykiem…

    Bruni i Filipek’04.2003

    #565527

    goha

    Re: Byliśmy u dentysty

    Nawet nie wiesz jak bardzo Cie rozumiem…

    GOHA i Dareczek 11 m-cy (02.04.03)

    #565528

    pikpok

    SERDECZNIE WITAM KONSPIRATORKĘ

    Cichaczem, cichaczem… udało Ci się zrobić mi nie lada niespodziankę.
    Cóż mogę powiedzieć… tylko to, co wszyscy dobrze już wiedzą :

    BRUNI JESTEŚ WSPANIAŁA!!!!!! I NIESAMOWITA!!!!!

    DZIĘKUJĘ!!!!!!!

    Aga i Olo 11.01.2002

    http://wieland.webpark.pl/
    #565529

    lea

    Re: Byliśmy u dentysty

    … i jeszcze zadrość tym, których teściowe są daleko daleko i tylko raz na rok smsują 😉
    w tym roku smsowanie przypadło na święta i pewnie dlatego na roczek Mati od babci nie dostał nawet marnego smsa… wyobrażasz sobie? niechby mu chciała dac chociaż to nieumyte jabłko…
    a denerwujące jest to, ze gdy go spotka w końcu, to będzie się zachwycać i wmawiać nam, jak bardzo go kocha i jak mocno o nim myśli… już to przerabiałam…

    uf, nie lubię takich wynurzeń, ale sprowokowałaś, o! tak, to wszystko wina pikpoka 😉

    A wiesz, podziwiam Twego małżonka, ze będzie tym wzorcowym obiektem na fotelu… gdybym ja chciala taki wzorzec Matiemu u dentysty pokazać, chyba bym musiała zapłacić jakiemuś obcemu człowiekowi za podglądanie do podczas borowania 🙁

    Lea i Mateuszek (14.03.03)



    #565530

    Anonim

    Re: Byliśmy u dentysty

    Trzymaj się… Lea, nie jestem lepsza w takim razie od teściowej …
    pamietałam i pamietałam , zeby Matiemu złożyć na roczek życzneia na kilka dni przed, niemal sobie supełki na gatkach wiązałam…
    no i przypomniało mi sie 2 dni po jego urodzinach, ze je miał:(
    przykro mi było…
    może u Twojej tesciowej faza olśnienia trwa dłużej, może jeszcze sobie przypomni…

    Lea – sypne Ci prv:)

    do PIKPOK!:
    no jak Ty jesteś happy, to ja tez:)
    prawde mówiac miałam strach w portkach:)
    całuje 🙂 i donoś na bieżąco:)

    Bruni i Filipek’04.2003

    #565531

    pikpok

    Re: Byliśmy u dentysty

    Tak, tak, tak, niestety chwyciłam tą niezbyt zawoalowaną aluzję .
    Uwierz Lea, że nie jestem osobą, która teściową wini za wszystkie nieszczęścia jakie są na tym Świecie .

    Słyszałam za to świetny żarcik:

    „- Dlaczego Adam i Ewa byli szczęśliwi w Raju????
    – Bo nie było tam teściowej!!!!!” 😀

    Twoja zapomina o urodzinach a moja próbuje odepchnąć mnie od własnego dziecka 🙁 (to dłuższy i niezbyt przyjemny temat).

    Jeżeli idzie o dentystę, to my się raczej mało cieszymy (?), że Grześ będzie służył za modela, bo za wizyty Grzesia też trzeba będzie zapłacić a z kasą u nas krucho 🙁 Tak więc powód do wściekłości mam 🙁 ( Robić powtórkę z rozrywki – płacić dwa razy tyle- tylko dlatego, że kochana babunia ma zbyt małe pojęcie?????????WWRRRRRRRRRRR!!!!!)

    Jestem bardzo zła i bardzo rozgoryczona, pewnie za tydzień będę żałowała napisanych tutaj słów ale teraz mam ogromną potrzebę, żeby to z siebie wyrzucić…

    Aga i Olo 11.01.2002

    http://wieland.webpark.pl/
    #565532

    cat

    Re: Byliśmy u dentysty

    Ojej, wiem o co chodzi z wizytą u dentysty, bo też byliśmy parę tygodni temu i był wrzask nieziemski i właściwie wizyta bez sensu (dobrze, że to w ramach przeglądu, więc bezpłatnie). Swoją drogą muszę kiedyś opisać nasze perypetie zębowe, bo warto…

    A co do teściów…. a właściwie teściowych.
    Nie lubię o tym pisać, ale jeden z ostatnich numerów mojej drogiej teściowej polegał na tym, że przyniosła swojemu 15-miesięcznemu wnuczkowi pajacyk (ubranko) na wiek …. 9 m-cy. „Bo taki milusi”.
    To dość dobrze obrazuje jej zainteresowanie wnusiem.

    Kasia i Łukasz (20.12.2002)

    #565533

    lea

    Re: Byliśmy u dentysty

    O w mordę jeża wrrrr nie robiłam żadnych aluzji i nie masz czego żałować! wrrrrrrrr
    to ja nie lubię wynurzeń, swoich – m. in. dlatego, że wiem, że potem niektórzy budują sobie zupełnie dziwny obraz mojej rodziny, juz nie raz słyszałam – „o, tak, rozumiem Cie, dokładnie tak jest u mnie…”, po czym pada przykład ilustrujący, ze własnie ta osoba w ogóle mnie nie rozumie i ma kompletnie inną sytuację rodzinną… i takie tam róne powody…
    nie aluzje do Ciebie, kurna żart to był…

    wiesz, mam nadzieje,że twój mąż ma chociaż jakieś zęby do leczenia i nie idzie pełen poświęceń ze zrdrowymi zębami hihi

    Lea i Mateuszek (14.03.03)



    #565534

    pikpok

    Re: Byliśmy u dentysty

    Ha,ha,ha,ha,ha

    Tak się składa, że tego posta przeczytał mój mąż i ostatnie zdanie bardzo mu się podobało , mi zresztą też .

    Ma jeszcze jakieś rezerwowe dziurki, ma… a jak będzie trzeba przeprowadzić dodatkową prezentację, to się poświęci i wychoduje sobie nowe Hi, Hi, Hi. .

    Aga i Olo 11.01.2002

    http://wieland.webpark.pl/
    #565535

    kiuik

    Re: Byliśmy u dentysty

    czyli mnie np….
    chociaz z moja mama juz ne jest tak slodko…ale zamierzam to zmienic..mam nadzieje ze sie jeszcze da…

    wspolczuje przezyc…
    a kiedy po raz pierwszy byliscie z olem u dentysty? zastanawiam sie kiedy ja powinnam pojsc z jasiem…..

    kiuiczycaZjasiemUboku(21.02)



    #565536

    o-d

    Re: Byliśmy u dentysty

    oj Aga, strasznie współczuję…
    mam nadzieję, że Olo szybko przypomni sobie, że dentysta nie taki straszny i Twój mąż nie będzie musiał uszkadzać zębów :))

    a teściowe… moja jest całkiem w porządku – pomijając oczywiście różne „wykroczenia” :))

    Ola+Staś+Tadzio+Basia

    #565537

    garfield

    Re: Byliśmy u dentysty

    Ale śliczne zdjęcie w podpisie 🙂

    Gosia i księżniczka Sara ur 23.09.02

    #565538

    kas

    Re: Byliśmy u dentysty

    Oj, co tu powiedzeć. Chyba tylko cierpliwości do teściowej życzyć…

    Kaśka
    I buzi od Zuzi (16.10.02)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close