Czy jest jeszcze jakaś nadzieja?

Postów wyświetlanych: 5 - od 1 do 5 (wszystkich: 5)
  • Autor
    Wpisy
  • #83242

    zasmucony

    Witam!!
    Duzo sie naczytałem ostatnio o poronieniach. Ostatnio moja dziewczyna zaszła w nieplanowaną ciążę (Mamy 18 lat). Mimo to cieszyliśmy sie z dziecka. W czasie pierwszego USG lekarz wykrył jakies uszkodzenie płodu ( początek 7 tg). Powiedział że nie jest najlepiej i kazał lezec (choć mówił ze to i tak pewnie nie pomorze). Powiedział także, by brać tabletki antykoncepcyjne 2-razy dziennie. Podobno to na wywołanie krwawienia i zapewne poronienia. Dowiedzieliśmy się też że moja dziewczyna ma za małe wyjście z jajników i komórki jajowe są uszkadzane przy wychodzeniu z niego. Powiedział ze nawet dopiero za 6 razem moze sie dziecko zrowe urodzic a moze być tak że wogóle do tego nie dojdzie:/ Mówił tez o „operacji plastycznej” na jajnikach.

    Czy jest jeszcze jakas nadzieja na to ze dziecko sie urodzi?? Niby ciąża w tym wieku to ciężka sprawa ale przecież dziecko jest najwiekszym szczęściem. Teraz jest najgorszy moment bo tez czas oczekiwnania czy do poronienia dojdzie czy nie:( powoli trace nadzieje.

    #1200155

    agnie21szka

    Re: Czy jest jeszcze jakaś nadzieja?

    Ja radzę iść do innego lekarza. Przez zbyt późne skierowanie mnie na badania poroniłam w 12 tyg. ciąży, a z moich badań wyraźnie widać było, ze coś jest nie tak. Tylko, że było już za późno. Idźcie do innego ginekologa jak najszybciej a ja bym tych tabletek nie brała. Lekarze często się mylą dlatego nie można poprzestać tylko na jednej diagnozie, być może błędnej.



    #1200156

    monikaapj

    TROLL

    Sorry,
    ale coś mi tu trollem śmierdzi.

    Lekarz, który stwierdza ciążę i kaze brać tabletki atykoncepcyjne? Innych bzdur z postu nie chce mi się przytaczać.

    Monika

    #1200157

    iwona1978

    Re: Czy jest jeszcze jakaś nadzieja?

    Gdybym posłuchała lekarzy w szpitalu, którzy chcieli mi usunąć według nich puste jajo bez zarodka i ciałka żółtego, z którego cyt. „nic już nie będzie” to nie byłabym teraz mamą 15 miesięcznej córeczki. Na szczęście zbliżały się święta więc zostałam na tydzień wypuszczona ze szpitala, a gdy wróciłam zobaczyłam bijące serduszko mojego dziecka (był to 7tydz.). Aparatura do badań usg jest coraz nowocześniejsza ale nie doskonała, a lekarze nie są nieomylni.
    Czasami trzeba też zaufać swojej intuicji i zdanie jednego lekarza nie może być wyrokiem. Warto skonsultować się gdzieś jeszcze. Przecież w ten sposób można stracić to co najcenniejsze, a jest to tak mała ciąża, że diagnoza lekarza jest zadziwiająco dokładna, czasem przy większych płodach nie potrafią tak dokładnie określić stanu dzieciątka i rokowań.
    Ja niedawno straciłam swoje dzieciątko w 8tyg. ciąży i tym bardziej szokuje mnie postawa lekarza, który robi z siebie wyrocznię. Jak na usg nie wykryto bicia serduszka to potem jeszce 2 razy byłam badana przez różnych lekarzy dla 100% pewności, że dziecko nie żyje bo jak powiedziała moja lekarka „wie Pani ja nie jestem nieomylna”, a ten lekarz widocznie jest.
    Życzę wam żeby jednak stał się cud i żebyście doczekali się maleństwa. I ja osobiście nigdy już nie odwiedziłabym lekarza, który tak łatwo decyduje o czyimś życiu. A tabletki wyrzućcie, organizm sam wie najlepiej jak się zachować.

    mama KINGUSI (ur.05.08.2005) i aniołka (X.2006)

    #1200158

    ika

    Re: TROLL

    hmm.. coś jakby ..

    ika+

    Edited by ikkunia on 2006/11/23 14:09.

Postów wyświetlanych: 5 - od 1 do 5 (wszystkich: 5)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close