co ja mam zrobić???

Słuchajcie, w niedzielę mam 1 rocznicę slubu, a z moim mężem tak źle mi się układa, że gdybym nie była związana małżeństwem, to bym po prostu odwróciła się na piecie i odeszła w sina dal. Nawet nie mam pojecia, co się dzieje. Czy to taki kryzys po roku? Mój mąż jest okropnym egoista i nie ukrywa tego.
Zarabiamy bardzo mało, czasem nam nie starcza w miesiącu. Teraz moi Rodzice stawiają nam przybudówkę za własne pieniadze, ale środek będziemy musieli wyposarzyc sami. Jest ciężko, nie mogę odłożyć nawet 100 zł i nie stać nas na zlew nawet. Ale mój mąż ma to w dupie!!!!!!!!!
Jego obchodzi jedynie komputer. Kupił na raty monitor, wcześniej zjarał Rodzicom kompa i musial odkupić jakąś część. 400 zł,monitor 500 zl. Do tego jakies karty graficzne i inne duperele – jakieś 600 zl. Jak bylismy w Hiszpanii kupil dysk przenosny za…. bagatela 40 Euro. Ja nic, kompletnie nic nie kupilam sobie w Hiszpanii, bo nie starczylo kasy (pieniadze byly z diet, ktore dostalam na ten wyjazd z pracy). Teraz sie mnie pyta czy kupimy twardy dysk – 300 zl minimum. Ja powiedzialam, ze N I E!!!!!!!!!!!!!!!!! On zakomunikowal mi, ze w takim razie on mi mowi, ze i tak go kupi i nie dba o moje zdanie. Wiem, ze to nie koniec.
Pytalam go, czemu nie jest czuly, czemu mnie nie caluje, nie tuli, nie mowi czulych slow. On tylko robi to, co dla niego najlepsze – KOMPUTER. Po pracy od razu siadal i gral. On na to, ze nie jest czuly powiedzial mi, ze JA NIE ZASLUGUJE NA TO. A to dlatego, ze nie wywiazuje sie z malzenskich obowiazkow, bo nie gotuje codziennie itp. On nie moze przezyc, jesli ja siedze i nic nie robie. Teraz z moim ojcem stawiaja mieszkanie, wiec ma zapieprz! Ale wczesniej – spal po pracy a potem na momputer. Nawet olal prace magisterska, nie obronil sie. Bedzie staral sie we wrzesniu. ZOBACZYMY.
A skad ja mam pieniadze wziasc na moje czesne na studia na wrzesnien – 2400 zł? Nawet zlotowki nie odlozylam. Jego rachunki na tel. komorkowy przychodza ponad 100 zl, stacjonarny – za internet – 100 zl. ON MA WSZYSTKO W DUPIE!!!
Przedwczoraj z nim porozmawialam. Skonczylo sie na awanturze. Od wczoraj jest na mnie obrazoy. A to ja powinnam byc obrazona na niego.
Wiem, ze mnie nie kocha. A jesli to bardzo niewiele.
Wiecie, kiedy ostatnio sie kochalismy??????? – 30 maja!!! I tak jest zawsze. Raz, dwa, czy trzy razy w miesiacu.
To jest wlasnie przyczyna mojej “bezplodnosci” – zimny i nieczuly maz.
Wiecie co. Moja milosc do niego zmalala i nie chce tego dalej ciaganc. On sie nie zmieni – ma juz 33 lata i swoje przyzwyczajenia.
Ja go juz chyba nie kocham. Nie moge zniesc tych slow, jego slow ponizajacych mnie. On z siebie robi ofiare jakiego terroru stosowanego przeze mnie. A ja na wszystko sie godze.
Powiedzcie, prosze, bo juz nie mam sily. Szukalam jakos oparcia, ale jestem sama z moim problemem. Moja mama nie moze wiedziec o tym, bo potem bedzie jeszcze gorzej.

Aga

9 odpowiedzi na pytanie: co ja mam zrobić???

kasiat Dodane ponad rok temu,

Re: co ja mam zrobić???

Droga Ago, bardzo mi przykro, że tak Ci się układa …. i zupełnie nie wim co mam Ci powiedzieć……. Każde małżeństwo przeżywa swoje kryzysy, ja też nie żyję w idealnym związku. Mój mąż to zadiakalny Lew, a ja Rybka, więc ogień i woda. Często dochodzi do kłótni czy nieporozumień. Równieź po roku przechodziliśmy kryzys, ale jakoś się ułożyło. Może u Ciebie też tak będzie ….??? Tylko nie podejmuj żadnych pochopnych decyzji, szczególnie w złości. Trzeba wierzyć, że jeszcze wszystko będzie dobrze i Twój mąż zrozumie jak bardzo Cię kocha i jaka jesteś dla niedo ważna. Życzę Ci tego z całego serca.

Kasia
[Zobacz stronę]

betsi Dodane ponad rok temu,

Re: co ja mam zrobić???

Musisz sobie z tym swoim mężulkiem porozmawiać. Ja nie lubię w domu niewyjaśnionych sytuacji, a takiej atmosfery zwyczajnie nie wyobrażam sobie. Spytaj się wprost, kto wie może już ma dość. Może chce “odetchnąć”, jeśli tak to niech spada! Dziewczyno lepiej się nie męczyć, bo Tobie życie się zniechęci i związek jakikolwiek. Ile można znosić fochy dorosłego faceta, a może jeszcze nie wyrosł z pieluszki? Przecież musi zrozumieć że w życiu też są obowiązki, a nie tylko przyjemności. Zadaj sobie pytanie, co by się działo gdyby było dziecko? Może warto jeszcze poczekać, aż sytuacja będzie jasna.
Polecam najpierw spokojną /wiem że będzie ciężko, ale więcej wtedy zrozumie, a Ty więcej będziesz mogła powiedzieć/ rozmowę, a póżniej no cóż trzeba będzie podjąć decyjzę.
Skarbie, z całego serca życzę Ci powodzenia.

Betsi

veraprima Dodane ponad rok temu,

Re: co ja mam zrobić???

Kurcze to jest straszne co piszesz. Mój maż tez ma ciężki charakter ale nie jest aż tak okropny.
Przede wszystkim jest równouprawnienie, obydwoje pracujecie i macie prawo wrócić z pracy obydwoje zmęczeni więc niech on nie wymaga obiadu z dwóch dań + kompot, chyba cholerny egoista.
Komputer to rzecz nabyta no uważam że można w niego inwestować ale tyle kasy ??

Małżeństwo to wspólnota dusz, co prawda dwa mocne charaktery mogą mieć problem z dotarciem się ale to co przeczytałam jest okropne, jak można być takim egoistą. Ty dostałaś diety a on je wydaje, zaraz zaraz a ty nie potrafisz powiedzieć nie, sorry może po prostu jesteś za miękka?
Ja w domu mam taki układ:
Z komputera dokładnie z Internetu korzystam ja więc za swoją przyjemność płace z własnej pensji, rachunek za moja komórkę płace także sama więc jak przegnę pałę to rachunek nie jest zapłacony.
Na pewno cię kocha choć czasami nasi partnerzy nie tak chyba sobie wyobrażali życie z nami w małżeństwie, moje pierwsze pół roku jako mężatki było koszmarem, choć znaliśmy się 4,5 roku to czasami myślałam że go zabije.
Czasami nasze wyobrażenia o sielance w małżeństwie są ciut różne od tego co jest w życiu.
Albo to przetrwasz albo odpuścisz wybór należy do Ciebie, mimo że go nie znam to dała bym mu jeszcze jedną szansę. : – )

Wera

Dodane ponad rok temu,

psychoterapia – dlugie

Aga, pierwsza sprawa jest taka – moj maz moze pojechac do Ciebie i spuscic Twojemu lomot – to taka jego propozycja, bo przez ramie przeczytal u mnie Twoj post:)

A serio jest tak: U mnie komputer tez wysoko stoi w rankingu rzeczy waznych, ale bez przesady. Moj maz tez lubi grac, inwestuje w sprzet i czasami w gry, ale ja sie nie gniewam, takie jego hobby i juz. Z ta tylko roznica, ze my i tak musimy miec baaardzo dobre komputery, bo prowadzimy firme i nierzadko zdarzaja sie realizacje graficzne – monitor, karta, pamiec – bez tych rzeczy sie nie obedziemy.

Natomiast ja podejrzewam, ze u Ciebie zlosc po prostu uzewnetrznila sie w tej sprawie z komputerem i nie chodzi o sam sprzet tylko o sytuacje i podejscie Twojego faceta. To przykre, co piszesz, ale nie badz kategorycznie na NIE. Moze on jest sfrustrowany tym, ze majac 33 lata niewiele zarabia, nie stac go na utrzymanie zony, rodziny, w dodatku to Twoi a nie jego rodzice pomagaja Wam i stawiaja dom. Faceci nie znosza takich rzeczy – wiem, bo jak nam kiepsko szla firma to moj cholery dostawal jak mi Mama ciuchy kupowala – bo to ON chcial mi kupowac markowe ubrania, chcial byc samcem, rozumiesz, wejsc ze mna do Max Mary i wziac plaszcz za 2 tysie, taki gest. Smialam sie smialam, ale….troche go rozumialam. Moze czul sie malo meski, malo opiekunczy? Moze chcial pokazac swojej kobiecie na co go stac? W kazdym razie od kiedy firma (tfu tfu odpukac) idzie i to idzie niezle, sytuacja zupelnie sie zmienila – nie ma czasu na gry, na komputerze zalezy mu, owszem, ale dla firmy, a jak mi Mama cos kupuje (czesto chodzimy razem na “ciuchowe” eskapady) to mu sie podoba, to co przynosze, oglada ze mna, kaze przymierzac i mowi, ze jestem jego laleczka.

Wszystko zalezy od stopnia nasilenia Twoich odczuc. Czy masz wrazenie, ze jestes porzucona, niekochana? Czy po prostu niecierpliwisz sie i przezywacie przejsciowy kryzys? Musisz z nim pogadac, poukladac to sobie wszystko, moze nie jest tak zle, jak Ci sie wydaje?

Z dugiej strony, nie daj sie! Kobieto, nie jest Twoim obowiazkiem karmienie faceta! Moj maz gotuje o niebo lepiej niz ja (ja prawie wcale nie gotuje) i w weekendy robia z moja Mama obiad dla calej rodziny!

Z pieniedzmi to jest inna sprawa – jak ich nie ma, to trzeba sie czegos wyrzec. Skoro Ty potrafisz, to on tez musi. Nie ma tak, ze z forsa jest krucho, ale on “ma to w dupie”. Tzn. co, woli patrzec jak glodujesz???!!

Co do studiow – znam sytuacje z ich odwlekaniem az za dobrze. Moze zaproponuj, ze pomozesz mu w nauce? Ze go zmobilizujesz? Powiedz, ze moze z tytulem bedzie mogl sie starac o lepsza prace?

Na Twoim miejscu sprobowalabym dotrzec do sedna sytuacji. Co sprawia, ze sie nie dogadujecie? Czemu on zachowuje sie tak, a nie inaczej? Moze pomoc konsultanta, psychoterapeuty okaze sie Wam potrzebna/konieczna?

Badz twarda i badz dzielna. Rzadkie uprawianie seksu to niekoniecznie wyraz braku milosci i zainteresowania. Moze stresu? Moze problemow emocjonalnych? A moze po prostu taki jest i nie znaczy to, ze jest nieczuly, tylko, ze taka dawka kontaktow fizycznych mu wystarcza.

Ja nie potrafie odpowiedziec za Ciebie na wiekszosc z tych pytan, ale po zastanowieniu moze bedziesz umiala na nie odpowiedziec. A moze to ktos inny powinien je zadac Twojemu mezowi? Np. JEGO Mama? Moze z nia pogadaj?

Powodzenia w klarowaniu sytuacji. Nie skreslaj lekka reka tego, komu rok temu zaledwie przysiegalas milosc az po grob….ale tez nie badz niewolnica swojego zwiazku:)

Sylvie

lilith Dodane ponad rok temu,

Re: co ja mam zrobić???

rzeczywiście masz troche nieciekawa sytuację- nie wiem nawet jak cie pocieszyć- bo choć nie znamy się to bardzo chcialabym ci jakoś pomóc.
moze twoj maz takze przezywa brak dziecka a moze ma jakies przejsciowe trudności- być moze dopiero dopasowujecie się??
ja z moim jestem 3 latka prawie, ale po pół roku znajomości 9jak to juz dawno temu było) tez mialam wrazenie ze on mnie olewa nie kocha ignoruje… ze wszystko jest wazniejsze- ale u mnie to byla po prostu walka o dominacje- musialam wykurzyc jego nawyki wyniesione od “mamusi”.
Na początku twierdzil ze zmywanie garów należy tylko do kobiet- teraz sam je myje(zawsze bo ja tego nie znosze) , robi sobie śniadania i segreguje pranie. Mam metode nie “dogadzania mu”- czyli np. jak sobie nie uprasuje czegoś to będzie chodzil w pomiętym ,itp.
Faceta trzeba wychowac bo żaden nie jest idealny- ja nawet po trzech latach walczę by do końca wyplenić te wkórzające nawyki, jakie ma.
Porozmawiaj z nim- najważniejsze to jest to czy on cie kocha- wybadaj to dyskretnie (ja mysle ze cie kocha- bo innaczej nie bylibyscie razem- facecie po prostu nie umieją okazać uczuć- chybaze na początku znajomości)- a potem bierz się za wychowywanie go tak by stal sie twoim wymarzonym facetem!!
pozdrawiam
Małgosia

Dodane ponad rok temu,

Re: co ja mam zrobić???

Tak sobie myślę, że każde małżeństwo przeżywa swoje lepsze i gorsze okresy. Może akurat macie szczęście, że ten gorszy czas dopadł Was po roku? Jeszcze jesteście ‘świerzutcy’, macie długą drogę przed sobą i dobrze, że możecie te ciężkie sprawy ‘załatwić’ na początku. W tej chwili oboje macie do siebie żale i spokojna rozmowa może się wydawać niemożliwa, ale trochę ochłoniecie i radziłabym na spokojnie porozmawiać. Może jest trochę tak, że pogubiliście się wśród codziennych obowiązków i chwila odpoczynku, dystansu przyda się Wam obydwojgu? W kłótni obrzucamy się różnymi niewybrednymi słowami, których żałuję już po chwili. Myślę, że dobrze by było gdybyście z kartką w ręku przeliczyli Wasze możliwości finansowe i ustalili granicę wydatków na różne przyjemności. Z komputera możesz również korzystać, choćby pogadać z nami na forum. Najpierw oczywiście stałe opłaty i tzw. życie. No i wykształcenie, które jest bbbbważne. Dobrze, że nie włączasz w to rodziców, bo to Wasze życie i wy musicie dotrzeć się w tym wszystkim. Życzę Ci dużo siły i wytrwałości oraz moooooooooooc wiary i optymizmu.

agapa
[Zobacz stronę]

malinka Dodane ponad rok temu,

Re: co ja mam zrobić???

Wiesz co, tylko Ty wiesz co chcesz ! nikt nie jest w stanie poprowadzic Twojego zycia za Ciebie i … przemysl wszystko i wyloz ‘kawe na lawe’ ! zapytaj sama siebie : co dalej ?
powodzenia ! trzymaj sie !

malinka [Zobacz stronę]

erika26 Dodane ponad rok temu,

Re: co ja mam zrobić???

zgadzam sie z dziewczynami nie daj sie teroryowac !!!1
ma pretensje ze nie gotujesz ?
powiedz mu ze jak by potrafil zarobic na was oboj to ty bys miala czas zeby mu dogadzac kulinarnie , poza tym powiedz ze jak chce obiad.. to musi cie dawac jakies przyjemnosci w zyciu (czyt.sex, usciki, buizaczaki)
i dobrze ci radze wez go glodem
pozdrawim

Erika26

erica Dodane ponad rok temu,

Re: co ja mam zrobić???

Droga Ago,
Masz faktycznie ciezki orzech do zgryzienia… Musicie poważnie porozmawiać o losach Waszego związku. Powiedz mu o swoich obawach, o tym co czujesz, co zamierzasz zrobić, być może sie zmieni. Każde małżeństwo przechodzi kryzys, ale jeśli ten kryzys ciągnie się bardzo długo i nawet szczere rozmowy nie pomagają, to… lepiej odejść wcześneij niż unieszczęśliwiać się nawzajem. Ale to ma być Twoja decyzja i nie może być podjęta w przpływie emocji. Zawsze trzeba rozważyć wszekie za i przeciw, no i zawsze trzeba próbować ratowac to, co Was łączyło przez cały ten czas… Na pocieszenie buziaczki szczęścia. Trzymaj się, jesteśmy z Tobą!

Znasz odpowiedź na pytanie: co ja mam zrobić????

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dla starających się
Jest mi smutno :(
Czesc No i nic z tego, jeszcze dzisiaj rano zrobilam test (33d.c) , okres spoznial mi sie dwa dni wiec postanowilam sprawdzic. No i najpierw wielka radosc bo kreska byla ,
Czytaj dalej
Dla starających się
Sen proroczy - CIKU hurra!!!
Pół mojego snu się sprawdziło, CIKU "zaskoczyła":-))))Wielkie Gratulacje!!! Ja testuję za tydzień i proszę o trzymanie kcuków i wysyłanie dobrych fluidów. Drugie pół snu mówiło, że ja też będę w ciąży... echhhhh...
Czytaj dalej