…co z mezem w trakcie porodu???

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 26)
  • Autor
    Wpisy
  • #62887

    daglezja

    Juz przygotowujemy sie psychicznie do porodu i zastanawiam co bedzie robil czesc czasu moj maz;-) oczywiscie wiem, ze jest tam zeby mnie wspierac i pomagac w razie co ale wiadomo, ze porod nie trwa 3 h(chociaz moglby) tylko nascie oby. Czytalam gdzies zeby przygotowac sobie liste tematow rozmow;-) no ale chyba w tym pierwszym okresie rozwierania bo raczej pozniej to nie bede miala ochoty na rozmowy. Trudno mi sobie ta sytuacje wyobrazic. Moze ktoras z mam podpowie co robil maz lub co moze;-) Pozdrawiam goraco.

    #799351

    kas

    Re: …co z mezem w trakcie porodu???

    Moj porod byl w sumie dosc krotki i wywolywany, wiec maz spoznil sie z pracy na sam poczatek, a jak juz dojechal to zaczynalo bolec, wiec nie wszystko swietnie pamietam, ale z pewnoscia sluzyl za poslanca: polozna byla poza sala jak nie byla potrzebna, a jak byla to maz ja wolal, pytal sie o wszystko i obserwowal. Na poczatku to chyba o czyms rozmawialismy, ale nie pamietam. Najwieksza role odegral juz po urodzeniu Zu, bo asystowal przy wszystkich badaniach kiedy ja rodzilam lozysko i bylam szyta, a potem zrobil mi kanapki z dostarczonych przez polozna produktow – do dzis pamietam, ze byly z wedlina i salata – jedne z najsmaczniejszych kanapek jakie w zyciu jadlam Przydatny maz na sali

    Kaśka
    I buzi od Zuzi (16.10.02)



    #799352

    frida

    Re: …co z mezem w trakcie porodu???

    Hehe, mój co prawda nie robił kanapek, ale załatwiał, żebym je dostała, bo było już po kolacji a ja byłam potwornie głodna .

    Mój mąż był prawie od samego początku (też miałam poród wywoływany) więc troszkę rozmawialiśmy, ale za bardzo nie pamiętam o czym . A dalej było identycznie jak opisała Ci Kasia . Nic się nie martw i nie przygotowuj nic specjalnego na ten dzień. Wszystko się ułoży samo, a mąż napewno nie będzie się nudził. W razie czego zejdzie do sklepiku szpitalnego po jakąś gazetę. Niech weźmie sobie tylko duuuuuuużo picia, bo z tego przejęcia będzie musiał się nawilżać co jakiś czas.

    Trzymamy kciuki, daj znać po powrocie jak było i jak się mąż spisał.

    Pozdrawiamy
    Monika i Zuzka


    Zuzia 15 sierpień 2004

    #799353

    rybka32

    Re: …co z mezem w trakcie porodu???

    Mój mąż był baaaaardzo rozczarowany moim porodem :-))) Liczył na to, że będzie mnie przez długi czas trzymał za rekę, pocieszał, ocierał czoło a tu……Wody płodowe odeszły mi o godz. 5.20 – po tym spakowałam sie, wykąpałam, dojechałam do szpitala ze skurczami raczej średnimi, na porodówke wwieźli mnie z 1 cm rozwarciem, po 20 min było 10 cm i 5 min. parcia – o 7.20 urodziłam :-)))))))))) No i nie zdążyłam porozmawiać z mężem na luźne tematy…A później sam się temat znalazł

    Rybka32 + Agatka

    #799354

    anet

    Re: …co z mezem w trakcie porodu???

    no co Ty!!! na poczatku to normalnie rozmawiacie tak jak w domu, zreszta znajac zycie to temat bedzie jeden: porod i dziecko
    Pamietam ze na poczatku porodu – pisze o I bo przy II to nie bylo czasu na pogawetke;) kiedy wypisano pasek na raczke dziecka z data tego dnia to potrafilismy bez konca zastanawiac sie czy to mozliwe ze Agniesia urodzi sie jeszcze dzis /bylo rano ale nastawiam sie na porod kilkudniowy;)/ i tak bez konca gadalismy o tym:)
    Pozniej mierzylismy skurcze i przerwy miedzy nimi — tez troche zeszlo – z uporem maniaka twierdzilam ze maz zle to mierzy;)
    A pozniej przy KTG wspolnie analizowalismy sile skurczy, probowalam wyobrazic sobie jak to bedzie bolec jak dojda do 100% na wykresie /Pozniej okazalo sie ze 100% to nie koniec;) /
    No a pozniej to temat byl jeden – zalatw mi zzo!!!
    I takie to byly tematy
    Na porodowce bylismy od 8ej do 14:20 :):):)

    Agniesia 7.07.02 +Adrianek 3.01.04

    #799355

    doberek

    Re: …co z mezem w trakcie porodu???

    najwazniejsze żeby był!!!A cała reszta to wyjedzie w trakcie.Nie planujcie teraz niczego bo to nie ma póżniej i tak znaczenia…
    Ja najbardziej pamiętam jak w trakcie skurczy wpijalam pazury w jego rękę a On to dzielnie znosił.
    Potem jak juz urodziłam zajął się dzieckiem…
    Nie wyobrażam sobie żeby Go wtedy tam nie było.Nie rozmawialismy na poważne tematy tylko gadalismy o jakis głupotach pózniej dzielnie zniósł wszystko i nakrzyczał na pana doktora ,że ten wydarł się na mnie….

    Pozdrawiam



    #799356

    efcia2004

    Re: …co z mezem w trakcie porodu???

    Mój mąż po prostu przy mnie był. Nie pogadaliśmy za bardzo bo spałąm między skurczami ale lepiej było w trakcie ściskac jego rękę niż te metalowe rurki koło łóżka Coś tam marudziłam a on mnie glaskal po glowie, po rękach i caly czas powtarzal ze juz niedlugo i ze wszytsko bedzie dobrze, ze malutak juz prawie na swiecie a ja musze jej pomoc wyjsc bo on niestey chocby bardzo chcial to za mnie tego nie zrobi. Ogólnie pobecnosc męża mi pomogła, ale gdybym rodzial drugi raz to nie nastawialbym sie na jakies rozmowy, bo o ile na początku można pogadać sobie o wszytskim i o niczym tak później już nie bardzo

    Ewcia i Asieńka

    #799357

    iwonek

    Re: …co z mezem w trakcie porodu???

    he he, u mnie było identycznie! Najpierw zastanawialiśmy się czy wyrobie sie przed północą (zaczęło si ok. 19.30 – nie wyrobiłam się), potem mężuś liczył skrupulatnie skurcze, a koło 22 to już wyłam do niego o zzo;-))no i załatwił szybko, nie miał innego wyjścia;-)

    Iwona i Nina (13.01.05)

    #799358

    uaiza

    Re: …co z mezem w trakcie porodu???

    A mój nie bardzo chce być ze mną w czasie porodu… :o( Chyba więc będę samiusieńka, bo nie mam tu żadnej rodziny, ani na tyle bliskiej przyjaciółki, którą mogłabym o to poprosić… Teściowa odpada – wolałabym urodzić w domu niż z nią – brrr…

    I jak tu przekonać Kochanego, że go potrzebuję w tak ważnej chwili… To moja pierwsza ciąża i bardzo się denerwuję….

    #799359

    mata-hari

    Re: …co z mezem w trakcie porodu???

    Mój też się za bardzo nie palił do obecności w czasie porodu i jak to powiedział: „zrobił to tylko dla mnie.” Ja mu wytłumaczyłam, że nie chodzi o trzymanie mnie za rękę (choć byłoby to miłe), ale o to, by w razie czego był ktoś, kto zawoła lekarza, położną, pospaceruje razem na korytarzu, bądź chociaż poda coś do picia. Może w taki sposób to przedstaw.
    Jeśli jednak i wtedy nie zechce, to nie zmuszaj, bo może mieć potem do Ciebie o to żal.

    Asia & Michaś 09.05.04



    #799360

    efcia2004

    Re: …co z mezem w trakcie porodu???

    Nic się nie martw, mój mąż do końca nie był pewien czy chce być ze mną w takiej chwili. Z jedenj strony bardzo chciała a z drugiej nie chciał patrzeć jak cierpię. A sprawa rzowiązała się sama – mimo że nie mieliśmy porodu rodzinnego to położna spytała go czy chce być ze mną na sali porodowej. Bez namysłu się zgodził. Wychodził na badanie rozwarcia i na masaże szyjki i oczywiście przed samym parciem opuścił salę. Myślę że to było najlepsze rozwiązaniedla nas bo przy parciu nie da się ukryć wysiłku jaki kobieta wkłąda w poród i nie dość że martwiłabym się jak dzidziuś to znosi to jeszcze jak znosi to mój mąż .

    Ewcia i Asieńka

    #799361

    pasiasta

    Re: …co z mezem w trakcie porodu???

    Napisze Ci co robił mój mąż: na początku to go odesłali do domu jak juz przyjechał na dobre – ok 8 rano – to siedział obok mnie i patrzył, oserwował co się dzieje ze mną, jakie mam skurcze – byłam podłączopna do ktg, jak już to mu się znudziło – po 2 godzinach, to zaczął sprawdzać cały sprzęt na sali porodowej, wszędzie zajrzał prawie wszystko miał w ręce dalej ja chodziłam to on pstrykał mi fotki (które wszystkie wykasowałam, bo okropnie wyglądałam), a dalej zaczęła się niezła jazda, a wtedy siedział i mnie pilnował i ‚szkolił’ personel medyczny W końcu po cc to on pierwszy zobaczył Dorotę, wezwali go na salę, z czego był bardzo dumny, a tego widoku który zobaczył (nie mnie nieprzytomnej, z otwartym brzuchem – o to akurat mam pretensje, że mnie nei zasłonili, po co mu takie rzeczy oglądać) to mu zazdroszczę, nasz mały bąbelek wreszcie z nami
    Nie wyobrażam sobie rodzić bez niego!!! Baaaardzo dużo mi pomógł!!!


    Dorcia 08.08.04



    #799362

    ellenka25

    Re: …co z mezem w trakcie porodu???

    mojego męza tez nie było, i nie było tak źle pozatym nie będziesz sama, na pewno znajdzie się jakas sympatyczna połozna 😉 tak naprawdę mąż przydaje się „w oczekiwaniu na rozwarcie” moze więc chociaz namówisz go na to? ale nic na siłę
    nie będzie tak źle!
    pozdrawiam i powodzenia!

    Ola z Natalią- 2.06.2003

    #799363

    Anonim

    Re: …co z mezem w trakcie porodu???

    Jeszcze ma duuuzo czasu na zastanowienie:)) polecam sposob kolezanki: maz ma byc po to by pilnowac personel, takie odpowiedzialne zadanie moze go skusic;-)) moj Mirek tak wlasnie przedstawial swoje powody tym, ktorzy nie wierzyli, ze bedzie przy porodzie:) byl przy dwoch i on i ja nie wyobrazamy sobie by go nie bylo. I pilnowal personelu;-)) szczegolnie przy drugim porodzie instruowal i przypominal jak bylo przy pierwszym;-))

    Glowa do gory!! nawet jak sie jednak nie zdecyduje, na pewno znajdzie sie jakas mila polozna tak jak mowi ellenka25:)) w koncu wczesniej tata nie mogl uczesniczyc w porodzie i nasze mamy jakos to zniosly:))

    Poglaszcz brzusio:)) to smieszne, ale czasi tesknie za kopniaczkami:)

    Aga i jej dziatki: Jaś 16m-cy i Igusia (18.02.05) <– Kruszynko nareszcie jestes!

    #799364

    dorciasek

    Zajadał biszkopty!!

    Witam!
    Przede wszytkim: do szpitala pojechalam jak juz skurcze byly co 2 i pol minuty. Maz nie mial zbyt wiele czasu na nude. Najpierw poogladal sprzety na sali, a potem, kiedy juz skurcze byly solidne, siedzial obok mnie i wytrzymywal moje sciskania jego dloni;)
    Robil zdjecia i zajadal biszkopty. Miedzy skurczami ja tez je wcinalam i popijalam woda:)
    I choc wiadomo, nie wygladalam za ciekawie, jestem szczesliwa, ze mamy zdjecia z porodu! Tego nie da sie opowiedziec. Zdjecia maja ogromna wartosc dla nas. W planach mamy dac je w prezencie naszej corci na 18-te urodzinki.
    Maz Twoj moze byc pewien, ze nudzic sie nie bedzie. A gdy zobaczy swoje malenstwo jeszcze z pepowinka, pewno sam ja przetnie, poczuje sie najszczesliwszy na swiecie!!
    Pozdrawiam,
    Dorota z Amelką

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 26)


Forum ‘Wszystko o porodzie’ jest zamknięte dla nowych tematów i odpowiedzi.

Close