co robimy źle?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 20)
  • Autor
    Wpisy
  • #101108

    anioleczekk78

    Mamy taki problem z naszym 5,5 latkiem. Strasznie marudzi, ma takie dni, ze szlak nas trafia. Ogolnie jest chlopcem malo uśmiechnietym, teraz wybrzydza. A w jego zachowaniu najbardziej przewaza marudzenie. Kurcze czego to jest wynik: temperamentu? tego ze ma za dobrze? czy wynik naszego wychowania? ale nie wiem co takiego robimy źle? Ponadto jak byl malutki jak sie przewrocil, nie zwracalismy na to uwagi, odwracalismy uwage. Teraz jak sie przewroci, to jest dramat, totalny dramat. Dzis wpadl w pokrzywy, horror. Pojechalismy na wycieczke do Biskupina, to marudzil, marudzil i marudzil…nie podobalo mu sie to…To jego sposob do wytracenia nas…Probowalismy to olać, ale dalej jest taki mało zadowolony ze wszystkiego. Jestesmy bardzo kochajacymi rodzicami, do 3 rż wychowywalam go, teraz jestem na wychowawczym z córeczka. Jest bardzo wrażliwy, bardzo wszystko przezywa. Najbardziej boje sie zmian, bo sobie średnio z nimi radzi. Jak byl na zajeciach judo, to jak cos munie wyszlo, to zaraz przylecial z płaczem. Ja juz nie wiemjak ja mam go motywowac. Mowie nie przejmuj sie, innym tez nie wychodzi i nie przybiegaja z płaczem i ze ma iść, no i idzie, ale marudzi…marudzi….matko jedyna…i tak jest ze wszystkim prawie…Pytalam sie mamy, czy ja taka bylam, ale mowi, ze w zyciu, moj mąż tez nie…Czego jest to wynikiem? Ma za dużo wszystkiego? ja juz nie wiem co robic, zeby sie tego wyzbyc, ta cecha jest dobijajaca…

    #2755117

    devilry

    A może zazdrość o siostrę i mało uwagi rodziców tylko i wyłącznie dla niego ?



    #2755118

    anioleczekk78

    wydaje mi sie ze to nie o to chodzi, bo on juz byl przed urodzeniem siostry taki…ma zasady, jestesmy konsekwetni…ja juz nie wiem

    #2755119

    anioleczekk78

    jeszcze ma takie dni, ze nie chce sie bawic..snuje sie po domu, maurdzi…ma duzo zabawek, ale np. nie wie czym ma sie pobawic…ja mu cos proponuje, to mowi, ze nie chce, to pytam sie czym chce, to nie wie…narzucam mu zabawe czasami, to zaraz sie znudzi..no normalnie tragedia!

    #2755120

    irena

    Zamieszczone przez Anioleczekk78
    jeszcze ma takie dni, ze nie chce sie bawic..snuje sie po domu, maurdzi…ma duzo zabawek, ale np. nie wie czym ma sie pobawic…ja mu cos proponuje, to mowi, ze nie chce, to pytam sie czym chce, to nie wie…narzucam mu zabawe czasami, to zaraz sie znudzi..no normalnie tragedia!

    Czy on chodzi gdzies do przedszkola,zerowki, ma regularny kontakt z rowiesnikami?

    #2755121

    ahimsa

    Mamy tak samo…z grubsza….z tym, że M. sam sie bawi ale na wszystko jest kontra! I histeria.

    Byc moze to zazdrość, ale nawet jak ma dzien tylko dla siebie to i tak skutecznie potrafi zamienic go w koszmar ( chce lizaka!-ok, kupuje mu, na co on, ze NIEEE NIE takiego ! choc wczesniej wskazal wlasnie na tego-i jak odmawiam kupna/zamiany z bratem to histeria itd.)

    Na uwagi reaguje złością. Poszlam do psychologa, by oblukał co jest nie tak ( z nami? z nim?)ale poki co- niby wsio ok.

    Wiec czekam…może taki wiek?



    #2755122

    klucha

    może taki typ

    moja nie jest z tych marudzących zawsze

    ale miewa okresy że odechciewa nam się robienia jej niespodzianek
    bywało ze wyjeżdżalismy właśnie w plener a ona cały czas była na nie

    ps. a tak na marginesie fajnie było w Biskupinie? My byliśmy wczoraj 🙂 Węgrzy byli najlepsi – integrowali się z PL wódką 😀

    #2755123

    ahimsa

    [quote]ale miewa okresy że odechciewa nam się robienia jej niespodzianek
    bywało ze wyjeżdżalismy właśnie w plener a ona cały czas była na nie
    [/quote]

    O to to!

    Foch klasyczny a mnie to jeży okrutnie.

    Ja mam jeszcze 2-letniego złośnika i skupia na sobie uwage moocno- moze M. podłapał styl? ze jak marudzi to wtedy ma uwagę.

    #2755124

    klucha

    Zamieszczone przez ahimsa
    O to to!

    Foch klasyczny a mnie to jeży okrutnie.

    Ja mam jeszcze 2-letniego złośnika i skupia na sobie uwage moocno- moze M. podłapał styl? ze jak marudzi to wtedy ma uwagę.

    moja jedynaczka
    nie ma od kogo brac przykładów 😀

    w kazdym razie
    nerwa miałam okrutnego, jak zabieraliśmy dziecko na coś co wiedzieliśmy że bedzie jej się podobało
    a tu kicha
    ryk, wyk, obraza majestatu, nie podoba mi sie, chce wracać do domu, jest głupio
    rece opadały

    tak samo było ze wspólną zabawą
    5 minut i po zabawie
    bo nie w tą stronę pojechałam koniem
    bo ładniej narysowałam lub nie takiej kredki użyłam

    wszystko było nie tak

    na razie jest spokój 😀
    wczorajszy wypad do Biskupina: MAMO TATO TO BYŁ MÓJ NAJFAJNIEJSZY WEEKEND

    #2755125

    Anonim

    Zamieszczone przez Klucha
    MAMO TATO TO BYŁ MÓJ NAJFAJNIEJSZY WEEKEND

    ZDJĘCIÓWKI

    poprosimy;)



    #2755126

    klucha

    Zamieszczone przez aoh
    ZDJĘCIÓWKI

    poprosimy;)

    ja nie mam czasu na zdjęciówki z wakacji
    a ty mnie prosisz o weekendowe 😀

    #2755127

    Anonim

    Zamieszczone przez Klucha
    ja nie mam czasu na zdjęciówki z wakacji
    a ty mnie prosisz o weekendowe 😀

    no proszę proszę
    bo moze chociaz te Ci sie uda pokazać;) :Hyhy:



    #2755128

    anna-pl

    Moja Oliwia często zachowywała się podobnie. W sumie to prawie zawsze.
    Na wszystkie prezenty czy niespodzianki był mega foch. Na jej urodzinach nie można było zaśpiewać 100 lat bo uciekała.
    Teraz to się zmienia, uczymy ją prawidłowych reakcji, po prostu biorę ją na boczek i tłumaczę jak powinna się zachować, bo komuś może być przykro, albo jeśli nie chce to zabieram zabawkę, kończymy zabawę, czy wracamy do domu. Wcześniej też próbowaliśmy ale rozmowy nie przynosiły efektu.

    Widzę też, że przedszkole jej robi bardzo dobrze. Dużo pozytywnych zachowań stamtąd wyniosła.

    A może z wiekiem mija?

    Nie wiem, ale z marudera zmieniła się we wspaniałą dziewczynkę. Bardzo wrażliwą i uczuciową, mimo, że czasem wredną i upartą (zwłaszcza w stosunku do siostry).

    #2755129

    ahimsa

    Zamieszczone przez Klucha
    moja jedynaczka
    nie ma od kogo brac przykładów 😀

    w kazdym razie
    nerwa miałam okrutnego, jak zabieraliśmy dziecko na coś co wiedzieliśmy że bedzie jej się podobało
    a tu kicha
    ryk, wyk, obraza majestatu, nie podoba mi sie, chce wracać do domu, jest głupio
    rece opadały

    tak samo było ze wspólną zabawą
    5 minut i po zabawie
    bo nie w tą stronę pojechałam koniem
    bo ładniej narysowałam lub nie takiej kredki użyłam

    wszystko było nie tak

    na razie jest spokój 😀
    wczorajszy wypad do Biskupina: MAMO TATO TO BYŁ MÓJ NAJFAJNIEJSZY WEEKEND

    No to fajnie:)))))))

    Mati miewa przebłyski, że jest ok. Np. dziś nawet, hehe…wyjazd długi i meczacy byl a jednak dał radę.

    Ale- bywa złośliwy i jakby wcale uwag nie przyjmuje do siebie. Nie kuma ciagu przyczynowo-skutkowego. I to mnie wkurza.

    Tłumacze zawczasu- jak cos tam zrobisz, to bedziesz miec taka a taką karę. Mówie jasno i wyraźnie.
    Po czym on to robi ( czasem z premedytacja a czasem nie-nie pomysli, zapomni, nie wiem) no i kara sie odbywa.
    I tu zonk ( bo mi sie wydaje, ze jasno sie wyrazilam wcześniej, co go spotka za okeslone zachowanie) a on wscieklosc i histeria, nie rozumie dlaczego ma karę:Niepewny:
    i NIC do niego wtedy nie dotrze.

    Nagradzany tez jest-zamiennie mowie, ze jak bedziesz grzeczny to dostaniesz cos tam. I nie jest grzeczny ale sie wscieka/histeryzuje jak tej rzeczy nie dostanie ( to nawet czesciej)
    Nie dociera DLACZEGO jej nie dostał.

    #2755130

    dorota27

    Zamieszczone przez Anioleczekk78
    Mamy taki problem z naszym 5,5 latkiem. Strasznie marudzi, ma takie dni, ze szlak nas trafia. Ogolnie jest chlopcem malo uśmiechnietym, teraz wybrzydza. A w jego zachowaniu najbardziej przewaza marudzenie. Kurcze czego to jest wynik: temperamentu? tego ze ma za dobrze? czy wynik naszego wychowania? ale nie wiem co takiego robimy źle? Ponadto jak byl malutki jak sie przewrocil, nie zwracalismy na to uwagi, odwracalismy uwage. Teraz jak sie przewroci, to jest dramat, totalny dramat. Dzis wpadl w pokrzywy, horror. Pojechalismy na wycieczke do Biskupina, to marudzil, marudzil i marudzil…nie podobalo mu sie to…To jego sposob do wytracenia nas…Probowalismy to olać, ale dalej jest taki mało zadowolony ze wszystkiego. Jestesmy bardzo kochajacymi rodzicami, do 3 rż wychowywalam go, teraz jestem na wychowawczym z córeczka. Jest bardzo wrażliwy, bardzo wszystko przezywa. Najbardziej boje sie zmian, bo sobie średnio z nimi radzi. Jak byl na zajeciach judo, to jak cos munie wyszlo, to zaraz przylecial z płaczem. Ja juz nie wiemjak ja mam go motywowac. Mowie nie przejmuj sie, innym tez nie wychodzi i nie przybiegaja z płaczem i ze ma iść, no i idzie, ale marudzi…marudzi….matko jedyna…i tak jest ze wszystkim prawie…Pytalam sie mamy, czy ja taka bylam, ale mowi, ze w zyciu, moj mąż tez nie…Czego jest to wynikiem? Ma za dużo wszystkiego? ja juz nie wiem co robic, zeby sie tego wyzbyc, ta cecha jest dobijajaca…

    claudia podobna byla, ale poki co, gdzies od roku..odmiana…wspaniale dziecko sie robi..odpukac!
    ma 6,5..

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 20)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close