decyzja podjęta….

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 17)
  • Autor
    Wpisy
  • #87719

    wiola777

    Witam Was
    Słuchajcie : wczoraj poraz pierwszy nie mogłam odpowiedzieć od razu ginowi , który to mój dzień cyklu !
    Musiałam się zastanawiać , liczyć , w sumie to przypomnieć czy @ przyszła w sobotę czy może w niedzielę a może w piątek , jejuś aż sama się dziwiłam . Chyba każda z Nas to zawsze wie , nawet w nocy jakbym została wyrwana ze snu to od razu bym odpowiedziała że to 7 dc, że już niedługo przytulanko , obserwacja śluzu , kiedy na monitoring itd. a tu taka niespodzianka !

    A ciesze się dlatego , ponieważ postanowiliśmy się odblokować , zacząć myśleć o czymś innym , nie tylko o ciąży i schizować potem może jestem może nie , wymyślać prawdopodobne objawy ciąży …
    Rezygnujemy z „intensywnych” starań , będziemy „normalnie „żyć (jak nam się uda) -jest pierwszy krok : nie pamietam który to dc.
    Narazie nie podchodzimy w czerwcu do inseminacji , ten cykl będę miała podglądany , ale gin stwierdził że będzie go podglądał dla siebie , nic mi nie powie , ten cykl nie jest stymulowany . We wrześniu chcemy wyjechać w podróż z okazji 15 rocznicy ślubu i zobaczymy , jeżeli do wrzesnia nie będzie efektów to wtedy napewno inseminacja . Teraz muszę pomóc mojemu synkowi , jest po operacji ręki , więc zajmuje się pisaniem jego lekcji , musze czuwać żeby pozaliczał ustnie ze wszystkich przedmiotów (prawa ręka) , także skupiam się na nim i na sobie , właśnie idę do dermatologa , bo prawie na całym ciele mam uczulenie.
    Pozdrawiam

    #1391320

    nemezis

    Re: decyzja podjęta….

    Witaj Wiolu!!!!

    No i gratuluję. Ja chwilowo też jestem na etapie, „nie myślenia”. U mnie powodem tego jest fakt, że najpierw muszę doprowadzić do ładu tarczycę. I powiem Ci, że tak jest lepiej. Chociaż wiem, że w momencie gdy moje tsh powróci do normy, zacznę od nowa mierzenie tempki. Póki co, jednak żyję na pełnym luzie i potrwa to jeszcze minimum miesiąc;). Każda z nas na jakiś czas potrzebuje tej chwili wytchnienia. Jest to zdrowe!!!!. Pozdrawiam Cie serdecznie i mimo wszystko życzę Ci aby do września( albo nawet wcześniej) , zamieszkała pod Twoim serduszkiem mała , wesoła Kruszynka. Pozdrawiam!!!.



    #1391321

    wiola777

    Re: decyzja podjęta….

    Witaj Nemezis

    dobrze wiedzieć że jest osoba która chociaż na jakiś czas chce żyć na luzie
    Zyczę Tobie aby jak najszybciej Twoja tarczyca doprowadzona została do porządku i aby mierzenie tempki każdego dnia powodowało uśmiech na Twojej twarzy i zakończyło się ujrzeniem wspaniałych wyraźnych 2 kresek !!!!!!!
    POWODZENIA

    #1391322

    karolla25

    Re: decyzja podjęta….

    zazdroszczę, naprawdę szczerze zazdroszczę wyluzowania!!!! Ja cały czas probuje sie odschizowac, ale jak zbliża sie @ to już cala jestem w objawach ciążowych i zeschizowana!!! Oj, żebym to ja miała taka sile, życie byłoby prostsze 🙂
    pozdrawiam

    #1391323

    nemezis

    Re: decyzja podjęta….

    Wiolu dziękuję bardzo:).

    Karolla a ile czasu już się staracie?
    Ja mam juz wypróbowana metodę, która zadziałała u mnie jakis czas temu. Za każdym razem, gdy dostawałam niechcianą @ powtarzałam sobie w kółko afirmację: nowy cykl , nowa nadzieja….. Przy którymś z cykli wręcz sie ucieszyłam, że nadeszła@. Psychika może bardzo dużo, a to troszkę od nas zależy czy nas zniszczy czy to my zniszczymy wszystko to co przykre w niej. Karolla spróbuj sie cieszyc tym, że Twoje macierzynstwo będzie nie tylko planowane ale i jakże świadome!!!! Masz czas sie przygotować do roli matki. Spróbuj sie wyciszyc i nakręć się pozytywnie. Może i los nas dotyka tym, że tak trudno jest nam dostać swój mały cud…. ale gdy on się juz pojawi to przezyjemy to , czego nie kazda kobieta moze doswiadczyc. Ja sie sama juz napocieszałam za wszystkie czasy. Były wzloty i upadki. Teraz jestem na etapie wzlotów i powtarzania kolejnej afirmacji: dzieci chcą mieć szczęśliwe mamy, więc muszę taka być aby miejsce pod moim sercem zajęła mała kruszynka!!! Pozdrawiam i powodzenia!!!!

    #1391324

    ewami

    Re: decyzja podjęta….

    Nemezis, strasznie to mądre. Ja też ostatnio uspokoiłam się bardzo w staraniach. Kiedy były one intensywne (inseminacje) to byłam pełna nadziei – dokładnie tak jak napisałaś: nowy cykl – nowa nadzieja. A teraz troszkę cierpię na bezczynność. Czekam na laparoskopię do 5 czerwca i trochę mi się to dłuży, choć jestem pełna spokoju i jakiegoś takiego wyciszenia. Tylko z lekką zazdrością patrzę na dziewczyny, które na coś czekają (na IUI, IMSI, na testowanie, na pęknięcie pęcherzyków itd) Moje czekanie jest teraz jakieś takie bezproduktywne. Ale za to bezstresowe.
    Pozdrawiam wszystkie oczekujące i te które wyluzowały 🙂



    #1391325

    wiola777

    Re: decyzja podjęta….

    Ewo , zobaczysz jak ten czas zleci szybciutko , wykonają laparoskopię i po tym wszystkim będziemy czekać na cudowną wiadomość od Ciebie……………Będzie dobrze
    Pozdrawiam

    #1391326

    wiola777

    Re: decyzja podjęta….

    Karolla , naprawdę wiem co przeżywasz z każdym cyklem , to jest naprawdę trudne sie odblokować , ja często próbowałam i za każdym razem nie wychodziło , schizy miałam ż ho ho !
    Ale idzie lato czas na przygotowanie sie na plaże , zaczynam chodzić na siłownię (delikatne ćwiczenia dla kobiet)
    Moja alergia się nasila , jestem po zastrzykach domięśniowych odczulających , nie wiem jak to wytrzymam , całyczas mnie swedzi , głupie uczucie , jeszcze nie objęła twarzy ale już chyba zaczyna
    Zyczę Tobie powodzenia, żeby schizy okazały się prawdziwymi objawami ciąży

    #1391327

    kaja26

    Re: decyzja podjęta….

    wiola no i pięknie a nuż się uda, a jak nie to i tak masz plan dalszy!
    zdrówka dla synusia!

    #1391328

    nemezis

    Re: decyzja podjęta….

    Ewami jakie bezczynnosciowe? Przeciez czekasz na laparoskopię. Czytam od dwoch lat wszystko na tematy dotyczące ‚niemożności zajścia w ciążę” i powiem Ci, że już na Twoim miejscu zaczęłabym wcinać mnóstwo owoców, warzyw, pić soki, wcinać pieczywko pełnowartościowe i wszystko to co nalezy jesc i robić w trzy miesiącę przed podjęciem starań…. laparoskopia to krok do Twojego macierzyństwa więc szykuj sie juz na to!!!!! Powodzenia z calego serca Ci zyczę!!!!



    #1391329

    wiola777

    Re: decyzja podjęta….

    Kaju , oczywiście że dalszy plan mam i napewno z niego skorzystam jeżeli będzie trzeba . Napewno ze starań nie rezygnujemy , przytulanko będzie zawsze jak tego będziemy chcieli , w różnych miejscach , może skorzystamy z Twojej metody…………….. chyba wiesz co mam na myśli (śledzę niektóre wątki)

    Zdrówko dla tego mojego łobuziaka się przyda -dzięki

    #1391330

    ewami

    Re: decyzja podjęta….

    Dzięki Nemezis za ciepłe słowa. Nie ukrywam, że zawsze liczę, że może się uda, nawet teraz kiedy mamy przerwę. Jakoś nie potrafię się wyzbyć całkowicie takich myśli. Ale z drugiej strony bardzo spokojnie do tego podchodzę. Również do tego co będzie po laparo. Jakoś ostatnio bardziej cieszę się życiem takim jakie mam i bardzo je doceniam. A co ma być to będzie…



    #1391331

    kaja26

    Re: decyzja podjęta….

    #1391332

    wiola777

    Re: decyzja podjęta….

    Nemezis Ty naprawdę będziesz szczęśliwą Matką , a kciuki to takie wielkie trzymam za Twoją kruszynkę , która napewno zawita pod Twoje serduszko , jak tylko uporasz się z badaniami .

    Ja miałam wyluzować , trochę się udaje , jest w sumie ok ,
    Dziś miałam podglądanko , ale tylko dlatego że poprzednim razem gin widział jakiś niepękniety pęcherzyk i myślał że moze będzie się tworzyć torbielka , ale jej nie ma 🙂
    Za to w prawym jajniku jest piękny pęcherzyk 🙂 bez stymulacji!!!!!! (miał mi nic nie mówić a odwrócił nawet monitor żebym zobaczyła , a miałam nie myśleć , teraz mam przyjść w czwartek zobaczyć czy pękł , czy może pregnyl i znowu się zaczyna , ale naprawde nie wariuje , zobaczymy co będzie
    Dziś wiem że to 11dc

    #1391333

    nemezis

    Re: decyzja podjęta….

    Przez dwa lata zyłam stresując się , nic dobrego mi to nie przyniosło. Więc zmieniłam taktykę. Ja czuję sie już szczęśliwa chociażby dlatego, że znam przyczynę tego, że jeszcze nie mam maleństwa. A uwierzyłam całą sobą, że każda z nas doczeka sie swojego cudu, tylko to wszystko wymaga czasu i cierpliwości. Dziękuję za zaciśniete kciuki i swoje również ściskam z całych sił za Was wszystkie!!!! Zasługujemy na to by być matkami i nimi tak zwyczajnie, najzwyczajniej zostaniemy:))).

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 17)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close